Informacje

01.02.2017 19:38 projekt reformy

Więcej radnych, więcej rad i dużo pytań. Nowa Warszawa według PiS

SERWISY:


Niejasny podział kompetencji poszczególnych organów, niewiadomy los funduszy europejskich, skomplikowany system wybierania swoich przedstawicieli czy osłabienie pozycji ruchów miejskich. Nowe plany PiS budzą obawy i przede wszystkim namnażają kolejne pytania.

Najwięcej wątpliwości w pomyśle PiS budzi nowa 50-osobowa rada. Teoretycznie ma być radą "Warszawy", choć sama Warszawa będzie miała w niej… mniejszość. Radni będą bowiem wybierani w jednomandatowych okręgach wyborczych. Co oznacza, że obecnej stolicy przypadnie zaledwie 18 przedstawicieli. Pozostałe 32 miejsca trafią do gmin ościennych (po jednym przedstawicielu z każdej).

Zdaniem opozycji takie rozwiązanie może zniszczyć finanse Warszawy i negatywnie wpłynąć na stołeczne inwestycje. O takich sprawach jak metro, nowa szkoła na Kabatach czy tramwaj na Gocław decydowaliby w większości radni spoza Warszawy. Niejednokrotnie przyjeżdżający tu jedynie na miejskie sesje ("nie rzadziej niż raz na kwartał" - jak nakazuje projektu ustawy).

Niejasne kompetencje

PiS wprawdzie broni się, że "duża" rada Warszawy ma zajmować się sprawami ponadlokalnymi (jak np. transport). W nowym układzie sił wzmocnione zostaną dzielnice i to ich rady mają przygotowywać załączniki budżetowe, wchodzące potem w skład budżetu miasta stołecznego Warszawy. Szkopuł w tym, że realne głosowanie nad budżetem (może lepiej: realny podział pieniędzy) i tak odbywać się będą będzie w "dużej" radzie Warszawy (jak wynika z art. 29 projektu ustawy).

Czy wobec tego – podwarszawskie gminy będą mogły zmobilizować siły i storpedować warszawskie inwestycje? Takiej sytuacji zapobiec ma zasada podwójnej większości. Oznacza, że aby dana uchwała mogła zostać przegłosowana, będzie musiała zyskać poparcie większości radnych, którzy dodatkowo będą musieli reprezentować większość ludności zamieszkałej na obszarze całej metropolii. Zatem głos każdego radnego będzie miał nieco inną wagę.

Warto też zwrócić uwagę na rażące dysproporcje w liczbie mieszkańców, których reprezentuje jeden radny. Liczący ponad 200 tys. mieszkańców Mokotów i niespełna 10-tysięczna Wiązowna będą mieli po jednym przedstawicielu w radzie.

W całej dyskusji często zapomina się jednak o tym, że obok "dużej" rady Warszawy cały czas działać ma oddzielna rada gminy Warszawa składająca się z 31 osób. Będzie mogła tworzyć, łączyć, dzielić i likwidować dzielnice a także tworzyć statut gminy Warszawa. O innych jej kompetencjach w projekcie ustawy PiS nie ma jednak szczegółowych informacji.

Dożynanie ruchów miejskich

Jednomandatowy system wybierania przedstawicieli do "dużej" rady znacznie wpłynie na układ sił, ograniczając go – zwłaszcza w Warszawie – do dwóch partii: PiS i PO. – To rozwiązanie zabija różnorodność. Nagradza dużych graczy i jest dla nich wygodne – ocenia surowo Paulina Piechna-Więckiewicz (Inicjatywa Polska), wieloletnia miejska radna.

Pozycja ruchów miejskich na poziomie aglomeracji będzie praktycznie żadna. W porównaniu do dużych partii politycznych mają mniejsze możliwości finansowe i słabszą promocję w mediach tradycyjnych, co ma kluczowe znaczenie w kampaniach wyborczych.

Efekt? Duża część wyborców (zwłaszcza z lewicy) będzie pozbawiona swojej reprezentacji. – Ich faktyczni przedstawiciele i tak się do rady nie dostaną, w związku z czym mieszkańcy będą zmuszeni głosować na mniejsze zło. To nie jest dobre rozwiązanie – dodaje Piechna-Więckiewicz.

W podobnym tonie projekt komentowali we wtorek działacze MJN. – Grozi nam całkowite upartyjnienie samorządów, tymczasem zmiany powinny iść w zupełnie przeciwną stronę – podkreślali.

Skomplikowane wybory

Piechna-Więckiewicz zwraca też uwagę na inną rzecz. – Często narzekamy, że radnych w Warszawie jest za dużo, a nasz system zbyt skomplikowany dla wielu wyborców. Zmiany proponowane przez PiS wprowadzają jeszcze więcej radnych, a sposób ich wybierania jeszcze bardziej komplikują – punktuje radna.

Jeśli projekt Prawa i Sprawiedliwości wejdzie w życie, warszawiacy otrzymają w następnych wyborach pięć kart do głosowania. Będą wybierać przedstawicieli do rady dzielnicy (na najniższym szczeblu), rady gminy Warszawa, rady miasta stołecznego Warszawy i na końcu – prezydenta.

Ten ostatni będzie sprawował nie tylko funkcję prezydenta wielkiej aglomeracji, ale jednocześnie burmistrza gminy Warszawa. W jednej osobie sprawować będzie więc dwa urzędy.

Wybierany będzie w wyborach powszechnych przez wszystkich mieszkańców miasta stołecznego Warszawy (a więc również przez tych, którzy dziś mieszkają w Grodzisku, Otwocku czy Raszynie). I to znów pojawia się pytanie – dlaczego mieszkańcy dalekich gmin mają wybierać burmistrza Warszawy?

Odbić Warszawę? "To mit"

O planowanych przez PiS zmianach w okręgach wyborczych mówi się od kilku tygodni. Zabieg miałby pomóc im przejąć władzę w stolicy. Politycy partii rządzącej zdecydowanie odcinają się od takiej argumentacji. Przekonują, że proponowane zmiany nie mają na celu politycznego odbicia Warszawy, co sugeruje z kolei opozycja.

- To mit. Proszę zobaczyć wynik ostatnich wyborów parlamentarnych. Wyniki w Warszawie i okręgach podwarszawskich tak bardzo nie różnią się od siebie. To są różnice poparcia dla partii w granicach 1 procenta. Nie ma co się tutaj doszukiwać jakiegoś przebiegłego planu – tłumaczył we wtorek PAP poseł Jacek Sasin.

 

Różnice między PO a PiS w wielu gminach faktycznie nie są duże. Przy jednomandatowych okręgach wyborczych nawet drobne różnice są jednak istotne, bo zwycięzca bierze wszystko.

Gdybyśmy mieli wybierać skład nowej "dużej" rady Warszawy na podstawie wyników z ostatnich wyborów parlamentarnych – zdecydowaną większość zgarnąłby PiS. Jak widzimy na mapie, partia rządząca zwyciężyła w niemal wszystkich ościennych gminach (które teraz chce przyłączyć do Warszawy). Wyłamało się jedynie Legionowo i Podkowa Leśna, której stan w całej układance jest niejasny. PiS w ogóle nie umieściło jej w nowej ustawie. Celowo czy przez niedopatrzenie? Nie wiadomo.

Warto jednak zwrócić uwagę, że politycy PiS reprezentowaliby nie tylko wianuszek. Zgarnęliby mandaty także z kilku warszawskich dzielnic (m.in. Targówek, Wawer czy Praga Północ). Pewną poprawkę należy wziąć też na fakt, że w wyborach samorządowych mieszkańcy często głosują inaczej niż w parlamentarnych. Na spore poparcie mogą zawsze liczyć lokalne komitety.

Transport i nowe dowody

Wśród podnoszonych przez PiS argumentów "za" wprowadzeniem nowej metropolii jest poprawa transportu. Na terenie całej nowej Warszawy miałaby obowiązywać pierwsza strefa.

Obecne władze stolicysą sceptyczne. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz otwarcie powiedziała w poniedziałek, że pomysł Jacka Sasina to "cwaniacki plan przejęcia stolicy". Jej zastępca we wtorek – już nieco spokojniejszym tonem wskazywał inne wady.

- Jest taka obawa, że w roku 2019 obudzimy się z ręką w nocniku. Z niedziałającym transportem, z kompletnie leżącymi planami zagospodarowania przestrzennego, z koniecznością wymiany 600 tys. dowodów osobistych, z koniecznością ponoszenia nowych nakładów na rzeczy, które już dziś funkcjonują – wyliczał wiceprezydent Michał Olszewski.

Podnoszony przez PiS problem z komunikacją w podwarszawskich gminach również znika. Dzięki SKM i KM mieszkańcy Legionowa czy Pruszkowa mogą niekiedy szybciej dojechać do centrum Warszawy niż ci z Białołęki czy Wawra. Do strefy wspólnego biletu dołączają kolejne gminy.

PiS zapewnia konsultacje

Prawo i Sprawiedliwość wniosło swój projekt tzw. ścieżką poselską, która nie wymaga przeprowadzania konsultacji. Wystarczy zaledwie kilka tygodni, aby mógł realnie wejść w życie. We wtorek Sasin zapewnił jednak PAP, że "procedowanie będzie trwało". - Będzie potrzeba konsultacji, rozmowy, również z samorządowcami tworzącymi miasto stołeczne Warszawa. Mamy trochę czasu, bo wybory samorządowe odbędą się za prawie dwa lata - podkreślił poseł PiS.

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • yasheya

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.02.2017 18:18 ~yasheya

    Kejt~Kejt

    Dziwne są ludzie przeciw temu żeby dołączyć do warszawy tylko JEDNO NASUWA SIĘ PYTANIE GDZIE PRACUJĄ ? I GDZIE ODPROWADZAJĄ PODATKI? SKORO PRACUJĄ WARSZAWIE?tak narzekają na Warszawę a gdzie do lekarzy się pchają bo lepsi specjaliści. Skoro Warszawa taka zła to pracować w swoich miejscowościach i nie będzie problemu dla prawdziwych warszawiaków co płacą tu podatki .Z nich mamy ulice szkoły, przedszkola, żłobki itp.

    Widać chłopie, że po metrykę jedziesz ze 300 km- "Warszawiak" z dziada, pradziada.

  • asdfasdf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 17:43 ~asdfasdf

    Brakuje kasy na srebrniki dla przekupionych wyborców, więc większe opłaty za miejskie OC i miejskie podatki od nieruchomości to zawsze coś.

  • stary warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 15:11 ~stary warszawiak

    jacek~jacek

    Super ! Moze narescie ceny mieszkan w warszawce spadna. Bo w pruszkowie sa o polowe tansze niz np na mokotowie

    Poziom postu poniżej zera ,nazwy dzielnic i gmin pisze się dużą literą .Nic ci nie spadnie wręcz odwrotnie zdrożeją w Warszawie i w Pruszkowie również ,bo siła robocza będzie dużo droższa.W Stolicy życie i opłaty są wyższe niż pod miastem.Cena metra na rynku pierwotnym to 7500 zł na Bielanach a na wtórnym niewiele niższa.Zarobki w Stolicy też znacznie wyższe niż w innych gminach wokół Warszawy.

  • artek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 14:26 ~artek

    Dobrze byłoby zlikwidować powiaty, bo nie potrzeba nam potrójnego podziału administracji. Część zadań wykonywałaby gmina, a część województwo. Na początek na Mazowszu, a jakby sprawdziłby się system, to i w całym kraju. Tylko czy byłoby to zgodne z obecną ustawą i czy znalazłaby się wola polityczna. Wiadomo, że politycy muszą mieć gwarantowane stołki. P.S. Podział administracyjny jest ostatnią reformą Buzka, z której się politycy jeszcze nie wycofali. A Pis czasem wspomina o 20-30 silnych województwach.

  • Wujek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 13:44 ~Wujek


    Maja~Maja

    Jak długo to jeszcze potrwa ?

    Reksio ~Reksio

    50 lat.

    Już po dwóch latach zachrypniesz.

  • Reksio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:37 ~Reksio

    Maja~Maja

    Jak długo to jeszcze potrwa ?


    50 lat.

  • Agata

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:16 ~Agata

    To znaczy, że grunty rolne zostaną z automatu odrolnione

  • Kejt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:12 ~Kejt

    Dziwne są ludzie przeciw temu żeby dołączyć do warszawy tylko JEDNO NASUWA SIĘ PYTANIE GDZIE PRACUJĄ ? I GDZIE ODPROWADZAJĄ PODATKI? SKORO PRACUJĄ WARSZAWIE?tak narzekają na Warszawę a gdzie do lekarzy się pchają bo lepsi specjaliści. Skoro Warszawa taka zła to pracować w swoich miejscowościach i nie będzie problemu dla prawdziwych warszawiaków co płacą tu podatki .Z nich mamy ulice szkoły, przedszkola, żłobki itp.

  • jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 12:12 ~jacek

    Super ! Moze narescie ceny mieszkan w warszawce spadna. Bo w pruszkowie sa o polowe tansze niz np na mokotowie

  • OC67

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2017 11:55 OC67

    I tak oto drodzy rolnicy Gmin podwarszawskich nie dostaniecie jako mieszkańcy stolicy dopłat z Unii.Zobaczymy jak dacie radę związać koniec z końcem jak podniosą wam opłaty za wszystko bo niestety warszawka jest droga dla nieroba.My i tak widzimy jak do bloku sprowadzi się nowy spoza miasta to przez okna lecą śmieci a nie do pojemników do tego przeznaczonych.Trawniki to dla nich podwórko i można chodzić i parkować swoje dorożki.Oj ciężko wam będzie ale skoro wybrańcy wasi tego chcą to trzeba przełknąć tą gorzką pigułkę.Nic się wam nie poprawi ale niestety ubędzie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »