Informacje

06.01.2017 08:29 Interweniowała policja

Wystawiła na sprzedaż świecznik z kości słoniowej

SERWISY:

Na jednej ze stron internetowych policjanci z Bielan zauważyli wyjątkowy świecznik wystawiony na sprzedaż. Wyjątkowy, bo wykonany prawdopodobnie z kości słoniowej. Teraz policjanci sprawdzają, czy właścicielka miała prawo wystawić go na sprzedaż. Świecznik został na razie zabezpieczony.

Świecznik może być objęty Konwencją Waszyngtońską CITIES, która dokładnie określa warunki ochrony, sprzedaży lub nabycia takich przedmiotów.

"Nabywając pewne wyroby z gatunków zagrożonych, często nie zdajemy sobie sprawy, że popełniamy przestępstwo. Aby wszystko odbyło się zgodnie z prawem, osoba posiadająca daną rzecz musi mieć odpowiednie dokumenty, które potwierdzają jej legalność" – przestrzegają policjanci.

Świecznik nabyty w spadku

Posiadacze cennych przedmiotów nie zawsze o tym wiedzą. Taką niewiedzę wykorzystują sprytni sprzedawcy, narażając niezorientowanych kupców na poważne konsekwencje prawne. "Bywa jednak też i tak, że sam sprzedający nie wie, że na daną rzecz potrzebne są odpowiednie dokumenty" – zauważają funkcjonariusze.

Podkreślają, że znaleziony świecznik z kości słoniowej prawdopodobnie jest chroniony Konwencją Waszyngtońską. Policjanci znaleźli go w internecie i zabezpieczyli. Kobieta, która chciała go sprzedać - zdaniem funkcjonariuszy - odziedziczyła przedmiot i nie posiada na niego żadnych dokumentów.

Kość słoniowa pod ochroną

Policja sprawdza teraz czy na jego sprzedaż potrzebne są specjalne akta. Przypomina, że zgodne z prawem wszystkie produkty wykonane ze słoni, części słoni lub kości słoniowej "objęte są ochroną prawną i na sprzedaż tych okazów wymagane są m. in. dokumenty świadczące o ich legalnym pochodzeniu".

Dodają też, że za handel takimi okazami grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

To nie pierwszy raz, kiedy bielańscy policjanci znaleźli figurkę wykonaną z kości słoniowej. O podobnej sytuacji informowaliśmy na tvnwarszawa.pl. trzy lata temu. Właścicielka przedmiotu również próbowała sprzedać go w internecie i podobnie jak teraz - tłumaczyła, że otrzymała go w spadku.

kw/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Mango

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 22:17 ~Mango

    Już widzę te tabuny dziadków lecących do urzędu zarejestrować widelec, kolczyki albo inny bibelot. I ludzi, którzy coś takiego posiadali nie mając tego świadomości (bo "prapradziadek kupił figurkę w XIX wieku i tak już se stoi, z czego jest to w sumie nie wiadomo" albo "no jest fortepian po babci, grała na nim od dzieciństwa,ale z czego są klawisze? Z czegoś są" itd.).

  • Toms

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 22:02 ~Toms

    awa953awa953

    Nie nabywać takich rzeczy, nawet najpiękniejsze wykonane zostały za cenę okrutnego mordu zwierzęcia z części jego ciała. Patrząc na taki wyrób trzeba mieć tego świadomość i widzieć jego śmierć.



    Z moralnego punktu widzenia masz rację, ale z prawnego utrudnianie sprzedaży przedmiotu wykonanego w czasach gdy wytwarzanie i obrót rzeczami z kości słoniowej był całkowicie legalny, jest absurdem.
    Prawo nie działa wstecz. Nowe rzeczy z kości słoniowej są nielegalne, ale stare powinny być legalne.

  • sdds

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 21:40 ~sdds

    Toms~Toms

    Wystarczyłoby stworzyć przepis który umożliwiałby po otrzymaniu od rzeczoznawcy dokumentu że przedmiot za racji wieku nie łamie obecnych przepisów zezwolić na handel takim przedmiotem.


    Ale tak jest, masz papier od rzeczoznawcy, dokument nabycia i możesz sprzedawać. Z tym, że często opinia rzeczoznawcy kosztuje więcej niż jest wart przedmiot.

  • piano

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 21:09 ~piano

    Chcesz się pozbyć starego przedwojennego pianina? Wystaw na allegro i zaznacz, że klawisze pokryte kością słoniową.

  • Toms

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 17:33 ~Toms

    O ile zgadzam się i popieram to że zakazany jest handel przedmiotami z kości słoniowej czy z innych materiałów pochodzących ze zwierząt chronionych wykonany po wejściu w życie prawa chroniącego te zwierzęta, to nie za bardzo rozumiem po co te obostrzenia dotyczą przedmiotów sprzed wielu lat kiedy wykonywanie i handel przedmiotami z np. kości słoniowej był dozwolony.
    Wystarczyłoby stworzyć przepis który umożliwiałby po otrzymaniu od rzeczoznawcy dokumentu że przedmiot za racji wieku nie łamie obecnych przepisów zezwolić na handel takim przedmiotem.

  • awa953

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 15:31 awa953

    Nie nabywać takich rzeczy, nawet najpiękniejsze wykonane zostały za cenę okrutnego mordu zwierzęcia z części jego ciała. Patrząc na taki wyrób trzeba mieć tego świadomość i widzieć jego śmierć.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 14:08 kubat

    wolf~wolf

    Rozumiem, że nie wolno zabijać słoni i handlować ich kością, ale jak ktoś odziedziczył przedmiot z kości słoniowej wykonany kilkadziesiąt lat temu to chyba powinien mieć możliwość zrobienia z nim tego co chce.
    Załóżmy, że ktoś mam w domu zbędne przedwojenne pianino z klawiszami z kości słoniowej. Nie może go sprzedać, bo zostanie ścignięty za handel kością, nie może wystawić na śmietnik, bo to przedmiot zabytkowy podlegający ochronie i można sobie ściągnąć na głowę prokuratora. Co ma zrobić taki człowiek? Wywieżć to pod osłoną nocy i zakopać głęboko w lesie czy porąbać i spalić w piecu?
    Podobnie jest z bronią palną po dziadkach z czasów wojny. Niby powinno się ją przekazać policji, ale praktycznie nie wiadomo jakie konsekwencje mogą spotkać posiadacza.
    Analogiczna sytuacja jest z odkopanymi skarbami. Jeżeli człowiek znajdzie przypadkiem jakieś rzymskie monety w lesie to lepiej nikomu o tym nie mówic i nie przyznawać się, bo można zostac oskarżonym o kradzież, przywłaszczenie lub Bóg wie co i wylądować za kratami.
    Państwo powinno byc w takich sytuacjach pomocne obywatelowi, a nie krać go i represjonować.


    A skąd wziąć kasę na obietnice wyborcze, a ????

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 13:50 fonderal

    wolf~wolf

    Analogiczna sytuacja jest z odkopanymi skarbami. Jeżeli człowiek znajdzie przypadkiem jakieś rzymskie monety w lesie to lepiej nikomu o tym nie mówic i nie przyznawać się, bo można zostac oskarżonym o kradzież, przywłaszczenie lub Bóg wie co i wylądować za kratami.

    W lesie to jeszcze pół biedy, dużo gorzej znaleźć jakieś starocie na własnej działce. Prawo jest tak skonstruowane, że we własnym dobrze pojętym interesie najlepiej jest udawać, że nie było tematu.
    Niedaleko mnie ładna działka z fajnym domkiem sprzedaje się już siódmy rok, pomimo atrakcyjnej ceny. Tyle, że na działce znajduje się stanowisko archeologiczne i przed każdym wbiciem łopaty w ziemię trzeba prosić konserwatora o zgodę i na własny koszt angażować archeologów.

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 13:44 fonderal

    Mitella~Mitella

    Po wprowadzeniu przepisów był kilkuletni okres w którym można było zgłosić posiadane przedmioty lub zwierzęta (bo rejestracja dotyczy też żywych zwierząt). Wtedy wystarczyło oświadczenie że jest się w posiadaniu takiej rzeczy/zwierzęcia, które nabyło się przed wejściem w życie Konwencji i w związku z tym nie posiada się na niego dowodu zakupu/świadectwa pochodzenia/zaświadczenia o urodzeniu w niewoli. Konieczność rejestracji była dość szeroko nagłaśniana w mediach, wystarczyło pomyśleć i się ruszyć do Urzędu Gminy. Ale wiele osób stwierdzało "po co mam sobie głowę zawracać, przecież po domach chodzić nie będą..."

    Nie kojarzę, żeby temat był nagłaśniany w mediach, tym bardziej szeroko, ale ok., nie czepiam się.

    Jednak dlaczego dziś nie mogę oświadczyć, że posiadany przedmiot został wykonany w XIX wieku i od tamtej pory jest w posiadaniu mojej rodziny? Przecież mogłem wcześniej o nim nie wiedzieć i poznać jego historię dopiero po śmierci członka rodziny, prawda?

    I dlaczego posiadając jakiś artefakt z kości słoniowej automatycznie staję się podejrzanym o łamanie prawa, skoro tego prawa nie złamałem? Dlaczego to ja muszę udowadniać swoją niewinność?

    Rozumiem potrzebę ochrony zwierząt, ale państwo (a przynajmniej państwo prawa) nie może z góry zakładać, że jestem przestępcą.

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.01.2017 13:34 fonderal

    wolf~wolf

    Państwo powinno byc w takich sytuacjach pomocne obywatelowi, a nie krać go i represjonować.

    Ja tam jestem zdania, że państwo zawsze powinno być pomocne obywatelom.

    Sam mam różne drobiazgi odziedziczone po przodkach. Mnie nie są do niczego potrzebne, nie moja estetyka itd. Jakieś dziewiętnastowieczne figurki z kości słoniowej też się znajdą. Ale leżą w pudle w piwnicy, bo jedyne co można z nimi zrobić, to wyrzucić do śmietnika. Co jak wiadomo żadnemu słoniowi życia nie przywróci. Dobrze, że pianino oddałem jeszcze za komuny...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »