Informacje

01.01.2014 11:36 RANKING TVNWARSZAWA.PL

Wybieramy wydarzenie 2013 roku

SERWISY:


Trzy ostatnie rankingi wydarzeń roku zdominowała piłka nożna. W tym roku stołeczni kibice muszą pogodzić się z brakiem swojego kandydata. Rok upłynął pod znakiem polityki i sporów z władzami miasta.

Otwarcie stadionu Legii w 2010, jej świetne wyniki w 2011 i wreszcie Euro 2012 - nie da się ukryć,że ostatnie lata w Warszawie upływały pod znakiem piłki nożnej.

Ale Euro się skończyło, a lokalni działacze wzięli się ostro za rozliczanie rządzącej miastem ekipy i patrzenie jej na ręce. W 2013 roku uwagę mieszkańców miasta przykuło przede wszystkim referendum, ale tarć między władzą, a obywatelami było więcej.

Nasz ranking jest więc zdominowany przez politykę.

Nieudane przetargi na wywóz śmieci

Awantura o nowe zasady wywożenia śmieci zaczęła się w czerwcu. Krajowa Iza Odwoławcza wytknęła miastu, że specyfikacja przetargu na tę usługę faworyzowała Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. W efekcie konieczne było powtórzenie przetargu i stało się jasne, że system nie zacznie działać w Warszawie w przewidzianym ustawą terminie. Konieczne było wprowadzenie tak zwanego programu pomostowego - ratusz w awaryjnym trybie podpisał umowy na wywóz śmieci z firmami i to on przekazuje im pieniądze z opłat mieszkańców.

W efekcie ze stanowiskami pożegnali się najpierw odpowiedzialny za wprowadzenie zmian w życie wiceprezydent Jarosław Kochaniak, a potem szef MPO Sławomir Michalak i szef nowopowołanego biura gospodarki odpadami komunalnymi Piotr Karczewski.

W lipcu ratusz poprawił warunki przetargu, a we wrześniu go rozstrzygnął. Warunki znów zostały oprotestowane, ale tym razem KIO nie przychyliła się do tego. System pomostowy ma skończyć działać 31 stycznia.

Jego uruchomienie przeszło w mieście bez większych problemów, choć zdarzały się miejsca, z których nagle przestano wywozić odpadki. Jak będzie, gdy nowe regulacje naprawdę wejdą w życie, przekonamy się w 2014 roku. Całe to zamieszanie nominujemy do wydarzenia roku przede wszystkim dlatego, że to oni rozpoczęło w mieście awanturę, która zakończyła się referendum.

Karta Warszawiaka na osłodę podwyżek

Druga awantura, która dała podstawy do zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum. W styczniu 2013 roku w życie weszła druga z trzech zaplanowanych przez miasto na ostatnie lata podwyżek cen biletów w komunikacji miejskiej. I choć o tym, że są planowane, wiadomo było od dawna, to właśnie ta druga podwyżka wywołała protesty.

Zaowocowały one m.in. obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. W styczniu rozpoczęło się zbieranie podpisów pod projektem uchwały o powrocie do starych cen biletów. W listopadzie - poparta przez 30 tysięcy warszawiaków - trafiła pod głosowanie. Została odrzucona przez radnych PO, przewagą tylko jednego głosu. Złość społeczników wywołał radny Sebastian Wierzbicki z SLD, który wyszedł z głosowania.

"Na pocieszenie", w toku przedreferendalnej kampanii ratusz opracował, a radni przyjęli projekt tzw. Karty Warszawiaka, która pozwala osobom płacącym podatki w stolicy od stycznia 2014 roku jeździć po cenach z planowanej na ten moment podwyżki. To znacznie mniej, niż chcieli społecznicy. Zwracają oni też uwagę, że karta segreguje użytkowników komunikacji i nie rozwiązuje problemów mieszkańców dalekich przedmieść, którzy do miasta jadą długo, często w słabych warunkach, a płacą za to dużo.

Wciąż nie wiadomo też, czy i kiedy zaczną obowiązywać inne zniżki, które miały być wprowadzone razem z kartą. Sprawnie idzie natomiast wydawanie hologramów, które uprawniają do zniżek – w pierwszych tygodniach złożono ponad 80 tysięcy wniosków o ich wydanie.


Referendum

Spory o śmieci i o bilety okazały się tylko przygrywką do kolejnego wydarzenia. W kwietniu burmistrz Ursynowa Piotr Guział postawił Hannie Gronkiewicz-Waltz ultimatum: albo obniży stawki opłat za wywóz śmieci i zrezygnuje z kolejnej podwyżki cen biletów, albo rozpocznie się zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie jej odwołania.

Wtedy wydawało się jeszcze, że to tylko polityczna rozgrywka. Wniosek trafił do urzędu w maju, a zbieranie podpisów zaczęło się kilka dni po tym, jak poranny chaos w metrze sparaliżował centrum miasta. Rozpoczyna się pasmo gaf i wizerunkowych wpadek: Hanna Gronkiewicz-Waltz przyznaje, że nie wie, ile kosztuje 20-minutowy bilet, twierdzi że popierający referendum "to nie są warszawiacy", kłóci się o 5 złotych ze strażnikiem w parku w Wilanowie.

W czerwcu zaczyna się wizerunkowa ofensywa nazwana później "cudem referendalnym". Stanowisko traci odpowiedzialny za fatalne przygotowanie przetargów śmieciowych wiceprezydent Jarosław Kochaniak, rada miasta przyjmuje niższe stawki opłat za wywóz śmieci. Z ratusza odchodzi Tomasz Gamdzyk, obarczany odpowiedzialnością za porażkę w wojnie z reklamą wielkoformatową. Zastępuje go znany krytyk architektury Grzegorz Piątek, co jest odbierane jako gest w stronę środowisk, które krytykują ratusz. Ruszają konsultacje ws. budżetu obywatelskiego i przygotowania do wprowadzenia Karty Warszawiaka.

Do akcji referendalnej włącza się tymczasem Prawo i Sprawiedliwość, które straszyć będzie później mytem za wjazd na mosty, rzekomo planowanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz. PiS przychodzi jednak niemal na gotowe - w połowie czerwca jest już wymagana liczba podpisów pod wnioskiem o referendum. Zbieranie trwa dalej - skończy się w lipcu liczbą 232 tysięcy.

Pech nie opuszcza Hanny Gronkiewicz-Waltz: pod koniec czerwca udaje się otworzyć zamknięty przez prawie rok tunel Wisłostrady. Dzień później zatapia go ulewa.

20 sierpnia zapada decyzja: wniosek jest ważny, podpisów wystarczy, będzie referendum. Piotr Guział tryumfuje i z dnia na dzień wyrasta na polityczną gwiazdę. Platforma Obywatelska z premierem Tuskiem, który zapowiada dokończenie obwodnicy i przy wsparciu prezydenta Komorowskiego zaczyna walkę o jak najniższą frekwencję. Zaczyna się zniechęcanie do udziału w głosowaniu.

Skutecznie. 13 października do urn idzie 343 tysięcy warszawiaków. O 45 tysięcy za mało, by głosowanie było ważne. Prawie 95 proc. głosowało za odwołaniem prezydent miasta.


Awantura o tęczę

Plac Zbawiciela nie był na oficjalnej trasie tegorocznego Marszu Niepodległości. Nie przeszkodziło to jego uczestnikom podpalić budzącą coraz większe kontrowersje instalację - tęczę na pl. Zbawiciela. Następnie nie dopuścili do niej strażaków, rzucając w nich kamieniami. W ciągu kilkunastu minut spłonęła niemal całkowicie.

Tym samym zbudowana ze sztucznych kwiatów tęcza spłonęła już po raz piąty. Stało się to tuż przed oficjalnym zakończeniem jej generalnego remontu, który pochłonął 64 tysiące złotych.

Nie był to jedyny incydent na trasie marszu - wcześniej doszło do zadymy w rejonie skłotu przy ulicy Skorupki. Później uczestnicy marszu podpalili jeszcze budkę ochrony obok ambasady Rosji.

Ratusz zapowiedział, że tęcza zostanie odbudowana, a kosztami chce obarczyć organizatorów Marszu Niepodległości.

Deklaracja miasta nie zakończyła sporu - pojawiły się propozycje, by tęczę odbudować w formie biało-czerwonej (nie chce tego autorka instalacji, Julita Wójcik), ale są też tacy, którzy chcą jej likwidacji (protestującym mieszkańcom okolic pl. Zbawiciela przewodzi zresztą miejska urzędniczka). A sama tęcza stała się symbolem kolejnego konfliktu społecznego w Polsce.

Nowa tęcza ma być gotowa na wiosnę. Podobnie jak poprzednia, ma być ognioodporna.


Obwodnica i obietnica

2013 był niezłym rokiem dla warszawskich kierowców. Udało się m.in. oficjalnie dokończyć budowę autostrady A2, otwartej dla ruchu tuż przed Euro 2012. Doczekaliśmy się też w końcu pierwszego fragmentu południowej obwodnicy Warszawy. Choć na razie kończy się na Puławskiej, już jest na niej całkiem duży ruchu - pozwala m.in. skrócić dojazd na Służewiec.

Tuż przed końcem roku otwarto też fragment nowej wylotówki na południe, od al. Jerozolimskich do węzła Opacz, a także wiadukt w ciągu ulicy Gierdziejewskiego. W połączeniu z Nowolazurową oznacza to, że mimo remontu Cierlickiej i ciągle nierozwiązanego ostatecznie problemu ulicy Dźwigowej poprawiła się znacznie sytuacja mieszkańców Ursusa.

Trwają ważne remonty mostów: Grota-Rowieckiego jest poszerzany do parametrów drogi ekspresowej, a przy Łazienkowskim trwa odbudowa walących się przez lata estakad. W toku są procedury przybliżające nas do budowy trasy Salomea - Wolica czyli nowej wylotówki na Katowice i Kraków z pominięciem Raszyna i Janek oraz obwodnicy Marek.

Najważniejsza okazała się jednak nie budowa, a deklaracja premiera, który zapowiedział dokończenie obwodnicy Warszawy czyli budowę niezwykle drogiego odcinka od Puławskiej do nowej trasy na Lublin z tunelem pod Ursynowem, mostem przez Wisłę i estakadami przez park krajobrazowy oraz obwodnicy wschodniej.

Niestety, ma się to odbyć kosztem dwóch innych wylotówek: w kierunku Krakowa i Gdańska. Swoje pretensje mają też mieszkańcy Dolnego Śląska - deklaracja Tuska oznacza bowiem, że później niż planowano powstanie trasa S3 w kierunku granicy z Czechami.


Ostatnia parówka i pożegnanie ikarusa

Zazwyczaj autobusów i tramwajów używamy do przemieszczania się w przestrzeni. Warszawska komunikacja jeszcze do niedawna oferowała… podróże w czasie: tramwaje 13n i ikarusy spotykane na torach i ulicach coraz rzadziej jednym pozwalały wspominać młodość, innym - zgłębiać zamierzchłą historię masowej komunikacji.

Na nic sentymenty - oba modele odjechały w 2013 roku do lamusa. Najpierw wiosną ostatni tramwaj 13n ustąpić musiał miejsca ostatnim swingom z tzw. kontraktu stulecia, a pod koniec roku za ostatnim ikarusem zamknęła się brama zajezdni przy Stalowej. To symboliczny moment: stolica nie ma już nieprzyjaznych dla niepełnosprawnych i rodziców z wózkami autobusów z wysoką podłogą.

Jak przytomnie zauważają społecznicy, to jednak nie koniec. Stolica wciąż pełna jest barier architektonicznych. Wiele z nich dotyczy przystanków komunikacji miejskiej. Są tak nieprzyjazne, że najnowocześniejszy nawet autobus nie pomoże.


Janosikowe dobija Mazowsze

Trudno nazwać to jednorazowym wydarzeniem - katastrofa finansowa Mazowsza to skutek ciągnących się wiele lat procesów. Zdaniem marszałka Adam Struzika, winne jest przede wszystkim "janosikowe" - województwo musi zapłacić tak wysoki podatek na pomoc biedniejszym regionom, że samo wymaga pomocy.

W związku z tym pod koniec roku prezydent podpisał nowelizację ustawy, która przewiduje m.in. możliwość udzielenia pożyczki regionowi, który nie jest w stanie spłacić swoich zobowiązań - to właśnie przypadek Mazowsza, które zapłaci w nadchodzącym roku 400 milionów złotych, a brakujące 246 będzie spłacać do 2017 roku. Decyzję oprotestowali marszałkowie wszystkich pozostałych województw, dla których oznacza to, że w przyszłym roku dostaną mniej pieniędzy.

Opozycja twierdzi, że katastrofa która powoduje, że województwo musi zadłużać się do granicy, na którą pozwalają przepisy, to wina rozdętej administracji marszałka. Warunkiem uzyskania pożyczki ma być wprowadzenie programu naprawczego.

Wprowadzone zmiany nie rozwiązują jednak zasadniczego problemu - systemu naliczania opłaty, który powoduje, że regiony takie jak Mazowsze popadają w tarapaty i oddają innym lwią część swojego budżetu. Premier Tusk zapowiedział, że wróci do "zamrożonego" w sejmowych komisjach społecznego projektu zmian w ustawy, pod którym podpisało się 150 tysięcy osób. Ustawa ma być zmieniona przed 2015 rokiem, ale już teraz można się spodziewać ostrej batalii, w której Mazowsze i Warszawa nie będą mogły liczyć na wielu sojuszników.


Walka o miasto

2013 rok upłynął w Warszawie pod znakiem ostrych sporów między mieszkańcami, a urzędnikami. Najgłośniejszy był oczywiście ten o Ogród Krasińskich, gdzie właśnie kończy się kontrowersyjny remont. Awantura zaczęła się, gdy mieszkańcy okolicy zdali sobie sprawę ze skali wycinki drzew, niezbędnej do odtworzenia historycznego kształtu założenia. Pod topór poszło około 300 drzew. Zdaniem urzędników, głównie starych, chorych, w niektórych przypadkach - zagrażających życiu. Zdaniem przeciwników remontu - pięknych i zdrowych.

W ogrodzie palono znicze, dewastowano ogrodzenie, urządzano symboliczne pogrzeby ptaków, którym miała grozić eksterminacja. Sprawa trafiła do prokuratury, poruszyła mieszkańców i celebrytów. Urzędnicy musieli tłumaczyć, że przecież projekt był konsultowany i uzgadniany z konserwatorem zabytków. Emocje dobrze nie opadły, a już rozpoczęła się kolejne awantura - tym razem o to, czy park powinien być ogrodzony i zamykany na noc.

To nie jedyna awantura o tereny zielone w mieście. Trwa spór o ogródek jordanowski przy ulicy Szarej na Powiślu. Społecznicy spierają się też z urzędnikami ze Śródmieścia o przyszłość tonących w zieleni drewnianych domków na Jazdowie. Dzielnica upiera się, by teren oczyścić i przeznaczyć pod budowę np. ambasad. Ale malowniczy zakątek ma swoich obrońców.

Zresztą nie tylko zieleń wzbudziła ostre spory i dyskusje. Coraz częściej warszawiacy zabierają głos i domagają się wyjaśnień ws. innych decyzji ratusza. Najgłośniejszy był spór o inwestycję przy Podwalu. Powstający tam biurowiec wywołał protest ze względu na sąsiedztwo Zamku Królewskiego i rzekomą groźbę wykreślenia Starego Miasta z listy UNESCO.

Do niedawna we wszystkich takich sprawach głos zabierała wąska grupa aktywistów, wciąż tych samych. Teraz o swoje upominają się coraz bardziej świadomi swoich praw i potrzeb mieszkańcy. Czas pokaże, czy 2013 rok to początek miejskiej rewolucji w Warszawie.

Modlin: do dwóch razy sztuka?

Mało jest wydarzeń, które da się nominować dwukrotnie. A jednak otwarcie lotniska w Modlinie powraca do naszego rankingu drugi rok z rzędu. W grudniu 2012 roku wydawało się, że po pokonaniu problemów z mgłą port wychodzi na prostą i zacznie w końcu prosperować. I właśnie wtedy okazało się, że pas startowy został wykonany tak, że wymagał gruntownego remontu.

Udało się go przeprowadzić w pół roku. Na początku lipca 2013 roku Modlin został otwarty po raz drugi i rozpoczął powolną odbudowę nadszarpniętego wizerunku zarówno wśród pasażerów, jak i wśród tanich linii lotniczych. Zaufał mu Ryanair, który wrócił tam już pod koniec września i zapowiada rozszerzenie oferty m.in. o loty krajowe. Największy konkurent - Wizz Air - pozostał na Okęciu.

Samo lotnisko działa więc na razie na pół gwizdka, ale przynajmniej mgły nie sprawiają mu w tym roku aż takich problemów, jak w poprzednim. Wydaje się więc, że teraz już z pełnym przekonaniem głosować można na wydarzenie w postaci otwarcia drugiego "warszawskiego" lotniska.

Pożar inspiro

W podsumowaniu roku nie można nie odnotować największej trwającej wciąż inwestycji - budowy centralnego odcinka II linii metra. Wszystko wskazuje na to, że w 2014 roku uda się ją zakończyć - pod koniec roku udało się zakończyć drążenie tuneli. Do zbudowania został tylko feralny odcinek między dwiema częściami stacji Centrum Nauki Kopernik, w 2012 zalany przez błoto. W tunelu Wisłostrady trwa mrożnie gruntu.

Na powierzchni zaczęły się już montaże wind do stacji. Trwają też przygotowania do porządkowania ulic zajętych przez budowę: poszerzania Prostej i zwężania Świętokrzyskiej. Do Warszawy docierają też kolejne pociągi inspiro.

Tyle że na razie nie mogą wyjeżdżać na tory. Zostały uziemione po tym, jak w połowie listopada jeden z nich zapalił się podczas jazdy. Pasażerowie zostali ewakuowani, kilka trafiło do szpitala. Wciąż nie ustalono przyczyn pożaru, nie wiadomo więc czy wiąże się on z jakąś wadą projektową i czy dotyczy to składów.

Nie jest też jasne, czy pierwszy skład nie wyjechał na tory za wcześnie. Wiadomo, że stało się to tuż przed referendum.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • oczywiście za Polonią

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2014 09:23 ~oczywiści…

    blamaż legii w pucharach = wstyd dla Warszawy

  • Bródno

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 23:48 ~Bródno

    zgadzam się w 100%

  • glosZoliborza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.01.2014 13:25 ~glosZoliborza

    Odzyskane po 9 latach Mistrzostwo Polski przez stołeczną drużynę + wielka (i spokojna) feta na Starym Mieście.

  • wrona

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2014 20:29 ~wrona

    Wydarzenie roku: po raz kolejny POj..a partia sfałszowała wyniki wyborów - referendum.
    I ciągłe odmawianie śmieciowej tęczy, czyli sponsorowanie przyjaciólki jaśnie panującej.

  • Rodzic

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.01.2014 17:42 ~Rodzic

    A gdzie są protesty Warszawy Społecznej przeciwko cięciom w oświacie? Przecież te cięcia były drastyczne, a poruszenie woźnych, nauczycielek i rodziców było ogromne.

  • master_of_disaster

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2014 19:59 ~master_of_disaster

    Myślę, że "walka o miasto" powinna wygrać. Cokolwiek się kryje pod tą opcją.

    ;-)

  • Zaniepokojony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2014 09:05 ~Zaniepokojony


    Anty ~Anty

    Kradzież z OFE to wydarzenie nr 1
    Zeno~Zeno

    Trudno się z tym nie zgodzić


    Chyba nastąpiła tu literówka i miało być:
    Kradzież przez OFE to wydarzenie nr 1.
    W kampanii reklamowej OFE, za czyje pieniądze zorganizowanej ???, chwalą się, że zarobili już ponad 100 (jeżeli dobrze pamiętam) miliardów złotych. Pytanie ile z tych pieniędzy poszło na obsługe OFE i ile z tych pieniędzy jest pieniędzmi wirtualnymi.
    Ponadto ciekawe ile z nich zostanie wypłacone.

  • Anty PiS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2014 05:55 Anty PiS


    Anty PiSAnty PiS

    O jezu jakiego mam kaca
    Katzenjammer~Katzenjammer

    Kac rzecz ludzka. Przechodzi.

    I przeszło :D

  • cuda_referendalne

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.01.2014 01:33 ~cuda_referendalne

    Och, referendum miało jeden wyraźnie widoczny skutek: straż miejska przestała reagować na jakiekolwiek wykroczenia kierowców dewastujących każdy "wolny" kawałek przestrzeni, czy to trawnika rozjeżdżanego na klepisko, czy chodnika bezczelnie wydzieranego pieszym. Zanim pojawiła się groźba referendum, funkcjonariusze pracowali "niezbyt gorliwie". Tuż przed referendum na odgórne polecenie oddali miasto wandalom w samochodach i przyklepali ich bezkarność. A jak jest po referendum?... Jakoś tak im zostało, że nadal udają, że pracują, choć utrzymywani są z podatków MIESZKAŃCÓW, a nie z prywatnej kieszeni HGW czy radnych PO, żeby nabijać im punkty u zmotoryzowanych arogantów. Nie są również po to, żeby odwracać głowy w drugą stronę, gdy łamanie prawa jest oczywiste, a do centrali przekazywać łgarstwa, że "nie było podstaw do interwencji".

  • Zeno

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2014 23:56 ~Zeno

    Anty ~Anty

    Kradzież z OFE to wydarzenie nr 1

    Trudno się z tym nie zgodzić

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »