Informacje

28.05.2015 09:25 Materiał programu "Dwa koła"

Zamiast limuzyną, po Warszawie jeździ rowerem

SERWISY:

Ambasador Danii w Polsce, Steen Hommel, opowiadał a magazynie "Dwa Koła" o warunkach rowerowych w jego kraju. Co zdziwiło go w Polsce?

Dania to, tuż za Holandią, jeden z najprzyjaźniejszych dla rowerzystów kraj. Jeżdżą tam wszyscy - starsi, młodzi, zamożni i kiepsko zarabiający.

- Rowery w mieście są dla mnie czymś bardzo normalnym. Miałem z tym do czynienia przez wiele lat - powiedział Steen Hommel, ambasador Królestwa Danii w Polsce.

Dla biednego i bogatego

Ambasador wspominał, że w swojej ojczyźnie na rowerze jeździł już jako kilkulatek, docierając w ten sposób do szkoły, gdzie prowadzono zajęcia uczące jazdy na dwóch kółkach. - To najnaturalniejszy i najłatwiejszy środek transportu - podkreślił Hommel. - To nie jest wybór, którego dokonujesz rano. To po prostu naturalne - dodał.

W jego kraju nikogo nie dziwi to, że nawet wysoko postawiony polityk zamiast limuzyną jeździ po mieście na rowerze.

- W Danii jazda na rowerze nie jest w żaden sposób powiązana ze statusem społecznym - zauważył. -

Nikt nie będzie wskazywał palcem i mówił: "o, nie stać cię na samochód" - zaznaczył.

Kontrasty międzykrajowe

Gdy przyjechał do Warszawy, na rowerze czuł się nieco samotny. Jak jednak zauważył, po blisko trzech latach pobytu w Polsce zaszły jednak spore zmiany na plus. - Spotykam coraz więcej osób na rowerach - przyznał. - To miasto (Warszawa - przyp. red.) jest coraz bardziej rowerowe - dodał ambasador.

Do Skandynawii nam jednak jeszcze daleko. - Kiedy wróciłem do Danii po półrocznym pobycie w Polsce, zacząłem zauważać pewne różnice - dodał. - Nie przestrzegamy tych samych przepisów co kierowcy - wyjaśniał. - To ma sprawić, że w ruchu drogowym jesteśmy (rowerzyści - przyp. red.) bezpieczniejsi - podkreślił.

stella/kka

>> CZYTAJ TEŻ NA TVN Meteo Active <<

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • res

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2015 15:51 ~res







    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.
    nick~nick

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze
    res~res

    Wytłumaczę ci, bo biedny ty jesteś. Do filharmonii nie chodzi się w szortach, a na rower nie wsiada w garniturze. Są pewne zasady. Robotnik budowlany nie jedzie przecież autobusem do pracy w kombinezonie i gumofilcach, prawda?

    Olo~Olo


    A niby czemu ma na rower nie wsiadać w garniturze? Skoro mu wygodnie, to jego sprawa... wiem, że u Ciebie na wsi, to wstyd powiedzieć, że się jeździ w Warszawie na rowerze, zamiast furą, ale prawdziwi warszawiacy nie mają takich kompleksów słoika.
    mieszkaniec~mieszkaniec

    twoje komentarze res nie świadczą o obyciu i wysokiej kulturze osobistej tylko o dośc ograniczonym polu widzenia. think outside the box

    Muszę cię zmartwić. Tematem tego wątku jest śmieszny pan pod krawatem, na rowerze, a nie ja. Ale dziękuję za zainteresowanie.

  • mieszkaniec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2015 10:11 ~mieszkaniec






    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.
    nick~nick

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze
    res~res

    Wytłumaczę ci, bo biedny ty jesteś. Do filharmonii nie chodzi się w szortach, a na rower nie wsiada w garniturze. Są pewne zasady. Robotnik budowlany nie jedzie przecież autobusem do pracy w kombinezonie i gumofilcach, prawda?

    Olo~Olo


    A niby czemu ma na rower nie wsiadać w garniturze? Skoro mu wygodnie, to jego sprawa... wiem, że u Ciebie na wsi, to wstyd powiedzieć, że się jeździ w Warszawie na rowerze, zamiast furą, ale prawdziwi warszawiacy nie mają takich kompleksów słoika.

    twoje komentarze res nie świadczą o obyciu i wysokiej kulturze osobistej tylko o dośc ograniczonym polu widzenia. think outside the box

  • res

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2015 10:04 ~res






    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.
    nick~nick

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze
    res~res

    Wytłumaczę ci, bo biedny ty jesteś. Do filharmonii nie chodzi się w szortach, a na rower nie wsiada w garniturze. Są pewne zasady. Robotnik budowlany nie jedzie przecież autobusem do pracy w kombinezonie i gumofilcach, prawda?

    Olo~Olo


    A niby czemu ma na rower nie wsiadać w garniturze? Skoro mu wygodnie, to jego sprawa... wiem, że u Ciebie na wsi, to wstyd powiedzieć, że się jeździ w Warszawie na rowerze, zamiast furą, ale prawdziwi warszawiacy nie mają takich kompleksów słoika.

    Przecież przed chwilą to tłumaczyłem. Ten pan po prostu się popisuje jak clown. Nie jeździsz chyba rowerem, bo nie pisałbyś, ze garnitur i krawat na szyi to najlepszy strój na rower.

  • Olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 22:55 ~Olo





    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.
    nick~nick

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze
    res~res

    Wytłumaczę ci, bo biedny ty jesteś. Do filharmonii nie chodzi się w szortach, a na rower nie wsiada w garniturze. Są pewne zasady. Robotnik budowlany nie jedzie przecież autobusem do pracy w kombinezonie i gumofilcach, prawda?



    A niby czemu ma na rower nie wsiadać w garniturze? Skoro mu wygodnie, to jego sprawa... wiem, że u Ciebie na wsi, to wstyd powiedzieć, że się jeździ w Warszawie na rowerze, zamiast furą, ale prawdziwi warszawiacy nie mają takich kompleksów słoika.

  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 20:49 ~sss




    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.
    nick~nick

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze

    "W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania. "
    A on co, przekłada garnitur na lewą stronę? :)

  • res

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 20:19 ~res




    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.
    nick~nick

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze

    Wytłumaczę ci, bo biedny ty jesteś. Do filharmonii nie chodzi się w szortach, a na rower nie wsiada w garniturze. Są pewne zasady. Robotnik budowlany nie jedzie przecież autobusem do pracy w kombinezonie i gumofilcach, prawda?

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 20:04 ~nick



    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    cykl~cykl



    jezus co za beton - wszystko zależy od dystansu - ja jadę codziennie 15 km do pracy rowerem w jedną stronę.
    W biurze biorę prysznic i zmieniam ubrania.

    to normalna sprawa ale takimi postami jak twój polacy pokazują jak są zacofani 100 lat za europą.

    res~res

    Niekoniecznie zacofani. Ty jak widzę masz kompleksy prowincjonalne, lecz także braki w wykształceniu, bo piszesz o Polakach z małej litery, więc sam jesteś zacofany. Nie rozumiesz w dodatku, o czym napisałem. Ten facet jedzie rowerem w garniturze i pod krawatem. W tym widzę śmieszność i żenadę jego zachowania.

    a co w tym śmiesznego i żenującego? pracuje w garniturze to jedzie do pracy w garniturze

  • Braciszek Tuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 19:14 ~Braciszek Tuck





    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    anka~anka

    Wiesz, w przeciwieństwie do ciebie on wie do czego służy prysznic. Wnioskuję, że jeździsz autem ..i dobrze, mniejszy smród w komunikacji miejskiej.
    res~res

    Wycieczki osobiste nie robią na mnie wrażenia, niepotrzebnie się wysilasz. A pan ambasador nie wie zapewne, że wygląda załośnie paradując w garniturze i krawacie na rowerze. Tyle o tym. Na razie.
    anka~anka

    A jednak odpisałeś. Żałośnie to wyglądają setki "januszy", którzy codziennie stoją w korkach i nie pojmują zupełnie dlaczego. Ale jak się 100m do kiosku po papierosy jedzie samochodem, to jest się z czego dziwić.
    antek~antek

    ludzie jadą samochodem, może daltego, że pomimo, korków szybciej jest samochodem niż komunikacją opartą o metro i przesiadki, nawet w niezakorkowanym czasie. Po drugie, nie wszyscy wożą tylko 4 litery, ludzie wożą narzędzia, dokumenty i inne rzeczy, których komunikacją przewieźć się nie da. Ludzie po drodze załatwiają sprawy, zatrzymują się w sklepach itd. Jak mam jechać po świstek do centrum, ok, biorę autobus, chyba że samochodem będe za 40 minut a komunikacją za 1,5 godziny i wydam więcej na bilety niż na paliwo... Dla 4 osób to możliwe.

    Mam podobne zdanie, jak Ty. Wiele razy o tym pisałem. To jest miasto, w którym pracują ludzie i samochód jest dla nich narzędziem pracy. Jestem inżynierem i muszę przewieźć dokumenty do urzędu albo do inwestora. Na pewno niekoniecznie tramwajem albo autobusem, bo dziwnym zbiegiem okoliczności ich trasy nie zawsze pokrywają się z moimi. Głosy zakompleksionych internautów nic tu nie zmienią.

  • res

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 19:06 ~res




    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    anka~anka

    Wiesz, w przeciwieństwie do ciebie on wie do czego służy prysznic. Wnioskuję, że jeździsz autem ..i dobrze, mniejszy smród w komunikacji miejskiej.
    res~res

    Wycieczki osobiste nie robią na mnie wrażenia, niepotrzebnie się wysilasz. A pan ambasador nie wie zapewne, że wygląda załośnie paradując w garniturze i krawacie na rowerze. Tyle o tym. Na razie.
    anka~anka

    A jednak odpisałeś. Żałośnie to wyglądają setki "januszy", którzy codziennie stoją w korkach i nie pojmują zupełnie dlaczego. Ale jak się 100m do kiosku po papierosy jedzie samochodem, to jest się z czego dziwić.

    Dlaczego "a jednak"? Odebrałem statanne wychowanie, czego o tobie nie mogę niestety powiedzieć i wiem, że kiedy ktoś potrzebujący pomocy i wsparcia psychicznego pisze, to wypada mu odpowiedzieć. Ja akurat nie stoję w korkach, bo urodziłem się w tym mieście i wiem, jak sobie w nim radzić. A śmieszny pan w garniturze na rowerze budzić może tylko uśmiech politowania. I jeszcze coś. Internet nie jest dobrym miejscem na leczenie kompleksów, Aniu.

  • antek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2015 16:24 ~antek




    res~res

    Widzę już tego pana, jak spocony i zakurzony wkracza do swojego gabinetu... Takie popisy jak jego, to populistyczna zagrywka, niepoważna i żałosna.
    anka~anka

    Wiesz, w przeciwieństwie do ciebie on wie do czego służy prysznic. Wnioskuję, że jeździsz autem ..i dobrze, mniejszy smród w komunikacji miejskiej.
    res~res

    Wycieczki osobiste nie robią na mnie wrażenia, niepotrzebnie się wysilasz. A pan ambasador nie wie zapewne, że wygląda załośnie paradując w garniturze i krawacie na rowerze. Tyle o tym. Na razie.
    anka~anka

    A jednak odpisałeś. Żałośnie to wyglądają setki "januszy", którzy codziennie stoją w korkach i nie pojmują zupełnie dlaczego. Ale jak się 100m do kiosku po papierosy jedzie samochodem, to jest się z czego dziwić.

    ludzie jadą samochodem, może daltego, że pomimo, korków szybciej jest samochodem niż komunikacją opartą o metro i przesiadki, nawet w niezakorkowanym czasie. Po drugie, nie wszyscy wożą tylko 4 litery, ludzie wożą narzędzia, dokumenty i inne rzeczy, których komunikacją przewieźć się nie da. Ludzie po drodze załatwiają sprawy, zatrzymują się w sklepach itd. Jak mam jechać po świstek do centrum, ok, biorę autobus, chyba że samochodem będe za 40 minut a komunikacją za 1,5 godziny i wydam więcej na bilety niż na paliwo... Dla 4 osób to możliwe.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »