Informacje

04.06.2017 15:23 anarchiści stanęli w obronie stefana

Wyrzucony z mieszkania i pobity. Oskarża policję i właściciela

SERWISY:


Pan Stefan wynajmujący mieszkanie przy Marszałkowskiej 1 został
zaatakowany przez właściciela lokalu - alarmuje kolektyw Syrena, który wziął w obronę mężczyznę. - Policja nic podczas tych ataków nie zrobiła - twierdzi sam poszkodowany.

Całą sprawę na bieżąco opisują w mediach społecznościowych działacze Syreny.

"Stefan od 10 lat wynajmuje mieszkanie od prywatnego właściciela, nie zalega z żadnymi opłatami za czynsz i media. Właścicielowi zmieniły się jednak plany, które nie mogły czekać na 3-miesięczny okres wypowiedzenia umowy. W zamian, kazał się Stefanowi wynosić natychmiast, wielokrotnie mu grożąc" - czytamy w ich relacji.

Włamanie

Sytuacja zaogniła się w czwartek.

- Właściciel włamał się do mieszkania, pomimo, że nie miał do tego prawa. Nie wiem o której, bo mnie nie było [w domu - red.]. Wróciłem około 20-21 i spostrzegłem, że jest wyrwany zamek. No i wtedy poszedłem na policję, złożyć doniesienie o włamaniu - opisuje pan Stefan, na nagraniu opublikowanym przez Syrenę.

Jego zdaniem policja nie zareagowała należycie. Mężczyzna miał usłyszeć od funkcjonariuszy, że właściciel ma prawo w każdej chwili przyjść do mieszkania, które jest jego.

Poszkodowany wrócił na Marszałkowską 1. W piątek - jak wynika z jego relacji - miało dojść do kolejnego incydentu.

Uderzenie

- Rano, o 9, ja coś tam robiłem, przygotowywałem się, robiłem śniadanie… Przyszedł facet [właściciel - red.], chciał wtargnąć do mieszkania. Miał klucz, ale tam był łańcuch założony przeze mnie na noc, dla bezpieczeństwa. Ja zbliżyłem się do drzwi. On wtedy, jak mnie zobaczył, wściekłość pełna, uderzył mnie drzwiami, znienacka. Nie spodziewałem się tego. Padłem na ziemię, byłem w szoku kompletnym - opisuje lokator.

Jak dodaje, bez chwili wahania uciekł z mieszkania. Nie zabrał ze sobą dowodu osobistego, nie miał nawet butów. Ponownie - jak informuje - wezwał policję.

Blokada

W piątek wieczorem kolektyw Syrena i działacze ruchów lokatorskich zorganizowali demonstrację przed budynkiem.

Na miejsce udał się reporter tvnwarszawa.pl Tomasz Zieliński. - Zobaczyłem tam bardzo duże siły policji, która blokowała wejście do klatki schodowej. Z relacji świadków wynikało, że kilka godzin wcześniej odbyła się eksmisja. W jej wyniku eksmitowany trafił do szpitala. Jedni mówili, że zasłabł, inni że został pobity - opisywał Zieliński.

Jak dodaje, na ulicy stało 15 policyjnych radiowozów. Na miejscu znajdowała się też liczna grupa (około 50 osób) anarchistów i działaczy lokatorskich. Mieli głośniki i transparenty. Na jednym z nich było napisane: "Ślad po uderzeniu niewidzialnej ręki rynku". - Bardzo dosadnie wypowiadali się o policjantach - przyznaje nasz reporter.

- Lokatorzy znajdowali się też na górze, ale po pewnym czasie zostali wyprowadzeni przez policję. Możliwie spokojnie, bez użycia siły, przynajmniej w momencie, gdy byłem na miejscu - relacjonował Zieliński.

Obrażenia

Wróćmy jednak do pana Stefana, najemcy mieszkania. Po piątkowym incydencie udał się do szpitala przy ulicy Lindleya, by zrobić obdukcję. Ze skanu wyników badań zamieszczonych na profilu Syreny wynika, że doznał między innymi "złamania łuku jarzmowego", "wieloodłamowego złamania ściany bocznej oczodołu" i "złamania tylnej ściany zatoki szczękowej".

Zarówno sam poszkodowany, jak i działacze Syreny kierują w stronę policji szereg poważnych oskarżeń: o brak pomocy czy działanie na korzyść właściciela.

"Pan Stefan jeszcze przed spotkaniem w Syrenie zgłosił sprawę na policji z komendy na Wilczej. Zamiast interwencji w obronie lokatora, funkcjonariusze proponowali mu, że 'powinien dać właścicielowi czas na ochłonięcie i po kilku dniach spróbować się dogadać'. Lokator usłyszał też, że jego postulaty zachowania zgodnie z umową najmu i zakaz dzikiej eksmisji brzmią, jakby 'urwał się z innego świata' - opisują na Facebooku anarchiści z kolektywu.

Pretensje

Pan Stefan o policji mówi jeszcze ostrzej. - To ona jest sprawcą tych moich nieszczęść. Bo gdyby wcześniej nastąpiła interwencja policji w tej sprawie, to przecież do tych następnych wydarzeń by nie doszło, bo nie byłoby eskalacji - przekonuje.

Dopowiada też, że czwartkowe i piątkowe incydenty z właścicielem mieszkania nie działy się po raz pierwszy. - Było wiele incydentów. Policja już zna moją sytuację i ataków na mnie tego właściciela - mówi lokator.

Próbowaliśmy w niedzielę uzyskać komentarz policji do sprawy. Zostaliśmy poproszeni o przesłanie pytań mailem. Odpowiedź ma przyjść w poniedziałek.

kw/mś/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • omg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.06.2017 01:56 ~omg

    Skoro Pan Stefan "od 10 lat wynajmuje mieszkanie od prywatnego właściciela, nie zalega z żadnymi opłatami za czynsz i media." to dlaczego po prostu nie zmienił miejsca zamieszkania na inne, zanim sytuacja się zaogniła?

    Skąd wiadomo, że wypowiedzenia nie było? Prawo mówi o tym, że wypowiedzenie powinno być złożone w formie pisemnej i powinno stanowić informację dla lokatora. Niezależnie od tego czy zgadza się on na jego warunki czy też nie. Ponadto okres wypowiedzenia zawarty w umowie najmu obowiązuje tylko wtedy, kiedy lokator nie naruszył przepisów kodeksu cywilnego, np poprzez niewywiązywanie się z opłat lub zaniedbywanie wynajmowanego mieszkania. W przypadku jego naruszenia, umowa może zostać rozwiązana natychmiast.

    Może po prostu jest zwykłym krętaczem i złodziejem i jak wielu mu podobnych myślał, że może nie płacić czekając cierpliwie na wyrok sądu?

    Niby co tutaj jest dowodem pobicia? Zdjęcie, celowo zrobione z niewielkiej odległości tak, aby zwykłe draśnięcie niewiadomego pochodzenia wyglądało jakby facet był pobity?

    Ludzie, zastanówcie się nad tym co piszecie...

  • oki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 14:17 ~oki

    lecho5~lecho5

    Czytam te komentarze i jedyny wniosek to taki Jaka ta jagoda jest ZIELONA

    Omszała ze starości :)

  • handel ludźmi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 13:34 ~handel ludźmi


    oszołom~oszołom

    Do wszystkich nieogarniętych fetyszystów. Może Wy chcecie, żeby ktoś do Was wchodzi kiedy mu się podoba.
    Przykłady:
    -Rano w sobotę kiedy śpicie
    -Chodzicie niekompletnie ubrani
    -Jesteście w trakcie miłosnych uniesień
    -Jesteście w pracy, a w mieszkaniu został tv, laptop, gotówka i inne cenne rzeczy
    Mnie to nie kręci i nie życzę sobie nachodzenia bez zapowiedzi. Pozdrawiam
    tix3~tix3

    To kup sobie mieszkanie i korzystaj z niego do woli. Nikt nie twierdzi, że można wchodzić pod nieobecność lub bez umówienia się. Podoba mi się jednak podejście speców, którzy nie zarobili na swoją własność. Kup nieruchomość lub np. samochód i oddaj go komuś, kto nie będzie Ci płacił. Zobaczysz jak to fajnie gdy nie możesz z takim złodziejem nic zrobić. Bo musisz iść do sądu a po 2 latach poprosić (i zapłacić) komornikowi za usunięcie pasożyta.

    Nie mówię o temacie artykułu ale o Twojej wypowiedzi co do możliwości dysponowania przez właściciela swoją własnością.

    Akurat mieszkania na wynajem są własnością specyficzną.
    Jak chcesz mieć poczucie że dowolnie możesz dysponować swoją własnością, to kup sobie sztabki złota.

  • tix3

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 13:16 ~tix3

    oszołom~oszołom

    Do wszystkich nieogarniętych fetyszystów. Może Wy chcecie, żeby ktoś do Was wchodzi kiedy mu się podoba.
    Przykłady:
    -Rano w sobotę kiedy śpicie
    -Chodzicie niekompletnie ubrani
    -Jesteście w trakcie miłosnych uniesień
    -Jesteście w pracy, a w mieszkaniu został tv, laptop, gotówka i inne cenne rzeczy
    Mnie to nie kręci i nie życzę sobie nachodzenia bez zapowiedzi. Pozdrawiam

    To kup sobie mieszkanie i korzystaj z niego do woli. Nikt nie twierdzi, że można wchodzić pod nieobecność lub bez umówienia się. Podoba mi się jednak podejście speców, którzy nie zarobili na swoją własność. Kup nieruchomość lub np. samochód i oddaj go komuś, kto nie będzie Ci płacił. Zobaczysz jak to fajnie gdy nie możesz z takim złodziejem nic zrobić. Bo musisz iść do sądu a po 2 latach poprosić (i zapłacić) komornikowi za usunięcie pasożyta.

    Nie mówię o temacie artykułu ale o Twojej wypowiedzi co do możliwości dysponowania przez właściciela swoją własnością.

  • lecho5

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 12:20 ~lecho5

    Czytam te komentarze i jedyny wniosek to taki Jaka ta jagoda jest ZIELONA

  • vlmb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 12:15 vlmb

    Na pewno miało miejsce naruszenie miru domowego. Pobicie to jakby na to nie patrzeć przestępstwo. Swoją drogą ciekawe opinie pojawiają się na tym forum. Wygląda na to że najprostszym sposobem na bezkarne pobicie kogoś jest wynajęcie mu mieszkania.

  • oostryy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 12:03 oostryy

    nikt nie widzial umowy - takze nie wiadomo jak byly ustalane kwestie wizytacji mieszkania.

    dopoki wlasciciel mieszkania wynajmuje je i otrzymuje za to uzgodniona zaplate musi szanowac prawa najemnika.

    To caly czas jest jego mieszkanie, ale za ustalona kwote pieniedzy zdecydowal sie zrezygnowac z czesci praw do jego uzytkowania.

    nie moze przyjsc jak mu sie zachce i wyrzucic najemnika.

  • a kto zabroni

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 12:00 ~a kto zabroni



    Jagoda~Jagoda

    Właściciel nie miał prawa wejścia do swojego lokalu. Dobre sobie. Coś ty nie pasuje.
    umowy są różne~umowy są różne

    A co cię w tym dziwi Jagodo?
    Do ciebie właściciel wchodził kiedy chciał, gdy wynajmowałaś?
    Jagoda~Jagoda

    Ja jestem włascicielką i wynajmuje mieszkanie. Zahladam tam kiedy mi sie podoba.

    Napisz jeszcze że zamontowałaś kamery w łazience.

  • średniowiecze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 11:58 ~średniowiecze



    omi~omi

    Do własnego mieszkania nie moge wejsc?!!!?. Przeciez było wynajmowane. Koniec umowy do widzenia. Ludzie opanujcie sie!!!!
    anonimek~anonimek


    Oj widać kolego, że z przepisami prawnymi to Ty styczności nie miałeś. Okres wypowiedzenia był? Był. 3msc, tyle miał odczekać właściciel, a nie atakować osobę, której wynajmuje mieszkanie. Włamywać się również nie miał prawa.
    omi~omi

    Włamywać się do własnej chałupy??? A to dobre panie "prawniku".

    Jakie jeszcze prawa ma WŁAŚCICIEL?
    Prawo pierwszej nocy?
    Bo jak widać, bić może bezkarnie.

  • oszołom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.06.2017 11:51 ~oszołom

    Do wszystkich nieogarniętych fetyszystów. Może Wy chcecie, żeby ktoś do Was wchodzi kiedy mu się podoba.
    Przykłady:
    -Rano w sobotę kiedy śpicie
    -Chodzicie niekompletnie ubrani
    -Jesteście w trakcie miłosnych uniesień
    -Jesteście w pracy, a w mieszkaniu został tv, laptop, gotówka i inne cenne rzeczy
    Mnie to nie kręci i nie życzę sobie nachodzenia bez zapowiedzi. Pozdrawiam

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »