Informacje

27.08.2014 07:17 historia stołecznych budynków

Wszystkie "pekiny" Warszawy

SERWISY:


Od XIX-wiecznych kamienic, przez budownictwo z czasów PRL-u, po współczesne dokonania deweloperów - szlakiem "pekinów" Warszawy oprowadził nas jeden ze znawców historii stolicy. Na tej liście prym wiedzie Pałac Kultury i Nauki, ale znajdują się na niej głównie budynki mieszkalne, przeludnione, o niskim standardzie.

Kiedy napisaliśmy na tvnwarszawa.pl o jednym z najbardziej znanych "pekinów", czyli o kamienicy przy ul. Złotej 83, internauci przypominali, że tak nazywanych budynków jest w Warszawie więcej.

Pierwsze skojarzenie, które przychodzi na myśl, gdy słyszymy słowo "pekin", to oczywiście Pałac Kultury i Nauki.

Nazwa znakiem niechęci

- Kiedy zaczęto budować Pałac Kultury, ludziom natychmiast skojarzył się z wielkimi kamienicami, zwanych pekinami, bo budynek odpowiednio duży i pewnego rodzaju niechęć do tego rodzaju budownictwa ujawniła się w nadaniu mu tej nazwy. Pomógł skrót: PKiN - twierdzi Jarosław Kaczorowski, znawca Warszawy i przewodnik znany jako Spacerolog Praski.

Nazwa ta odnosi się jednak przede wszystkim do dużych budynków mieszkalnych.

Ze stolicy Chin

- Słowo to pojawiło się prawdopodobnie w okresie międzywojennym, a może nawet jeszcze wcześniej. Związane jest oczywiście z przysłowiowym dziś niemalże rodzajem budownictwa, stosowanym m.in. w stolicy Chin, gdzie na małym obszarze musiało zamieszkiwać wiele osób, w bardzo małych mieszkankach. Wieści o tego rodzaju budownictwie dochodziły do nas prawdopodobnie w związku z dalekowschodnią aktywnością Rosji, w której brali udział także Polacy, w czasach, gdy Warszawa znajdowała się pod carskim zaborem. Docierały więc do nas relacje z Azji i być może już wtedy ukształtowała się ta nazwa - wyjaśnia znawca Warszawy.

- Na przełomie wieków taki był w Warszawie standard w większości mieszkań wyrobników, robotników. Po prostu tak się mieszkało: po kilka osób w jednej izbie. Mieściła się tam łazienka, a właściwie kącik sanitarny, często jedynie z miednicą do mycia i wiadrem na brudną wodę, czasem nawet nie było parawanu, ale był obowiązkowo pion kuchenny - dodaje.

Gorsze mieszkania obok lepszych, pokoje jak w hotelu

Jedną z najsłynniejszych tego typu kamienic jest Złota 83 z przełomu XIX i XX wieku.

- Miała ok. 200 mieszkań, w kilku klatkach schodowych, ale trzeba pamiętać, wówczas w jednym budynku były mieszkania o wysokim standardzie i o niskim. Ten przy Złotej 83 jest ewidentnym przykładem takiego budynku, ponieważ do mieszkań o wysokim standardzie prowadzą inne klatki schodowe niż do mieszkań gorszych - mówi ekspert.

>>> ZAJRZYJ DO WNĘTRZ "PEKINU" <<<

Jego zdaniem można określić mianem "pekinu" także budynek przy Marszałkowskiej 1, który zwany jest "żelazkiem" ze względu na charakterystyczną, trójkątna budowę.

- Ze względu na to, że był projektowany jako hotel. Mieszkania są głównie malutkie, za to jest ich bardzo dużo. W budynku pełno było nowinek technicznych  - wyjaśnia Spacerolog Praski. - Możemy też wymienić budynek przy Targowej 14, mający aż cztery podwórka i to chyba jedyny pozostały w Warszawie tego typu dom - dodaje.

I zaznacza, że wielopodwórzowe molochy o dużym zagęszczeniu ciemnych mieszkań były standardem.

Budowano też domy z samymi tanimi, małymi mieszkaniami o niskim standardzie pod wynajem, jak np. powstałe tuż przed I wojną światową kamienice otaczające dawny bazar Pachulskiego między Stalową a Strzelecką.

Rekordzista na Grochowie

Również w okresie międzywojnia powstawały budynki typu "pekin". Tak było chociażby przy al. 3 Maja 2. W 11 klatkach schodowych mieści się ogromna liczba mieszkań.

- Można by sądzić, że wraz z nadejściem najświatlejszego i najlepszego na świecie ustroju, czyli realnego socjalizmu takie rzeczy się skończą - ironizuje ekspert. - Ale oczywiście nie skończyły się. Magia liczb wyjaśnia nam, co to był za ustrój. Wystarczy powiedzieć, że w budynku naprzeciw Dworca Wschodniego, w słynnej "desce" albo "jamniku", jest ponad 400 mieszkań i 1200 mieszkańców - tłumaczy.

- Rekordem jest jednak budynek bardzo postępowego i lewicowego architekta - Oskara Hansena, który projektował z małżonką, na Przyczółku Grochowskim. Ma on łącznie półtora kilometra, ale nie w linii prostej. Do tego podzielony jest na kilka adresów. Zjeżdżają się tam różni architekci, zachwycający się tym budynkiem, z Ameryki Południowej, czy Japonii. Natomiast gdyby kazać im tam mieszkać, pewnie mieliby zupełnie inne zdanie – przekonuje nasz rozmówca.

Drewniane i współczesne

Były też "pekiny" dla biedoty. Takie osiedle baraków znajdowało się na Annopolu. Powstało w okresie międzywojennym za dzisiejszą Trasą Toruńska.

- Było to oczywiście ogromne siedlisko biedy i wszelkiego rodzaju społecznych wynaturzeń, zresztą nie jedyne. Podobną rolę pełnił budynek dawnej fabryki Polus przy ul. Lubelskiej 30/32, kilka domów przy obecnej Kobielskiej, a także baraki, które stały na Żoliborzu, na północny zachód od obecnego Dworca Gdańskiego - wylicza znawca Warszawy.

Drewniane "pekiny" powstawały najczęściej na prawym brzegu Wisły. Takie przykładem jest opuszczony budynek przy ul Dziewanny. Zabity deskami wygląda jak komórka, ale służył do mieszkania.

- Z kolei przy ul. Stalowej i Środkowej była tzw. "drewniana kamienica" Tonnów. Miała dwa piętra i facjatę oraz 27 osi okiennych od strony ul. Stalowej. Rozebrana została w latach 60. – wyjaśnia ekspert.

A współcześnie?

- Współczesne "pekiny" to głównie radosna twórczość naszych deweloperów, którzy budują przede wszystkim na Białołęce, ale Marina Mokotów jest również przykładem takiego "pekinu", tzn. osiedla o zbyt dużej liczbie mieszkań na małej powierzchni - mówi Spacerolog Praski.

ran/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • polska paranoja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.02.2015 10:03 ~polska paranoja

    Słowo "pekin" w odniesieniu do budynków to dowolna interpretacja i manipulacja. Można do każdego okresu rozwoju miasta przypiąć jakąś łatkę. Dziś są "waszyngtony" ? Hahaha!

  • Z Rakowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.11.2014 09:41 ~Z Rakowca

    Na Rakowcu przy pętli na Korotyńskiego były takie domki lepianki, mieszkało tam menelstwo i było kilka całodobowych "met", i takie miejsca nasze pokolenie (1968) nazywało "pekinem".

  • wwa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.10.2014 15:00 ~wwa

    Ten ekspert to jakis niedouczony. 2 rodzaje klatek zawsze byly budowane w przedwojennych kamienicach. Jedna klatka byla reprezentacyjna z glownym wejsciem, a druga waska klatka byla przeznaczona dla sluzby. Dopiero po wojnie podzielono czesto ponad 200 metrowe mieszkania na mniejsze i przy okazji wykorzystano obie klatki do komunikacji. Do szkoły pseudo ekspercie, a nie bzdury opowiadasz.

  • kuku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2014 12:14 ~kuku


    Przewodnik~Przewodnik

    Niezłe Pekiny to wysokie molochy 15-16 piętrowe , przy ulicy Bagno. Dla miej zorientowanych i słoików (obok M-świętokrzyska).Dla słoików (M-to metro). Dla wiecie kogo(metro to taki podmiejski pociąg który się zakopał i jeżdzi teraz pod ziemią).W tamtym Pekinie są niekończące korytarze 2osobowe windy i dużo nie zameldowanych (słoiki wiedzą o co chodzi dla Warszawiaków brak meldunku to taki stan -w każdej chwili mogą cię wykopać z mieszkania).
    asdee~asdee



    mocno zenujace

    Przewodnik ty chyba masz serio bardzo małą faje

  • cham zbuntowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2014 10:27 ~cham zbuntowany

    Takich kilka PEKINÓW stłoczonych na małej powierzchni za zgodą władz Wilanowa chcą wybudować deweloperzy na terenie Miasteczka Wilanów. Mają się nazywać mikroapartamentowcami... ha, ha, ha... z apartamentami o powierzchni UWAGA !!! 15 do 20 metrów kwadratowych do tego bez garaży i miejsc parkingowych. Pogratulować pomysłu na śrubowanie zysków deweloperów...

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2014 10:18 ~nick

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Też nie nazwałbym tej kamienicy Pekinem. Nie w takim celu była wybudowana.

    nieChińczyk~nieChińczyk

    Straszne głupoty wypowiada pseudoekspert.Do roku 1963 lub 64 z dziadkami i rodzicami mieszkałem w al.3 Maja 2 o ile pamiętam m.72 ostatnie piętro ,winda nie dojażdzała(maszynownia na tym poziomie),kuchnia ze zsypem i chyba świetlik w suficie.Po przeprowadzce dziadkowie na Czerniaków,ja z rodzicami na Dolny Mokotów nikt do śmierci dziadkow a następnie rodziców nie wspominał że mieszkaliśmy w "pekinie".Pekin to poprostu Pałac Kultury i Nauki (PeKiN)i nowej historii nie trzeba tworzć.Niech szanowny pseudoekspert zorientuje się co w gwarze młodzierzowej znaczyło stwierdzenie "ale pekin" to będzie wiedział dlaczego w Wa-wie było jeszcze kilka miejscowych Pekinów czy Małych Pigalaków.

  • janek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2014 10:03 ~janek

    Właśnie, gdy moje pokolenie należało do młodzieży pekinem nazywaliśmy budynki gdzie według dzisiaj używanych określeń jest patologia, a nie dlatego, że są duże.

    nieChińczyk~nieChińczyk

    Straszne głupoty wypowiada pseudoekspert.Do roku 1963 lub 64 z dziadkami i rodzicami mieszkałem w al.3 Maja 2 o ile pamiętam m.72 ostatnie piętro ,winda nie dojażdzała(maszynownia na tym poziomie),kuchnia ze zsypem i chyba świetlik w suficie.Po przeprowadzce dziadkowie na Czerniaków,ja z rodzicami na Dolny Mokotów nikt do śmierci dziadkow a następnie rodziców nie wspominał że mieszkaliśmy w "pekinie".Pekin to poprostu Pałac Kultury i Nauki (PeKiN)i nowej historii nie trzeba tworzć.Niech szanowny pseudoekspert zorientuje się co w gwarze młodzierzowej znaczyło stwierdzenie "ale pekin" to będzie wiedział dlaczego w Wa-wie było jeszcze kilka miejscowych Pekinów czy Małych Pigalaków.

  • AKA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2014 10:00 ~AKA


    Właśnie, gdy moje pokolenie należało do młodzieży pekinem nazywaliśmy budynki gdzie według dzisiaj używanych określeń jest patologia, a nie dlatego, że są duże.


    nieChińczyk~nieChińczyk

    Straszne głupoty wypowiada pseudoekspert.Do roku 1963 lub 64 z dziadkami i rodzicami mieszkałem w al.3 Maja 2 o ile pamiętam m.72 ostatnie piętro ,winda nie dojażdzała(maszynownia na tym poziomie),kuchnia ze zsypem i chyba świetlik w suficie.Po przeprowadzce dziadkowie na Czerniaków,ja z rodzicami na Dolny Mokotów nikt do śmierci dziadkow a następnie rodziców nie wspominał że mieszkaliśmy w "pekinie".Pekin to poprostu Pałac Kultury i Nauki (PeKiN)i nowej historii nie trzeba tworzć.Niech szanowny pseudoekspert zorientuje się co w gwarze młodzierzowej znaczyło stwierdzenie "ale pekin" to będzie wiedział dlaczego w Wa-wie było jeszcze kilka miejscowych Pekinów czy Małych Pigalaków.

  • antek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.08.2014 09:54 ~antek

    Ja pamiętam jeszcze z dzieciństwa, że pekinem określało się budynki gdzie jest patologia, a nie blokowiska z dużą liczbą mieszkań i mieszkańców. I nawet było określenia mówiące o kimś - a to ten z pekinu.

  • Joli Bord od pokoleń

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.08.2014 22:31 Joli Bord…

    Przewodnik~Przewodnik

    Niezłe Pekiny to wysokie molochy 15-16 piętrowe , przy ulicy Bagno. Dla miej zorientowanych i słoików (obok M-świętokrzyska).Dla słoików (M-to metro). Dla wiecie kogo(metro to taki podmiejski pociąg który się zakopał i jeżdzi teraz pod ziemią).W tamtym Pekinie są niekończące korytarze 2osobowe windy i dużo nie zameldowanych (słoiki wiedzą o co chodzi dla Warszawiaków brak meldunku to taki stan -w każdej chwili mogą cię wykopać z mieszkania).

    Popraw ortografię, stylistykę, bo to duże miasto i się zgubić możesz mądralo. Aby krytykować trzeba coś potrafić. Nie masz szczęścia, ta druga cecha jest Ci obca, nader obca.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »