Informacje

03.01.2014 14:33 poszukiwania w śródmiejskim parku

"Znaleziska z Ogrodu Krasińskich niezabezpieczone". Protest

SERWISY:


Znaleziska wykopane podczas poszukiwań archiwum Bundu w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie leżą na hałdzie ziemi niezabezpieczone - zaalarmowali warszawscy społecznicy. Stołeczne Muzeum Historyczne zapewnia, że przedmioty już są przewożone do Żydowskiego Instytutu Historycznego.

Archeologom prowadzącym od końca listopada wykopaliska w Ogrodzie Krasińskich nie udało się do tej pory odnaleźć cennego zbioru dokumentów zakopanych prawdopodobnie przez Marka Edelmana tuż przed wybuchem powstania w getcie warszawskim. Wykopano natomiast przedmioty codziennego użytku i maszyny z warsztatów rzemieślniczych mieszczących się w czasie wojny w murach odkrytych kamienic.

Nie były inwentaryzowane?

Według warszawskich społeczników wykopane przedmioty wylądowały niezabezpieczone na hałdzie ziemi obok wykopu; od kilku dni mają mieć do nich dostęp przechodnie.

W liście do stołecznego konserwatora zabytków Piotra Brabandera przedstawiciele warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich, Stowarzyszenia na rzecz Krajobrazu Kulturowego "Ogród Warszawa" i Mokotowskiego Forum Społecznego zaapelowali o zabezpieczenie zabytków. Magdalena Łań z wydziału prasowego ratusza powiedziała jednak, że "tak drobnymi przedmiotami konserwator się nie zajmuje". Odesłała do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy, które prowadzi poszukiwania.

Badania rozpoczęły się pod koniec listopada 2013 r. Według autorów listu "już od początku prowadzonych badań na hałdzie obok wykopu składowano przedmioty, głównie metalowe, które jednak nie były przez archeologów inwentaryzowane". Podczas poszukiwań wykopano m.in. ręczną wiertarkę, imadła, maszyny kaletnicze, maszyny do szycia skóry, prasę mimośrodową, małą gilotynę do cięcia blachy, silniki, łyżeczki, kubeczki, czajniki, miedziane żyrandole.

Schron na 80 osób

W skardze napisano, że odnalezione przedmioty, części maszyn i urządzeń rzemieślniczych, pochodzą "z jednego z najbardziej znanych rejonów getta i są zapisem jego ostatnich momentów egzystencji". "Teren ten to m.in. tzw. szopy, czyli zakłady pracy wykonywanej dla Niemców; miejsce zamieszkania i śmierci Władysława Szlengla, poety warszawskiego getta; schron na 80 osób na trzecim piętrze i wreszcie miejsce oporu i śmierci bojowców w powstaniu" - napisano.

Zwrócono również uwagę, że gromadzone na hałdzie przedmioty stanowiły zaledwie część tego, co odkopano, ponieważ nie przeszukiwano wydobytej koparką ziemi.

Kierowniczka działu promocji i marketingu w muzeum Aleksandra Derc-Jasińska zapewniła PAP, że dokumentacja prac i znalezisk była prowadzona na bieżąco, a każda kolejna partia ziemi została przeszukana wykrywaczem metalu. "W trakcie prac poszukiwawczych, gruzowe warstwy zasypiskowe leżące w obrębie kamienicy usuwane były za pomocą koparki, a relikty murów i posadzki doczyszczane ręcznie. Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej i pomiarowej posadzki oraz podłogi były usuwane a grunt pod nimi dokładnie sprawdzany" - podkreśliła.

Tafią do ŻIH?

Według autorów listu magazyny udostępnił Żydowski Instytut Historyczny. Po naradzie z prowadzącym poszukiwania Muzeum Historycznym m.st. Warszawy instytut miał zabrać przedmioty z terenu wykopu i je zabezpieczyć.

- Część znalezisk już została przewiezione, na transport czekają te najcięższe - powiedziała tvnwarszawa.pl Derc-Jasińska.

Wrócą na wiosnę

Dotychczasowe prace objęły teren o powierzchni prawie pięciu arów, przeszukano ok. dwie trzecie powierzchni kamienicy i kawałek podwórza; poszukiwania mają być wznowione wiosną 2014 r.

Poszukiwane dokumenty Bundu, lewicowej partii żydowskiej legalnie działającej w przedwojennej Polsce, mogą stanowić trzecią i ostatnią część Archiwum Ringelbluma, które jest wpisane na listę UNESCO "Pamięć Świata" jako zabytek światowego dziedzictwa. W archiwum mogą się znajdować materiały dotyczące kontaktów Bundu poza gettem, m.in. z AK i z polskim rządem na uchodźstwie, a także dokumenty związane z przygotowaniami do powstania w getcie.

TAK WYGLĄDAJĄ ZNALEZISKA:


PAP/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • MiśTyś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2014 16:46 ~MiśTyś

    A wg mnie powinna powstać niezależna komisja i przyjrzeć się tym wszystkim poczynianiom od początku. Na samym etapie projektowania powinno się wyznaczyć strefy do przebadania archeologicznego i wtedy na samym poczatku robót powinno się przebadac teren po dawnej kamienicy przy ulicy Świętojerskiej. Gdzie były wtedy organizacje archeologiczne? W Warszawie jest 300-400 archeologów. I co? Cisza! Wyszarpują sobie ochłapy i donoszą na siebie nawzajem a "nauka" w polu dogorywa. Jak to jest, że przystępując do przetargu na rewitalizację Ogrodu trzeba było mieć w "paierach" archeologa a wygrała firma, która wchodzi w teren bez archeologa a archeologię nagle robi Stołeczne Muzeum. Czyli co? Ktoś coś wiedział nie powiedział? Taka wiedza od razu skutkuje obniżeniem sumy przetargowej z jaką się staje do przetargu o koszty badań archeologicznych. 200-300 tyś.? Druga sprawa, relacje zatrudnionych do zatrudniających i vice versa. Dobrze, że zerwałem lata temu z tym towarzystwem bo jak widzę nic się nie zmieniło w archeologicznym bagnie.

  • ktoś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 13:57 ~ktoś

    A gdzie archiwum?

  • Ciuralalala

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 13:40 ~Ciuralalala


    obserwartor ~obserwartor

    Ludzie ale jesteście bezmyślni! Po pierwsze, to nie badania wykopaliskowe tylko poszukiwanie archiwum. Różnica ma swe odzwierciedlenie w polskim prawie!!! Podczas poszukiwań nie ma obowiązku prowadzenia dokumentacji ani inwentaryzacji- to po pierwsze! Po drugie podczas badań była prowadzona dokumentacja i inwentaryzacja zabytków, co było aktem dobrej woli pracujących tam fachowców, którym zazdrośnicy piszący absurdalne donosy nie dorastają w doświadczeniu w badaniach miejskich do pięt! To co zostało na terenie stanowiska, ograniczonym płotem, z brakiem dostępu niepożądanych gości - to przerdzewiałe pozostalości nie nadających sie do niczego elementów metalowych przedomiotów, którymi żadna Instytucja nie jest zainteresowana (cała reszta znalezisk jest zabezpieczona). Nie zastanawia Was czasem skąd ta szopka medialna i jaki kto ma cel w tym, aby podważać autorytet jednego z najbardziej doświadczonych archeologów miejskich, który jest kierownikiem tych badań? Czy jesteście aż tak głupi, że nie widizicie w tym zawistnego bicia piany ludzi, którzy nawet nie wiedzą jak wygląda eksploracja stanowisk miejskich w Polsce, a którzy najwięcej mają na ten temat do powiedzenia? Idźcie się doedukować, albo przestańcie się kompromitować tymi żałosnymi komentarzami.
    majk~majk


    Warto tego posta przekleić na fora dla poszukiwaczy. Oto czarno na białym jest napisane że żadne inwentaryzowanie i dokumentowanie przy poszukiwaniach zabytków XX-wiecznych nie jest wymagane i potrzebne. Dziwne że konserwatorzy tego wymagają wydajac zezwolenia na poszukiwania. Czyli rozumiem łamią w ten sposób prawo? Dzięki za odpowiedź.

    Grochem o ścianę. Przeczytajcie, proszę, jeszcze raz post Obserwatora. Nagonka została rozpętana przez ludzi którzy o wykopaliskach miejskich bladego pojęcia nie mają. Nieuczciwa konkurencja, ot co.


  • HEHEHE

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 13:30 ~HEHEHE

    [cytat_1775953]

    obserwartor ~obserwartor

    Po pierwsze, to nie badania wykopaliskowe tylko poszukiwanie archiwum. Różnica ma swe odzwierciedlenie w polskim prawie!!!


    Podasz kolego źródlo gdzie to jest opisane? W ustawie o ochronie zabytków?

    W decyzji konserwatorskiej Szerloku:) Dotyczącej tych konkretnych badań.

  • trututu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 13:28 ~trututu


    Spostrzegawczy~Spostrzegawczy

    Ale to chyba nie są pracownicy Muzeum Historycznego m. st. Warszzawy. Znam wiekszość - nie kojarzę. Kto prowadzi tam te badania? Pewni jesteście Państwo, że Muzeum Historyczne? Może się wyręczyło jakąś prywatną firmą? Tylko jęsli tak - to straszny obciach, znaczy że Muzeum nie było merytorycznie przygotowane do prowadzenia tych poszukiwań. Nie wiadomo, co gorsze przyznać się do pożuconych zabytków, czy powiedzieć prawdę, że ktoś za nas prowadził te badania.
    prezes~prezes


    jak to możliwe? jesteś pewien? kolejna wpadka HGW?


  • trututu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 13:27 ~trututu


    obserwartor ~obserwartor

    Po pierwsze, to nie badania wykopaliskowe tylko poszukiwanie archiwum. Różnica ma swe odzwierciedlenie w polskim prawie!!!
    ciekawski~ciekawski


    Podasz kolego źródlo gdzie to jest opisane? W ustawie o ochronie zabytków?


  • z pogranicza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 11:30 ~z pogranicza

    Baniocha czeka....Tam to jest eksploracja

  • ciekawski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 11:20 ~ciekawski

    obserwartor ~obserwartor

    Po pierwsze, to nie badania wykopaliskowe tylko poszukiwanie archiwum. Różnica ma swe odzwierciedlenie w polskim prawie!!!


    Podasz kolego źródlo gdzie to jest opisane? W ustawie o ochronie zabytków?

  • prezes

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 09:49 ~prezes

    Spostrzegawczy~Spostrzegawczy

    Ale to chyba nie są pracownicy Muzeum Historycznego m. st. Warszzawy. Znam wiekszość - nie kojarzę. Kto prowadzi tam te badania? Pewni jesteście Państwo, że Muzeum Historyczne? Może się wyręczyło jakąś prywatną firmą? Tylko jęsli tak - to straszny obciach, znaczy że Muzeum nie było merytorycznie przygotowane do prowadzenia tych poszukiwań. Nie wiadomo, co gorsze przyznać się do pożuconych zabytków, czy powiedzieć prawdę, że ktoś za nas prowadził te badania.


    jak to możliwe? jesteś pewien? kolejna wpadka HGW?

  • majk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 09:20 ~majk

    obserwartor ~obserwartor

    Ludzie ale jesteście bezmyślni! Po pierwsze, to nie badania wykopaliskowe tylko poszukiwanie archiwum. Różnica ma swe odzwierciedlenie w polskim prawie!!! Podczas poszukiwań nie ma obowiązku prowadzenia dokumentacji ani inwentaryzacji- to po pierwsze! Po drugie podczas badań była prowadzona dokumentacja i inwentaryzacja zabytków, co było aktem dobrej woli pracujących tam fachowców, którym zazdrośnicy piszący absurdalne donosy nie dorastają w doświadczeniu w badaniach miejskich do pięt! To co zostało na terenie stanowiska, ograniczonym płotem, z brakiem dostępu niepożądanych gości - to przerdzewiałe pozostalości nie nadających sie do niczego elementów metalowych przedomiotów, którymi żadna Instytucja nie jest zainteresowana (cała reszta znalezisk jest zabezpieczona). Nie zastanawia Was czasem skąd ta szopka medialna i jaki kto ma cel w tym, aby podważać autorytet jednego z najbardziej doświadczonych archeologów miejskich, który jest kierownikiem tych badań? Czy jesteście aż tak głupi, że nie widizicie w tym zawistnego bicia piany ludzi, którzy nawet nie wiedzą jak wygląda eksploracja stanowisk miejskich w Polsce, a którzy najwięcej mają na ten temat do powiedzenia? Idźcie się doedukować, albo przestańcie się kompromitować tymi żałosnymi komentarzami.


    Warto tego posta przekleić na fora dla poszukiwaczy. Oto czarno na białym jest napisane że żadne inwentaryzowanie i dokumentowanie przy poszukiwaniach zabytków XX-wiecznych nie jest wymagane i potrzebne. Dziwne że konserwatorzy tego wymagają wydajac zezwolenia na poszukiwania. Czyli rozumiem łamią w ten sposób prawo? Dzięki za odpowiedź.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »