Informacje

17.12.2011 15:51 nie żyje Andrzej Roman

Znany dziennikarz zginął
w pożarze na Nowym Mieście

SERWISY:

Ofiara sobotniego pożaru na Nowym Mieście to znany dziennikarz sportowy, Andrzej Roman - dowiedział się portal tvnwarszawa.pl. Miał 84 lata. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że śledczy, którzy badają przyczyny tego tragicznego w skutkach zdarzenia, wstępnie wykluczyli podpalenie. Rozważaną przyczyną jest zaprószenie ognia przez samego dziennikarza.

- Z mieszkania na parterze w budynku przy Świętojerskiej 4/10 wydobywa się dym. Na miejsce przyjechały służby ratunkowe - poinformowali w sobotę po godzinie 15.00 na warszawa@tvn.pl internauci.

- Zgłoszenie o pożarze na parterze budynku przy Świętojerskiej 4 wpłynęło około 15.10 -  mówił Mariusz Mrozek z biura prasowego KSP. - Na miejsce oprócz policji przyjechały straż pogotowie ratunkowe, gazowe i energetyczne - dodaje.

Jedna ofiara, jedna osoba poparzona

Gdy dotarli strażacy, klatka była już zadymiona. Ewakuowano z niej ludzi. - Jedna osoba zginęła w wyniku pożaru - podał przed godziną 16.00 w sobotę kpt. Michał Gigoła ze straży pożarnej. - Jedna jest ranna, z poparzeniami trafiła do szpitala - dodał.

Ofiara to znany dziennikarz

Ofiarą pożaru był znany dziennikarz, 84-letni Andrzej Roman. Nieficjalne informacje portalu tvnwarszawa.pl potwierdziła Komenda Stołeczna Policji.

Na swoim blogu w serwisie Onet.pl Andrzeja Romana tak wspomina Andrzej Bober: "Wychował wiele pokoleń dziennikarzy. Był człowiekiem prawym, uczciwym i prawdomównym. Od kilkudziesięciu lat, w jego warszawskim mieszkaniu, w dniu Jego imienin gromadziła się kilkusetosobowa grupa przyjaciół. I w tym właśnie mieszkaniu kilka godzin temu, zaprószył ogień z papierosa. Pożar i... Miał 84 lata. Był dla mnie zawsze wzorem najszlachetniejszych zachowań."


Wykluczyli podpalenie

Na ustaleniem przyczyny pożaru na Świętojerskiej wciaż pracuje policja. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, na podstawie pierwszych ustaleń wykluczono podpalenie, a wersja opisana przez Andrzeja Bobera jest bardzo prawopodobna. Andrzej Roman miał bardzo dużo palić, a do zaprószenia ognia w jego mieszkaniu dochodziło wcześniej kilkukrotnie. Tym razem nie udało się opanować ognia.

Andrzej Roman 

Urodził się 17 maja 1927 roku w stolicy, gdzie ukończył gimnazjum i liceum im. Tadeusza Reytana. Potem podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył w 1950 roku. Na tej uczelni studiował także historię sztuki i socjologię.

Od 1957 roku do stanu wojennego w 1981 roku związany był z redakcją "Kuriera Polskiego", pełniąc funkcję kierownika działu sportowego. Po transformacji ustrojowej w 1989 roku pracował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i w tygodnikach "Spotkania" oraz "Solidarność". Był także felietonistą w "Życiu Warszawy" i "Sztandarze Młodych", jak również recenzentem filmowym. Wychował wielu adeptów sztuki dziennikarskiej. Jest autorem kilkunastu książek o tematyce sportowej.

Był sprawozdawcą z trzech igrzysk olimpijskich - w Monachium (1972), Montrealu (1976) i Moskwie (1980). Pasjonowała go przede wszystkim lekkoatletyka, tenis i piłka nożna. Przez wiele lat był niezwykle aktywnym członkiem Klubu Dziennikarzy Sportowych.

PAP/ec/ran/bako//mz

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ignatio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.12.2011 14:16 ~ignatio

    Jak by Pan bywał toby wiedział. Przez kilak godzin przewijało się kilkadziesiąt, może ponad setka znajomych, przyjaciół itp...część w mieszkaniu (są dwa obok siebie na parterze) cześć na klatce i sporo na podwórku - taka była wieloletnia tradycja. Odszedł wielki człowiek - cześć jego pamięci !

  • adamo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.12.2011 12:26 ~adamo

    jakim cudem w takim mieszkanku moglo sie miescic kilkaset osob na imieninach??

  • wer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.12.2011 11:20 ~wer

    Napisane jest, że już wiele razy się tam paliło, zatem to nie przypadek, w końcu spalił się na amen.

  • propozycja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.12.2011 08:25 ~propozycja

    arsapudamas- chamstwo panujące w Polsce zawdzięczamy właśnie różnym bon vivantom , którzy bon motami od wielu lat zakłamują rzeczywistość . Chamstwo zawsze było przywilejem ludu miast i wsi . Gorzej jeśli dotyka ona klasy rządzącej , dziennikarzy . Ktoś tu pisał , że w tym mieszkaniu odbywały się balangi na wiele osób . Jeśli to prawda to może zapytamy się co myślą o szanownym panu jego sąsiedzi? Dla mnie chamstwo to po prostu brak empatii. Fajnie sobie siedzieć za granicą i coś oceniać. Mieliśmy czas na "cywilizację". Niestety różni ludzie dla własnych korzyści materialnych zniszczyli ideę Solidarności a także UE . To jest największe chamstwo . Teraz udają damy , hrabiów, książęta i księżniczki a nawet dobre osoby. Robią cyrk . Niech może ma pan do nich pretensje?

  • arsapudamas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.12.2011 03:33 ~arsapudamas

    Przyjaciel Marka Hłaski. Mądry i zacny Pan. Wierzyłem, że jeszcze zrobię z Nim wywiad o Marku. Nie zdążyłem. R.I.P. A komentarze poniżej artykułu napisane przez swołocz, co myśli, że gdy ma internet i umie sklecić literę do litery, by upublicznić "kwiat swoich myśli" i te polackie zawistne robactwo trawiące głupie, chamskie łby - są po prostu skandaliczne. Czytam różne komentarze i blogi w niemieckich mediach. Takiego bazaru obelg, pomówień, obraźliwych osądów i nikczemnych słów rzucanych w publiczną przestrzeń, zupełnie bez wiedzy, znajomości osoby, zagadnienia czy tematu i do tego bez jakiegokolwiek powodu jak to się dzieje w Polsce, nigdzie nie widziałem, bo i cywilizowany świat czegoś takiego nie zna. Patrząc z zewnątrz na polskie społeczeństwo i próbując je choćby na własny użytek jakoś zaklasyfikować, warto pomyśleć o przyczynach choroby, która je od wieków drąży.

  • Krzysztof Pasierbiewicz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.12.2011 01:22 ~Krzysztof…

    O śmierci Andrzeja Romana dowiaduję się od mojego Przyjaciela ze Szwecji!!!
    Czyż to nie ironia losu? Nikt z GRUPY mnie nie powiadomił!!!

    Andrzej Roman był postacią nietuzinkową, przedstawicielem wymierającej rasy ludzi urodzonych by cz...erpać z życia "wyłącznie samo piękno i radość" - na szczęście zdążyłem go uwiecznić w mojej książce pt. "Epopeja helskiej balangi - GRUPA" - fantastyczny, przystojny, tryskający życiem mega-playboy Warszawy lat pięćdziesiątych.

    Tak o nim napisałem w epopei:
    "Romaniuk" - Andrzej Roman.
    Zniewalająco przystojny, znany warszawski dziennikarz i reporter sportowy. Wieloletni wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. Niegdyś w "Kameralnej" nieodłączny kompan do wódeczki samego Hłaski. Stały bywalec najbardziej snobistycznego w Polsce hotelu "Bryza" w Juracie. Kuzyn profesora Zbigniewa Brzezińskiego, którego zaraził miłością do Półwyspu Helskiego w czasie słynnej pielgrzymki "Solidarności", kiedy to helscy Kaszubi spływali na swych łodziach po Zatoce Puckiej do kultowego dla nich Sanktuarium Matki Boskiej Swarzewskiej. Wrodzoną kindersztubę przekazał swojemu synowi, prawnikowi, młodemu "aplikantowi" Grupy. Chyba jedyny w świecie dziennikarz bez prawa jazdy. Idol niezliczonych rzesz nastolatek. Charyzmatyczny, tubalny baryton. Dzentelmen władający przepiękną polszczyzną. Zawsze świetnie ubrany. Po ożenku drastycznie się ustatkował. Bardzo urodziwa żona Dagmara".

    Kolejna śmierć, tym razem tragiczna, podnosząca "Epopeję helskiej balangi", do rangi coraz to bardziej wydłużonego, zbiorowego nekrologu wiekopomnej birbanterii polskiej pierwszej połowy ubiegłego wieku. Kolumb nad Kolumbami.
    Wieczne odpoczywanie racz mu dać Panie! Niech mu ziemia lekką będzie!

    Krzysztof Pasierbiewicz

    P.S.
    Śp. Andrzejowi dedykuję ten fagment mojej "Epopei helskiej balangi:

    Jakby na potwierdzenie maksymy

    iż życie potrafi pisać cierpkie scenariusze

    sztandarowi pr

  • LUZZER

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.12.2011 23:02 ~LUZZER

    CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI

  • Tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.12.2011 22:22 ~Tomek

    Jakie odszkodowanie za zalania mieszkań?? Mieszkanie, które spłonęło było na parterze!
    Jaki wybuch budynku? Gazu w tym mieszkaniu od dawna nie było!

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.12.2011 20:30 ~Nick

    Wiadomo palenie papierosów szkodzi. Ale i tak cud że budynek nie wyleciał w powietrza.

  • córka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.12.2011 19:42 ~córka

    ADA- mama mi umarła.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »