Informacje

14.08.2018 10:38 Przegląd prasy

Załatali dziury po kulach z powstania,
by "nie mieszkać w zniszczonym"

SERWISY:

 

W kamienicy u zbiegu Żelaznej i Chmielnej odnowiono fragment elewacji. Pod zaprawą zniknęły ślady po kulach z powstania i saperski napis z 1945 roku. - Ludzie nie chcą mieszkać w zniszczonym budynku - powiedział administrator domu "Gazecie Stołecznej", która zajęła się sprawą.

"Wstyd, Wspólnoto Mieszkaniowa Chmielna 73b, że zatarłaś ślady Powstania Warszawskiego na swojej kamienicy. To były jedyne ślady po obecności najważniejszej reduty powstańczej – Centralnego Dworca Pocztowego – ciężkich walk o nią stoczonych. Dziś na remontowanych kamienicach zachowuje się wszystkie ślady po Sierpniu '44, jako część dziedzictwa historycznego" – napisał na Facebooku Wojciech Kacperski, aktywista miejski pracujący obecnie w ratuszu.

Konserwator może wstrzymać prace

"Potężny budynek na rogu Żelaznej i Chmielnej, z charakterystycznymi trójkątnymi wykuszami, pochodzi z lat 20. XX w. Powstał według projektu Adolfa Ichnatowicza-Łubiańskiego jako dom mieszkalny pracowników PKP. W sierpniu i wrześniu 1944 r. razem ze znajdującym się w pobliżu gmachem Dworca Pocztowego (rozebranym w 2007 r.) stanowił powstańczą twierdzę – "Żelazną Redutę" – bronioną przez żołnierzy Zgrupowania "Chrobry II". Dramat tamtych dni oddają ślady po pociskach widoczne na elewacji od strony Żelaznej. W 1945 r. pojawił się przy nich napis: "Dom sprawdzony. Min nie ma".

Przetrwał do tego roku. Był jednym z ostatnich w Warszawie saperskich napisów sprzed 73 lat. Jak pisze gazeta, w czerwcu przy elewacji od Żelaznej wyrosło rusztowanie. Robotnicy zaczęli odnawiać ścianę. Pod gładką zaprawą zniknęły ślady po kulach i pamiątka po saperach".

"Stołeczna" podaje, że kamienica jest wpisana do gminnej ewidencji zabytków. To znaczy, że chroniona jest jej elewacja. Wspólnota mieszkaniowa nie uzgodniła jednak remontu z konserwatorem – ani stołecznym, ani wojewódzkim. Planowanych prac nie zgłosiła też do dzielnicowego wydziału architektury.

– To, co stało się z tym fragmentem elewacji, jest całkowicie niedopuszczalne. Od czerwca próbowaliśmy na różne sposoby powstrzymać dewastację elewacji i samego napisu – wysyłając pismo do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, prosząc wspólnotę mieszkaniową o spotkanie konsultacyjne, a nawet wskazując na możliwość pozyskania dotacji na kompleksowy konserwatorski remont elewacji. Niestety, wspólnota nie wykazała zainteresowania – mówi w rozmowie z Gazetą Stołeczną Michał Krasucki, stołeczny konserwator zabytków. Twierdzi, że o sprawie informował także wojewódzkiego konserwatora, który może, stosując art. 49 ustawy o ochronie zabytków, wstrzymać takie prace pod warunkiem rozpoczęcia wpisu budynku do rejestru.

"Nie chcą mieszkać w zniszczonym budynku"

"Stołecznej" nie udało się dowiedzieć, jakie działania podjął wojewódzki konserwator. Sprawę remontu bada za to PINB. Tymczasem administrator budynku Robert Święcki twierdzi, że wspólnota nie musiała z nikim konsultować prac, ponieważ odnowiła tylko kawałek elewacji, a nie całość.

– To były prace zabezpieczające wykonane na wniosek mieszkańca, w którego lokalu w zimie i na wiosnę pojawiły się zacieki – tłumaczy "Wyborczej". Na pytanie o zniszczenie śladów historii odpowiada: – Stare to są skrzypce i wino. Na naszym budynku jest wiele napisów, a ten był już ledwo widoczny. Żaden urzędnik ani specjalista od historii tutaj nie przyszedł i nie powiedział, żeby go zostawić.

Jest tu pewna nieścisłość, ponieważ w czerwcu interweniował stołeczny konserwator, a przed nim remont elewacji próbował zastopować Grzegorz Niemczyk ze Stowarzyszenia "Kamień i co? Ratujemy warszawskie zabytki". Jego prośba do robotników o wstrzymanie prac i danie mu czasu na kontakt z konserwatorem – jak podaje "Stołeczna"-  została przez nich zignorowana. Administrator w rozmowie z gazetą twierdzi, że wspólnota ma w planach całkowity remont elewacji. Zamierza zatynkować ślady po kulach, zachowując je tylko w jednym miejscu od strony podwórza.

– Do domu wprowadzają się nowi ludzie i nie chcą mieszkać w zniszczonym budynku – mówi dziennikarzom Święcki.

 

 

 

mn/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • eeeh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 15:18 ~eeeh

    bla bla~bla bla

    wszedzie, dokladnie wszedzie, procz tego dzikiego z przymulonymi , chroni sie i eksponuje takie pamiatki. No coz zyjemy wsrod bohaterow z kreskowek, armii z papieru i otepialych narodowcow

    Nie macie tam u siebie polskich znaków?
    Poproś pracodawcę, może w końcu wam kupi.

  • Ana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 13:17 ~Ana

    a może wystarczy tablica upamiętniająca z opisem wydarzeń?? a nie ciągle tylko wszystko ma wyglądać jak po wybuchu bomby.... Pamięć można uczcić na różne sposoby, tak mi się wydaje.... Dość już sypiących się ruder w tym mieście!!!

  • pamiątki dla idiotów

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 12:15 ~pamiątki…

    bla bla~bla bla

    wszedzie, dokladnie wszedzie, procz tego dzikiego z przymulonymi , chroni sie i eksponuje takie pamiatki. No coz zyjemy wsrod bohaterow z kreskowek, armii z papieru i otepialych narodowcow

    No tak, Polska armia - "papierowa"
    Ale odprysk w tynku, po niemieckiej kuli -święty!

    Co na to twój lekarz?

  • bla bla

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 11:11 ~bla bla

    wszedzie, dokladnie wszedzie, procz tego dzikiego z przymulonymi , chroni sie i eksponuje takie pamiatki. No coz zyjemy wsrod bohaterow z kreskowek, armii z papieru i otepialych narodowcow

  • ciekawe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 10:36 ~ciekawe

    Ciekawe, czy gdyby konserwatora napadli i pobili jacyś bandyci, przez kolejne 70 lat chodził by w tym porwanym ubraniu?

  • pamiątkowe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 09:59 ~pamiątkowe

    Dziwne, że ten konserwator, sam nie chodzi w dziurawych spodniach i porwanej koszuli.

  • konserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 09:58 ~konserwator

    "A po teściowej, najcenniejszymi pamiątkami są zbite talerze" :)

  • Miejscowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 09:54 ~Miejscowy


    saper~saper

    oddam głos na kandydata który obieca przywrócić Warszawę do stanu z roku 1945
    kornik~kornik

    Ooo tak... ale poproszę z września 45... żeby przypadkiem nie z początku...

    ale z was dowcipasy, ho ho ho boki zrywać. Całe szczęście, ze już niedługo kończą wam się wakacje.

  • litości

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 09:38 ~litości

    Podziabana, 80 letnia elewacja, ma być przykładem zniszczeń wojennych miasta?

    Jak na razie, jest jedynie świadectwem zaniedbania i braku dbałości o ostańce.

  • zniszczenia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.08.2018 09:35 ~zniszczenia

    Te kilka odprysków w tynku, ma być świadectwem, jak niemcy spalili i zrównali z ziemią całe miasto???
    Przecież to kpina jakaś i umniejszanie prawdziwej tragedii Warszawy.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »