Informacje

15.02.2017 20:26 Nie pomogli też urzędnicy

Wszystko wycięte w pień.
Mieszkańcy ze Stalowej przegrali z piłami

SERWISY:

Mimo blokady mieszkańców, interwencji urzędników i policji nie udało się wstrzymać wycinki drzew przy ul. Stalowej. - Pod topór poszło wszystko, nawet najstarsze okazy w okolicy - przyznają rozżaleni prażanie.

- Wygląda na to, że wycinka dobiegła końca. Wszystkie największe drzewa są już powalone. Pni i gałęzi jest naprawdę dużo. Wygląda na to, jakby ekipa nie była w stanie ich stąd zabrać – opisywał reporter tvnwarszawa.pl, który udał się na miejsce chwilę przed 20.00.

- Byłem tu wczoraj. Większość drzew jeszcze stała – dodał.

O wycince na Stalowej 47 jako pierwsi poinformowali nas mieszkańcy. Kiedy pierwsze drzewa zaczęły iść pod topór zmobilizowali siły, powiadomili urzędników i policję. - Byliśmy na miejscu całą środę, specjalnie wzięliśmy wolne w pracy. Staraliśmy się to zatrzymać, ale niestety się nie udało – mówi nam jedna z mieszkanek.

W całą akcję zaangażował się też Michał Krasucki, pełniący obowiązki stołecznego konserwatora zabytków. Wieczorem powiedział nam krótko: - Niestety, wszystko zostało wycięte.

Wycinka (nie)legalna

Nowe prawo (tzw. ustawa Szyszki - od nazwiska ministra środowiska) pozwala dokonywać wycinki drzew bez żadnego pozwolenia. Pod warunkiem, że stoją na prywatnym terenie, a ich wycinka nie jest związana z zamiarem prowadzenia działalności gospodarczej.

Działka przy Stalowej jest prywatna, ale co do spełnienia drugiego z wyżej wymienionych punktów są już wątpliwości.

- Właściciel terenu jest związany z firmą deweloperską. Pojawiły się informację, że chce wybudować tutaj bloki – mówi mieszkanka okolicy, która nie chce ujawniać swojego nazwiska.

- Panowie, którzy cięli drzewa nie mieli na to żadnego pozwolenia, a powinni. Kiedy policja albo straż miejska przyjeżdżała na miejsce stopowali wycinkę, ale kiedy odjeżdżali piły znów szły w ruch  – dodaje.

Wycięte drzewa miały ponad 130 centymetrów w obwodzie i – jak przekonują mieszkańcy – były to najstarsze okazy w okolicy. – Wszystko zostało zmierzone i jest na to odpowiednia dokumentacja. Mam nadzieję, że ktoś wyciągnie z tego konsekwencje – podsumowuje nasza rozmówczyni.

Prawie się udało

O próbie wycinki przy Stalowej informowaliśmy na tvnwarszawa.pl już we wtorek. Mieszkańcy zorganizowali się bardzo szybko i przez moment wydawało się, że sytuację uda się uratować. Na miejscu pojawili się bowiem przedstawiciele urzędu dzielnicy z Pragi Północ, którzy mieli wstrzymać wycinkę.

Jeszcze w środę rano udał się tam nasz reporter, który potwierdził, że żadne prace nie były prowadzone. – Wycięte były dwa drzewa i kilka krzewów. Większość jednak stała. Widać, że ktoś zaczął wycinkę, ale jej nie dokończył. Na miejscu byli jedynie panowie, którzy dokonywali pomiarów – opisywał Mateusz Szmelter.

Kilka godzin później okazało się jednak, że jego informacje są już nieaktualne.

Właściciel – deweloper?

Co dalej z ogołoconą przy Stalowej działką? Jak informuje portal metrowarszawa, w dokumentach złożonych w urzędzie dzielnicy właściciel terenu nie podał konkretów co do planowanej tu inwestycji. Natomiast wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy złożyła firma deweloperska AWZ-ET, w której pracuje córka właścicieli działki.

- Owszem właścicielami działki są moi rodzice. Natomiast firma, w której pracuję, starała się o warunki zabudowy, ale nie podjęła decyzji o zakupie tej inwestycji. I nie planuje budowy na tym terenie – mówi metrowarszawa Anna Wydrzyńska, kierownik ds. inwestycji w firmie AWZ - ET.

Zostają tylko wióry

Wycinka przy Stalowej to tylko jeden z wielu przykładów, które pokazują jak w praktyce działa nowe prawo ministra Szyszki. Czytelnicy tvnwarszawa.pl na bieżąco informują nas o podobnych sytuacjach.

Wystarczy przypomnieć okazały dąb w Wawrze liczący nawet kilkaset lat i zamieniony w wiór przez osobę prywatną. Albo wycięte sosny w Józefowie, w miejsce których właściciel posesji planuje stawiać dom.

Wiceprezydent miasta Michał Olszewski przekonywał nas, że miasto nie ma na takie sytuacje żadnego wpływu. Urzędnicy mogą jedynie prosić właścicieli nieruchomości, aby wstrzymywali się z wycinkami. – Jedyne co można zrobić, to zmienić ustawę, żeby konieczne było wydawanie pozwoleń na wycinanie drzew przez samorządy – mówił Olszewski.

Tak wyglądała wycinka drzew we wtorek:

A tak drzewa przy Stalowej wyglądały w środę wieczorem:

kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Marian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 21:24 ~Marian

    Przecież mieszkańcy mogli kupić te działkę - to w 100% ochroniło by drzewa. Dlaczego tego nie zrobili?

  • Konrad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 15:08 ~Konrad

    Nie wiem o co tyle krzyku. Właściciel działki, na swoim terenie wyciął niepotrzebne drzewa. Wszystko zgodnie z prawem. Jeśli okoliczni mieszkańcy byli bardzo związani z tymi drzewami, a urzędnicy magistratu uważali, że cudownie komponują się w architekturę dzielnicy - to dlaczego nie odkupili od właściciela tej działki? Niech kupią, działka niech sobie stoi z pięknymi drzewami. Wtedy wy będzie decydować czy będziecie wycinać drzewa na swojej działce, czy je pielęgnować.

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 14:18 ~stonka

    Katya~Katya

    Super. Mam dużo zwierząt, w tym konie. Niestety, nie żyją tyle co ludzie, i niekiedy umierają. Do tej pory musiałam zawozić do utylizacji, zgodnie z prawem. Czekam teraz, gdy wejdzie ustawa zezwalająca chowanie koni ma MOIM terenie. Przecież prawo własności ma być "święte", czyż nie tak? Skoro można wycinać co się da na "swoim", to i chować pod ziemią "na swoim" też bym chciała.


    Pod warunkiem, że zabezpieczysz wody gruntowe przed skażeniem.

  • aga04041

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 13:47 ~aga04041

    Przepraszam, bardzo, ale ustawa która weszła w życie nareszcie jest zgodna z konstytucją. Ze swoją własnością mogę robić co chcę i żaden urzędnik nie będzie mi wydawał zezwolenia czy na swojej własności mogę wycinać drzewa czy nie. Poza tym w dużych miastach 100 letnie drzewa są po prostu groźne i im szybciej właściciel postawi tam dom tym szybciej posadzi nowe drzewa. A jak ktoś chce podziwiać starodrzew to zapraszam do puszcz.

  • cewopo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 12:37 ~cewopo

    Buhahaha i dobrze wam

  • lolcat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 11:30 lolcat

    Skipper~Skipper

    Wstrzymać pozwolenie na budowę.


    nie ma czego wstrzymywac bo nie ma zadnego pozwolenia w mocy.

  • Toms

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 11:30 ~Toms

    Bycza krew~Bycza krew

    Sfrustrowane lewaczki wyżywają się haha. Stracili wpływy i koryto, wiecznie nastawieni na dojenie z cyca państwowego, to im pozostało bezmyślne happeningi smog, wycinka drzewa, sajczento, macica i czarne parasolki.



    Zobaczycie prawaczki jak prezio ze świtą doprowadzi gospodarkę i środowisko do ruiny, upasie 500+ patologię a z młodzieży zrobi zindoktrynowanych ONRowców. I wprowadzi zamordystyczne ustawy przed którymi nie ochroni nas trybunał, a sądy będą tak jak już prokuratura i inne służby tańczyły jak im władza zagra. A spółki i urzędy obsadzi "Misiewiczami"
    Jeszcze za "lewakami" zatęsknicie.

  • Rysiu1357

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 11:27 Rysiu1357

    qqruzNIK~qqruzNIK

    Cała Praga pełna jest starych sucharów łamiących się na domy, samochody a czasem i ludzi.
    Większość powinna być już wycięta 20 lat temu i obsadzona nowymi drzewami.
    Dziś mielibyśmy piękne 20-latki produkujące tlen.
    Nie dało się wyciąć starych to i nie sadziło się nowych.
    Bardzo dobry przepis - teraz ludzie przestaną się bać sadzić nowe drzewa.
    Boleśnie do wygląda gdy wszystko staje się nagle gołe i wycięte w pień. Ale to nie wina dzisiejszego szaleńczego wycinania a wcześniejszych dekad zaniedbań.
    Strzeliłeś w samą 10*kę tak powinno się robić odbudowywać starocie zasadzając nowe zdrowe
    Gdyby co roku na takim podwórku wycinać po jednym drzewie i w to miejsce sadzić jedno nowe, dziś byłby piękny ogród.
    Ta fanatyczna ochrona drzew doprowadziła Warszawski drzewostan do fatalnej kondycji.

  • Katya

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 11:22 ~Katya

    Super. Mam dużo zwierząt, w tym konie. Niestety, nie żyją tyle co ludzie, i niekiedy umierają. Do tej pory musiałam zawozić do utylizacji, zgodnie z prawem. Czekam teraz, gdy wejdzie ustawa zezwalająca chowanie koni ma MOIM terenie. Przecież prawo własności ma być "święte", czyż nie tak? Skoro można wycinać co się da na "swoim", to i chować pod ziemią "na swoim" też bym chciała.

  • bib

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.02.2017 11:12 ~bib

    Bycza krew~Bycza krew

    Sfrustrowane lewaczki wyżywają się haha. Stracili wpływy i koryto, wiecznie nastawieni na dojenie z cyca państwowego, to im pozostało bezmyślne happeningi smog, wycinka drzewa, sajczento, macica i czarne parasolki.


    widzę, że prawacy zmutowali i mogą teraz oddychać smogiem, gratuluję

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »