Informacje

13.01.2015 12:34 sprawa kamienicy przy zajęczej

Za tydzień wyrok ws. rozbiórki.
"Nie willa, tylko rudera, czworaki"

SERWISY:

Za tydzień (20 stycznia ) warszawski sąd rejonowy ma ogłosić wyrok w sprawie rozbiórki latem 2013 r. zabytkowej kamienicy na Powiślu. Prokuratura chce kary w zawieszeniu dla oskarżonej, która wydała decyzję o rozbiórce. Obrona chce jej uniewinnienia.

We wtorek sąd zakończył trwający od maja zeszłego roku proces w tej sprawie i wysłuchał mów końcowych. - Jesteśmy krajem ubogim w zabytki. Tym bardziej trzeba ubolewać, że istniejąca od 1904 r. willa z dnia na dzień przestała istnieć - mówił prok. Adam Karbowski z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ. Zawnioskował o karę trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 5 tys. zł grzywny.

"Czworaki dla robotników"

- Nie willa, tylko rudera, czworaki dla robotników - ripostował broniący oskarżonej mec. Robert Kochaniak. Podkreślił, że budynek był zagrożeniem dla przechodniów, ekipy robotników pracującej na terenie tej działki oraz "złomiarzy", którzy penetrowali obiekt. W ocenie obrony oskarżona decydując o rozbiórce, działała więc "w stanie wyższej konieczności". "Prokurator mówi o willach, a nie widzi ludzi - zaznaczała obrona.

Wybudowana sto lat temu przy ul. Zajęczej kamienica powstała jako dom dla pracowników elektrowni Powiśle i - jak informowano - od ponad 10 lat nie była zamieszkana. Stołeczne media, które pisały o sprawie, informowały, że kamienica była podpiwniczona i miała wysokie poddasze.

Oskarżona pełniła rolę wiceprezesa w spółce, która kupiła teren. Tłumaczyła podczas procesu, że kamienica była w bardzo złym stanie i na jej decyzję o rozbiórce wpływ miała opinia przedstawiciela firmy, która przeprowadzała w budynku prace remontowe i porządkujące. Firma z uwagi na stan kamienicy przerwała prace i powiadomiła oskarżoną, że budynek w każdej chwili grozi zawaleniem.

"Lekkomyślność, niedbalstwo"

Prokuratura oskarżyła kobietę o nieumyślne zniszczenie zabytku - zagrożone na podstawie ustawy o ochronie zabytków karą do dwóch lat więzienia. Budynek był wpisany do ewidencji zabytków.

- Zgadzam się, że oskarżona mogła nie mieć wiedzy o tym, że budynek jest zabytkiem. Mamy tu do czynienia z lekkomyślnością, bądź niedbalstwem - mówił prokurator. Dodał, że nie można mówić o stanie wyższej konieczności, gdyż budynek można było zabezpieczyć i odgrodzić.

Z kolei według obrony zabezpieczenie, o którym mówi prokuratura, nie było możliwe, "sala sądowa nie może służyć do ustalania polityki ochrony zabytków", zaś zapisy ustawy z punktu widzenia ewentualnej późniejszej odpowiedzialności karnej są nieprecyzyjne i niejednoznaczne.

Prokuratura w lutym 2014 r. wystąpiła do sądu o warunkowe umorzenie sprawy bez procesu. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wówczas nie dostrzegł jednak przesłanek do umorzenia; zdecydował się prowadzić proces zastrzegając, że nie przesądza to końcowej decyzji i ewentualnego potwierdzenia ocen prokuratury.

Agnieszka Kłąb z wydziału prasowego stołecznego ratusza mówiła w lutym 2014 r. PAP, że "nie może być tak, że podmiot kupuje obiekt objęty opieką konserwatorską, korzysta z tego powodu z pewnych preferencji, dostaje bonifikatę na zakup, a potem zniszczenie tego obiektu tłumaczone jest brakiem świadomości o tym, że był to obiekt zabytkowy".

WILLA PRZED ROZBIÓRKĄ I PO:



PAP/ran,ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • s_m

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2015 11:05 ~s_m


    SEBBAXSEBBAX

    ale skoro państwo żąda nakładów na ratowanie zabytków - niech da na to pieniadze, a nie wymaga od właściciela - państwo samo wpisuje na listę zabytków- więc powinno ponosić koszta utrzymania zabytku przy "życiu" - w innym wypadku uważam, że właściciel powinien mieć prawo do rozporządzania swoją własnością wg jego uznania...
    hehehe~hehehe

    Tia, pewnie, jak ze składkami na ZUS i NFZ czy jakimkolwiek innym ze 115 podatków. Wpływ masz jedynie przy okazji wyborów, a i tak bardzo wątpliwy.

    Akurat z ZUS i NFZ to kiepski przykład. Ale fakt faktem, że państwo powinno ponosić koszty remontów takich budynków, skoro chcą mieć zabytek. Bo inaczej nie można mówić o pełnym dysponowaniu własnością... zresztą, w ogóle o czym ta mowa - spróbujcie wyciąć własne, własnoręcznie posadzone drzewo na własnej działce. Co z tego, że wasza ziemia za którą płacicie podatki. Urząd wie lepiej, co możecie z nią zrobic.

  • hehehe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2015 10:31 ~hehehe

    SEBBAXSEBBAX

    ale skoro państwo żąda nakładów na ratowanie zabytków - niech da na to pieniadze, a nie wymaga od właściciela - państwo samo wpisuje na listę zabytków- więc powinno ponosić koszta utrzymania zabytku przy "życiu" - w innym wypadku uważam, że właściciel powinien mieć prawo do rozporządzania swoją własnością wg jego uznania...

    Tia, pewnie, jak ze składkami na ZUS i NFZ czy jakimkolwiek innym ze 115 podatków. Wpływ masz jedynie przy okazji wyborów, a i tak bardzo wątpliwy.

  • TLuck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2015 09:11 ~TLuck

    Kara powinna być jedną z dwóch opcji:
    Przywrócenie budynku w kształcie i formie (elewacja i kształt zewnętrzny z ewentualną możliwością nowego podziału przestrzeni wewnątrz w czasie nieprzekraczającym 5 lat i zakaz budowy czegokolwiek innego. lub nieodpłatny zwrot działki bez rekompensaty do zasobów miasta. A miasto będzie miało możliwość dysponowania działką na zasadach komercyjnych z uwzględnieniem wartości historycznej utraconego budynku zabytkowego (albo odbudowa w nowej technologii konstrukcji z zachowaniem elewacji albo swoboda zagospodarowania przy odpowiednio wyższej cenie). Jak ktoś nie chce i nie ma pieniędzy na remonty zabytków to niech ich nie kupuje. Jak chce budować nowe to kupuje pustą działkę a nie zabytek w centrum.

  • SEBBAX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2015 08:30 SEBBAX

    ale skoro państwo żąda nakładów na ratowanie zabytków - niech da na to pieniadze, a nie wymaga od właściciela - państwo samo wpisuje na listę zabytków- więc powinno ponosić koszta utrzymania zabytku przy "życiu" - w innym wypadku uważam, że właściciel powinien mieć prawo do rozporządzania swoją własnością wg jego uznania...

  • pico

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.01.2015 08:14 ~pico


    pico~pico

    W pierwszej kolejności, to zabytki należy konserwować. Jeżeli prywatny właściciel tego nie robi, robi to miasto, a kosztami obciąża właściciela. Jeżeli właściciel nie płaci, jest wywłaszczany. Kamienicę przejmuje miasta, odbudowuje i sprzedaje w 3-krotnym zyskiem. I zobowiązuje nowego właściciela do dbania o zabytek.
    Boom~Boom


    O, Mały Jasio myśli że wie wszystko o rynku nieruchomości zabytkowych w Warszawie. Gdyby było tak jak piszesz to żaden prywatny własciciel nie czekałby aż się budynek zawali tylko przeprowadziłby inwestycję i zarobił na niej. Ale tak jest tylko w wyobrażeniu ludzi nie mających bladego pojecia o restauracji zabytków w Warszawie. W pierszej kolejności zderzy się z konserwatorem zabytków który postawi mu takie warunki i narzuci takie rozwiązania techniczne (oczywiście tylko odtwarzanie stanu pierwotnego) że cała inwestycja będzie albo nie do wykonania albo ekonomicznie nieuzasadniona. I tym sposobem lepiej doprowadzić do zawalenia się budynku niż walczyć z chorym systemem ochrony zabytków.

    Trzeba było przeczytać do końca mój post, to byś wiedział o co chodzi. Sytuacja taka występuje nie tylko przy zabytkach. Normą jest, że budują się domy, a kilka działek stoi pustych. Stoi, zarasta, krzaki powyżej głowy. Pojawia się infrastruktura, oświetlenie, osiedlowe uliczki, a wtedy na nowowybudowaną infrastrukturę wjeżdżają 40-tonowe betoniarki demolując i błocąc wszystko na swojej drodze. Bo "biznesmen" kupił i przetrzymał, aż ceny pójdą w górę. Sam tego doświadczam, bo jeżdżę ulicami, które nie mają jeszcze 3 lat, a wyrwy do pół koła. "Zakaz wjazdu powyżej 8 ton" jak widać nie obowiązuje "biznesmenów". A powininen. Niech taczką wożą beton pod fundamenty.

  • Wszechwiedzący

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2015 16:59 ~Wszechwiedzący

    effwwfwf~effwwfwf

    1. wiedziała co kupuje,
    2. jeśli stan się pogorszył po kupnie to ona ponosi za to odpowiedzialność,
    3. budynek był w rejestrze więc sprawa była jasna.



    Też tak uważam. Pani z ratusza bardzo dobrze to ujęła - korzystali z ulg właśnie z uwagi na zakup związany z zabytkiem, a teraz udają, że nie wiedzieli...

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2015 16:31 kubat

    Adam~Adam

    To jest śmieszne trzy miesiące i 5 tysięcy. Powinno być 10 lat i milion złotych, to może następnym razem ktoś przed takim wyburzeniem by się zastanowił.

    A co stało na przeszkodzie byś Ty zrekonstruował tą "willę".

  • effwwfwf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2015 16:27 ~effwwfwf

    1. wiedziała co kupuje,
    2. jeśli stan się pogorszył po kupnie to ona ponosi za to odpowiedzialność,
    3. budynek był w rejestrze więc sprawa była jasna.

  • Milky

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2015 16:21 ~Milky

    Pełno W Warszawie takich "pieknych" zabytków. Psa w takim szkoda byłoby trzymać ale chronić trzeba...szkoda tylko, że nikt z obrońców architektury nie wyłoży gotówki by jakoś zagospodarować zabytkowe pustostany które straszą przechodniów a które dla właścicieli są bezwartościowe bo tknąć ich nie wolno. Polska - wspaniały kraj gdzie wszystko jest państwowe.

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.01.2015 16:13 ~Boom

    pico~pico

    W pierwszej kolejności, to zabytki należy konserwować. Jeżeli prywatny właściciel tego nie robi, robi to miasto, a kosztami obciąża właściciela. Jeżeli właściciel nie płaci, jest wywłaszczany. Kamienicę przejmuje miasta, odbudowuje i sprzedaje w 3-krotnym zyskiem. I zobowiązuje nowego właściciela do dbania o zabytek.


    O, Mały Jasio myśli że wie wszystko o rynku nieruchomości zabytkowych w Warszawie. Gdyby było tak jak piszesz to żaden prywatny własciciel nie czekałby aż się budynek zawali tylko przeprowadziłby inwestycję i zarobił na niej. Ale tak jest tylko w wyobrażeniu ludzi nie mających bladego pojecia o restauracji zabytków w Warszawie. W pierszej kolejności zderzy się z konserwatorem zabytków który postawi mu takie warunki i narzuci takie rozwiązania techniczne (oczywiście tylko odtwarzanie stanu pierwotnego) że cała inwestycja będzie albo nie do wykonania albo ekonomicznie nieuzasadniona. I tym sposobem lepiej doprowadzić do zawalenia się budynku niż walczyć z chorym systemem ochrony zabytków.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »