Informacje

24.12.2011 06:20 "Paczka dla bezdomnych"

Z opłatkiem u bezdomnych

SERWISY:

O rodzinnych świętach i suto zastawionym wigilijnym stole mogą tylko pomarzyć. Nie mają już na to szans, bo Bóg, rodzina i państwo dawno o nich zapomnieli. Pamiętali strażnicy miejscy, którzy przywieźli świąteczne paczki i opłatek.

Niełatwo odnaleźć posterunek straży miejskiej na Białołęce. Ale samochód załadowany po sufit paczkami z logo Caritasu, który znajdujemy na parkingu, nie pozostawia wątpliwości, że trafiliśmy dobrze.

- Co roku przed świętami Bożego Narodzenia organizujemy akcję "Paczka dla bezdomnych". Staramy się pomóc. Na razie nie wozimy zupy, ponieważ nie ma wielkich mrozów. Rozwozimy paczki z jedzeniem i środkami czystości. Dostarczamy je tym, którzy najbardziej nas potrzebują - wyjaśnia Sylwia Gołębiewska, strażniczka miejska.

Monika: Jak łatwo zostać bezdomnym

Z ul. Laurowej ruszamy z patrolem straży, by po kilku minutach dotrzeć w okolice ul. Odkrytej. Parkujemy obok luksusowego chryslera i po przejściu kilkudziesięciu metrów wchodzimy do lichego budynku, w którym urządziła się dwójka bezdomnych: Monika i Włodek.

W pomieszczeniu jest zaskakująco schludnie i ciepło. Pachnie gotującą się wigilijną kapustą z grzybami. O zbliżających się świętach przypomina też choinka. Na półkach pokaźna kolekcja porcelanowych słoników. Pani Monika ma nadzieję, że przyniosą jej trochę szczęścia, bo dotychczas życie jej nie oszczędzało. Dobrą pracę w państwowej drukarni przy Tamce straciła po zajściu w ciążę. Po śmierci matki rodzina wydziedziczyła ją z mieszkania. Zator żylny skończył się amputacją nogi.

- Nie zdaje pan sobie sprawy, jak szybko i niespodziewanie zostaje się bezdomnym. Nie wyobrażałam sobie, że mnie to spotka - mówi pani Monika. Ale szybko dodaje, że nie oczekuje wiele od życia. - A co mi tak źle? - pyta z uśmiechem.

Włodek: Nie myśleć, zapomnieć

Sama porusza się na wózku, więc musi liczyć na swojego partnera. Pan Włodek przekonuje nas, że jest "nietypowym przypadkiem", bo świadomie porzucił normalne życie. Po 30 latach małżeństwa miał dość. Teraz utrzymuje się ze zbierania złomu, puszek i makulatury.

- Staramy się obchodzić święta w miarę normalnie. Zaprosiliśmy nawet młodą parę, która mieszka w kanałach - opowiada mężczyzna. Czy podczas świąt nie żałuje, że został bezdomnym? - Staram się o tym nie myśleć. Lepiej nie myśleć i zapomnieć - ucina.

Dopytuję o alkohol. - Nie przesadzamy. Wypije się piwko czasem. Przyjdzie weekend, wypijemy flaszeczkę, bo czemu nie? Ale tylko ze sklepu, żadnych wynalazków - jasno stawia sprawę Włodek.

Zostawiamy paczki przygotowane przez strażników i Caritas. Wymieniamy uścisk dłoni i choć w takich okolicznościach nie wypada to zbyt przekonująco, życzymy sobie nawzajem wesołych świąt.

Jedziemy dalej. Strażnicy, którym towarzyszymy, też nie owijają w bawełnę. - Od alkoholu zaczyna się przeważnie rozpad rodziny. Potem są ulica, kanały i pustostany. 80 procent osób bezdomnych nadużywa alkoholu - twierdzi zdecydowanie Zbigniew Gredke, strażnik z 18-letnim stażem.

Andrzej: Zaczęło się od rozwodu

Alkohol z dolnej półki wyczuwamy w pustostanie przy Sprawnej. Szukamy tu pani Kasi, głuchoniemej bezdomnej. Ale w budynku jest tylko dwóch mężczyzn. Tłumaczą, że kobietę zabrała policja. Podobno trafiła do więzienia.

Historia jednego z mężczyzn to kolejny przykład, że bezdomność może dotknąć każdego. - 20 lat pracowałem na stolarni w tym samym zakładzie. Potem założyłem własną firmę, która układała podłogi, klepki i schody - opowiada pan Andrzej. Jak trafił na ulicę? - Żona założyła sprawę rozwodową. Dwie rozprawy odbyły się bez mojego udziału. Wyeksmitowano mnie z własnego mieszkania. Nie wiedziałem, że coś takiego może zaistnieć... - tłumaczy przez łzy.

Wigilię spędzi w zimnym pustostanie. Choinki i prezentów nie będzie, ale w końcu najważniejszy jest opłatek, dostarczony przez księdza. Dzielą się nim też ze strażnikami. Życzenia są serdeczne, ale krótkie. Nie sposób ukryć wzruszenia, a w mundurze nie wypada się rozklejać.

- Jestem człowiekiem i boli mnie krzywda innych ludzi. Dlatego wykonuję ten zawód. Nikt mnie do niego nie zmusił - podkreśla Gredke.

My wracamy do redakcji. Strażnicy jadą dalej, bo w aucie zostało niemal 60 paczek do rozdania. Czekają na nie ci, którzy do wigilijnej wieczerzy zasiądą w kanałach ciepłowniczych, barakach i pustostanach.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kjy8

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.12.2015 11:15 ~kjy8

    Pomagac trzeba ale nie na pokaz jak czyni to straz aby sie wyblatowac przed spoleczenstwem

  • basia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2011 22:45 ~basia

    Na nagrody,podwyżki i różnego rodzaju przywileje dla siebie i swoich zawsze rząd znajdzie pieniadze
    Nie ma żadnej stabilizacji w tym kraju
    los ludzi jest niepewny ,przybywa biednych i bezdomnych, państwo nie pomaga im w należyty sposób.
    Obawiam się że będzie jeszcze gorzej!
    Jesteśmy w pierwszej dziesiątce najbardziej zadłużonych państw na świecie!!

  • CityCenter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.12.2011 08:18 CityCenter

    Boga w to nie mieszajcie - to państwo i miasto ich olewa. Porównać wystarczy, jak np. państwo niemieckie dba o bezdomnych.

  • ela

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.12.2011 18:43 ~ela

    Znam tych Strażników i wiem jak pracują. Zapewniam Państwa, że robią to rzeczywiście z dobrego serca. Gdyby więcej takich osób jak Oni, pracowało w instytucjach pomocowych, większość ludzi potrzebujących w szczegolności osób bezdomnych, byłoby zaopiekowanych.
    Szkoda tylko, że otrzymali od Was tyle słów krytyki. Zastanawiam się jak można oceniać ludzi i ich pracę, nie wiedząc na czym ona polega i jak w rzeczywistości to wygląda?!

  • srażnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.12.2011 12:44 ~srażnik

    SM powinna zawsze pomagać potrzebującym,a nie tylko wystawać przed Śląsko-Dąbrowskim!

  • zniesmaczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.12.2011 12:40 ~zniesmaczony

    To przykład dla kleru ! Nie tylko branie, ale i dawanie !

  • Mariusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.12.2011 12:39 ~Mariusz

    Marcin, ja nie zrobiłem nic, podobnie jak straż miejska, poza tym podarunki dla nich są z naszych podatków więc już nie róbmy z nich takich bohaterów. Oczywiście dobrze, że dostali coś na święta ale nie popadajmy w zachwyt dla straży miejskiej, bo za chwile tak jak powiedział przedmówca będą zawijać babcie z czosnkiem, które chociaż próbują robić cokolwiek, żeby w tym nędznym kraju nie podzielić losu tych bezdomnych. Wesołych Świąt:-)

  • motocyklista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.12.2011 12:14 ~motocyklista

    Wreszcie sm do czegoś się przydała.

  • baba z mięsnego

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.12.2011 08:38 ~baba z mięsnego

    Jaka wspaniałą SM - a od wtorku będziecie zawijać babcie z czosnkiem pomimo, że metro centrum z rana obstawione jest zagranicznymi handlarami ze stadionu.

  • Dynio024

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2011 23:29 ~Dynio024

    Brawo Straż Miejska niech i Wam Wesołych Świąt !!!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »