Informacje

29.10.2015 10:54 mężczyzna jest poszukiwany

Żona konwojenta broni męża :
on nie mógłby zniknąć z pieniędzmi

SERWISY:


"Misiek, taki przytulaśny", spokojny, małomówny, zaangażowany w opiekę nad dziećmi i cieszący z prostych rzeczy – tak o swoim mężu, konwojencie poszukiwanym w związku z kradzieżą dwóch milionów złotych, mówi Ewa Lewandowska. Z kobietą, która "na 95 procent" ręczy za uczciwość męża, rozmawiał reporter "Uwagi!" TVN.

- Nie miał wygórowanych marzeń czy oczekiwań od życia – mówi Ewa Lewandowska, pokazując zdjęcia ze ślubu. Na nich uśmiechnięta kobieta w białej sukni i dużo od niej wyższy, postawny mężczyzna. To Grzegorz Lewandowski, 41-letni konwojent z Warszawy.

"Dobrze mu się z nami żyło" Zdaniem prokuratury 19 sierpnia, po całym dniu pracy, mężczyzna zebrał pieniądze z kilkudziesięciu miejsc, po czym porzucił samochód służbowy, zabrał z niego pieniądze i zniknął. - Oczywiście to tylko jedna z wersji, ale w naszej ocenie jest dostatecznie prawdopodobna, żeby przedstawić zarzut – zaznacza rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Przemysław Nowak.

Żona konwojenta w taką wersję wydarzeń nie wierzy. – Nie mógłby zniknąć z takimi pieniędzmi, on by nie wytrzymał, odezwałby się do nas. Jemu się dobrze z nami żyło – twierdzi kobieta. Z Grzegorzem poznali się w pracy, a pobrali sześć lat temu. Wychowują trójkę dzieci.

Ślad się urywa

Ślad po mężczyźnie urywa się na warszawskim Dworcu Wileńskim, dokąd pojechał taksówką prosto z ostatniego centrum handlowego, z którego pobrał pieniądze. Na dworcu miał wsiąść do pociągu i odjechać.

Dwa dni później, 21 sierpnia, na adres domowy przyszły dokumenty o zakupie samochodu. – Jest tu PESEL, imię, nazwisko, adres zamieszkania męża – pokazuje pani Ewa. Ale nie jest to dla niej dowód, że mąż ukradł pieniądze i się ukrywa. – Ktoś mógł użyć jego danych – przekonuje. W bilingu telefonicznym jej męża ostatnie połączenie wykonane jest do niej.

W dniu zniknięcia, dokładnie o 17:36.

Lubił pracę, dobrze zarabiał

Grzegorz Lewandowski był pracownikiem jednej z największych w Polsce firm zajmujących się konwojowaniem pieniędzy. Lubił swoją pracę i był jej oddany, mimo że pochłaniała mu ona sześć dni w tygodniu, po kilkanaście godzin dziennie. Dobrze zarabiał. W ostatnim miesiącu otrzymał za pracę ponad pięć tysięcy złotych. Ewa Lewandowska przyznaje jednak, że sytuacja finansowa rodziny nie była najlepsza, mieli długi. – Ale właśnie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Większość zobowiązań już spłaciliśmy. Mąż był z tego powodu bardzo dumny - twierdzi.

Mężczyzna pracował sam. Jeździł po pieniądze opancerzonym samochodem wyposażonym w czujniki, kamery i możliwość zdalnego namierzenia. - Był kierowcą, konwojentem i inkasentem. Trzy osoby w jednej. Pobierał i przewoził wielkie pieniądze. Bywało, że to było 6-8 milionów. I o to się kłóciliśmy. Że się na to godził – mówi kobieta.

Konwojent nie żyje?

Czy śledczy biorą pod uwagę, że Grzegorz Lewandowski nie żyje? – Taka wersja wydarzeń nie znajduje odzwierciedlenia w żadnych dokumentach, ale nie możemy wykluczyć żadnej wersji wydarzeń - mówi prokurator Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Mamy pewne tropy, docierają do nas pewne sygnały, weryfikujemy je. Staramy się ustalić miejsce pobytu mężczyzny i go zatrzymać. Ale o szczegółach nie mogę mówić – dodaje. Kobieta pozostała z trójką dzieci i z kilkoma pożyczkami do spłacenia.

Jak sama mówi, żadne rozwiązanie zagadki zniknięcia jej męża nie będzie dla niej dobre. - Pogodziłam się z tym, że go nie ma. Ale co się stało? To tylko moje przeczucie – mówi pani Ewa. - Dziecko nie ma ojca. Najgorsze będzie odpowiedzieć Kubusiowi na pytanie: "Gdzie jest tata?". Szóstego (listopada) ma urodziny i co, taty nie będzie? – płacze kobieta.

Całość materiału na stronie "Uwagi!" TVN.

CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL

mm/rzw

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • BujanowiczAndrzej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 21:02 ~BujanowiczAndrzej

    Bzdury żaden Konwojent w firmie KONSALNET nie zarabia 5000 złotych !!!

  • klaudia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 16:31 ~klaudia

    Dziwne jest to, że pogodziła się, że męża nie ma. Jakby tak dobrze im się razem żyło to powinna być raczej zrozpaczona, zdruzgotana...

  • wolna 18

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 16:17 ~wolna 18

    teraz kupi se nową rodzinę

  • mlody

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 15:20 ~mlody

    Dziwne to jest to ze "dobrze zarabiał" i to "jeździł sam" szczególnie jeśli to jedna z największych firm konwojujących.
    Kupy się nie trzyma.

  • Czuły Barbarzyńca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 13:09 ~Czuły…

    tralala~tralala

    Dziwna sprawa. Zostawić rodzinę i zwiać dla jednego miliona złotych? Nie chcę mi się wierzyć.


    Dwqóch milionów :)

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 11:57 ~olo

    tralala~tralala

    Dziwna sprawa. Zostawić rodzinę i zwiać dla jednego miliona złotych? Nie chcę mi się wierzyć.

    wróci jak mu się kasa skończy...

  • tralala

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2015 11:11 ~tralala

    Dziwna sprawa. Zostawić rodzinę i zwiać dla jednego miliona złotych? Nie chcę mi się wierzyć.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »