Informacje

17.10.2017 22:15 po nagłośnieniu sprawy w mediach

Zatrzymany za pobicie na stacji. "Wystarczyło kilkadziesiąt minut"

SERWISY:


Mieli nagranie monitoringu, wizerunek sprawcy, a także numery rejestracyjne samochodu, którym odjechał. Policji tego materiału dowodowego było zbyt mało, bo umorzyła dochodzenie w sprawie pobicia mężczyzny z powodu... nieustalenia sprawcy. Dopiero po nagłośnieniu sprawy przez żonę poszkodowanego, funkcjonariusze poważnie zajęli się tematem.
- Wystarczyło kilkadziesiąt minut wysiłku. Nie obejdzie się bez konsekwencji dyscyplinarnych - usłyszeliśmy nieoficjalnie w Komendzie Stołecznej Policji.

Sprawę nagłośniła żona pokrzywdzonego, która na Facebooku opublikowała zdjęcie sprawcy i poprosiła o pomoc w ustaleniu jego tożsamości. Mężczyzna miał w sierpniu pobić jej męża na stacji benzynowej przy ulicy Jugosłowiańskiej.

- Mój mąż był tam ze znajomymi. Stanął w obronie kolegi, którego zaczepił inny mężczyzna. Niestety zakończyło się to tym, że sam oberwał. Dostał jeden mocny cios w twarz. Sprawca uciekł, a na miejsce przyjechała policja i pogotowie  - relacjonowała w rozmowie z tvnwarszawa.pl Małgorzata Korólczyk-Rabek.

Jak dodała, sprawca złamał jej mężowi nos. - Miał całą fioletową twarz i sine oczy. Pogotowie musiało zabrać go do szpitala, gdzie przebywał kilka dni - podkreśliła kobieta.

Policji się nie udało

Po wyjściu ze szpitala pokrzywdzony poszedł na policję.

- Złożyliśmy obszerne zeznania. Dodatkowo wskazaliśmy funkcjonariuszom, że na stacji był monitoring, prosimy o jego zabezpieczenie, ustalenie wizerunku sprawcy, a także danych właściciela samochodu, którym odjechał - powiedziała Korólczyk-Rabek.

Okazało się, że nagranie monitoringu nie pomogło policji w znalezieniu napastnika. Ponad miesiąc po rozpoczęciu dochodzenia funkcjonariusze wysłali pismo do pokrzywdzonego, w którym poinformowali, że zostało ono umorzone.

Komenda Rejonowa Warszawa Praga Południe zapewniła w tym piśmie, że policja wykonała "szereg czynności operacyjnych zmierzających do ustalenia danych personalnych sprawcy czynu", ale osiągnęła "wynik negatywny".

Żona zdziałała więcej

Małgorzata Korólczyk-Rabek postanowiła więc na własną rękę ustalić więcej szczegółów. Jeszcze zanim śledztwo zostało umorzone, kobiecie udało się dotrzeć do zdjęć napastnika z monitoringu. Na wieść o tym, że policja nie znalazła sprawcy, sama opublikowała jego wizerunek w internecie.

Ustaliła również, że agresor był na stacji ze znajomymi, a jeden z nich płacił  kartą. Policja mogłaby więc dotrzeć do danych z karty płatniczej, ustalić, kto był jej właścicielem i przesłuchać w charakterze świadka. Znając dane karty, funkcjonariusze mogliby sprawdzić, gdzie wykonywano kolejne transakcje, co pomogłoby ustalić miejsce pobytu jej właściciela.

Okazało się, że policjanci podjęli próbę uzyskania danych z karty i opublikowali wizerunek poszukiwanego mężczyzny. Zrobili to jednak… po umorzeniu śledztwa.

Postanowienie o umorzeniu aspirant z Pragi Południa wydał 18 września. Tymczasem po miesiącu od umorzenia sprawy, 17 października, policja nieoczekiwanie opublikowała zdjęcie poszukiwanego z prośbą o pomoc w jego identyfikacji.

We wtorek byliśmy na stacji, gdzie doszło do pobicia. Jak usłyszeliśmy, kilka dni wcześniej – a więc też po umorzeniu śledztwa - funkcjonariusze byli tam i próbowali ustalić dane osoby, która płaciła kartą.

Po rozgłosie medialnym

Dlaczego policja, mimo że miała zapis z monitoringu, numery tablic samochodu i mogła zwrócić się o dane z karty płatniczej, nie znalazła sprawcy? I jaki sens mają obecne działania policjantów, skoro postępowanie jest już umorzone? Zapytaliśmy o to oficer prasową południowopraskiej komendy Joannę Węgrzyniak. Z odpowiedzi pani komisarz nie wynikają jednak żadne konkrety.

- Nie jestem w stanie odnieść się do czynności operacyjnych policjantów i nie mogę się na ich temat wypowiadać. Ani na jakim etapie są w tej chwili i ani też na temat tych, które konkretnie zostały wykonane. Zapewniam, że policjanci korzystają ze wszystkich narzędzi i dostępnych możliwości, by ustalić i spersonalizować ewentualnego podejrzewanego i doprowadzić do jego zatrzymania – oznajmiła Joanna Węgrzyniak.

Z wypowiedzi oficer prasowej wynika, że policjanci musieli umorzyć postępowanie, bo skończył im się czas przewidziany przez Kodeks postępowania karnego. Zapewniła przy tym, że umorzenie dochodzenia nie oznacza, iż policjanci przestali działać w tej sprawie.

- Czas, który został procesowo przeznaczony na prowadzenie tego postępowania, wyniósł półtora miesiąca i po półtora miesiąca zostało ono umorzone, dlatego że na tym etapie, przez ten okres czasu, nie zdołano ustalić, spersonalizować sprawcy i zatrzymać go - powiedziała Węgrzyniak.

Oficer prasowa przekonywała nas również, że w czasie prowadzenia śledztwa policja nie publikowała zdjęcia sprawcy, żeby go nie spłoszyć. W momencie, gdy żona zamieściła w internecie stopklatki z monitoringu, policja przestała się tego obawiać.

- To policjant wie, w którym momencie prowadzonego postępowania taki wizerunek chciałby opublikować. Jeśli nie zrobił tego wcześniej, to z powodu, że ten mężczyzna wiedziałby, że jest poszukiwany i ukrywałby się. W momencie, kiedy ten wizerunek obiegł portale społecznościowe, nie było już powodu, by policja nie pokazywała go publicznie - odpowiedziała funkcjonariuszka.

"Lekceważenie osób pokrzywdzonych"

Adwokat Piotr Kaszewiak, którego poprosiliśmy o ocenę postępowania policji w tej sprawie, uważa, że umorzenie postępowania w tym przypadku to rzecz niespotykana.

- Mamy do czynienia z zupełną indolencją organów ścigania. Trudno, żeby mając taki materiał dowodowy wyobrazić sobie bardziej komfortową sytuację dla policji. Wyobrażam sobie, że sprawca musiałby po sobie pozostawić dowód osobisty z danymi, żeby go złapano - powiedział Kaszewiak.

Zdaniem mecenasa Kaszewiaka dochodzenie zostało umorzone przedwcześnie. - Takie postanowienie wydaje się wtedy, kiedy śledczy wyczerpali możliwości ustalenia danych sprawcy. Policjanci mogli też wnieść o przedłużenie dochodzenia z dwóch miesięcy np. do trzech. Dla mnie powoływanie się na przeszkody kodeksowe jest nietrafne. Zakrawa na lekceważenie osób pokrzywdzonych - podsumował.

Schwytany po kilkudziesięciu minutach

We wtorek, po naszym zainteresowaniu tematem, nastąpił nagły zwrot w sprawie. Wieczorem policja wiedziała już, kim jest sprawca i rozpoczęła poszukiwania. Szybko przyniosły oczekiwany skutek. - Wystarczyło włożyć kilkadziesiąt minut wysiłku. Ta sprawa nie obejdzie się bez wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych - usłyszeliśmy nieoficjalnie w Komendzie Stołecznej Policji.

Mateusz Dolak (m.dolak@tvn.pl) /jp/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Warszawiak z Bielan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.10.2017 14:53 ~Warszawiak…

    wściekły~wściekły

    Mine to nie dziwi. Kiedyś zwróciłem uwagę patrolowi pieszemu na samochód zaparkowany pod prąd i w dodatku na zakazie (Mickiewicza róg Kątowej).


    Mój rejon - ani Policja ani SM nie ogarnia tego burdelu na Kątowej. Ba potrafią przyjechać po telefonie, pokręcić się i pojechać w cholerę bez interwencji...ot SM ot Policja.

  • Alex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.10.2017 06:42 ~Alex

    mmilimetr~mmilimetr

    1. to zapewne kolega jednego z policjantów lub żony/kobiety;
    2. przecież są ważniejsze sprawy dla policji, jak np. wykrycie, czy kapał wosk ze świec na miesięcznicy, czy ktoś machał ręką albo coś mówić na J.W.Jarosława Wielkiego!

    I tak się kręci IV, V, VI... Rzeczypospolita...


    Bo to Stoczek Łukowski:)

  • wawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.10.2017 00:25 ~wawiak

    skuć starca za jazdę na rowerzr po Lęborskich chodnikach, to potrafią...

  • arcymon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 20:27 ~arcymon

    WŁADEK~WŁADEK

    do FLEX i tu masz racje jestem już na emeryturze już 10 lat i nic się nie zmieniło. cholerna statystyka bo koniec miesiąca a ktoś kto się nie otarł nawet nie bezpośrednio o prace w Policji to niewiele wie. A jeżeli chcecie się przekonać to w kpp Sochaczew jest wolne stanowisko technika kryminalistyki / ogłoszenie na www.e Sochaczew portal społecznościowy ogłoszenia.Powodzenia i pozdrawiam

    Ale to oznacza że co ..... Że, obywatelu nie masz co liczyć na policję, radź sobie sam ? Że przestępco możesz się czuć bezkarny bo policja ma za dużo roboty ?

  • jasio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 20:18 ~jasio

    skoro olicja nic nie robi?
    Nie ma sensu im płacić. Lepiej zatrudnic firmy ochroniarskie

  • bez trabunu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 18:48 ~bez trabunu

    Ale policja się skompromitowała !

  • anzelm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 17:58 ~anzelm

    czy moge zaprosić Panią rzecznik na kawę? chyba sie zakochałem:-)

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 15:38 ~abc

    FLEX~FLEX

    Żeby to zrozumieć trzeba być policjantem. Takich postępowań jest na biegu 50 +-10. W tzw. międzyczasie jest zabezpieczenie meczu, manifestacji, zastąpić kolegę po nocnej zmianie, której nikt wcześniej nie planował i wypadła nagle,albo sam dostaniesz nieplanowaną nockę, pojechać na zdarzenie kryminalne jak zawsze pilne i nagłe, dostarczyć zatrzymanego do sądu lub prokuratury i tam z nim siedzieć czasem kilka godzin,przeglądać godziny monitoringu (w W11 po włączeniu monitoringu po kilku sekundach jest obraz super jakości ze sprawcą) w realu czasem ogląda się 15 monitoringów z różnych miejsc przez kilkanaście godzin. Sprzęt do oglądania jest stary i często nie obsługuje kodeków i specjalistycznego oprogramowania monitoringowego. Najczęściej sprawca nie jest znany policjantom, więc trzeba trochę przy tym pochodzić, a wchodzą kolejne sprawy. No i najważniejsze: STATYSTYKA. Kończy się okres statystyczny i w wydziale jest parodia pracy policyjnej. W zależności od zapotrzebowania: sprawy się odmawia, umarza,zawiesza, wyłącza, łączy. Przełożeni decydują o kierunku postępowania i to, że policjant wydał jakieś postanowienie i się podpisał nie oznacza, że on tak chciał, to zatwierdza przełożony. Większość policjantów liniowych rozwiązanie sprawy traktuje jak swój osobisty sukces i nie jest prawdą, że olewają pokrzywdzonych.

    piszesz jakbyś się znał, ale chyba nie do końca? mieszasz zupełnie różne referaty i różne zadania... także po co mieszasz kogoś od rozbojów do konwojówki?

  • kryminalny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 15:28 ~kryminalny

    KGP powinna też zająć się Białołęką, każda sprawa jest umarzana po miesiącu. Dostali film z kradzieży roweru, minął miesiąc umorzone. Włamanie do mieszkania minął miesiąc umorzone nawet bez czekania na badania z laboratorium. Kradzież wózka miesiąc umorzone. Jeszcze lepsi policjanci są w Stoczku Łukowskim, gość biega po ulicach bije ludzi a policjanci tekst "teraz są takie czasy" i nawet nie machnęli ręką a wszyscy wiedzą o gościu co rozrabia i to w biały dzień. Patologia jakaś...

  • mmilimetr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.10.2017 14:56 ~mmilimetr

    1. to zapewne kolega jednego z policjantów lub żony/kobiety;
    2. przecież są ważniejsze sprawy dla policji, jak np. wykrycie, czy kapał wosk ze świec na miesięcznicy, czy ktoś machał ręką albo coś mówić na J.W.Jarosława Wielkiego!

    I tak się kręci IV, V, VI... Rzeczypospolita...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Porzucone audi blokuje chodnik na Jagiellońskiej

Porzucone audi blokuje chodnik na Jagiellońskiej

"Od około tygodnia auto stoi na środku chodnika na Jagiellońskiej, w okolicy numeru 74" - napisała na Kontakt 24 jedna z Reporterek. Dziwi się, dlaczego... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »