Informacje

07.12.2010 20:01 Dramat w szpitalu

Złamała nogę. Zmarła czekając na operację

SERWISY:

56-letnia kobieta, która trafiła ze złamaną nogą do warszawskiego Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus, zmarła po sześciu dniach oczekiwania na operację ortopedyczną. W lecznicy prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Sprawą zajęło się Ministerstwo Zdrowia.

Kobieta trafiła do szpitala przy ul. Lindleya w ubiegły wtorek. Wcześniej przewróciła się na chodniku i doznała urazu nogi. Do lecznicy przywiozła ją karetka. Pacjentka zmarła w poniedziałek z powodu zatoru żylnego. Do tego czasu nie została wykonana konieczna operacja kości podudzia.

Znajoma zmarłej powiedziała PAP, że pacjentka przez trzy dni nie otrzymywała leku przeciwzakrzepowego, dostała go na własne żądanie, w jednej dawce. Jak podkreśliła, lekarze informowali, że operacja opóźnia się, gdyż konieczne jest sprowadzenie odpowiednich śrub ortopedycznych.

"Operacja nie była pilna"

Zastępca dyrektora szpitala ds. lecznictwa Włodzimierz Wiśniewski nie chciał się wypowiadać na ten temat. Poinformował jedynie PAP, że w tej sprawie prowadzone jest postępowanie wyjaśniające. Podkreślił, że do szczegółów odniesie się po jego zakończeniu. Pytany o to, z jakich powodów kobieta czekała na operację sześć dni, odpowiedział, że istniała konieczność dopasowania odpowiednich śrub i płytek ortopedycznych. Zaznaczył jednocześnie, że operacja nie była pilna.

Sprawą zainteresowało się Ministerstwo Zdrowia. - Wyjaśniamy, jak doszło do tego wypadku, czy podczas leczenia tej pacjentki wystąpiły zaniedbania i nieprawidłowości - podkreślił w rozmowie z PAP rzecznik resortu Piotr Olechno.

Ogólnie zdrowa

Lekarz, który znał zmarłą kobietę, powiedział PAP, że była ona ogólnie zdrowa. - Absolutnie nic nie wskazywało na to, że w jej przypadku złamanie może skończyć się tak tragicznie. Nie chorowała, prowadziła normalny tryb życia - podkreślił.

"Podanie leków przeciwzakrzepowych, szczególnie gdy operacja jest odwlekana o kolejne dni, powinno być rutyną. Te leki podaje się właśnie po to, by zminimalizować ryzyko powikłań, jak zator" - zaznaczył.

W ciągu kilkunastu godzin

Specjalista ortopedii i chirurgii urazowej Marek Duszkiewicz podkreślił w rozmowie z PAP, że standardowa operacja ortopedyczna powinna być wykonana jak najszybciej, w ciągu kilku, kilkunastu godzin. "Ale są przypadki, w których wskazane jest, by była ona wykonywana nawet po kilku tygodniach. Pacjent oczekujący na operację powinien być zaopatrzony w leki przeciwzakrzepowe, ale decyzja w tej sprawie podejmowana jest zawsze indywidualnie, w konkretnych przypadkach. Z dawkowaniem leków przeciwzakrzepowych przed operacją nie można przesadzać, ale pacjenci, którzy muszą na nią oczekiwać, powinni dostać przynajmniej małe ilości" - powiedział.

-Pacjent nie powinien oczekiwać na operację z powodu braku sprzętu ortopedycznego. Jeżeli nie ma go w szpitalu, to powinien zostać bardzo szybko sprowadzony albo pacjent musi być przewieziony do innego szpitala- dodał Duszkiewicz.

pap/ran/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • gizmo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2011 21:16 ~gizmo

    Co najbardziej cieszy lekarzy? Kasa Chorych...

  • Magda

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.12.2010 08:49 ~Magda

    Parę lat temu odmówiono mi tam ekstrakcji zęba (w połowie wyrwany przez innego stomatologa który bał mi sie otworzyć zatokę), nie chcieli mnie przyjąć na RMUA męża a jestem ujęta w jego ubezpieczeniu jak i nasze dzieci, w CePeLeku przyjęli mnie bez najmniejszego problemu, wykonali RTG na nfz (w wymienionej w artykule placówce za rtg musiałam zapłacić i co się potem okazało, zdjęcie było źle wykonane), wyrwali mi zęba.
    Moja noga więcej nie postanie na Lindleya...

  • chory

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 20:10 ~chory

    Zbrodniarze

  • Mariolla z Bielawy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 19:38 ~Mariolla z Bielawy

    13 grudnia w ubiegłym roku w szpitalu w Mikołowie zmarła moja siostra. Miała 52 lata. Znalazła się w szpitalu, bo złamała nogę. Kilka dni leżała w szpitalu, "czekała" na operację. Operację miała mieć za tydzień, w poniedziałek, a w niedzielę ok. 24.00 zmarła. Podobno (mówiły pacjentki, sama siostra) lekarze nie dawali siostrze zastrzyków przeciwzakrzepowych. Podobno (mówiły pacjentki) siostra w nocy wołała pomocy, ale nikt nie przyszedł. Zmarła - jak stwierdzono- na zator.
    Siostra chorowała na serce, miała sztuczną zastawkę, więc powinna być pod obserwacją.
    Nie możemy pogodzić się z jej odejściem. Czy ci lekarze nie mają uczuć? Dlaczego za takie zaniedbania nie ponoszą kary, nie rozlicza się ich?

  • Mariolla z Bielawy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 19:19 ~Mariolla z Bielawy

    13 grudnia w ubiegłym roku w szpitalu w Mikołowie zmarła moja siostra. Miała 52 lata. Złamała nogę i kilka dni leżała w szpitalu, czekając na operację. Operację miała mieć w poniedziałek, a w niedzielę ok. 24.00 zmarła. Mówiono, że lekarze nie dawali jej zastrzyków przeciwzakrzepowych. Siostra chorowała na serce, powinna być pod szczególną obserwacją. Podobno (jak mówiły pacjentki) wołała pomocy, ale nikt nie przyszedł.
    Nie możemy pogodzić się z jej odejściem...
    Zdarzenie identyczne. Dlaczego tacy lekarze mogą być tak bezkarni. Czy oni w ogóle mają sumienie? Uczucia?

  • M

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 13:30 ~M

    LIMITY SĄ WYCZERPANE,SZPITALE NIE CHCĄ
    PRZEKROCZYĆ KONTRAKTÓW ZATWIERDZONYCH
    PRZEZ NARODOWY FUNDUSZ ZAGŁADY!!!

  • Ela41

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 10:38 ~Ela41

    ładnie się ten szpital nazywa, pewnie pracuja tam ludzie głęboko wierzący, co widać....

  • Yankes44

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 10:38 Yankes44

    Zmarła kobieta nie była przygotowana. Wychodząc z domu nie wiedziała, że ulegnie wypadkowi. Nie zabrała ze sobą KOPERTY !

  • Cezar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 10:02 ~Cezar

    ja dotego szpitala przyjechałem z bólem nerki bo miałem kolkę nerkową to lekarz z izby przyjęć odwrócony plecami do mnie za pytał tylko z jakiej dzielnicy jestem a że niebyłem ze Śródmieścia powiedział mi że bym pojechal do swojej dzielnicy bo jest rejonizacja urologiczna i nie może mnie zbadać ( co nie jest to prawdą nie ma rejonizacji)i że bym sobie w zioł 10 tabletek nospy to mi samo przejdzie.

  • Yogi Doo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.12.2010 09:19 ~Yogi Doo

    Tu nie jest winne ministerstwo ani system. Lekarze zarabiają po 15 - 20 tys. miesięcznie, ale i tak im ciągle mało. SAMI ICH TEGO NAUCZYLIŚCIE!!!(mówię tu do ludzi starszych). Wiadomo, kto smaruje ten jedzie.... windą na zabieg, a kogo nie stac to go wyniosą we czterech.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »