Informacje

21.02.2015 08:27 Inwestycja za 100 mln

"Wymarłe miasteczko" odżywa.
Cyrkowcy wrócili do Julinka

SERWISY:

W latach 60. i 70. był największą bazą cyrkową w Europie. Przez ostatnie kilkanaście lat świecił jednak pustkami. Teraz Julinek zyska drugie życie. Odnowione są już Mała Arena i sala gimnastyczna, do której wrócili młodzi cyrkowcy. To ma być jednak dopiero początek zmian.

Wystarczy półgodzinna podróż samochodem od zachodniej granicy miasta w kierunku Leszna, by na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej trafić do miejsca, które już niebawem ma szansę stać się turystyczną atrakcją Mazowsza.

Jeszcze do niedawna zabudowania na blisko 30-hektarowym terenie po dawnej bazie cyrkowej przypominały wymarłe miasteczko. Unikalne na skalę kraju obiekty cyrkowe popadały w ruinę. Teraz Julinek odżywa.

O planach jego reaktywacji pisaliśmy już w zeszłym roku. Teraz odwiedziliśmy to miejsce z kamerą.

- Pierwsze prace adaptacyjne rozpoczęły się dwa lata temu. Wtedy to przeprowadzono remont dawnej bursy szkolnej. Urządzono tam obiekt noclegowy - mówi Agnieszka Piech, dyrektor ds. rozwoju Julinka z firmy ZPR Express, która jest właścicielem tego terenu.

Muzeum Sztuki Cyrkowej i park linowy

Obecnie kończy się pierwszy etap budowy centrum rekreacyjno-rozrywkowego. Obejmuje on m.in. remont Małej Areny, gdzie znajdować się będą pierwsze w Polsce Muzeum i Wystawa Sztuki Cyrkowej, ogródek gastronomiczny i sala bankietowa. Koszt: 2 mln złotych.

Obok powstają największy na Mazowszu park linowy, plac zabaw z drewna akacjowego, pole do minigolfa i wypożyczalnia sprzętu sportowego.

Inwestycja za 100 mln

- Dawniej Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe były także właścicielem kilkunastu polskich cyrków. Po roku 1991 zostało sprywatyzowane, a cyrki rozjechały po całym świecie - wyjaśnia Piech. - Pomysł reaktywacji Julinka narodził się około dwa lata temu, kiedy wojewoda Jacek Kozłowski zaprosił na spotkanie naszego prezesa Zbigniewa Benbenka i Jerzego Misiaka, ówczesnego dyrektora Kampinoskiego Parku Narodowego - dodaje.

Dlaczego Julinek na lepsze czasy czekać musiał ponad 15 lat?

- To inwestycja wymagająca ogromnych nakładów finansowych. Powstawały wcześniej różne koncepcje zagospodarowania terenu, jednak nie spotkały się one z akceptacją innych instytucji - odpowiada Agnieszka Piech.

Teraz nie brakuje już ani chęci, ani pomysłów, a problemy z finansami częściowo pomogły rozwiązać dofinansowania unijne w wysokości 300 tys. złotych z Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Projektów Unijnych. Dodatkowe 150 tys. firma otrzymała w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.

– Bardzo wspierają nas władze samorządowe i Kampinoskiego Parku Narodowego. Oczywiście ze względu na ogromną skalę przedsięwzięcia nie wszystko da się zrobić od razu. Koszty to około 100 mln zł – wylicza Piech.

Skąd aż tak duża suma?

Obecnie realizowana jest tylko niewielka część projektu. W planach jest też wybudowanie, we współpracy z Kampinoskim Parkiem Narodowym, parku zwierząt, skansenu wsi mazowieckiej, klubu jeździeckiego i centrum uzdrowiskowego.

Wielkie otwarcie w maju

– Co roku w Julinku przybywać będzie atrakcji. Teraz staramy się o dofinansowanie na remont Dużej Areny. Na ten cel potrzeba jeszcze ponad 10 mln zł. Chcemy rozbudować także zaplecze hotelowo-restauracyjne i boiska - opowiada Piech.

Nowe oblicze Julinka będzie można zobaczyć w maju.

- Uroczyste otwarcie zaplanowaliśmy na 17 maja. Wtedy zaprezentujemy też Muzeum i Wystawę Sztuki Cyrkowej - precyzuje Piech.

Niezwykłe historie, zamknięte w przedmiotach

Podkreśla też, że do końca marca każdy może włączyć się w tworzenie muzeum.

- Zapraszamy do współpracy byłych pracowników Julinka, mieszkańców i pasjonatów cyrku, którzy chcieliby przekazać pamiątki, zdjęcia lub eksponaty związane z cyrkiem.

Pierwsze eksponaty już się znalazły, a wśród nich prawdziwy cyrkowy wóz z 1927 roku. Wóz, jako jeden z wielu eksponatów, został przekazany przez Mieczysława Piniarza, największego powojennego kolekcjonera cyrkowych pamiątek.

- Można powiedzieć, że pan Mieczysław związany był z cyrkiem od urodzenia, bo przyszedł na świat właśnie w tym wozie! - zdradza Agnieszka Piech i dodaje, że to tylko jedna z wielu ciekawych historii, związanych z przedmiotami przekazanymi do powstającego w Julinku Muzeum i Wystawy Sztuki Cyrkowej.

Powrót do korzeni

Julinek nie mógłby jednak ożyć bez mistrzów sztuki cyrkowej. W lutym do wyremontowanej sali gimnastycznej wrócili cyrkowcy, a dokładnie uczniowie Państwowej Szkoły Sztuki Cyrkowej. W 1999 roku, po prywatyzacji Państwowych Zakładów rozrywkowych, szkoła przeniosła się do Warszawy.

- Julinek to dla nas powrót do korzeni. To tu, pod koniec lat 60., kształcili się pierwsi cyrkowcy - podkreśla Jerzy Kasprzykowski, dyrektor szkoły.

Szkoła cyrkowa w Julinku to jedyna taka placówka w Polsce, w której - pod okiem doświadczonych instruktorów - młodzież może zgłębiać tajniki akrobatyki, gimnastyki, żonglerki, technik tanecznych czy ekwilibrystyki (czyli akrobacji na linie poziomej, wolnej drabinie, monocyklu albo rolla-bolla). W planie zajęć nie brakuje również lekcji pantomimy i gry aktorskiej. Nauka trwa tu 3 lata.

"W cyrku jest magia"

- Zajęcia odbywają się 5 razy w tygodniu, wieczorem. Mamy uczniów na poziomie gimnazjum, liceum i studiów. Są to osoby niezwykle zorganizowane i zmotywowane, które jednocześnie uczą się w kilku szkołach - wyjaśnia dyrektor.

Obecnie w szkole jest 19 uczniów. Część z nich mieszka w pobliskim hotelu, reszta dojeżdża z Warszawy minibusem.

- W cyrku jest magia - mówi nam Żaneta, która w tym roku zdawać będzie egzamin dyplomowy. - Na co dzień jest dużo szarości, a kiedy pójdzie się na spektakl, to można oderwać się od tego wszystkiego, zapomnieć i wpaść w świat iluzji - tłumaczy i zapowiada, że swoją przyszłość chce związać z cyrkiem: - Chciałabym pracować w cyrku w Polsce lub kontynuować naukę zagranicą.

Nauka w szkole jest bezpłatna, ale aby się do niej dostać, trzeba dać egzamin wstępny.

- Kandydaci powinni mieć odpowiednie predyspozycje psychomotoryczne, ale jestem bardzo tolerancyjny. Liczy się zapał i chęć do pracy - tłumaczy Jerzy Kasprzykowski.

Justyna Koszewska /lulu

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • miłośnik cyrku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2015 10:21 ~miłośnik cyrku

    Warszawskie dzieci~Warszawskie dzieci

    Cyrk to zło i tandeta dla prostaczków. Przynajmniej cyrk ze zwierzętami, reszta, bez zwierzat, niech sobie istnieje.

    Tak się może tylko napisać prostak który się nie zna na cyrku!

  • ZdzislawLazuchiewicz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.07.2015 08:15 ~ZdzislawLa…

    Antyczne freski akrobatow z Krety . W Starym Testamencie Mojzesz czarowal faraona zamieniajac kij w zywego weza . Kuglarze wykleci przez kosciol w sredniowieczu . Fascynacja cyrkiem przez artystow malarzy ( Napisz w Google : famous circus painters )Obecne ciezkie czasy dla wszystkich form sztuki i rozrywki przez technologiczne substytuty . Nikt nie przewidzi przyszlosci . Jedno tylko jest pewne : zycie kolem sie toczy . ( Cyrk od lacinskiego slowa circle zn. kolo ).

  • miłośniczka cyrku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.06.2015 17:41 ~miłośnic…

    Mam nadzieje że będą sztuki cyrkowej uczyć z prawdziwego zdarzenia instruktorzy którzy się na sztuce cyrkowej bardzo dobrze znaja

  • Maria Izdebska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.02.2015 18:44 ~Maria Izdebska

    Cudowne miejsce , tam byli ludzie z wielkimi pasjami. Skończyłam Studium Cyrkowe i jestem z tego bardzo dumna.

  • Warszawskie dzieci

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2015 10:07 ~Warszawskie dzieci

    Cyrk to zło i tandeta dla prostaczków. Przynajmniej cyrk ze zwierzętami, reszta, bez zwierzat, niech sobie istnieje.

  • maniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2015 09:46 ~maniak

    madrina56~madrina56

    SUPER. tak trzymać,nareszcie ktoś pomyślał. Szkoda żeby taki obiekt marnował się.

    Szkoda żeby szkoła która jest unikatowa w skali Europy przepadła!

  • Pegazzlasvegas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.02.2015 21:51 ~Pegazzlasvegas

    Zadzieram kiece i lece !

  • madrina56

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.02.2015 18:47 ~madrina56

    SUPER. tak trzymać,nareszcie ktoś pomyślał. Szkoda żeby taki obiekt marnował się.

  • Olek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.02.2015 17:10 ~Olek

    Pan Jerzy był kiedyś nauczycielem WF w gimnazjum w Wawerskim Międzylesiu :) Nie bez kozery miał ksywkę "cyrkowiec"

    Pozdrawiam

    Alek

  • marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.02.2015 15:24 ~marek

    Julinek jest moim miejscem urodzenia i nikomu nie wolno negować jego istnienia.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »