Informacje

24.06.2014 17:49 sąd zajął się tą sprawą ponownie

"Zdaniem sądu Edyta nie żyje".
Dożywocie za zabójstwo

Arkadiusz B. został skazany na dożywocie za zabójstwo poznanej na portalu randkowym 31-letniej kobiety. Do zbrodni miało dojść w 2005 r. w Warszawie. Choć nigdy nie odnaleziono ciała kobiety sąd uznał, że wszelkie poszlaki wskazują na winę mężczyzny. - Działał z chęci zysku, czyli z niskich pobudek zasługujących na szczególne potępienie - podkreślono w uzasadnieniu.

We wtorek Sąd Okręgowy w Warszawie zakończył proces w tej głośnej sprawie. Prokuratura chciała kary dożywotniego więzienia. Obrona wnosiła o uniewinnienie. Sam B. twierdzi, że nigdy nikogo nie zabił.

Planowała z nim ślub

Proces był prowadzony po raz drugi. W pierwszym sąd uniewinnił B. od zarzutu zabójstwa, skazał jedynie za oszustwo.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że zamordował poznaną na portalu randkowym Edytę W., która planowała z nim ślub. Zdaniem oskarżenia B. oszukiwał ją; nakłonił ją do pożyczenia mu ponad 70 tys. zł.

Do zabójstwa miało dojść w listopadzie 2005 r. w Warszawie w mieszkaniu wynajmowanym przez B.

Proces poszlakowy

Był to proces poszlakowy, nigdy nie odnaleziono ani zwłok kobiety, ani narzędzia zbrodni. W sprawie nie było też bezpośrednich świadków.

Ustne uzasadnienie wyroku sędzia Anna Wierciszewska-Chojnowska przedstawiała blisko godzinę. Podkreśliła, że w trakcie procesu ustalono "zamknięty łańcuch poszlak", które wskazują, że B. zamordował Edytę W.

- Analiza dowodów ponad wszelką wątpliwość wskazuje na zabójstwo. Nie ma dowodów na to, że Edyta mogła popełnić samobójstwo. Nie zostawiła też listu pożegnalnego - powiedziała sędzia.

"Prawdopodobieństwo graniczące z pewnością"

Sędzia podkreśliła, że B. działał z niskich pobudek zasługujących na szczególne potępienie, czyli z chęci zysku. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących.

Według ustaleń sądu oskarżony usunął zwłoki i zatarł ślady zbrodni. W czasie oględzin mieszkania wynajmowanego przez B. odnaleziono ślady krwi, które "z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością" należały do Edyty W. Mieszkanie było wietrzone przez wiele dni, co wzbudziło zaniepokojenie sąsiadów - powiedziała sędzia.

- Zdaniem sądu Edyta nie żyje. Wskazują na to zasady logicznego rozumowania oraz doświadczenia życiowego. Oskarżony zaplanował zbrodnię. Pożyczył od kobiety ponad 70 tys. złotych i okłamywał ją. Istnieją także dowody i poszlaki wskazujące na to, że B. zacierał ślady wskazujące na jego znajomość z Edytą - zaznaczyła.

Sąd podkreślił, że opinia sądowo-psychiatryczna wskazuje, że B. ma ponadprzeciętną inteligencję, a motywem jego działania była chęć wyłudzenia pieniędzy.

Sędzia przypomniała, że oskarżony nie przyznał się do winy i skorzystał z odmowy składania wyjaśnień.

- Szczątkowe wyjaśnienia złożone przez oskarżonego na pewnym etapie nie można uznać za wiarygodne. Były linią obrony przyjętą przez oskarżonego - powiedziała sędzia.

Pięcioosobowy skład sądu dał wiarę bliskim i przyjaciołom 31-latki, którzy zeznali w procesie, że Edyta była otwarta i szczera. Nie planowała ani wyjazdu, ani zmiany pracy. Planowała przyszłość i ślub z oskarżonym - wskazywała sędzia.

"Ulgi chyba nie będzie"

Po wyroku matka Edyty powiedziała dziennikarzom, że od początku wszystko wskazywało, że to B. zabił jej córkę. Pytana o wyrok sądu powiedziała:

- Ulgi to chyba nigdy nie będzie. Gdyby on w ogóle przestał istnieć dla mnie, to może jakoś ukoiło to by mój ból. To będzie jeszcze trwało i trwało - powiedziała wyraźnie poruszona kobieta.

- Podejrzewam, że Edyty już nie znajdą. Dla mnie to jest dno. Ten mężczyzna zrobił nam wielką krzywdę - dodał kuzyn kobiety.

Wyrok nieprawomocny

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie jest nieprawomocny. Nie wiadomo jednak, czy obrona będzie się od niego odwoływała.

Mecenas Zbigniew Jewdokin, który jest obrońcą B. z urzędu, nie przyszedł we wtorek do sądu. Wcześniej przekonywał, że prokurator z góry przyjął tezę o winie B. - Nie możemy opierać się na domniemaniach - mówił. Zdaniem adwokata poszlaki nie stanowią zamkniętego ciągu, co sprawia, że nie może dojść do skazania. Powołał się na zasadę domniemania niewinności.

PAP/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mirnal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2014 10:39 ~mirnal

    Jak w dzisiejszych czasach (wariograf, psychologia) nie można sprowokować domniemanego zabójcy do wyznania prawdy (jeśli istotnie zabił)???

  • misiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2014 08:48 ~misiek

    Dowód poszlakowy (niebezpośredni) to nie żadne "gdybanie", często takie dowody (np. ślady kryminalistyczne) są dużo bardziej wiarygodne niż dowody bezpośrednie, czyli choćby zeznanie naocznego świadka, który może się mylić, źle pamiętać, nie mówiąc już o celowym kłamstwie. Różnica polega tylko na tym, czy dowód dotyczy tzw. faktu głównego, czy udowadnia jedynie, że np. sprawca był na miejscu zdarzenia, miał motyw, by popełnić przestępstwo, jako ostatni widział ofiarę żywy itp.

  • mimi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2014 00:32 ~mimi

    wlasnie siegnelam do 1 rozdzialu Warszawa Kryminalna i faktycznie wlos sie na glowie jezy. Cos strasznego. Ten wyrok to i tak za malo. Wspolczuje rodzinie. Rzeczywiscie dowody nie pozostawiaja watpliwosci ze kobieta zostala zamordowana w wynajetym przez niego mieszkaniu. Cieszy ze policja zbadala rury i przeprowadziala badania DNA.

  • Anka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2014 00:12 ~Anka

    To nie do końca wygląda tak:
    brak ciała = brak dowodu

    No, chyba, że nie ma innych przesłanek.

    Tu były. Zarówno poszlaki, jak i dowody na zacieranie śladów.
    I zgadzam się z wcześniejszymi komentarzami, że trzeba przeczytać trochę więcej na temat tej sprawy. Artykuł nie ukazuje całości, a jedynie fragmenty.

  • holey moley

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2014 23:14 holey moley

    Obejrzyjcie sobie Listy goncze "Milosc z internetu" i przestancie gadac glupoty. Facet jest winny.

  • natalia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2014 22:57 ~natalia

    Ciekawe, skąd się tutaj wzięli ci "obrońcy" tego wyrachowanego mordercy... Sprawiedliwości wreszcie stało się wreszcie zadość!! Od początku było wiadomo, że to on ją zabił, choć proces poszlakowy i brak bezpośrednich dowodów. Zbrodnia miała być doskonała. Ale nie wyszło...

  • TAK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2014 22:51 ~TAK

    zgadza sie polecam zapoznac sie z trescia w tej ksiazce i wtedy diametralnie zmienicie zdanie...

  • ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2014 21:20 ~ewa

    To jest cwany wyrafinowany "lis", dlatego ciała nie znaleziono.

  • ewbaj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2014 20:29 ~ewbaj

    jak mozna wydac taki wyrok bez dowodow swiadkow i ciala zamordowanej przecierz to absurd-ca za sady mamy?

  • ehh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2014 20:17 ~ehh

    Sprawa ta została bardzo szczegółowo opisana w ksiąźce pt. Warszawa Kryminalna - gdybyscie znali jej szczegóły do głowy by Wam nie przyszło wypisywanie tych głupot. Mi sie w glowie nie miescilo ze po dowodach jakie mieli zebrane w sprawie ktos mogl goscia w ogole uniewinnic!
    A i jeszcze jedno: poszlaka to zaden gorszy dowód, proces poszlakowy prowadzi sie zawsze gdy brak dowodu bezposredniego jakim sa tylko takie dowody jak: przyznanie sie oskarzonego czy nagranie zdrarzenia! Wszystkie procesy bez tak bezposrednich dowodów są procesami poszlakowymi. Poszlaka to np. odciski palcow na miejscu zbrodni itd. i one musza ukladac sie w spójny lancuch. Jeszcze raz powtorze, poczytajcie o tej sprawie, a nie broncie mordercy jezeli chcecie sie wypowiadac.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »