Informacje

20.01.2017 14:52 SPRAWCA WYPADKU PRAWDOPODOBNIE USŁYSZY ZARZUTY

Zginęła tu trójka dzieci.
"Ta droga jest nadal niebezpieczna"

SERWISY:

- Ta droga jest niebezpieczna - mówią o obwodnicy Mszczonowa okoliczni mieszkańcy. W październiku w wypadku zginęła tu trójka dzieci. Zarządca drogi obiecał poprawki w oznakowaniu. Ale minęły trzy miesiące i nic się nie zmieniło.

Chodzi o odcinek drogi krajowej nr 50, nazywanej nieformalnie obwodnicą Warszawy dla tirów. Zawsze panuje tutaj spory ruch, z trasy korzysta bardzo wielu kierowców ciężarówek.

Po tragicznym wypadku zarządca drogi, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, przeprowadził audyt. Służby stwierdziły, że to miejsce jest bezpieczne. Mimo tego w GDDKiA zdecydowano, że w miejscu, w którym doszło do wypadku, pojawi się zakaz wyprzedzania i ograniczenie prędkości. Takie ustalenia zapadły jeszcze w październiku. Jednak do tej pory na obwodnicy Mszczonowa nie zmieniło się nic.

Tragiczny wypadek

- To była wielka tragedia, wszyscy bardzo przeżyli - tak o wypadku mówili mieszkańcy Mszczonowa - około sześciotysięcznej miejscowości, w okolicy której, późnym wieczorem 1 października, doszło do tragedii.

Było około godziny 21. Dwa samochody jechały w przeciwnych kierunkach drogą krajową numer "50". Z jednej strony ford poruszający się w kierunku Mszczonowa, z drugiej volvo jadące w stronę Grójca. W obu autach byli rodzice z trójką dzieci. Rodziny mogły się nawet znać - obie mieszkały w okolicy.

Około kilometra od węzła, który łączy krajową "50" z drogą numer osiem, kierująca fordem zaczęła wyprzedzać ciężarówkę. Kiedy jej samochód znalazł się na drugiej stronie jezdni doszło do czołowego zderzenia z volvo. Uderzenie było tak silne, że wyprzedzający samochód obrócił się o 180 stopni.

Według relacji świadków, w chwili zderzenia auta znalazły się w powietrzu, a następnie spadły na drogę. Jako pierwsze na miejsce wypadku dotarła Ochotnicza Straż Pożarna z Mszczonowa. Według relacji lokalnej prasy, na miejscu zastali trójkę dzieci z forda, które wysiadły o własnych siłach. Jak dowiedzieliśmy się od świadków zdarzenia, kobieta która kierowała tym samochodem również wysiadała z pojazdu, po czym upadła na jezdnię. Pogotowie zabrało ich do szpitala.

Reszta uczestników zderzenia nie miała tyle szczęścia. Dzieci jadące volvo zginęły, a kierujący tym pojazdem z rozległymi obrażeniami został przetransportowany przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe do szpitala w Warszawie. Ciężko ranna została także matka zmarłych dzieci. Mąż kierującej fordem został lekko ranny.

"Wyłącza się emocje"

W wypadku zginęły 11, 9 i 6-letnie dzieci.

- W takich chwilach wyłącza się emocje i walczy o życie ludzi - relacjonował jeden ze strażaków. Akcja ratunkowa trwała ponad sześć godzin, a udział w niej brało 21 strażaków, policjanci z Żyrardowa i Warszawy, a także sześć karetek.

Tragedia poruszyła okolicznych mieszkańców. - Rodzina trójki dzieci, które zginęły, była dość znana w okolicy. Pamiętam jak jeszcze kilka dni przed tym zdarzeniem widziałem ich wszystkich uśmiechniętych. Bardzo mi przykro z powodu tego, co się wydarzyło. To był ogromny cios - mówił jeden z mieszkańców.

Brak ostrożności

Sprawą zajęła się prokuratura. Liczne ekspertyzy i opinie biegłych wykazały, że prawdopodobną przyczyną wypadku było niezachowanie ostrożności przez kierującą samochodem marki Ford. Auta były dość nowe, miały ważne badania techniczne.

Z informacji prokuratury wynika, że dzieci w fordzie przewożone były w fotelikach, z kolei w volvo ich nie było. Samochód jednak wyposażony był w zintegrowane podwyższone siedziska, które spełniają normy i wymagania odnośnie do przewożenia dzieci. W obu samochodach wszyscy uczestnicy wypadku byli zapięci pasami bezpieczeństwa. W momencie tragedii pojazdy jechały z prawidłową prędkością.

Ograniczenie prędkości, zakaz wyprzedzania

Na łuku, gdzie doszło do wypadku, jest po jednym pasie ruchu w obu kierunkach. Rozdziela je linia przerywana. Wyznaczone jest również pobocze, a jezdnia znajduje się na wzniesieniu. Od pobliskich zbiorników wodnych odgradzają ją barierki. W pogodny dzień widoczność jest duża. Do wypadku doszło jednak późnym wieczorem, a to droga nieoświetlona.

Ludzie z okolicznych domów twierdzą, że miejsce jest niebezpieczne. Łuku pomiędzy piątym a szóstym kilometrem obwodnicy w szczególności. Jak mówią, w tym miejscu kierowcy jeżdżą bardzo szybko.

- To jest wina oznakowania dogi. Powinny być dwie linie ciągłe, ale jest linia przerywana. W każdej chwili może być wypadek - twierdzi pan Władysław, który mieszka najbliżej miejsca wypadku.

- W trosce o bezpieczeństwo, chcąc zminimalizować ryzyko podobnych wypadków zdecydowaliśmy, aby na łuku wprowadzić ograniczenie prędkości do 70 km/h oraz zakaz wyprzedzania na odcinku 200 metrów - mówiła Małgorzata Tarnowska, rzecznik prasowy GDDKiA. Dotychczas w tym miejscu dopuszczalna maksymalna prędkość wynosiła 90 km/h.

Zmiany zostaną jednak wprowadzone dopiero wiosną. Dlaczego trzeba czekać tak długo? - Pasów się nie maluje zimą. Nie pozwoliła nam na to pogoda. Zmiany wprowadzimy niezwłocznie jak warunki atmosferyczne nam na to pozwolą - obiecuje Małgorzata Tarnowska, rzecznik prasowy GDDKiA.

Mateusz Dolak

(m.dolak@tvn.pl)

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kzw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2017 12:49 ~kzw

    Antyssak~Antyssak

    Po pierwsze straszna tragedia i wyrazy współczucia dla Rodziny Ofiar. Ale jestem w szoku z powodu różnicy skutków w fordzie i volvo. Volvo uchodziło niegdyś za jedną z najbezpieczniejszych marek.

    Przy zderzeniu czołowym z taką prędkością (180 km\h gdy założymy, że oba samochody poruszały się z dozwoloną prędkością) to efekty są raczej loterią.

  • TheStig

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2017 07:32 ~TheStig

    Pomijając kwestię ogromu tragedii, zwraca uwagę ten fragment "Samochód jednak wyposażony był w zintegrowane podwyższone siedziska, które spełniają normy i wymagania odnośnie do przewożenia dzieci. W obu samochodach wszyscy uczestnicy wypadku byli zapięci pasami bezpieczeństwa" - co poszło nie tak? Tylko przeciążenie? Pasy nieadekwatne do wieku? Może wato było by pociągnąc temat i zapytać kogoś PIMOT albo ITS Panie Mateuszu.

  • Normalny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2017 00:00 ~Normalny

    Nie widziałem jeszcze bezpiecznej drogi . Nawet rowerzyści chcieli mnie przejechać najmniej pięć razy .

  • Olek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 15:45 ~Olek

    Nie droga a niektórzy ludzie są niebezpieczni

  • maxx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 14:19 ~maxx

    Winne oznakowanie~Winne oznakowanie

    Przerywana na łuku? No i teraz wyprzedzania zza tira... Wykonawcy takiego oznakowania powinni płacić ofiarom odszkodowanie, ciekawe, czy już ich zaskarżyli.

    Jasne, bo to znak kierował tym Fordem? A gdy będzie ograniczenie prędkości do 80 km//h i będzie gołoledź, to będziesz jechał te 80, jak pozwalają znaki czy zwolnisz?

  • ddddddddd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 12:18 ~ddddddddd

    Ciekawe, co robi policja?
    Tak jest i będzie zawsze, jeżeli nikt nie będzie pilnować dróg.

  • ddddddddd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 12:16 ~ddddddddd

    graffiti50graffiti50

    zrobić 50km/h


    Ograniczenie prędkości jest fikcją, tego nikt nie pilnuje, może jakby postawić kilka fotoradarów, konkretnie w jednym punkcie.

  • zenek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 12:14 ~zenek


    Winne oznakowanie~Winne oznakowanie

    Przerywana na łuku? No i teraz wyprzedzania zza tira... Wykonawcy takiego oznakowania powinni płacić ofiarom odszkodowanie, ciekawe, czy już ich zaskarżyli.
    jak widać to za trudne~jak widać to za trudne

    Jest jedna podstawowa zasada dotycząca m.in. wyprzedzania: nie widać, nie ma miejsca - nie wyprzedzaj!


    To nie patriotyczne.

  • jak widać to za trudne

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 11:43 ~jak widać…

    Winne oznakowanie~Winne oznakowanie

    Przerywana na łuku? No i teraz wyprzedzania zza tira... Wykonawcy takiego oznakowania powinni płacić ofiarom odszkodowanie, ciekawe, czy już ich zaskarżyli.

    Jest jedna podstawowa zasada dotycząca m.in. wyprzedzania: nie widać, nie ma miejsca - nie wyprzedzaj!

  • graffiti50

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.01.2017 10:50 graffiti50

    zrobić 50km/h

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »