Informacje

27.02.2011 06:13 Internauci współczują, schroniska klepią biedę

Wirtualnie pomagają,
"w realu" już mniej

SERWISY:

O to, że kolejna wiadomość o zwierzętach zostanie odpowiednio wypromowana w internecie, schroniska nie muszą się martwić. Rzesza aktywistów szybko przekaże dalej wszystkie linki. Będzie nimi bombardować znajomych na portalach społecznościowych, apelować o pomoc i domagać się działania od urzędników. Mimo to schroniska, w najlepszym razie, ledwie wiążą koniec z końcem. Wsparcie pozostaje zwykle wirtualne. 

Schroniska z Warszawy i okolic prześcigają się w internecie. Strony, fora i portale społecznościowe - tam zachęcają do opieki nad zwierzętami. Kusi ich szybkość obiegu informacji, duże grono odbiorców, pomoc aktywnych internautów. A jak to przekłada się na pomoc zwierzętom?

500 psów i kotów do oddania "na szybko"

Szeroko zakrojona promocja na Facebooku. Ponad półtora tysiąca fanów, setki zdjęć zwierzaków i linków do ogłoszeń o tym, że poszukują domu. Adopcji... 48. I to w najlepszym okresie. W styczniu 2011 r., kiedy sprawą przytuliska w Celestynowie zajmowały się regularnie także lokalne media.

W lutym liczba adopcji spadła do kilkunastu, mimo że w internecie ciągle pojawiają się kolejne ogłoszenia. Trochę przyczyniły się do tego spadku ferie i siarczysty mróz, ale wolontariusze z Celestynowa nie chcą czekać z założonymi rękami, aż los się odmieni. Jak mówi jedna z nich, Zuzanna Juskiewicz, zdecydowali się spróbować jeszcze jednego, bardziej tradycyjnego sposobu. Akcji plakatowej w centrach handlowych. Do pomocy zaprosili też gwiazdy, które w "Rytmie Miasta" zachęcały do przygarnięcia zwierząt.

Pracownikom tego azylu bardzo zależy na adopcjach, bo warunki w przytulisku są ciężkie. Dlatego straciło status schroniska. Nowych zwierząt przyjmować im nie wolno, ale wciąż jest tam 500 psów i kotów.

Na poprawę warunków też nie ma pieniędzy. Remont pochłonąłby ok. 2 mln zł. Na razie, dzięki nagłośnieniu swoich problemów, azyl znalazł tylko potencjalnego projektanta.

Jak zareklamować zwierzaka?

- Zachęcanie do pomocy ma coś wspólnego z reklamą - przekonują z kolei pracownicy Azylu pod Psim Aniołem w Falenicy.

Agnieszka Brzezińska, dyrektor tego schroniska, nie chce, żebyśmy na zdjęciach w tvnwarszawa.pl pokazywali biedę zwierzaków, które w klatkach albo stłoczone w budynku biurowym czekają na nowy dom. Taki widok może wystraszyć potencjalnych adoptujących. - Najważniejsza jest ładna fotografia - przekonuje szefowa schroniska. To klucz do adopcji. I jeszcze opis. Nie każdemu pozwala je tworzyć. - Czasem wolontariusze piszą tak, że zniechęcają ludzi - tłumaczy.

Potem ogłoszenie trafia na Facebooka. Takich wpisów jest zwykle kilka dziennie. Polubi je kilkadziesiąt osób. Skomentuje kilka. Adopcji też będzie kilka - w miesiącu.

Internet to codzienny sposób na dotarcie do ludzi, ale ulotki Fundacji Azylu pod Psim Aniołem pojawiają się w klinikach. - Staramy się też promować na imprezach dla miłośników zwierząt, wystawach. Jesteśmy obecni czasem nawet z naszymi pupilami - mówi Brzezińska. - Później jest odzew w postaci adopcji - dodaje.

Tymczasem zwierząt, które czekają w jej schronisku na nowy dom, jest ponad sto. Wiele zwierzaków trzymają w domach sami wolontariusze, bo nie ma już dla nich miejsca w azylu, na którego przenosiny i rozbudowę potrzeba dobrych kilku milionów. Fundacja, która się nim opiekuje, nie ma tyle pieniędzy. A ludzie wciąż chętniej podrzucają zwierzęta pod bramę niż biorą.

Wiara w sieć

Podobnie w Józefowie. Od początku roku to podwarszawskie schronisko oddało 50 podopiecznych, ale co z tego... - Właśnie oddaliśmy psa, a ktoś podrzucił nam trzy szczeniaki - opowiada dyrektorka azylu.

- Promujemy się właściciwie tylko w internecie - przyznaje szefowa. - Na druk plakatów nie mamy pieniędzy - tłumaczy. Nie dziwne. Azyl jest zadłużony - najbardziej u lekarzy, którzy opiekują się zwierzętami oraz dokonują sterylizacji. Jeśli każdy z facebookowych fanów wpłacił co miesiąc około 18 zł... koszty utrzymania udało by się pokryć.

Tanie klikanie?

Socjolog internetu zwraca uwagę, że działalność schronisk w internecie przynosi wizerunkowe korzyści. Z adopcjami już może być różnie. Do tych radzi zachęcać "w realu", na przykład za pomocą anonsow w gazetach, plakatów w lecznicach czy nawet na parafialnych tablicach ogłoszeń. Wiedza o odbiorcach apelu może się przydać. Prosty przykład: - Kto jest odbiorcą komunikatu w internecie? Ludzie młodzi, zapracowani - tłumaczy Maria Cywińska. - Ci, którzy przeczytają ogłoszenie w gazecie lub w kościele są starsi, mają więcej czasu na opiekę nad zwierzęciem - przekonuje.

- Łatwo jest kliknąć "lubię to" na Facebooku, zaadoptować trudniej - mówi o zachowaniach internautów Cywińska. - Ale z drugiej strony takie klikanie, umieszczanie linków to krople drążące skałę - dodaje. Jak? Jej zdaniem między innymi dzięki akcjom w internecie zmienia się na lepsze podejście do zwierząt.

- Jest też grupa osób, która zainspirowana ogłoszeniem w internecie pomoże materialnie - mówi. "Za pomocą kliknięcia" zrobi przelew na konto przytuliska. Dużo osób przywozi też karmę lub przydatne w schroniskach przedmioty. Cywińska przekonuje, że dzięki działaniu w sieci rozwijają się też nowe formy pomocy, np. wolontariusze znajdują zwierzakom tymczasowe domy.

Nową możliwość pomocy wirtualnej daje schronisko w Falenicy. Tych, którzy nie mogą zabrać zwierzaka do domu, a chcą pomóc, zachęca do wirtualnych adopcji. Na czym to polega? Co miesiąc trzeba przesyłać pieniądze na utrzymanie zwierzaka. W zamian dostaniemy na bieżąco informacje o nim i zdjęcia. Czytaj więcej na ten temat.

Jak jeszcze możesz pomóc schroniskom? Dowiesz się z ich stron. Patrz: zestawienie poniżej.

Milena Zawiślińska

Na zdjęciach zwierzęta z Azylu pod Psim Aniołem - fot. Maciej Wężyk

Dane dotyczące schronisk

CELESTYNÓW

liczba zwierząt: 500

liczba adopcji: 140 w 2010 roku, 48 w styczniu 2011 r., kilkanaście w lutym

miesięczne potrzeby finansowe schroniska: 60-70 tys. zł

na remont potrzeba: ok. 2 mln zł

źródło finansowania: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, datki

strona internetowa: celestynow.toz.pl

liczba fanów na Facebooku: 1725

społeczne strony zachęcające do adopcji z tego schroniska: Odbij futrzaka, Zaopiekuj się...

FALENICA - PSI ANIOŁ

liczba zwierząt: ok. 300

liczba adopcji: ok. 10 co miesiąc

miesięczne potrzeby finansowe schroniska: 28 tys. zł

na remont i przenosiny potrzeba: kilka mln zł

źródło finansowania: datki, 1% podatku

strona internetowa: psianiol.org

liczba fanów na Facebooku: 4139

JÓZEFÓW

liczba zwierząt: 500

liczba adopcji: 300-280 rocznie, 50 od początku 2011 roku

miesięczne potrzeby finansowe schroniska: 50 tys. zł

źródło finansowania: datki, sponsor

strona internetowa: psy-warszawa.pl

liczba fanów na Facebooku: 2753

 

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Mon

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.10.2013 19:56 ~Mon

    uważam ze reklama w internecie to swietny pomysl zarowno na stronach jak i na facebooku, zeby jednak tam sie dostac potrzeba jakiegos bodzca- znajomego lub chęci/ potrzeby zajrzenia na strone.
    Na mnie najbardziej wplynely informacje podawane w metrze, po nich stwierdzilam, ze jesli bede juz miala mozliwosc posiadania psa bedzie to pies starszy i ze schroniska, pozniej jednak postanowilam polaczyc swoj temat licencjatu ze schroniskami i zwiedzajac strony czytajac opisy z Azylu wyszlam juz z wlasnym psem. Byl to zwierzak starszy i o charakterze ktory pozwalal mi na zaopiekowanie sie nim pomimo tego iz jestem studentka.
    Reklama w miescie jest wiec bardzo wazna by trafic na strone, by wpasc na pomysl. Wielu ludzi po prostu nie wie jacy cudowni przyjaciele czekaja w schroniskach

  • akaraize

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.11.2011 10:38 ~akaraize

    "20.05.2011 00:01 ~bodo
    polecam autorce tego bełkotu aby sama zapłaciła za wszystkich facebookowców na te dwa schrony i zmyła się ze swoim miauczeniem.Krytykować każdy potrafi zwlaszcza jak dostaje za taką partaninę dziennikarską kasę.Widac nie ma na co szczekać. "

    popieram, i to bardzo. Albo njlepiej niech każdy przygarnie psa, przecież mamy domy! Co z tego że nie mamy warunków.. Co z tego, że te schroniska same nie wiedzą jakie psy ci dają, a ty bierzesz kota w worku... Smieszne jest to, jak schroniska próbują na siłę powpychać te psy, żałosne jest to, jak bardzo się nie znają na tym co im dolega, poza tym, czy na prawdę lepiej takiemu psu jest siedzieć w klatce przez parę miesięcy? Już lepiej byłoby uspić połowę, ale drugiej połowie zapewnić godne warunki i opiekę. I nie wciskać każdemu frajerowi psa.

    A z Azylu pod Psim Aniołem nie polecam nikomu brać zwierząt, opinia że jest to jedno z lepszych schronisk w Warszawie jest grubo przesadzona. Zwierzęta mają wieksze klatki, w którym znajduje się jeszcze więcej syfu niż na Paluchu. A właścicielka chyba już dawno powinna odejść na emeryturę.

  • Gosia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 12:55 ~Gosia

    Ja odkąd założyłam konto na FB właśnie zaczęłam działać w takich fundacjach, ludzie którzy tam pracują zainspirowali mnie do pomocy i dzięki temu np. zorganizowałam w pracy zbiórkę karmy dla zwierząt ze schroniska oraz karmy dla kotów, które tu wolno żyją w pobliżu firmy, zbudowałam im nawet domek na zimę, nie mówiąc już o drobnych wpłatach pieniążków. Takich osób jak ja jest więcej, adoptować nie mogę zwierzaka, ale jak mogę to pomagam w inny sposób. Także nie wiem czy liczba adopcji powinna być jedynym kryterium oceniania skuteczności akcji na FB.

  • bodo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 00:01 ~bodo

    polecam autorce tego bełkotu aby sama zapłaciła za wszystkich facebookowców na te dwa schrony i zmyła się ze swoim miauczeniem.Krytykować każdy potrafi zwlaszcza jak dostaje za taką partaninę dziennikarską kasę.Widac nie ma na co szczekać.

  • sofie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.05.2011 23:08 ~sofie

    to jest skandal!!!to co piszecie!!!sama przeprowadziłam kilkadziesiąt adopcji z fb,dokonywałam zbiórek pieniędzy,na leczenie,ratowanie itp.Niech lepiej zarządzający zajmą się porządkiem,niech pieniądze idę na zwierzęta a nie gdzie indziej,niech szczury nie jedzą powysypywanej karmy,której nikt nie szanuje!

  • zbulwersowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.05.2011 14:42 ~zbulwersowany

    A może od Ciebie zacząć (chodzi o uśpienie), bo ludzi też jest za dużo, a zwłaszcza takich głupich jak ty!!!!!!!!!!!!!!!!!1

  • stacja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.03.2011 07:47 ~stacja

    Najlepsze rozwiazanie to bedzie zrobic restauracje z psow i kotow, w polsce mozna zabijac zwierzeta domowe do potrzeb komsumpcji. I problem zniknie i schronisko zarobi..

  • Lil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2011 10:54 ~Lil

    ~diabeł
    Azyl to teren prywatny, istnieje tam od dawna. Nikt nie planował zgromadzić tam takiej ilości zwierząt, nikt nie zamierzał zamienić tego miejsca w schronisko dla 300 zwierząt. To właśnie ludzie sprawili, że jest tam ich tyle. Bo siebie kochają bardziej, niż stworzenia, którymi mieli się opiekować. Nie byłoby bezdomnych zwierząt, gdyby nie właśnie ludzie. Spytaj, ile zwierząt jest podrzucanych do Azylu bo są chore, stare albo wyrosły z roli maskotki. Bo człowiek nie chciał mieć zatruwanego życia.

  • diabeł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 16:25 ~diabeł

    Należało by wspomnieć że azyl pod psim aniołem zatruwa życie kilkuset osobom w okolicy. Ale niestety miłość do zwierząt jest większa niż do ludzi.

  • misia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.03.2011 11:40 ~misia

    Tylko odpowiedzialni ludzie powinni mieć prawo posiadania kota lub psa, a nie byłoby problemu bezdomnych zwierząt. Niestety to tylko marzenie. Dlatego schroniska są potrzebne.
    Zwierzak to obowiązek na kilka lub kilkanaście lat. Koszty, troska o zdrowie. Ale i ile radości!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »