Informacje

11.02.2017 15:02 Nagranie z kamery na kasku

"Wypadek na A2, dwie osoby ranne". Akcja ratunkowa oczami strażaka

SERWISY:

Błyskawiczny dojazd, zabezpieczenie terenu, pierwsza pomoc poszkodowanym. Dla nich to chleb powszedni. Pokazujemy jak wygląda akcja po wypadku samochodowym zarejestrowana kamerą na kasku strażaka OSP z Ożarowa Mazowieckiego.

Na tvnwarszawa.pl codziennie relacjonujemy akcje straży pożarnej gaszącej pożary czy udzielającej pomocy po wypadkach komunikacyjnych. Tym razem pokazujemy nagranie druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Ożarowie Mazowieckim. Dzięki kamerze na kasku jednego z nich możemy niemal oczami strażaka zobaczyć jak "od środka" wygląda działanie tych, którzy na miejscu zdarzeń są zwykle pierwsi.

Zgłoszenie: wypadek na A-2 w kierunku Warszawy – dwie osoby w samochodzie.

Na nagraniu widać, jak wóz strażacki na sygnałach dojeżdża na miejsce wypadku. Strażacy już w nim przebierają się w mundury, zakładają kaski. Dyspozytor przekazuje pierwsze krótkie wskazówki. - W stronę Warszawy. Dwie osoby są w samochodzie – słyszymy przez radio.

Czas dojazdu - 5 minut

Na autostradzie jest ciasno, kierowca wozu strażackiego dodatkowo "toruje" sobie drogę klaksonem. Strażacy zatrzymują się. Są na jezdni w przeciwnym kierunku. Czas dojazdu – 5 minut.

Pierwsze działania po wyjściu z samochodu to skok przez bariery wygradzające pasy. Trzeba zablokować ulicę. Jest niebezpiecznie, strażacy wychodzą na jezdnie, machają rękami, krzyczą "stop" i zmuszają do zatrzymania się nadjeżdżających kierowców. Dwa szpalery szybko ustawionych pachołków oznaczają, że dalej na razie nikt nie przejedzie.

Na autostradzie stoją dwa auta. Jedno wjechało w tył drugiego. Strażacy podbiegają do samochodu z poszkodowanymi. Za kierownicą starszy pan, już z obandażowaną głową, obok pasażerka. Ślady krwi na kokpicie auta i siedzeniach.

- Jesteśmy ratownikami medycznymi – rzucają krótko strażacy.

- Jak to się stało, nawet nie pamiętam. Zdaje się, że normalnie jechaliśmy – mówi poszkodowany mężczyzna.

"Odetnijcie akumulator, sprawdźcie gaz"

- Tomek, odetnijcie akumulator, sprawdźcie gaz – pada rozkaz dla strażaków.

Pani obok odmawia założenia kołnierza dla ustabilizowania kręgów szyjnych. Mówi, że nic ją nie boli.
Zapada decyzja, że kierowca będzie wyniesiony z auta na nosze, tzw. deskę.

Dowódca wraca do wozu ratowniczo-gaśniczego i zdaje pierwszy meldunek. - Nitka w kierunku Warszawy cała zablokowana, dwie osoby w samochodzie, wyjmujemy. Jestem tylko sam, gdzie są pozostałe wozy - pyta. - Nie wiem, są zadysponowani, powinni na miejsce dojeżdżać – słyszymy w radiu. - Rozumiem, że będą dwie karetki - dopytuje strażak.

Tymczasem na na jezdni obok trwa akcja wyciągania poszkodowanego kierowcy z samochodu. Na trzy, cztery. - Krzysiek ty trzymasz głowę. Musicie dać radę – upomina dowódca.

Poszkodowany na "desce"

Po chwili mężczyzna leży już bezpiecznie na noszach. Strażacy przypinają go do "deski". Ratownicy wracają do pasażerki. Mówi, że boli ją lewe ramię. Kobietę trzeba wyjąć przez drzwi od strony kierowcy, bo auto stoi za blisko ściany ekranów akustycznych.

Strażacy próbują jeszcze zepchnąć samochód nieco w lewo, aby móc otworzyć drzwi od strony pasażera, ale okazuje się, że jedno koło jest całkowicie zblokowane.

Znów na trzy, cztery. Strażacy dopytują poszkodowaną, czy coś ją boli podczas wyciągania jej z auta. Po chwili pani jest już na "desce". Dopytuje, czy jest jej torebka. - Tak jest tutaj – uspokaja strażak.

Drugi meldunek do dyspozytora: dwie osoby na zewnątrz, na noszach, opatrujemy. Dwie osoby przytomne. Jednej stan średni, drugiej bardzo dobry – ocenia dowódca. Głos w radiu dopytuje, czy są wozy innych jednostek. - W tej chwili dojechały Błonie i Pruszków – mówi strażak.

Ogarnięte

Dowódca wraca na jezdnię. - Ogarnięte. Możemy puścić ruch, ale tylko jednym pasem- poleca podwładnym.

Tymczasem na sąsiednim pasie strażacy opatrują poszkodowanych. - Jak tu macie - sprawdza dowódca. Słyszy krótkie "dobrze". - Podłącz pulsoksymetr, zobacz czy tlen jest potrzebny. Zobaczcie jak jest z saturacją i trzeba kocem obłożyć  – podpowiada na wszelki wypadek.

Strażacy odcinają paliwo i akumulator w drugim samochodzie. Dojeżdża karetka. Ratownicy szybko się witają. Strażacy przekazują krótką informację o poszkodowanych. Załoga karetki nawiązuje z nimi kontakt słowny.

Teraz strażacy zajmą się zabezpieczaniem miejsca wypadku. Pytają osób trzecich, czy wszystko z nimi w porządku.

Jest trzeci poszkodowany

Tymczasem w cieniu na stopniu wozu strażackiego odpoczywa kierowca drugie auta, które brało udział w zderzeniu. Zgłasza, że się źle czuje. Strażacy mają trzeciego poszkodowanego. Robią mu kolejne badanie pulsoksymetrem. Mężczyzna jest bardzo zdenerwowany. - Musi pan wolniej oddychać, zaraz ktoś do pana podejdzie – uspokaja dowódca.

Przyjechała policja, zaczyna się ustalanie przyczyn zderzenia samochodów. Ratownicy nadal sprawdzają stan drugiego kierowcy. Padają standardowe, ale ważne pytania: "Boli pana kręgosłup, uderzył się pan w klatkę piersiową o kierownicę, czy otworzyła się poduszka powietrzna?". Mężczyzna jest w dużym stresie, ma bóle w klatce piersiowej.

Strażacy pomagają bezpiecznie opuścić świadkom miejsce wypadku. Jedna z kobiet szuka trójkąta ostrzegawczego, który ustawiła przed miejscem zderzenia. Niestety przepadł, ktoś go przejechał.

Przyjechała druga karetka. Poszkodowani zostają zabrani do szpitala.

Zobacz cały materiał strażaków z OSP w Ożarowie Mazowieckim:

skw/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • zenek ozarowiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.02.2017 15:25 ~zenek ozarowiak

    Oby ci co wygłaszają wszystkie negatywne opinie nie musieli korzystać z pomocy naszych strażaków z Ożarowa Mazowieckiego.
    Brawo chłopaki, tak trzymać, bez was wiele by się złego zdarzyć mogło.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.02.2017 12:36 ~qwerty

    Niestety, ale panowie z OSP Ożarów prezentują w swoich działaniach zero profesjonalizmu. Samodysponowanie się do działań, jazda alarmowa bez dyspozycji wyjazdu do zdarzenia..



    Już wiadomo kto pisze te posty......

  • www

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 21:29 ~www


    www~www

    Jeżeli w akcji mieli brać udział strażacy z OSP to dlaczego wszyscy mają czerwone hełmy? Czerwone hełmy mają przecież zawodowi strażacy, a nie ochotnicy z OSP.
    Strażak~Strażak

    Chyba u Ciebie!


    Dokładnie 1 grudnia 2010 roku w Warszawie zostało podpisane porozumienie pomiędzy Związkiem Ochotniczych Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej a Komendą Główną Państwowej Straży Pożarnej. W dokumencie obie strony zadeklarowały, że będą wspólnie stosowały środki ochrony indywidualnej w oparciu o obowiązujące przepisy oraz że elementy umundurowania będą wspólne dla obu formacji.

    Dokumentem regulującym wymagania techniczne, wygląd zewnętrznych, w tym kolorystykę i oznakowanie środków ochrony indywidualnej dla strażaków Ochotniczych Straży Pożarnych jest zarządzenie nr 9 Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej z 5 lutego 2007 roku w sprawie wzorców oraz szczegółowych wymagań, cech technicznych i jakościowych przedmiotów umundurowania, odzieży specjalnej i środków ochrony indywidualnej użytkowanych w Państwowej Straży Pożarnej z zastrzeżeniem § 2.

    W porozumieniu została ustalona kolorystyka hełmów. Dla strażaków Państwowej Straży Pożarnej jest to kolor CZERWONY, a dla strażaków Ochotniczych Straży Pożarnych kolor BIAŁY.

  • Ciśnieniowiec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 15:55 ~Ciśnieniowiec

    Ciśnieniomierz? Od dziś strażacy będą profilaktycznie mierzyć ciśnienie :-) dobre chłopaki:-)

  • Biegły

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 15:13 ~Biegły

    Haha Mają już respiratory hahaha procedury to tylko wytyczne hahaha dzwonisz na 999 i pytasz o pozwolenie użycia maski bez tlenu albo worka bo tam nie mają co robić i tylko czekają na takie telefony hahaha czerwone hełmy to tylko wytyczne hahaha widzę że Ci panowie mają osobne prawo hahaha w straży możesz być profesorem doktorem a obowiązują Cię procedury. Widzę że już bycie strażakami wam nie wystarcza, teraz trzeba być ratownikami medycznymi, lekarzami i policjantami w jednym. I czytanie prawa a rozumienie to faktycznie dwie różne kwestie ale widzę że nie potraficie ani jednego ani drugiego. Jesteście ujmą dla prawdziwych strażaków którzy robią to co powinni bez robienia z siebie pseudo gwiazd. I serio nawet jak pokaże 100 pusoksymetr to nie podasz w pewnej fazie i stanie tlenu? Mówi Ci coś przestrzeń bezużyteczna? Albo karboksyhemoglobina?
    Gratulacje, oby wasze działania były przykładem jak nie należy postępować.I albo macie układy z komendą albo nikt nie jest tam kompetentny aby wyciągnąć konsekwencje. Wnioski o zmianę procedury są słuszne z tym tlenem ale złożony wniosek nie jest akceptacja i pozwoleniem na złamanie czegoś co obowiązuje. Gdyby tam był ktoś z mojej rodziny jako poszkodowany albo taki turbostrażak wybiegł mi na drogę to gwarantuje że z powództwa cywilnego przegrali byście każda sprawę. A jako osp to byście musieli sprzęty chyba sprzedać aby spłacać i może w końcu jedna pseudo straż w kraju mniej.

  • kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 14:13 ~kierowca

    Porsche ladnie poszlo... 8:30...

  • błonie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 14:08 ~błonie


    ataman~ataman

    Strażacy o Ożarowa niestety zjedli już wszystkie rozumy, są mądrzejsi od boga. Do tego są agresywni wobec ludzi, którzy nie są po ich stronie. Niejednokrotnie udowodnili to nawet podczas działań ratowniczych.
    Narażają niepotrzebnie siebie i innych. Za co mają nawet sprawę w sądzie (aż dziw, że tylko jedną)...
    Prawdziwi i skromni profesjonaliści wstydzą się za ich działania i brylowanie na filmach. Ot zwykłe gwiazdorstwo i szpan.
    Co do merytorycznej strony tych działań nieprzedstawionych na filmie - kardynalne błędny gonią jeden drugi...

    OSP~OSP

    To oczywiście oszustwo małego oszusta. Nie mieliśmy i nie mamy żadnej sprawy w Sądzie za to dobrze znamy swoje prawa i obowiązki, co musi boleć mocno w niektórych przypadkach!! Pozdrowienia dla normalnych :)


    Niestety, ale panowie z OSP Ożarów prezentują w swoich działaniach zero profesjonalizmu. Samodysponowanie się do działań, jazda alarmowa bez dyspozycji wyjazdu do zdarzenia.. Ale ten przypadek: ewakuacja poszkodowanych z samochodów na jakiej podstawie? Panowie, przesłanki do ewakuacji albo możecie mieć problem z narażeniem poszkodowanych na urazy wtórne.

  • zainteresowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 13:41 ~zainteresowany

    Właśnie dlaczego CZERWONE HEŁMY!!!!!!!!!!!!!! gdzie są Władze

  • med4life

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 12:44 ~med4life

    no faktycnie taki profesjonalizm dzialań, ze błąd goni błąd i do tego bezsensowne (zebie nie powiedzieć idiotyczne) zachowania na każdym kroku. Niestety rycerze Floriana w większości pozjadali rozumy i wydaje im się, że są amerykańskimi strażakami-ratownikami. W przedstawionym przypadku zaczęło się bezsensownym blokowaniem WSZYSTKICH pasów jezdni dzięki czemu już tworzą utrudnienie w dotarciu reszty służb RATUNKOwYCH bardziej potrzebnych do miejsca zdarzenia. Pyta sie idiota gdzie karetki? MOże jakby nie zablokowali CAŁEJ jezdni, to nie musiałyby się przebijać potem przez ten mega kkorek. Poza tym w pewnej chwili ktoś tam sie przedstawia jako ratownik medyczny...jeśli nim jest w rzeczywistości, to lepiej niech sie nie przyznaje do tego, bo robi tylko wstyd prawdziwym ratmedom. Ogólnie miał być lans, a wyszła komedia, lepsza niż serial NA Sygnale :-)

  • OSP

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.02.2017 12:09 ~OSP

    ataman~ataman

    Strażacy o Ożarowa niestety zjedli już wszystkie rozumy, są mądrzejsi od boga. Do tego są agresywni wobec ludzi, którzy nie są po ich stronie. Niejednokrotnie udowodnili to nawet podczas działań ratowniczych.
    Narażają niepotrzebnie siebie i innych. Za co mają nawet sprawę w sądzie (aż dziw, że tylko jedną)...
    Prawdziwi i skromni profesjonaliści wstydzą się za ich działania i brylowanie na filmach. Ot zwykłe gwiazdorstwo i szpan.
    Co do merytorycznej strony tych działań nieprzedstawionych na filmie - kardynalne błędny gonią jeden drugi...


    To oczywiście oszustwo małego oszusta. Nie mieliśmy i nie mamy żadnej sprawy w Sądzie za to dobrze znamy swoje prawa i obowiązki, co musi boleć mocno w niektórych przypadkach!! Pozdrowienia dla normalnych :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »