Informacje

27.04.2015 15:01 "Wszystkie przepisy zostały złamane"

Żłobek zamknięty, rodzice zaskoczeni. "Dzieci siedziały w kurzu i hałasie"

SERWISY:

"Sanepid zdecydował o natychmiastowym zamknięciu Żłobka Miejskiego nr 35 przy ul. Działdowskiej" - poinformowali oburzeni rodzice maluchów uczęszczających do placówki.  Sanepid zapewnia, że to była jedyna możliwość, by chronić życie i zdrowie dzieci. - Siedziały w pomieszczeniach z oknami zasłoniętymi folią, w kurzu, pyle i hałasie - wylicza Dariusz Rudaś, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w m.st. Warszawie.

Od lipca zeszłego roku budynek, w którym mieści się żłobek, jest remontowany. W piątek rodzice dzieci uczęszczających do placówki, zostali poinformowani, że zapadła decyzja o zamknięciu żłobka od 27 kwietnia.

– W budynku toczą się prace związane z jego ociepleniem i wymianą parapetów oraz remont tarasu przynależnego do żłobka. Przez cały ten remontu żłobek był otwarty i normalnie zapewniał dzieciom opiekę. Jako matka nie miałam uwag i w mojej opinii toczący się remont nie zagrażał zdrowiu dzieci – napisała na warszawa@tvn.pl matka jednego z dzieci.

- Żeby była jasność: nie mam żadnych pretensji do swojego żłobka, bo jest rewelacyjny! Prace stwarzają trochę hałasu, ale bez przesady. Miejsc w innych żłobkach nie ma, co mamy teraz zrobić? – alarmuje druga.

Dlaczego teraz Sanepid zareagował? Jak twierdzą rodzice, dopiero teraz jeden z nich prawdopodobnie poskarżył się do inspekcji.

"Remont zagraża życiu i zdrowiu dzieci"

Pracownicy potwierdzają - placówka została zamknięta w trybie natychmiastowym ze względu na warunki, w jakich prowadzony jest w niej remont.

- Wydałem taką decyzję, kierując się bezpieczeństwem dzieci. Wszystkie przepisy zostały tu złamane, ten żłobek zamienił się w plac budowy. Dzieci siedziały w pomieszczeniach z oknami zasłoniętymi folią, w kurzu, pyle i hałasie, w pomieszczeniach zdemontowane były też osłony zabezpieczające - mówi tvnwarszawa.pl Dariusz Rudaś, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej w m.st. Warszawie.

I dodaje, że to była jedyna możliwość w tej sytuacji.

- To jest nasze zadanie, ochrona zdrowia i życia ludzkiego. Tu nie chodzi tylko o kwestie przepisów, ale zdrowego rozsądku. Zamknąłem placówkę z bólem serca, bo zdaję sobie sprawę z tego, że to duża uciążliwość dla rodziców, ale lepiej, żeby zostały one w domu niż na placu budowy - podkreśla  Rudaś.

Ratusz złamał umowę?

Ten argument nie przekonuje rodziców.

- Dzisiaj zostałam poinformowana, że opiekę nad dziećmi do czasu ponownego otwarcia żłobka muszą zapewnić rodzice. Dzieci nie zostaną przydzielone do innych placówek - skarży się jedna z mam.

Jej zdaniem, to złamanie przez ratusz umowy o opieki nad dzieckiem, którą rodzice podpisali na czas wrzesień 2014 - 31 sierpień 2015 r.

Ratusz odpowiada, że zaczął już szukać miejsc dla dzieci z Działdowskiej.

- Jesteśmy oburzeni decyzją sanepidu, bo za nieprawidłowości w nadzorze nad przeprowadzanym remontem sanepid w trybie natychmiastowym obciąża konsekwencjami rodziców i ich dzieci, nie dając Zespołowi Żłobków szans na wpłynięcie na wspólnotę i korektę. W marcu zrobiliśmy kontrolę i nie było opisanych przez sanepid niedogodności. Już od piątku robimy wszystko, aby zrealizować zalecenia sanepidu, choć remont nie jest robiony przez miasto, a wspólnotę mieszkaniową - komentuje Katarzyna Pienkowska z biura prasowego stołecznego ratusza.

Jak podkreśla, ratusz planuje odwołać się od decyzji sanepidu. Szczególnie, że to nie miasto, a wspólnota mieszkaniowa, jest zleceniodawcą remontu. To ona zarządza budynkiem, w którym znajduje się żłobek.

- Współpraca ze wspólnotą mieszkaniową jest trudna, ale do tej pory udawało się rozwiązywać wszystkie problemy - podkreśla Pienkowska.

Zapewnia także, że władze miasta robią wszystko, by żłobek został jak najszybciej otwarty.

Dostaną urlop?

Na razie rodzice, którzy nie mają z kim zostawić swoich dzieci, mogą liczyć na zaświadczenia dla pracodawców i pomoc z ZUS-u.

- Wystawiamy zaświadczenia dla pracodawców, na podstawie których można wystąpić o płatną opiekę do ZUS-u (na okres do 60 dni roboczych) z powodu nieprzewidzianego zamknięcia żłobka z przyczyn od nas niezależnych - tłumaczy w rozmowie z nami jedna z pracownic żłobka.

To rozwiązanie nie satysfakcjonuje wszystkich. Rodzice pytają: jaki pracodawca zechce trzymać pracownika, który z dnia na dzień oświadcza, że od poniedziałku nie będzie go w pracy nie wiadomo jak długo, być może do końca czerwca, czyli ponad 2 miesiące?

W takiej sytuacji jest ponad 80 osób.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mama z 4 grupy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2015 12:15 ~mama z 4 grupy

    Nie mogę uwierzyć, że ktoś obcy ma śmiałość nas rodziców oceniać. To przykre. Staram się dla córki być silna. Nie poddawać się choć życie nie pięści mnie od zawsze. Do żłobka chodzi nie tylko dlatego, że pracuje czy też jak tu to nazwano pozbywam się kłopotu z powodu kariery. Chodzi, bo chce by uczyła się życia w społeczeństwie od najmłodszych lat. Dzięki temu żłobkowi rozwija się w niesamowitym tempie. Zawsze wychodzi uśmiechnięta i opowiada o super rzeczach które działy się na zajęciach.

    Martwi mnie to że żłobki zastępcze są "od tak" a nikt nie wziął pod uwagę tego, że dzieci tak na prawdę od nowa będą musiały przejść adaptacje. Moje dziecko może mieć z tym problem. I co wtedy? To ja będę ta zła matka, bo dziecko chodzi do żłobka?

    Jestem załamana cała ta sytuacja.skoro sanepid widzi problem w remoncie to nie powinien wydawać zgody na otwarcie go dla dzieci w lipcu zeszłego roku!!!

    Wyć się chce.

  • EMnet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.04.2015 17:55 ~EMnet

    Odbierzcie maile od żłobka - są propozycje tymczasowych przydziałów.

  • K_A

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.04.2015 15:29 ~K_A

    joanna~joanna

    Tak, remont… A jezeli budynek w ktorym mieszka rozina z malymi dizecmi przechodzi remont, to co? Tez w trybie natychmiastowym maja sie wyniesc pod trzepak?
    Moj blok przechodzi klejna faze remontu. Wymiana kabli, rur, malowanie, elewacja, winda. Mam raka, przechodze chemie, mam 84 letnia rowniez chora matke.
    Nikt sie nami nie przejmuje… Nawet paru dni zwolnienia nie mam, musze do tego sama szukac prace, bo samozatrudnienie nie gwarantuje plynnosci dochodow.
    Biedi rodzice maluchow. Miasto powinno zabezpieczyc im miejsca w najblizszych okolicznych zlobkach i na Boga nie mozna z dnia na dzien.
    Rodzice musza z czegos zyc!!!!

    miło przeczytać rozsądną odpowiedź. Jestem mamą dziecka z tego żłobka. Wiem też co to jest żyć w warunkach gdy za oknem jest remont. Przez taką nagłą decyzję sanepidu, znowu najbardziej poszkodowani będą najbiedniejsi. Bo jeżeli oboje rodziców dobrze zarabia i tfutfu za opiekę nad dzieckiem zostanie jedno z nich zwolnione, to dadzą radę. Nie mówię że ich standard życia nie ulegnie zmianie ale...rodzice z najniższą krajową przy podobnej sytuacji mogą poprostu zostać bez środkow do życia. Żłobek może faktycznie powinien zostać zamkniety, ale po 1 nie z dnia na dzień, bo remont to nie nagły pożar a po 2 powinien zapewnić lokal zastępczy lub opiekę nad dziećmi w innym żłobku.

  • Młoda mama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.04.2015 13:04 ~Młoda mama

    Jeśli ktoś nie jest w sytuacji rodziców, których problem dotyczy i nie zna ich sytuacji życiowej niech po prostu ich nie ocenia. Ja jestem młodą matką, obydwoje z mężem pracujemy, spłacamy kredyt, a to wszystko właśnie dla tego naszego dziecka żeby ono w przyszłości miało lepiej niż my a tu... chore oceny zawistnych ludzi którzy mają kase i mogą siedziec z dzieckiem w domu, proszę bardzo..., nie wszyscy mają tak dobrze. zamykają nam żłobek. Kto za to zapłaci?

  • Rodzice

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.04.2015 09:50 ~Rodzice

    Najlepiej pisać to co ślina na język przyniesie, może postawcie się w sytuacji rodziców i pracowników tego żłobka. Wina leży gdzieś i nikt nie wie gdzie. Żłobek został zamknięty z powodu budowy, a nie zaniedbań pracowników. Do tej pory żłobek funkcjonował super. My rodzice zadowoleni, a nasze dzieci zawsze czyste, zadbane i uśmiechnięte.

  • EMnet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.04.2015 08:06 ~EMnet

    Mirka, a tak właściwie to co miałaś na myśli? Bo zrozumieć ciężko.

  • mysza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.04.2015 20:21 ~mysza

    co do zlobkow porazka miasta jest taka ze w zlobkach jest duzo dzieci rodzicow nie pracujacych.

  • mirka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.04.2015 20:18 ~mirka

    dorze wiem ze nie ktorzy rodzice oddali by swoje dzieci za wszelka cene i nie wazne w jakie warunki bytowe a tak po za tym praca praca nie wszyscy pracujecie a dzieci w zlobku sa codziennie to dopiero jest wstyd.

  • tata

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.04.2015 16:44 ~tata

    PO znaczy pełniąca obowiązki. Skoro pani kierownik jest na zwolnieniu, to ona odpowiada za ten stan rzeczy. Ale tej kierownik nie ma już bardzo długo. Tą właściwą mam na myśli, bo ta młoda PO to dajcie spokój.

  • mama

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.04.2015 15:08 ~mama

    Po co tyle negatywnych emocji.
    Wychowanie dziecka przez rodziców jest ważne, co nie oznacza, że posłanie go do żłobka to wyrządzanie mu krzywdy. Każdy ma inną sytuacje życiową, ekonomiczną, rodzinną i nie wiem po co oceniać innych, trzeba widzieć swój czubek nosa, bo Ci oburzający się rodzicie którzy twierdzą, że jak to możemy posyłać swoje dzieci do tego czy innego żłobka, czy wy jesteście kryształowi.
    Zamknięcie żłobka, z dnia na dzień jest trudna sytuacją i kto się w niej nie znalazł nich się nie wypowiada bo nie wie jak jest, zwłaszcza, ze nie wiadomo jaka jest perspektywa. Remont na pewno będzie trwał nadal a co ze żłobkiem to nie wiadomo, lipiec przerwa wakacyjna. Oczywiście można posłać dziecko do prywatnego żłobka, starać się o odszkodowanie w związku z niewywiązaniem się z umowy ale... dziecko to nie rzec, żeby na dwa miesiące narażać je na nowe bodźce (różnie może być z adaptacją - nowe miejsce, nowe panie), żeby później znowu wrócić na Dziadowską. A rodzice dzieci, ze żłobka nr 35 powinniśmy raczej się wspierać i dodawać otuchy myśleć jak rozwiązać ta sytuacje pozytywnie dla dzieci i dla nas a nie przerzucać się negatywnymi komentarzami. Dzisiaj była ponowna kontrola sanepidu najprawdopodobniej jutro będzie decyzja. Zobaczymy co dalej. Powodzenia!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »