Informacje

02.08.2016 21:40 negatywnie o projekcie Razem

Władze Warszawy nie chcą
refundacji in vitro

SERWISY:

Warszawski ratusz negatywnie zaopiniował projekt Razem dotyczący finansowania z pieniędzy miasta zabiegu in vitro. - To żart - odpowiadają działacze partii.

Według danych Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, na które powołuje się partia, problemy z zajściem w ciążę ma ok. 1,5 miliona par w wieku prokreacyjnym. Rocznie około 40 tysięcy z nich będzie wymagać zaawansowanej metody leczenia niepłodności, czyli in vitro. Koszt pełnego cyklu to około 12 tys. zł, co stanowi dla wielu par poważną barierę ekonomiczną.

Dlatego partia przygotowała obywatelski projekt dofinansowania zabiegu, który przedstawiła urzędowi miasta. Działacze zebrali ponad 18 tysięcy podpisów. Pomysł miał pomóc ok. 1200 parom rocznie i kosztować 7 milionów zł.

"Samorząd nie może"

Jednak prawnicy ratusza koncepcję ocenili negatywnie. "W przypadku programów polityki zdrowotnej dot. leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego, wątpliwości może budzić ocena, na ile przedmiotowy program jest 'skuteczny' i 'bezpieczny' i 'w jakim terminie umożliwia osiągnięcie wyznaczonych celów'. (...) Mając na uwadze powyższą wątpliwość, nie można również ostatecznie rozstrzygnąć o dopuszczalności finansowania zabiegów in vitro z budżetu gminy" - czytamy w opinii urzędu miasta.

Ponadto miasto tłumaczy, że wnioskodawcy nie zwrócili się do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji o stosowną opinię.

Z kolei rzecznik prasowy urzędu miasta Bartosz Milczarczyk w rozmowie z radiem TOK FM powiedział wprost: - Miasto nie może finansować tego rodzaju usług.

"Zgodnie z przepisami za finansowanie i dobieranie usług medycznych, które są finansowane z budżetu państwa odpowiada ministerstwo zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia. Stąd też negatywna opinia prawników warszawskiego magistratu. Nie jest zadaniem własnym gminy, aby tego procedury medyczne finansować. Przepisy są jasno skonstruowane, jakie programy mogą prowadzić samorządy, a jakie resort zdrowia. Zgodnie z przepisami, samorząd nie może finansować procedur medycznych." - tłumaczył Milczarczyk.

I dodał, że nie jest tak, że ratusz mówi nie dla in vitro w Warszawie, ale takie są przepisy.

Razem: to żart

Z opinią ratusza nie zgadzają się działacze partii. - To żart. Biuro prawne Hanny Gronkiewicz-Waltz podaje w wątpliwość legalność finansowania in vitro przez samorządy, ale nie uzasadnia takiej opinii ani jednym sensownym argumentem prawnym. Opinia została napisana albo na polityczne zamówienie, albo przez kogoś o rażącej niekompetencji. Innej możliwości po prostu nie ma - informuje w komunikacie Mateusz Olechowski, pełnomocnik komitetu inicjatywy i członek zarządu warszawskiego Razem.

Inna działaczka - Beata Gniazdowska, która jest zaangażowana w projekt komentuje tezę ratusza o skuteczności programu.

- Po pierwsze, opinia prawna nie jest miejscem na ocenę skuteczności procedur medycznych, bo radcy prawni nie mają do tego żadnych kompetencji. Po drugie, mamy rok 2016 i in vitro jest powszechnie zaakceptowaną i cenioną metodą leczenia niepłodności. Skuteczność i bezpieczeństwo zabiegów in vitro zostały potwierdzone przez gremia medyczne i nie powinno to być już przedmiotem dyskusji - dodaje w komunikacie Beata Gniazdowska.

Jak ustaliło radio TOK FM, partia szykuje odpowiedź do ratusza. - Chcemy też wywrzeć presję na prezydent Hannie Gronkiewicz-Waltz, żeby odpowiednie biuro wysłało ten projekt do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - powiedział dla TOK FM Olechowski.

I zapewnił, że to nie koniec walki o projekt.  - O tym, czy projekt ma szansę wejść w życie mogą zdecydować radni, którzy przynajmniej teoretycznie są niezależni od pani prezydent. To jest projekt, który ma prawie 20 tys. podpisów warszawiaków, cieszy się szerokim poparciem w społeczeństwie, dlatego mamy nadzieję, że mimo że Hanna Gronkiewicz-Waltz próbuje ukręcić łeb sprawie, prawdopodobnie ze względu na własne poglądy, radni zagłosują "za" - kwitował w radiu.

"Brak przeszkód prawnych"

Działacze partii poprosili również o swoją niezależną opinię prawną. Podważa ona tezę ratusza.

"Brak jest przeszkód prawnych dla finansowania przez miasto stołeczne Warszawę programu polityki zdrowotnej leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Rada miasta stołecznego Warszawy może w tym względzie podjąć stosowną uchwałę na podstawie art. 7. ust. 1 pkt 5 oraz 18 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym oraz art. 7 ust. 1 pkt 1 oraz art. 48 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych" - twierdzi radca prawny Paweł Judek.

Programy refundacji zabiegów in vitro działają już m.in. w Częstochowie, Sosnowcu, Łodzi. Kolejne miasta pracują nad ich wprowadzeniem. Partii Razem udało się zebrać podpisy pod projektem programu refundacji także w Koszalinie. - Platformo, nie blokuj in vitro dla Warszawy! - apeluje partia.

>> Zobacz również: Chcą finansowania in vitro z budżetu miasta. Ratusz odmawia <<

kz/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2016 16:04 ~warszawiak

    jestem za in vitro ale nie z pieniędzy samorządu!

  • adw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.08.2016 08:53 ~adw

    Ktoscos~Ktoscos

    Czytając komentarze, domyslam sie, ze nie mieliście styczności z tym problemem. Od 3 lat staram sie z mężem o dziecko, podjęliśmy juz pare prób inseminacji ale okazała sie nie skuteczna, jedynym naszym ratunkiem aby mieć swoje dziecko jest in vitro na ktore nas nie stać. Do końca czerwca było refundowane, ale niestety nie zdążyliśmy sie zakwalifikować do programu. Nawet nie wieści, jak to psychicznie wykańcza kobietę, która pragnie dziecka i nie moze go mieć, patrzę na te ciężarne kobiety i łzy mi napływają do oczu. Dlaczego mi sie nie udaje ?
    Inne miasta juz refundują in vitro, wiec jeżeli łaskawie ratusz sie zgodzi na refundację, to moze w końcu doczekam sie dziecka. Bo z własnych środków mnie nie stać.

    Wielu ludzi nie stać na na ważniejsze wydatki i to jest znacznie bardziej frustrujące. Każdy ma swoje problemy.

  • Polo82

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 20:37 ~Polo82

    Kasa przeznaczona na in vitro to kasa wyrzucona w błoto! Tyle dzieci czeka na rodziców w domach dziecka!
    Te pieniądze dzięki którym chce się na siłe, sztucznie tworzyć nowe życie powinny być przeznaczone na ludzi którzy już żyją, a są chorzy i nie ma środków na ich leczenie!

  • Realita_2

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 20:00 ~Realita_2


    Relista_2~Relista_2

    Może trzeba spojrzeć na wydawanie pieniędzy w stosunku do prawdopodobieństwa sukcesu w inny sposób - po co finansować leki dla ludzi śmiertelnie chorych np. nowotwory złośliwe ? Po co im przedłużać życie, po co korzystać z nowinek naukowych i tak na końcu jest śmierć - oni nie i tak nie mają szans. Prawdopodobieństwo śmierci jest dużo większe (a nawet pewne) niż poczęcia dziecka przez IVF które za kilkanaście lat będzie ci opłacało emeryturę.
    realista~realista

    Dziwne że nie słyszałeś o odmowie w leczeniu niektórych chorób dla słabo rokujących lub kosztowych kuracji. Takie są realia w PL.
    Nie porównuj procedury in vitro do ratowania życia ludzkiego. In vitro nie jest "leczeniem" ani ratowaniem życia, to jest zupełnie inna kategoria wydatków, ja bym ją nazwał jakoś tak: "wydatki na samorealizację poprzez bycie rodzicem". Dlatego, mimo empatii dla tych którzy dzieci nie mają, nie uważam żeby to kwalifikowało się do wydatków budżetowych. Sorry, ale najpierw niech kasa idzie na te biedne dzieci które mają jakieś rzadkie choroby genetyczne, których leczenie pochłania koszmarne pieniądze.

    To nie są tylko realia w PL, ale też mentalność i zacofanie ludzi... Niepłodność to choroba - zazwyczaj nieuleczalna - poprostu się nie da pewnych rzeczy naprawić (wiem z doświadczenia), jedynym sposobem na obejście problemu jest wspomaganie się IVF. Podsumowując - nie wierze ,że brakuje kasy, poprostu ktoś nie chce jej na te cele przekazać...

  • Baba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 17:06 ~Baba

    Bdziemy pamietać przy wyborach

  • zygmunt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 15:23 ~zygmunt




    Ktoscos~Ktoscos

    Czytając komentarze, domyslam sie, ze nie mieliście styczności z tym problemem. Od 3 lat staram sie z mężem o dziecko, podjęliśmy juz pare prób inseminacji ale okazała sie nie skuteczna, jedynym naszym ratunkiem aby mieć swoje dziecko jest in vitro na ktore nas nie stać. Do końca czerwca było refundowane, ale niestety nie zdążyliśmy sie zakwalifikować do programu. Nawet nie wieści, jak to psychicznie wykańcza kobietę, która pragnie dziecka i nie moze go mieć, patrzę na te ciężarne kobiety i łzy mi napływają do oczu. Dlaczego mi sie nie udaje ?
    Inne miasta juz refundują in vitro, wiec jeżeli łaskawie ratusz sie zgodzi na refundację, to moze w końcu doczekam sie dziecka. Bo z własnych środków mnie nie stać.
    realista~realista


    Znam dwie dziewczyny które miały problem z zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem. Wiem co przeżywały. W obu przypadkach pomógł dobry lekarz: okazało się że mają niezdiagnozowane dolegliwości (trombofilia, nieprzyswajanie kwasu foliowego) i dopiero właściwa diagnoza i podjęcie liczenia pozwala na doczekanie upragnionego dziecka.
    Skuteczność invitro jest słaba. Potrzeba 3-6 zabiegów, a skuteczność (w EN bo w PL nie publikuje się statystyk) jest od 28% (kobiety < 35lat) do 5% dla kobiet ok.43 lat. To są naprawdę duże pieniądze przy naprawdę niedużej skuteczności.
    jar~jar

    jeżeli nawet bedzie 10% szans na nowe zycie to jestem ZA!!!napisz co wolisz miliardy rocznie na onanistów w sutannach czy nowe zycie??? pytanie retoryczne.
    paw~paw


    I jesteś pewien co Twojej żonie wszczepili? Powodzenia.


    wszczepić to można sobie włosy, dla uściślenia - nic się przy in vitro nie wszczepia co najwyżej zapłodniony zarodek umieszczany jest w macicy. Ja jestem pewny co włożyli bo córeczka jest bardzo podobna do żony a ma moje oczy, włosy itp.

  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 15:21 ~Rafał

    Jest tyle dzieci w domach dziecka. Poza tym, jak już ktoś tu słusznie zauważył, że pieniądze, które zostałyby przyznane na in vitro powinny pójść na leczenie chorych na nowotwory.

  • paw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 14:19 ~paw



    Ktoscos~Ktoscos

    Czytając komentarze, domyslam sie, ze nie mieliście styczności z tym problemem. Od 3 lat staram sie z mężem o dziecko, podjęliśmy juz pare prób inseminacji ale okazała sie nie skuteczna, jedynym naszym ratunkiem aby mieć swoje dziecko jest in vitro na ktore nas nie stać. Do końca czerwca było refundowane, ale niestety nie zdążyliśmy sie zakwalifikować do programu. Nawet nie wieści, jak to psychicznie wykańcza kobietę, która pragnie dziecka i nie moze go mieć, patrzę na te ciężarne kobiety i łzy mi napływają do oczu. Dlaczego mi sie nie udaje ?
    Inne miasta juz refundują in vitro, wiec jeżeli łaskawie ratusz sie zgodzi na refundację, to moze w końcu doczekam sie dziecka. Bo z własnych środków mnie nie stać.
    realista~realista


    Znam dwie dziewczyny które miały problem z zajściem w ciążę lub jej utrzymaniem. Wiem co przeżywały. W obu przypadkach pomógł dobry lekarz: okazało się że mają niezdiagnozowane dolegliwości (trombofilia, nieprzyswajanie kwasu foliowego) i dopiero właściwa diagnoza i podjęcie liczenia pozwala na doczekanie upragnionego dziecka.
    Skuteczność invitro jest słaba. Potrzeba 3-6 zabiegów, a skuteczność (w EN bo w PL nie publikuje się statystyk) jest od 28% (kobiety < 35lat) do 5% dla kobiet ok.43 lat. To są naprawdę duże pieniądze przy naprawdę niedużej skuteczności.
    jar~jar

    jeżeli nawet bedzie 10% szans na nowe zycie to jestem ZA!!!napisz co wolisz miliardy rocznie na onanistów w sutannach czy nowe zycie??? pytanie retoryczne.


    I jesteś pewien co Twojej żonie wszczepili? Powodzenia.

  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 13:32 ~realista

    Relista_2~Relista_2

    Może trzeba spojrzeć na wydawanie pieniędzy w stosunku do prawdopodobieństwa sukcesu w inny sposób - po co finansować leki dla ludzi śmiertelnie chorych np. nowotwory złośliwe ? Po co im przedłużać życie, po co korzystać z nowinek naukowych i tak na końcu jest śmierć - oni nie i tak nie mają szans. Prawdopodobieństwo śmierci jest dużo większe (a nawet pewne) niż poczęcia dziecka przez IVF które za kilkanaście lat będzie ci opłacało emeryturę.

    Dziwne że nie słyszałeś o odmowie w leczeniu niektórych chorób dla słabo rokujących lub kosztowych kuracji. Takie są realia w PL.
    Nie porównuj procedury in vitro do ratowania życia ludzkiego. In vitro nie jest "leczeniem" ani ratowaniem życia, to jest zupełnie inna kategoria wydatków, ja bym ją nazwał jakoś tak: "wydatki na samorealizację poprzez bycie rodzicem". Dlatego, mimo empatii dla tych którzy dzieci nie mają, nie uważam żeby to kwalifikowało się do wydatków budżetowych. Sorry, ale najpierw niech kasa idzie na te biedne dzieci które mają jakieś rzadkie choroby genetyczne, których leczenie pochłania koszmarne pieniądze.

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2016 13:20 ~Piękny Roman

    Ktoscos~Ktoscos

    Czytając komentarze, domyslam sie, ze nie mieliście styczności z tym problemem. Od 3 lat staram sie z mężem o dziecko, podjęliśmy juz pare prób inseminacji ale okazała sie nie skuteczna, jedynym naszym ratunkiem aby mieć swoje dziecko jest in vitro na ktore nas nie stać. Do końca czerwca było refundowane, ale niestety nie zdążyliśmy sie zakwalifikować do programu. Nawet nie wieści, jak to psychicznie wykańcza kobietę, która pragnie dziecka i nie moze go mieć, patrzę na te ciężarne kobiety i łzy mi napływają do oczu. Dlaczego mi sie nie udaje ?
    Inne miasta juz refundują in vitro, wiec jeżeli łaskawie ratusz sie zgodzi na refundację, to moze w końcu doczekam sie dziecka. Bo z własnych środków mnie nie stać.

    "Sorry Winnetou" ale Wasz problem to pikuś przy problemach innych ludzi, ludzi którzy też nie dostają dofinansowań.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »