Informacje

31.07.2011 15:52 Problemy z ciszą nocną

Wojna o nocną Warszawę,
czyli wiele hałasu o hałas

Spór o ciszę nocną w Warszawie stał się ostatnio tematem bardzo medialnym. Nie jest jednak wojną, w której trup słałby się gęsto. Klubom i okolicznym mieszkańcom niemal wszędzie udało się jakoś porozumieć. "Jakoś" - bo zarówno jednym, jak i drugim wygodniej byłoby nie oglądać się na racje sąsiadów.

Cisza nocna to temat drażliwy. Ale w stolicy nie brak już miejsc, których problem nie dotyczy. Szczególnie odkąd zabawa zaczęła się przenosić nad Wisłę.

W Śródmieściu i na Pradze jednaktrudne kompromisy były zwykle wypracowywane miesiącami. Dlatego, choć sprawę od miesięcy stara się nagłośnić "Gazeta Stołeczna", menadżerowie klubów rozmawiają o niej niechętnie. Niektórzy w ostatniej chwili odwołują spotkanie: - Uznali, że tematu lepiej w ogóle nie poruszać – dowiadujemy się nieoficjalnie. Oficjalnie nikt powodu nie podaje.

Menadżerowie boją się nieostrożnym słowem naruszyć niepewne status quo, bo często ich klubom funkcjonować pozwala tylko życzliwa neutralność większości mieszkańców. Występu przed kamerą odmawiają popularne Klubokawiarnia, Chłodna25 i Grawitacja. Na rozmowę decydują się Plan B., Hydrozagadka i, będąca ostatnio w centrum zainteresowania, Huśtawka.

Okoliczni mieszkańcy rozmawiają znacznie chętniej. W przypadku każdego z klubów sprawa wygląda niemal identycznie. Zdecydowanej większości temat jest obojętny. Tych, którym kluby przeszkadzają, jest mniej. Nadrabiają jednak determinacją, a dysponują przecież prawem bezwzględnego veta. Po 22.00 jeden telefon wystarczy, by w klubie pojawiła się policja. Zachowanie absolutnej ciszy – przyznają zgodnie i menadżerowie, i mieszkańcy – jest niemożliwie. Ktoś wyjdzie przed klub na papierosa, ktoś trzaśnie drzwiami, ktoś zaintonuje piosenkę... Jeśli klubowi zależy na popularności i nie chce stracić klientów, musi się z tym liczyć.

Kto ma prawo do miasta?

Mieszkańcy mają więc w ręku mocne karty. Jeśli zgodzą się przymknąć na to wszystko oka, to klub będzie mógł dalej przyjmować gości. Jeśli większość będzie zdeterminowana, żeby pozbyć się uciążliwego sąsiedztwa, pewnie dopnie swego. Kluby lokale dzierżawią najczęściej od miasta, które może im umowę wypowiedzieć i tym samym zakończyć funkcjonowanie.

W centrum nigdy do tej pory nie zdarzyło się jednak, by taka eksmisja była konieczna. Zwykle mieszkańcy potrafią skutecznie wymusić egzekwowanie ciszy nocnej.

Dlatego kluby starają się być dobrymi sąsiadami. Tak przynajmniej twierdzą ich menadżerowie. Akustyk Hydrozagadki odwiedził kiedyś mieszkanie przy 11 listopada, by sprawdzić poziom hałasu. Huśtawka zapewnia, że wyciszenia, które pomogli zamontować mieszkańcom, ograniczyły do minimum poziom nasilenia dźwięku. Plan B też nie jest głuchy na prośby okolicznych sąsiadów. Menadżer zapewnia, że wyrzucanie śmieci w nocy nie jest już tak głośne, od kiedy poprosiła o to jedna z sąsiadek.

Zwykle to wystarcza, żeby zapewnić sobie neutralność większości sąsiadów. Prawie nigdy wszystkich. Każdy z lokali ma zdecydowanych przeciwników. Obydwie strony są święcie przekonane o swojej racji.

"Zlikwidować ciszę!"

Menadżerowie klubów z obowiązującego kompromisu wcale nie są zadowoleni. Nie mają wątpliwości, że cały świat zmierza tam, gdzie chcą iść też oni. – Ludzie nie zawrócą kijem rzeki. Nasi sąsiedzi muszą zdać sobie sprawę z tego, że hałas klubowiczów to minus mieszkania w centrum. Tak jest na całym świecie – mówi Łukasz Lubaszka, menadżer klubu Huśtawka.

- Powinniśmy uznać, że hałas w nocy na Placu Zbawiciela, to jest normalna sytuacja – wtóruje mu Filip Katner, menadżer Planu B. – To wynika z tego, że miasto chce się rozwijać – kontynuuje.

- Cisza nocna nie jest palącym problemem – mówi menadżer Hydrozagadki Łukasz Milej.

Liczą na to, że w mieście uda się wyznaczyć obszary, gdzie cisza nocna nie będzie obowiązywać lub będzie obowiązywać krócej. I wiele wskazuje na to, że się tego doczekają. Wiceszef gabinetu prezydent Warszawy w rozmowie z "Gazetą Stołeczną" przyznaje, że jest takiemu pomysłowi przychylny.

"Zlikwidować kluby"

Klubowicze chcieliby, żeby było normalnie. I tego samego domagają się ich sąsiedzi. Zupełnie inaczej jednak tą normalność rozumieją. "Nie da się spać bez zatyczek do uszu", "Cisza nocna jest o 22:00", "Koszmar" – żalą się starsi ludzie, mieszający obok Planu B, Powiększenia, Hydrozagadki, czy Huśtawki.

Bo przeciwnicy klubów lata młodości mają zwykle dawno za sobą. Chcieliby dożyć swoich w dni w miejscu, w którym dorastali. Wysyłani bezceremonialnie do Wawra lub na Białołękę irytują się. Aroganckie hasła "nie podoba się droga wolna" i "możecie się wyprowadzić" tylko utwierdzają ich w ich niechęci. Nie rozumieją czemu ktoś, kto przed chwilą pojawił się na ich podwórku ma mieć do tej przestrzeni większe prawo niż oni.

Jednak nie tylko emocjonalny stosunek właścicieli do swoich mieszkań uniemożliwia im wyprowadzkę. Nieuregulowany status gruntów w centrum jest często przeszkodą znacznie trudniejszą do pokonania. O tym nikt nie pamięta, a sprzedanie takiego mieszkania jest bardzo trudne.

Obydwie strony przerzucają się oskarżeniami: - Narkomani, dealerzy, prostytutki. Brud, hałas i smród – opisują imprezy w klubie przy Brackiej mieszkańcy, którzy codziennie widzą to co się dzieje w malutkim podwórku obok Huśtawki. - Leją wodę z okien, obrażają naszych gości – opowiada z kolei o sąsiadach menadżer klubu. Tam chwiejnej równowagi nie udało się dotrzymać. O swoje funkcjonowanie klub walczy już w sądzie.

Cicho jakby ich nie było

Przykład Huśtawki jest jednak skrajny. Doskonale pokazuje jak współpraca z sąsiadami nie powinna wyglądać. Ci zapewniają, że w podwórku przy Brackiej codziennie odbywają się pijackie orgie, a właściciele odnoszą się do nich jak do śmieci. Menadżer klubu mówi o kulturalnych ludziach palących na podwórku papierosy i o trawniku, o który zadbał klub, bo wspólnocie się nie chciało. Kto tu kłamie?

Gdy ja spędziłem jeden wieczór w mieszkaniach nad Huśtawką hałasu nie słyszałem. Spotkałem za to przeciwników klubu, którzy nawet nie zauważyli, że Huśtawka, mimo wypowiedzenia umowy, funkcjonuje dalej. Może więc to jest rozwiązanie problemu hałasu w Huśtawce? Straszyć sądem, grzywnami, policją i dziennikarzami? Wtedy i imprezy będą, i cisza w podwórku.

BARTOSZ ANDREJUK

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • lnq

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.08.2013 11:28 ~lnq

    Na dobrą sprawę, jeżeli chcą wprowadzać na siłę ciszę nocną, powinni również wprowadzić zakaz ruchu tramwajowego czy ciężkich pojazdów po 22.00.

  • mieszkanka Warszawy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2013 09:08 ~mieszkanka…

    Problem jest tylko w Warszawie. W Krakowie czy we Wrocławiu jak się mieszka w centrum to się liczy z hałasem. Tak samo jest w innych stolicach Europy. Mieszkańcy Warszawy sa rozbestwieni chcieliby i mieszkac w centrum i miec cisze. Ja nie lubię hałasu więc mieszkam na Wawrze więc sie wyprowadziłam na Wawer i tyle.

  • lewkor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.03.2012 14:55 ~lewkor

    Tomek~Tomek

    Ile jeszcze lat musi minac aby wiekszosc ludzi zauwazyla, ze nie ma czegos takiego jak "cisza nocna"?


    Mylisz sie Tomaszu, ale nie to jest wazne. W razie co pozostaje calodobowe prawo do pozwu z imisji. Pozdrawiam.

  • gaga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2012 09:13 ~gaga

    mieszkam na rogu ORdynackiej i Kopernika. Od piątku do niedzieli w nocy okna nie mozna otworzyc, bo jezdzą w te i nazad taksówki, chodzą pijackie osobniki, ktore krzyczą na cały głos, w promieniu 300 m są 2 sklepy z alkoholem 24 h non stop, pijacy siadają pod klatką schodową i piją i sikają. Drą się, z okna widać prawie kopulujących homosów. Najgorsze są te pijackie krzyki po ulicy i całą noc jezdzące taksówki na Foksal. Przyjemnie, co??? mieszkam od urodzenia w tym miejscu (lata 60te) i nie zamierzam sie wyprowadzic na Białołękę bo tu pracuję i mam szkoły dla dzieci. Dodam, ze młodziez z liceum i gimnazjów na Smolnej i Swietokrzyskiej jest demoralizowana przez tych klubowiczow.

  • Tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2011 07:28 ~Tomek

    Ile jeszcze lat musi minac aby wiekszosc ludzi zauwazyla, ze nie ma czegos takiego jak "cisza nocna"? Proboszcz puszcza z glosnikow ustawionych na wierzy kosciola o 7 czy nawet 8 rano "Kiedy ranne wstaja zorze" to dzwoni sie na policje i zglasza wykroczenie. Tak samo jak ktos pijany morde drze pod blokiem o 20 czy 21. Zadne "od 6 do 22" nie istnieje. O "ciszy nocnej" to moga sobie pisac administratorzy budynkow i wieszac karteczki informujace o tym na tabliczkach w kazdej klatce.

  • Ja, Mieszkaniec Centrum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.09.2011 00:03 ~Ja,…

    Glupie argumenty, ze z klubami w centrum trzeba sie liczyc. MIESZKANCY sa tu duzo dluzej niz KLUBY. Nie moga sie one pojawiac gdzie tylko im sie widzi i gdzie prawnie mozna by takie miejsce otworzyc. Szukajcie sobie innych, z dala od budynkow mieszkalnych a juz bron boze nie w nich. Tu nie chodzi tylko o sam halas z klubu, tu chodzi o ich klientele, ktora przyciagaja, ktora za nic sobie ma kulture osobista, wlasnosc publiczna czy prywatna - sa tu na imprezie, pewnie raz na jakis czas, co ich obchodzi w jakim stanie to miejsce i jego otoczenie zostawia. Szczaja, rzygaja, rozrzucaja puszki i butelki. Ktory z wlascicieli klubu, do ktorego idzie taki pacjent poczuje sie by takie szkody uprzatnac??? WYPAD Z CENTRUM, nie bylo was tam, to nikt was tez nie chce.

  • pinondz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2011 22:55 ~pinondz

    za ile cisza? 100- 200pln do łapki za noc dla pieniaczy i po temacie, o co kaman?

  • mom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2011 19:18 ~mom

    wypraszam sobie- jeszcze emerytką nie jestem, i daleeeko mi do tego. Mało tego, lubię chodzić do klubów i spotykam się tam ze
    ale mam pod nosem klub, który pojawił się PO tym jak ja zamieszkałam.
    Nie wystarczy niestety wyciszyć klubów, ale też nie o muzykę za głośną tu chodzi. Problemem są ludzie wychodzący z klubów, stojący pod klubem. No i to że są już mocno napici na ogół, puszczają im hamulce- bo jak wytłumaczyć fakt, że ci co siedzą koło 21 są ok, a ci koło 24-1 już ryczą? inny sort? nie:) To włąsnie o poźnej porze są już tak wyluzowani- że wrzeszczą, tańczą na stole ping pongowym, gadają przez telefony tak, że wiadomo o czym, a nawet.... sikają ( również dziewczyny). To już maksymalne puszczenie hamulców. Po wielu drinkach, a to zawsze dzieje się po wielu godzinach w klubie- czyli już późną porą- ci "kulturalni" ludzie zamianają się w BYDŁO. ( nie ujmując nic biednym krówkom).

  • dwa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2011 00:50 ~dwa

    i jeszcze niech karetki nie jeżdżą na sygnale, bo hałas przecież (a naprawdę spory, miałem okazję;))

    szkoda, że najwięcej mówią ci, którzy nic nie wiedzą, phi. okna w nocy otwarte w huśtawce? żadnego 'dzień dobry'? seks w bramie? z DZIEWCZĘTAMI? ha. śmieszne


    słów braknie!

  • bot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2011 11:05 ~bot

    Panie Lubaszaka!!! To pan sie tu wprowadził - to pan sie powinien dostosowac, a nie kazac ludziom "wypierdzielac na ursynow mieszkac!!! Tu mieszkają właściciele- a pan wlazł z butami w ich życie!!!! "Pan jest znany z braku umiejętności dogadywania sie z ludzmi - Nowy świat klub klaps, a teraz Bracka - hustawka! To co tu gada ten człowiek to kłamstwa, pomówienia , bzdury. A dyskoteki i sety djskie odbywają się do 5, 6 rano!! Badania o głośności - normy są przekroczone !! A tvn najpierw uprzedził, ze przyjedzie , a potem zdziwiony, ze hustawka jest cicho. Fajnie! Bartusiu Andrejuku - bardzo tendencyjny materiał. Przykro to czytać. Zwłaszcza, że ludzie, któzy są właścicielami lokali są brani za wariatów! Ciekawe... a w słowa pana Lubaszki, któy niszczy życie i depcze własność prywatną jest tu przedstawiany jako biedaczek, do którego przyczepiło się kilka osób! LUDZIE RATUNKU!!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »