Informacje

02.05.2016 21:25 DECYZJA PZPN W CZWARTEK

Zarzucili boisko racami.
Mogą posypać się kary

SERWISY:

 


Rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski poinformował PAP, że w czwartek można spodziewać się decyzji w sprawie kar po finale Pucharu Polski. Spotkanie na PGE Narodowym było przerywane z powodu rzucania rac na murawę.

W poniedziałek w Warszawie Legia pokonała Lecha Poznań 1:0 i po raz 18. sięgnęła po puchar kraju, ale z powodów pozasportowych spotkanie trwało dłużej niż zakładano. Powodem były race odpalane i rzucane przez kibiców.

Efektowne oprawy Legii i Lecha

Fani obu zespołów prezentowali tego dnia efektowne oprawy, m.in. ogromne flagi, transparenty, kartony, baloniki, ale używali również wielu rac. Po raz pierwszy odpalono je już przed rozpoczęciem zawodów. Najpierw w sektorze sympatyków Legii, a później Lecha. W efekcie część stadionu została zadymiona. Mecz został jednak rozpoczęty zgodnie z planem.

Kłopoty zaczęły się w drugiej połowie. W 69. minucie, po zdobyciu przez Aleksandara Prijovica fani Lecha zarzucili boisko racami, przez co sędzia Szymon Marciniak musiał przerwać mecz.

Po prawie 10 minutach zawody wznowiono, ale trochę czasu upłynęło, zanim poprawiła się widoczność. Na krótko, ponieważ race wciąż były rzucane z poznańskiego sektora. Służby porządkowe co chwila wbiegały na murawę, żeby zabierać dymiące środki pirotechniczne. Później jeszcze raz, na krótko, przerwano grę. W doliczonym czasie, a sędzia przedłużył spotkanie o 12 minut, jedna z rac trafiła w nogę bramkarza Legii Arkadiusza Malarza, ale nie doznał obrażeń. Ostatecznie spotkanie udało się dokończyć.

"Nigdy nie będzie zgody, by race lądowały na boisku"

Decyzje w sprawie kar zapadną prawdopodobnie w czwartek.

- Teraz raport delegata spłynie do Komisji Dyscyplinarnej PZPN. Ona zbiera się w czwartki. Jest duża szansa, że już w ten najbliższy zajmie się sprawą wydarzeń podczas finału. I wówczas możemy spodziewać się ewentualnie decyzji dotyczących klubów. Nie chcę spekulować na temat kar. Tych rac było bardzo dużo. Mówimy o setkach, a nie dziesiątkach - powiedział Jakub Kwiatkowski.

PZPN przed meczem był w kontakcie z kibicami obu drużyn. Jak się jednak okazało, nie wystarczyło to do zapewnienia porządku.

- Staramy się współpracować z kibicami. Wiadomo, że dla nich tzw. oprawy są bardzo istotne i my wychodzimy im naprzeciw. Ale nigdy nie będzie naszej zgody na to, żeby race lądowały na boisku i zagrażały zdrowiu piłkarzy. Zawsze decyduje o tym czynnik ludzki, to stewardzi przeszukują osoby wchodzące na obiekt. Są to środki niedozwolone - podkreślił rzecznik prasowy PZPN.

Kary dla klubów czy kibiców?

Na pytanie, co może grozić kibicom, przypomniał, że odpowiedzialność ponoszą przede wszystkim kluby.

- Mieliśmy zorganizowane grupy kibiców, a bilety są dystrybuowane przez klub. Oczywiście imiennie, zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Jak jednak widzieliśmy, zadymienie stadionu było takie, że trudno byłoby kogoś zidentyfikować, nawet poprzez monitoring. To kluby zawsze ponoszą odpowiedzialność. Pośrednio też kibice, np. poprzez zakaz wyjazdów na mecze, ale nie chcę spekulować. Wysokość i rodzaj kary leży w kompetencji Komisji Dyscyplinarnej. Jak wspomniałem, decyzje zostaną podjęte zapewne w najbliższy czwartek - dodał.

Czy federacja zdawała sobie sprawę z możliwych wydarzeń na stadionie?

- Wiedzieliśmy, co będą zawierały duże oprawy kibiców, np. mieli oni możliwość wcześniejszego wejścia na stadion, aby poukładać swoje kartoniady, zbudować tzw. gniazda do kibicowania, nagłośnienie. To mam na myśli, mówiąc o współpracy z kibicami, bo oczywiście z naszej strony nigdy nie będzie przyzwolenia, żeby race lądowały na boisku. Czy one mogły pojawić się wcześniej na trybunach? Z tego co wiemy, gdy kibice pracowali nad przygotowaniem swoich opraw, rac na pewno nie było wówczas na terenie stadionu - podsumował Kwiatkowski.

PAP/kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • jac

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2016 22:45 ~jac

    Po zdobyciu czego ??? Kłopoty zaczęły się w drugiej połowie. W 69. minucie, po zdobyciu przez Aleksandara Prijovica fani Lecha zarzucili boisko racami, przez co sędzia Szymon Marciniak musiał przerwać mecz.

    Zrzut będzie aby dziennikarz poprawił a post wywalił. To tylko w celu poprawy jakości pracy dziennikarzy i portalu...

  • SEBBAX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2016 14:21 SEBBAX

    nie kibice powinni odpowiadać za race - a ten kto pozwolił na ich wniesienie na stadion. race powinny być wykryte przez ochronę... a kibic rzucający racę powinien od razu dostawać grzywnę np. 5000 PLN - stadiony są monitorowane i nie powinno być problemu z namierzeniem takiego dowcipnisia...

  • JaWolf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2016 13:17 ~JaWolf

    PZPN powinien zamknąć swoją siedzibę na 2 miesiące. Zero wyjazdów (w tym na Euro. Przecież oni byli organizatorem :)

  • Andrzej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2016 12:29 ~Andrzej

    Za bezpieczeństwo odpowiada Organizator czyli PZPN. Ciekawe czy była odpowiednia liczba ochroniarzy i kto kontrolował tych kibiców co przyszli wcześniej, aby przygotować kartoniady itd...

  • Jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2016 09:12 ~Jacek

    Czyli ochrona na narodowym to ściema.

  • Wierny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.05.2016 03:08 ~Wierny

    Puchar jest nasz!!! (L)egia!!!

  • ddd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2016 23:08 ~ddd

    Można łatwo skończyć z racami. Złapanemu z racą wsadzamy zapaloną racę w pewien otwór ciała i czekamy aż zgaśnie.

  • kolaw45

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.05.2016 22:59 ~kolaw45

    Brawo, skora zimne ognie można wnieść na boisko to aż się boje co jeszcze można...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »