Informacje

01.07.2019 17:46 Po ukaraniu turystki ze Słowacji

Za zderzenie z hulajnogistą był mandat. Teraz policja chce, by sąd go uchylił

SERWISY:

Policja zawnioskowała do sądu o uchylenie mandatu dla kobiety, która w kwietniu została potrącona przez nastolatka na hulajnodze. Jak informuje rzecznik komendy stołecznej, cała sprawa została ponownie przeanalizowana. - W skali międzynarodowej to prymitywny skandal - komentuje Wojciech Kotowski, ekspert prawny, który nakłonił policję do zmiany stanowiska.

O sprawie informowaliśmy w kwietniu. Na Krakowskim Przedmieściu nastolatek na elektrycznej hulajnodze zderzył się z pieszą. Kobieta nie tylko trafiła do szpitala, ale też została ukarana mandatem, bo według policjantów była winna.

"Bulwersujący przykład"

Jak poinformował jednak "Dziennik Gazeta Prawna", sytuacji przyjrzał się redaktor naczelny pisma "Paragraf na Drodze" Wojciech Kotowski, który poszukiwał poszkodowanej kobiety i był w kontakcie z policjantami z Wydziału Ruchu Drogowego.

Kotowski jest ekspertem z zakresu prawnych aspektów wypadków drogowych. Jak przyznaje w rozmowie z tvnwarszawa.pl, samozwańczo postanowił wystąpić w obronie pieszej ukaranej mandatem. - Był to tak bulwersujący przykład, że sprawa nie mogła zostać pozostawiona sama sobie - mówi.

- Rozmawiałem z kierownictwem Wydziału Ruchu Drogowego i tłumaczyłem, że funkcjonariusz sekcji wypadkowej popełnił błąd, nakładając mandat na turystkę. Myślę, że w skali międzynarodowej to prymitywny skandal, iż do rannej kobiety przyjechała karetka i jeszcze przed jej odjazdem do szpitala, kobieta musiała zapłacić mandat. W sposób kuriozalny nastąpiło odwrócenie ról - ocenia.

Dodaje, że zażądał, by policja skierowała do sądu wniosek o uchylenie mandatu z urzędu. Jak się okazało, policjanci zdecydowali się na ten krok pod koniec maja.

"Mogą być interpretowane w różny sposób"

- Cała sprawa została poddana szczegółowej analizie i to na jej podstawie naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego skierował wniosek o uchylenie mandatu. Nie nazwałbym całej sytuacji błędem ze strony policjanta w miejscu zdarzenia. Nieraz zdarza się, że coś, co wydaje się pewne, zmienia swój obraz później - mówi tvnwarszawa.pl Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji.

- Każde zdarzenie oceniają policjanci i mogą one być interpretowane w różny sposób - dodaje.

Nie podaje jednak, jak dokładnie funkcjonariusze zinterpretowali przepisy, gdy zdecydowali się na złożenie wniosku o uchylenie mandatu.

Wniosek skierowany do Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście czeka na rozpatrzenie. Sąd ma w tej sytuacji dwie opcje. Może oddalić wniosek policji lub go uwzględnić, uchylając mandat. W drugim przypadku, po uchyleniu kary, policja może znów zająć się postępowaniem w sprawie zderzenia i ocenić, czy jego sprawcą mógł jednak być 16-latek.

"Mądrością jest przyznanie się do błędu"

- Nieprawidłowości, uchybienia, błędne decyzje pozostawione bez reakcji są wodą na młyn dla szerzenia takich sytuacji. Takie zachowania trzeba tępić w zarodku, należy uczyć policjantów przepisów i ich interpretacji - zaznacza Kotowski.

Jego zdaniem, jeśli dojdzie do uchylenia mandatu, policjant, który go wystawił, powinien przeprosić kobietę. - Mądrością jest przyznanie się do błędu i naprawienie go - podkreśla.

Dodaje też, że w jego ocenie wypowiedzi policji o interpretacji przepisów wskazującej na to, że osoba na hulajnodze elektrycznej jest pieszym, są błędne. - Takie słowa wskazują na niewiedzę i nieznajomość przepisów przez wypowiadające je podmioty, niezależnie od ich szczebla - mówi ekspert. - Do tego, aby stwierdzić, że jadący elektryczną hulajnogą nie jest pieszym, lecz kierującym pojazdem należy uruchomić właściwy sposób myślenia, a nie zasłaniać się luką prawną.

Kotowski zapowiada też, że zamierza doprowadzić tę sprawę do końca. - Jeżeli mandat nie zostanie uchylony, podejmę dalsze kroki w kierunku kasacji, a nawet skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - zapewnia.

"W pewnym momencie zrobiła krok w bok"

Do zdarzenia doszło na Krakowskim Przedmieściu w połowie kwietnia.

- Pani stała na chodniku, pozując prawdopodobnie do zdjęcia, które było jej robione. W pewnym momencie zrobiła krok w bok, dokładnie przed nastolatka jadącego na hulajnodze, który był już na jej wysokości i nie miał szans na wykonanie jakiegokolwiek manewru, by tego zderzenia ze sobą uniknąć – tłumaczył wówczas Mariusz Mrozek z Komendy Stołecznej Policji.

Po przeprowadzeniu czynności policjanci stwierdzili, że sprawcą zderzenia była 49-letnia Słowaczka (wcześniej policja informowała, że Czeszka), za co została ukarana mandatem w wysokości 50 złotych. Wtedy Komenda Stołeczna Policji pytana o przepis, który miała złamać piesza, wskazała na artykuł 86, paragraf 1 Kodeksu wykroczeń: "Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny".

 

ab/kk/ran/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ckd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 18:51 ~ckd

    polonistka~polonistka

    Nie hulajnogista, lecz hulajnożnik. To jest właśnie prawidłowa forma.

    Kierujący motorowerem to poprawna forma wg Prawa o Ruchu Drogowym.

  • WAW

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 16:04 ~WAW

    Wg pryszczatych, przemądrzałych pieszy nie ma pierwszeństwa nie tylko na pasach, na zielonym, czy w przejściu podziemnym. Pieszy nie ma również pierwszeństwa na chodniku. Zapamiętajcie to sobie.

  • polonistka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 16:02 ~polonistka

    Nie hulajnogista, lecz hulajnożnik. To jest właśnie prawidłowa forma.

  • Spinok

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 15:24 ~Spinok


    Lipko~Lipko

    Co to za różnica, czy na hulajnodze, motorowerze, czy na rolkach. Nawet biegacz jak się rozpędzi, potrąci kogoś i rozbije mu głowę, powinien odpowiadać, a nie zwalać winę na przechodnia, że stanął nie tam gdzie trzeba.
    stonka~stonka

    Zdaje się nie czytałeś artykułu ze zrozumieniem. Ukarana mandatem, który przyjęła, nie "stała nie tam gdzie trzeba" ale gwałtownie zmieniła swoje położenie, uniemożliwiając operatorowi hulajnogi jej ominięcie. Co do reszty zgadzam się w pełni, każdy powinien odpowiadać za swoje zachowanie.

    Po to w Prawie Drogowym są sakramentalne zdania - ZACHOWAJ BEZPIECZNY ODSTĘP - DOSTOSUJ PRĘDKOŚĆ DO WARUNKÓW - , żeby mieć czas na reakcję w razie nagłych, nieprzewidzianych okoliczności.

  • Rycho

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 15:14 ~Rycho

    [cytat_3030065]

    Cyklista~Cyklista

    Oprócz przepisów jest jeszcze zdrowy rozsądek. Chodnik jest dla pieszych i pieszy jest tam osoba uprzywilejowaną. Wszyscy inni użytkownicy mogą się po nim poruszać ale z zachowaniem należytej ostrożności. Wszelkie kolizje z pieszym powinny być interpretowane na korzyść pieszego. Ten przypadek jest tego dobrym przykładem. Piesza na pewno nie była winna kolizji.
    Pana Kotowskiego będę wspierał w jego działaniach. Podoba mi się jego sposób traktowania sprawy.


    Zgadam się. Dla mnie ten mandat dla pieszej był kuriozum.
    [/cytat_3030065
    Według niektórych pieszy powinien się poruszać równomiernym krokiem marszowym, jeden za drugim, wszyscy jednakowo, z rękami przy ciele, prostoliniowo, tworząc korytarz życia i ustępować wszystkim szybszym od niego. Żadne oglądanie wystaw, nagłe zatrzymywanie się i skręcanie do sklepu.

  • Makul

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 15:03 ~Makul

    takwłaśnie~takwłaśnie

    Skoro "W pewnym momencie zrobiła krok w bok, dokładnie przed nastolatka jadącego na hulajnodze, który był już na jej wysokości i nie miał szans na wykonanie jakiegokolwiek manewru, by tego zderzenia ze sobą uniknąć" to mandat był słuszny bo to ona spowodowała ten wypadek. Natomiast chłopak na hulajnodze też powinien dostać mandat za jazdę po chodniku MOTOROWEREM.

    Taa, kierowcy muszą zachować odległość od rowerzysty właśnie dlatego, że może on wykonać jakiś nagły ruch, zachwiać się itp, To samo powinien robić ten na hulajnodze. Pieszy może wykonać nagły ruch, potknąć się, ukąsi go osa, straci równowagę itp. Trzeba zachować bezpieczny odstęp, dający czas na reakcję, niezależnie, czy się jedzie na hulajnodze, czy się biegnie.

  • Zawiedziony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 14:19 ~Zawiedziony

    Dark~Dark

    To, że ludzie chodzą po chodnikach jak barany, ewentualnie jelenie, to norma. Po przekątnej, albo środkiem machając siatami z biedry, albo po jednej stronie pani, a po drugiej na trzymetrowej smyczy brytan kanapowy typu york. W ogóle nie patrzą, gdzie idą, nie zwracają uwagi na innych - UCZESTNIKÓW RUCHU, chyba, że na chodniku nie obowiązują żadne przepisy? Inna sprawa, to bezrefleksyjne łażenie po drogach o małym natężeniu ruchu (patrz ul. Moczydłowska), już nikt prawie nie pamięta, że pojazdy prawą, a piesi lewą stroną. Albo ma to gdzieś.


    Źle trafiłeś z Moczydłowską, bo zdaje się że jest wyznaczona tam strefa zamieszkania i to samochody są tam gościem. Choć z tym chodzeniem po lewej stronie masz rację, bo ludzie nie mają pojęcia po której stronie ulicy powinni iść. Też mnie to wkurza.

  • syrenka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 14:13 ~syrenka

    Cyklista~Cyklista

    Oprócz przepisów jest jeszcze zdrowy rozsądek. Chodnik jest dla pieszych i pieszy jest tam osoba uprzywilejowaną. Wszyscy inni użytkownicy mogą się po nim poruszać ale z zachowaniem należytej ostrożności. Wszelkie kolizje z pieszym powinny być interpretowane na korzyść pieszego. Ten przypadek jest tego dobrym przykładem. Piesza na pewno nie była winna kolizji.
    Pana Kotowskiego będę wspierał w jego działaniach. Podoba mi się jego sposób traktowania sprawy.


    Zgadam się. Dla mnie ten mandat dla pieszej był kuriozum.

  • waws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 14:12 ~waws


    Cyklista~Cyklista

    (...) Wszelkie kolizje z pieszym powinny być interpretowane na korzyść pieszego. (...)

    ciekawe~ciekawe

    dopiero zaczęłoby się popychanie hulajnogistów, wywracanie rowerzystów itd.

    A jak się zderzy pieszy z pieszym? Albo pieszy sam wywróci?

    Żeby uniknąć takich sytuacji rowerzyści i hulajnogiści powinni jeździć zgodnie z przepisami. Co do zderzających się pieszych, to oni poruszają się taką prędkością, że nie stanowią dla siebie zagrożenia, w przeciwieństwie do morderczych rowerzystów. Kiedy ruchy rowerowe zaczną organizować spotkania z potrąconymi pieszymi i zadośćuczyniać za kolegów uciekinierów? Jest masa osób, które potrzebują zwrotu kosztów rehabilitacji.

  • Pieszy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.07.2019 13:46 ~Pieszy

    Hulajnogista pochodzi od słowa czołgista tylko pojazd ma inny

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »