Informacje

07.08.2018 06:32 od 1 stycznia 2019

Wkrótce nowe zasady segregacji.
I sterta pytań bez odpowiedzi

SERWISY:

Mieszkańców Warszawy czeka od pierwszego stycznia kolejna śmieciowa rewolucja. Niewielu o tym wie, a jeszcze mniej, na czym będzie ona polegać. Będzie więcej pojemników na odpadki? Ile będzie nas kosztować odbiór śmieci? W ratuszu tego też jeszcze nie wiedzą.

Są miasta, w których nowe, narzucone przez Unię Europejską, zasady segregacji śmieci obowiązują od dawna. Warszawa w 2017 roku skorzystała z zapisu pozwalającego opóźnić wprowadzenie "selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów". Ale od początku 2019 roku ustępstw nie będzie. Musimy zacząć dzielić śmieci inaczej niż teraz.

- W nowym systemie będzie odbieranych pięć frakcji odpadów: papier - pojemnik niebieski, tworzywa sztuczne - pojemnik żółty, szkło - pojemnik zielony, biodegradowalne – pojemnik brązowy, niesegregowane odpady - pojemnik czarny - informuje Agnieszka Kłąb z biura prasowego stołecznego ratusza.

Przypomnijmy, teraz mieszkańcy powinni segregować śmieci na trzy rodzaje - segregowane suche, szkło opakowaniowe i odpady zmieszane, a obowiązek odbioru odpadów spoczywa na mieście. Ratusz ma podpisane umowy z kilkoma firmami - 11 dzielnic obsługuje MPO (z początkiem sierpnia przejęło Mokotów od Lekaro), reszta dzielnic obsługiwana jest jeszcze przez firmy prywatne.

Jeszcze, bo umowy z nimi miały charakter kwotowy, a sumy do wykorzystania się kończą. Dlatego ratusz wypowiedział kontrakty Lekaro i Suezowi. Teraz szuka w przetargu firm, które podejmą się wywożenia nieczystości z Ursynowa, Wilanowa, Pragi Południe i Pragi Północ przez ostatni kwartał 2018 roku. Tylko przez kwartał, bo później zaczyna się przecież rewolucja.

Kto wywiezie w 2019?

Warszawa chciała skorzystać z możliwości zamówienia in-house, to znaczy bez przetargu powierzyć całe zadanie własnemu przedsiębiorstwu, czyli MPO. W kwietniu zaczęły się negocjacje ze spółką dotyczące odbioru odpadów z domów na terenie całej Warszawy. Inni usługodawcy zaskarżyli jednak postępowanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Procedura musiała zostać zawieszona do rozstrzygnięcia przez KIO, a 5 lipca Izba odroczyła rozprawę bezterminowo.

- Decyzja KIO oznacza, że nie ma gwarancji, że postępowanie in-house zakończy się w terminie umożliwiającym bezproblemowe zapewnienie odbioru odpadów, a dla nas najważniejsze jest, żeby nasi mieszkańcy mieli odbierane śmieci terminowo. Dlatego też miasto wybrało najlepsze w tej sytuacji rozwiązanie, czyli rozpisanie przetargu, w którym zostaną wyłonieni wykonawcy i oni od pierwszego stycznia będą odbierali śmieci od warszawiaków - informuje ratusz. Deklaruje przy tym, że prace nad przetargiem są mocno zaawansowane i będzie on ogłoszony w najbliższych tygodniach.

Teoretycznie wszystko da się jeszcze zrobić, ale... Procedura przetargowa trwa około dwóch miesięcy, a i to przy założeniu, że nikt nie będzie się odwoływał. Praktyka pokazuje, że przy podobnych postępowaniach odwołania są regułą. Do tego doliczyć trzeba czas potrzebny na podpisanie umów i najważniejsze: czas potrzebny do przygotowania się przez firmę śmieciową do realizacji zadania.

W przedsiębiorstwach zajmujących się transportem odpadków nieoficjalnie usłyszeliśmy, że takie przygotowania trwają minimum trzy miesiące. Ratusz mocno więc ryzykuje, że od stycznia w całej Warszawie będzie tak, jak dziś jest na Mokotowie, gdzie MPO w pośpiechu przejęło wywóz śmieci od Lekaro.

Ile zapłacimy?

Nie jest też pewne, czy od nowego roku zmienią się opłaty za wywóz śmieci. Teraz płacimy w zależności od liczby osób w gospodarstwie domowym, a faktyczna ilość produkowanych śmieci nie ma znaczenia. To wszystko się nie zmieni. Jedyne pytanie brzmi: czy wysokość opłaty zostanie taka sama. Ratusz na razie nie umie odpowiedzieć. Informuje jedynie, że prowadzi analizy dotyczące stawek.

Wiadomo natomiast, że za wszystkie nowe pojemniki pojawiające się przy domach zapłaci miasto, które przejęło od właścicieli obowiązek wyposażania nieruchomości w kontenery i utrzymywania ich "w należytym stanie sanitarnym".

Więcej pojemników, albo i nie

Skoro dziś dzielimy śmieci na trzy frakcje, a od stycznia będziemy dzielić na pięć, wydaje się, że pojemników musi być od nowego roku więcej. Zapytaliśmy o to ratusz wprost. Ale odpowiedź nie jest klarowna.

- Nie można jednoznacznie określić, czy pojemników będzie mniej czy więcej. Ponieważ strumień wytwarzanych odpadów się nie zmienia, w wielu przypadkach zmienią się wyłącznie kolory pojemników, natomiast ich liczba może pozostać bez zmian. Zwiększa się liczba frakcji segregowanych odpadów i miejsca gromadzenia odpadów muszą być wyposażone w pojemniki dla każdej frakcji - informuje Agnieszka Kłąb.

Dodaje, że właściciele nieruchomości będą mogli wymienić kilka małych pojemników na jeden duży, który będzie miał przegrody na różne rodzaje odpadów. Pod znakiem zapytania stoi, kto zdecyduje o tym, czy w danym miejscu ustawić więcej pojemników, czy zamienić je na takie z przegrodami lub zastosować jeszcze inne rozwiązanie.

Nie wiadomo też, co z własnością kontenerów. Teraz w większości miejsc należą do firm wywożących odpady - w miejscu gdzie operuje MPO, nie będzie więc problemu. Ale niekiedy pojemniki należą do właścicieli nieruchomości. Bo niegdyś to oni organizowali wywóz śmieci, podpisując umowę z dowolną firmą - te mogły podstawić kontener lub żądać, by wspólnota kupiła własny. A gdy kilka lat temu miasto przejmowało obowiązek organizacji wywozu odpadków, podpisało umowy, zakładające możliwość wykorzystania kontenerów zastanych na terenie nieruchomości. - Możliwe jest, że część pojemników należy do właścicieli nieruchomości. Informację o tym posiadają wyłącznie wykonawcy - informuje ratusz.

I tu znowu pytania bez odpowiedzi: czy po pierwszym stycznia ratusz zapłaci za pojemniki prywatne oddając je MPO, czy podstawi własne, każąc właścicielom zrobić ze swoimi, co zechcą? I czy w ogóle pojemniki podstawiać będzie miasto, czy też wyłonione w planowanym właśnie przetargu firmy odpowiedzialne za wywóz nieczystości?

Czasu jest mało, a w sprawie śmieci wyraźnie panuje bałagan. Pozostają obawy, że od nowego roku proekologiczna zmiana będzie tylko teorią. Komu na sercu leży ekologia, a realizuje w swoim domu przykry obowiązek wynoszenia śmieci, ten wie, że - choć statystki pozwalają na umiarkowany optymizm - do wielu pojemników w praktyce trafia co popadnie. Według danych miasta w 2017 roku udało się na przykład zwiększyć poziom recyklingu papieru, metali, tworzyw sztucznych czy szkła, a także recyklingu niebezpiecznych odpadów budowlanych i rozbiórkowych do 20 procent. W 2012 roku wynosił nieco ponad 11 procent.

Marcin Chłopaś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komarwar

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.01.2019 19:43 ~Komarwar

    Mam trzymać przez tydzień śmierdzący worek z fusami po kawie,skórkami z pomarańczy,liśćmi z kwiatów,aby gniły i śmierdziały?Mam je wkładać w plastikowy worek,który będzie się ile rozkładał?Kaucje za torebki w sklepach też niczego nie dały.Każdy kupuje codziennie nowe i wyrzuca na śmietnik!

  • Spes

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 22:22 ~Spes

    (...) miasto, które przejęło od właścicieli obowiązek wyposażania nieruchomości w kontenery i utrzymywania ich "w należytym stanie sanitarnym".(...)
    No się uśmiałam jak fretka! Jakoś nie zauważyłam, żeby firma LEKARO utrzymywała mój pojemnik na śmiecie w należytym stanie sanitarnym. Sama o to muszę dbać! Ani razu od wejścia ustawy śmieciowej kontener nie był myty i odkażany przez Lekaro.

  • nicki nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 19:58 ~nicki nick

    gosc~gosc

    Tylko EDUKACJA i to dotyczy dzieci jak i dorosłych.
    Żadne nakazy, zakazy czy kary! Których i tak nikt nie będzie egzekwował.
    W szkołach - nauczyciele, w kościołach - księża, itd.
    Ta edukacja powinna być ponad podziałami politycznymi. Niezależnie kto będzie rządził, jeżeli teraz nie zaczniemy to zginiemy w śmieciach.
    Ilość śmieci, która już teraz jest w Bałtyku w Karkonoszach czy w Tatrach przeraża. Nie było takich ilości jeszcze 2-3 lata temu.
    To jest naprawdę dramat.
    Ale za wyrzucanie śmieci do lasu powinna być kara min. 5 x pensja minimalna. Za śmiecenie w Parkach Narodowych min. 1/2 pensji min. w pozostałych miejscach 1/4 pensji min.


    Racja. Nauka, że PATRIOTYZM to m.in. dbanie o swoje otoczenie i sprzątanie swoich śmieci. Nie patrzymy na sąsiada, tylko na siebie. Dajemy przykład.

  • mmmmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 13:05 ~mmmmm



    warszawiak~warszawiak

    A czemu to ma nas kosztować ODBIÓR posegregowanych śmiecie?! Przecież odwalamy pracę SORTOWACZY ŚMIECI ZA DARMO i to MIASTO POWINNO NAM PŁACIĆ!!!!!
    mmmmm~mmmmm

    A po co w ogóle ktoś ma zabierać Twoje śmieci? Możesz je sam zutyizować i nie płakać;)
    Jak zwykle inteligentny komentarz warszawiaka, Wy jak coś powiecie to gorzej jak dzieci;)
    kornik~kornik

    Jak widać jeszcze lepszy komentarz jeszcze lepszego "znafcy"...
    Niestety nie możesz sam zutylizować...

    Więc segreguję zanoszę do śmietnika i mam spokój czy to jest problem? ;)

  • gosc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 13:00 ~gosc

    Tylko EDUKACJA i to dotyczy dzieci jak i dorosłych.
    Żadne nakazy, zakazy czy kary! Których i tak nikt nie będzie egzekwował.
    W szkołach - nauczyciele, w kościołach - księża, itd.
    Ta edukacja powinna być ponad podziałami politycznymi. Niezależnie kto będzie rządził, jeżeli teraz nie zaczniemy to zginiemy w śmieciach.
    Ilość śmieci, która już teraz jest w Bałtyku w Karkonoszach czy w Tatrach przeraża. Nie było takich ilości jeszcze 2-3 lata temu.
    To jest naprawdę dramat.
    Ale za wyrzucanie śmieci do lasu powinna być kara min. 5 x pensja minimalna. Za śmiecenie w Parkach Narodowych min. 1/2 pensji min. w pozostałych miejscach 1/4 pensji min.

  • mieszkanka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 10:37 ~mieszkanka

    Znam wiele osób, które płacą za segregowanie śmieci, a same tego nie robią,tak więc o jakiej segregacji tu mowa???Nadmienię, że segreguję śmieci od dawna i nie mam z tym żadnego problemu.

  • ninio66

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 09:51 ~ninio66

    A czy miasto już zbudowało zakład przetwarzania odpadów? Ekologia nie polega na wyrzucaniu wszystkiego na wysypisko śmieci, nawet po przesortowaniu... A góry śmieci rosną!

  • Konrad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 06:30 ~Konrad

    Jest wiele pytań na które nie ma odpowiedzi. Ale ktoś już zainkasował pieniądze za pomysł. Jesteśmy bogaci, bawimy się.

  • albert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 06:06 ~albert



    tiruriru~tiruriru

    Kaucjowanie opakowań. Czy to puszka 0,2l po napoju gazowanym, czy butelka 0,5l po piwie, czy 1,5l po wodzie mineralnej - każda z nich powinna być obciążona zwrotną kaucją 0,5 PLN. Kaucję płacisz przy zakupie, puste opakowania zwracasz do automatu, pobierasz kwitek, idziesz do sklep, otrzymujesz zwrot kaucji. Koniec i kropka. Przez te X lat mówienia o potrzebie przerabiania surowców można było postawić przynajmniej po jednym automacie (choćby i o wymiarach kontenera 1 TEU) w każdym kwartale każdej dzielnicy. Coś podobnego co funkcjonuje np. w Niemczech (butelka wody mineralne 1,5l kosztuje 0,19 EUR, kaucja za butekę wynosi dodatkowo 0,25 EUR) i Niemcy przywożą butelki, nie widząc w tym żadnego problemu...
    Majkel~Majkel
    Zgadzam się ale tylko w 99%. Niestety nie mam miejsca w mieszkaniu żeby zbierać puste butelki każdego rodzaju. Po samej wodzie będzie 2 dziennie na jedną osobę.
    tiruriru~tiruriru
    Czy tylko "brak miejsca w mieszkaniu" byłby dla ciebie problemem? Nie wiem jaki masz metraż, ale nie jest chyba aż tak małe by nie pomieścić kilku/nastu butelek? Butelki można by było wynosić codziennie - o ile spełniony byłby warunek min. 1 automatu na kwartał budynków...


    Tak w Warszawie jak i w całej Polsce jest multum mieszkań typu kawalerki, takie do 30/35 m2. Najlepiej całe mieszkanie zastawic pojemnikami na odpady żeby rodacy mieli wygodniej, czyściej i ekologiczniej. Torebki jednorazowe w sklepach po 50 gr czyli srednia krajowa to zaledwie kilka tysięcy torebek (takie zarobki), więcej toreb foliowych na śmieci to też wyższe koszty. Wszystko zmierza do wyższych danin dla naszego kochanego rządu.

  • issa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2018 02:03 ~issa

    kulson...a moze prościej jednak zatrudnic ludzi do segregacji? niedługo to, kulson, uczelnie trzeba będzie skonczyć, żeby wiedzieć, gdzie butelkę pizgnąć...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »