Informacje

05.01.2017 10:06 gen. Janusz Brochwicz-Lewiński

Zmarł "Gryf", bohater Powstania Warszawskiego

SERWISY:

Nie żyje gen. Janusz Brochwicz-Lewiński ps. Gryf, bohater Powstania Warszawskiego, żołnierz batalionu AK "Parasol", dowódca grupy szturmowej, która broniła Pałacyku Michla na Woli - poinformował na Twitterze prezydent Andrzej Duda.

"Odszedł Gen. Janusz Brochwicz-Lewiński "Gryf". Żołnierz. Bohater Powstania Warszawskiego. Patriota. Wspaniały Człowiek. Cześć Jego pamięci!" - napisał w czwartek prezydent.

Wielki patriota

- Był jednym z najdzielniejszych żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, człowiekiem honoru, wielkim patriotą - powiedział w cytowanym przez Urząd Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych komunikacie p.o. Szefa Urzędu Jan Józef Kasprzyk.

Jak podkreślił, do końca swych dni starał się zaszczepić w młodym pokoleniu – wśród oficerów, żołnierzy, harcerzy i strzelców – wartości, które znaczyły Jego drogę życiową. - Zawsze podkreślał, że patriotyzm należy pojmować w kategorii bezinteresownej służby Rzeczypospolitej - dodał Kasprzyk.

W niewoli sowieckiej

Brochwicz-Lewiński urodził się 17 września 1920 roku w Wołkowysku w rodzinie ziemiańskiej. Jego ojciec Stanisław był profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Stefana Batorego.

We wrześniu 1939 roku walczył w stopniu kaprala podchorążego. Po agresji ZSRR na Polskę, dostał się 18 września 1939 roku do niewoli sowieckiej, z której zbiegł.

Jesienią 1939 roku, po kilkutygodniowej tułaczce dotarł do Generalnego Gubernatorstwa, gdzie włączył się w działalność powstającego Związku Walki Zbrojnej. Na terenie Puław pracował w administracji niemieckiej i równocześnie prowadził działania wywiadowcze - tworzył raporty dla wywiadu ZWZ.

Zdekonspirowany w 1942 r. opuścił Puławy i do wiosny 1944 roku dowodził oddziałem partyzanckim AK na Lubelszczyźnie.

Bronił Pałacyku Michla

W marcu 1944 r. został skierowany do Warszawy, wszedł w skład I plutonu kompanii "Pegaz" (późniejszy "Parasol"). 10 lipca 1944 r. dowodził akcją na aptekę Wendego przy Krakowskim Przedmieściu 55, podczas której zdobyto narzędzia chirurgiczne, lekarstwa, środki znieczulające oraz materiały opatrunkowe dla sanitariatu Kedywu KG AK.

W dniach 4-5 sierpnia 1944 r. wsławił się obroną kompleksu zabudowań "Getreide Industrie-Werke" czyli: młyna, fabryki makaronów, magazynów oraz "pałacyku", a właściwie kamieniczki Karola Michlera przy ul. Wolskiej 40. Za te walki odznaczony Krzyżem Walecznych.

Od 6 sierpnia dowodził walkami kilkunastoosobowej grupy opóźniającej, której zadaniem była obrona rejonu Młynarska - Żytnia.

8 sierpnia został ciężko ranny (postrzał twarzy) podczas walk na Cmentarzu Ewangelickim, przez co został wyeliminowany z dalszych walk. Został ewakuowany do Szpitala Jana Bożego na Starym Mieście, następnie kanałami przeszedł do Śródmieścia Południe.

Po kapitulacji powstania dostał się do niewoli. Wyzwolony z niemieckiego obozu jenieckiego w Murnau przez Amerykanów po wojnie pozostał na Zachodzie. Wkrótce otrzymał przydział do Ośrodka Zapasowego Samodzielnej Brygady Spadochronowej, z której we wrześniu 1945 r. został skierowany do szpitala w Szkocji. Przeszedł ciężką operację szczęki i pięciomiesięczną rehabilitację.

Służył w armii brytyjskiej

W lutym 1946 r. opuścił szpital. Pozostał na stałe w Wielkiej Brytanii. Wstąpił do armii brytyjskiej (3. Pułk Królewski Huzarów), służył m.in. w gwardii przybocznej Jego Królewskiej Mości Jerzego VI. Działał również m.in. w Palestynie i Sudanie jako agent wywiadu. Po opuszczeniu armii był przez 15 lat kwatermistrzem i oficerem administracyjnym w jednej z brytyjskich szkół wojskowych.

Od przejścia na emeryturę w 1985 r. pracował dorywczo, jako tłumacz w ambasadzie brytyjskiej w Bonn i konsulacie brytyjskim w Kolonii. Powrócił na stałe do Polski w lipcu 2002 r. Od tego czasu aktywnie działa w środowisku kombatanckim.

W styczniu 2007 uczestniczył w akcji billboardowej programu "Patriotyzm Jutra". 24 kwietnia 2008 r. prezydent Lech Kaczyński mianował go na stopień generała brygady.

W latach 2009–2014 zasiadał w Kapitule Orderu Wojennego Virtuti Militari. W 2014 był członkiem Komitetu Honorowego Fundacji "Łączka". Był także Honorowym Obywatelem m. st. Warszawy.

W listopadzie 2015 roku został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski "za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczpospolitej Polskiej, za działalność na rzecz środowisk kombatanckich, za pielęgnowanie pamięci o najnowszej historii Polski". Prezydent powiedział wtedy, że jest on bohaterem powstania warszawskiego, człowiekiem zawsze oddanym Polsce.

Gen. Janusz Brochwicz-Lewiński miał 96 lat.

 

Zobacz jak obchodzono ostatnią rocznicę powstania:

 

PAP/kw

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • fghjju

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 15:10 ~fghjju

    pan japa~pan japa


    powiedział "obiektywny" po 73 latach od wybuchu powstania...


    to teraz modne: 35 lat po stanie wojennym, rozliczać ówcześnie internowanych, sugerować, że internowanie to było lajcikowe wczasy a samemu siedzieć po pierzyną u mamusi i przegapić moment w którym tworzyła się historia Polski - trauma pozostaje do końca życia...

  • gryf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 13:15 ~gryf

    Powiedział qwerty po czym sam sobie przyklasnął szacunek.

    Powiedział jakiś gołowąs, który uważa, że nie powinien zginąć nikt z ludności cywilnej, bo sam też oczekiwałby w czasie wojny gwarancji nietykalności. A przynajmniej zaszyłby się gdzieś pod ziemią i obsrywał ze strachu.



    Prawidlowy i obiektywny opis faktow. To powstanie nie powinno miec miejsca !!!. Szacunek

    qwerty~qwerty

    Przy każdej okazji nawiązującej do Powstania warto przypomnieć, że decydentów należy oceniać nie po zamiarach a po skutkach.

    A te były tragiczne. Śmierć ponad 200 tyś osób, głównie niewinnych cywili a nie bohaterskich żołnierzy.

    Natomiast zyski polityczne były żadne. Wystarczy sobie poszukać różnic między państwami w których powstania nie było np. Czechami czy Węgrami.
    objektywnyobjektywny


    pan japa~pan japa

    powiedział "obiektywny" po 73 latach od wybuchu powstania...

  • cyryl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 13:08 ~cyryl

    Mam nadzieje, że żadnemu pacanowi nie przyjdzie do głowy odczytywać na pogrzebie apelu smoleńskiego.

  • pan japa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 22:53 ~pan japa


    Prawidlowy i obiektywny opis faktow. To powstanie nie powinno miec miejsca !!!. Szacunek

    qwerty~qwerty

    Przy każdej okazji nawiązującej do Powstania warto przypomnieć, że decydentów należy oceniać nie po zamiarach a po skutkach.

    A te były tragiczne. Śmierć ponad 200 tyś osób, głównie niewinnych cywili a nie bohaterskich żołnierzy.

    Natomiast zyski polityczne były żadne. Wystarczy sobie poszukać różnic między państwami w których powstania nie było np. Czechami czy Węgrami.
    objektywnyobjektywny



    powiedział "obiektywny" po 73 latach od wybuchu powstania...

  • obserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 20:38 ~obserwator

    Wielki człowiek ,mógł siedzieć cicho jak większość Polaków ale on wolał walczyć wiedział ,że może zginąć otarł się o śmierć robił to bezinteresownie walczył z bronią w ręku to jest prawdziwa odwaga i prawdziwy patriotyzm ,spoczywaj w pokoju dobry człowieku będę opowiadał wnukom o twojej odwadze.

  • grand

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 19:52 ~grand

    Jaki to bohater i patriota ktory nie mieszka w Polsce?

  • jacc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 16:16 ~jacc

    Sporo ma baretek na mundurze. Niech tylko panu ministrowi nie przyjdzie do głowy weryfikować tych odznaczeń.

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 15:20 ~Warszawiak

    Cześć i Chwała Bohaterom!

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 13:37 ~Nick

    Żeby mu Macierewicz nie zabrał tytułu generalskiego po śmierci - wszak może się okazać, że żył w PRL-u, a co gorsza może miał związek z wojskiem do 1989 roku...

  • Patriota

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.01.2017 13:34 ~Patriota

    Zapewne z całej Polski zjadą się, na pogrzeb, wszyscy noszący na odzieży symbole Polski Walczącej. Ci nazywający siebie "jedynymi" patriotami - wszak dla nich to najważniejszy symbol, więc cześć i chwałę bohaterowi, w dniu jego ostatniej drogi, powinny być przez nich oddane. Wycieczka do Warszawy czy inne trudy dla ukochanej ojczyzny zapewne bedą na drugim planie...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »