Informacje

07.03.2019 06:30 PROBLEM LOKATORÓW KAMIENICY PRZY MIŃSKIEJ

Warunki jak w XIX wieku. Grzyb pożera ścianę od podłogi po sufit

SERWISY:


- Powiedziałam pani w urzędzie, że mam ścianę czarną od grzyba. Odpowiedziała: skąd ja mogę wiedzieć, czy nie pomalowała jej pani czarną farbą? - opisuje Halina, lokatorka komunalnej kamienicy przy Mińskiej.

A grzyb w jej mieszkaniu jest. Od sufitu po podłogę. I w kuchni, i w pokoju, gdzie śpi razem z mężem Ryszardem, i w tym, w którym śpi ich syn.

- Wyłożyliśmy tekturę między łóżkiem syna a ścianą, żeby oddzielić go od grzyba, ale nie pomaga. Jak kładzie się wieczorem spać, pościel i tak jest wilgotna - opisuje Ryszard.

Pleśń ze ściany zeskrobują raz w roku, ale niewiele to daje. Czarne plamy za niedługi czas znów wychodzą. Ryszard: - Gdybym to zaniedbał, to chyba nie dałoby się przejść przez kuchnię.

Za potrzebą na korytarz, "kąpiel" tylko w misce

Blisko stuletnia, dwupiętrowa kamienica nie jest podłączona do miejskiej sieci ciepłowniczej. Dlatego rodzina swoje 30-metrowe, dwupokojowe mieszkanie dogrzewa "kozą", która stoi w najmniejszym pokoju. Ciepło jest tylko tam. Czym dalej od "kozy", tym temperatura niższa.

Ryszard: - Za tonę węgla zapłaciłem w tamtym miesiącu tysiąc złotych. To cała moja emerytura. A co by było, gdybyśmy ogrzewali się częściej?

Siostra Haliny, która mieszka obok, mieszkanie dogrzewa elektrycznie. W styczniu zapłaciła za to ponad tysiąc złotych. - Piecyk włączy na godzinę czy na dwie. Dojdzie temperatura do 18 stopni i trzeba wyłączyć, bo rachunki kolosalne - opowiada jej szwagier.

Do usytuowanego w kuchni prysznica ciepło nie dociera. Temperatura zimą potrafi tam spaść do zera, tak jak w ubikacji znajdującej się na korytarzu. Ryszard: - Za potrzebą wychodzę spod ciepłej kołdry, a na klatce lód.

Dlatego myją się w misce. Grzeją wodę w garnkach i idą bliżej "kozy". A że rachunki są duże, dzielnica rodzinie dopłaca… 15 złotych.

Meble jeszcze niespłacone, a już zniszczone

Okna w mieszkaniu plastikowe, administracja wymieniła je kilka lat temu. A już zniszczone, zarastają pleśnią. Lokatorzy wykładają szczeliny watą, żeby było cieplej. Lodówka i pralka – choć kupione kilka lat temu - zardzewiałe.

Ryszard chciał odsunąć szafę, żeby pokazać nam, w jakim jest stanie, jednak zreflektował się, że mebel może się rozpaść. Jego żona Halina brązowo-kremowe meble kupiła w 2016 roku, na raty. Jeszcze ich nie spłaciła, a meble już zaczęły się rozpadać.

Ubrania też muszą wyrzucać, bo gniją. Ryszard: - Zresztą, co dużo mówić, tu wszystko śmierdzi. Człowiek czasem wstydzi się wyjść na ulicę, bo jak ktoś się ogląda, to myślę: śmierdzę.

Halinie raz trzeba było przywieźć inną bluzkę do pracy. Po praniu wywiesiła ją na strychu. Prześmierdła grzybem i gołębiami. Uwagę zwróciły jej koleżanki.

"Herbaty u nas się nikt nie napije"

Bliscy ich raczej nie odwiedzają. - Nikt się tutaj nawet nie napije herbaty, woli sobie wodę kupić. Jak herbata przez chwilę stoi na blacie, to już jest czarna, bo ze ścian się sypie grzyb. Tak samo na jedzenie. Chronimy wszystko, ale nie pomaga – rozkłada ręce Halina. Nie przesadza: dookoła wszystko szczelnie zamknięte w plastikowych pojemnikach: cytryna, chleb, warzywa...

- Wyciągam talerze: czarne. Pleśń. Niby wszystko myte, ale czy to jest tak naprawdę czyste, kiedy drobinki pleśni fruwają po całej chałupie? To jest wizualnie czyste, ale czy można na takim talerzu jeść, czy w takiej szklance napić się herbaty? – zastanawia się Ryszard.

U sąsiadów – pod czwórką – kilka tygodni temu zarwała się podłoga. Rodzina do tej pory nie otrzymała lokalu zastępczego. Pod jedynką jakiś czas temu doszło do pożaru – prawdopodobnie zawiodła stara instalacja. Lokatora nie było wtedy w mieszkaniu. Tego samego dnia zmarł na ławce. Jego mieszkanie do tej pory stoi puste, niewyremontowane.

Kiedy coś się zmieni? "Może, jak spłonę?"

Halina dwa tygodnie temu wyszła ze szpitala. Miała dwa centymetry wody w płucach. Twierdzi, że to przez grzyb. Boi się: – Nie czuję się we własnym mieszkaniu bezpiecznie. W każdej chwili może się coś stać, może się coś zapalić. Potrzebny jest generalny remont.

Zgodnie mówią, że nie chcą nowego mieszkania. Chcą lepszych warunków w tym na Mińskiej. Jakich?

Halina: - Żeby człowiek mógł dalej porządnie żyć. Żeby ściany zrobili, instalacje, żeby było bezpiecznie.

Ryszard: - Żeby nam zrobili wannę czy brodzik, żeby człowiek mógł się porządnie wykąpać. Bo to, co mamy, to jest opłukanie, a nie kąpiel. XXI wiek, aż wstyd. Ktoś, żeby tego doświadczył, to zmieniłby zdanie. Wniosek: musi się coś stać, żeby coś było. Może jak do połowy spłonę lub całkiem się zwęglę, to wtedy. Ale to musi się coś stać.

"Mamy robić za odkurzacz, wentylator?"

Prace w kamienicy na Mińskiej 13 co prawda ruszyły. Dzielnica – po doniesieniach medialnych – zdecydowała się na remont klatki. Wymieniona zostanie również instalacja elektryczna.

Urzędnicy postanowili zerwać zagrzybiały tynk u Ryszarda i Haliny. Rodzinie nie zapewniono jednak lokalu zastępczego, podczas remontu mieli zostać w domu.

Ryszard: - Nie udostępnimy mieszkania, mamy za odkurzacze robić czy za wentylatory? Nie wyobrażam sobie tego. Przecież to nie będzie trwało godzinę czy dwie.

Prace miały zakończyć się w marcu. Jak przyznaje dzielnica, lokatorom początkowo zaproponowano remont "pokój po pokoju". Lokalu zastępczego nie było, dzielnica zmieniła zdanie dopiero, gdy mieszkańcy zaprotestowali. Teraz rzecznik zapewnia, że mieszkanie na czas remontu się znajdzie.

Ryszard kręci głową: - Remont nie ma sensu, bez centralnego ogrzewania grzyb i tak wyjdzie.

Na przyłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej lokatorzy jednak nie mają co liczyć. Dlaczego? Tłumaczy rzecznik urzędu dzielnicy Praga Południe Andrzej Opala: - Budynek nie jest planowany do miejskiej sieci ciepłowniczej z uwagi na zgłoszone do niego roszczenia - wszelkie działania inwestycyjne, wykraczające poza bieżące remonty, naraziłyby Zarząd Gospodarowania Nieruchomościami na zarzuty niegospodarności, ponieważ budynek może zostać zwrócony.

"Trzeba być bogatym, żeby być biednym"

Aktywiści stający w obronie lokatorów i wspierający ich lekarze podkreślają, że nie jest to problem tej jednej kamienicy przy Mińskiej. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów odwiedziło setki podobnych lokali. Tysiąc osób wypowiedziało się w przygotowanej przez nich ankiecie. Na wielu balkonach na Kamionku wiszą banery. Na nich napis: żądamy centralnego ogrzewania.

Antoni Wiesztort z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów: - Mamy miarodajne informacje na temat dramatycznych warunków, w jakich mieszkają lokatorzy mieszkań komunalnych bez centralnego ogrzewania. Mówimy tutaj o 2/3 budynków zarządzanych przez miasto, czyli 16 tysiącach lokali.

Większość z nich zmuszona jest do ogrzewania mieszkań prądem. Sumy są kilkukrotnie wyższe od kwot, które płacą mieszkańcy takich samych lokali wyposażonych w centralne ogrzewanie. - Skutkiem czego najbiedniejsi płacą najwięcej - kilkaset, nawet tysiąc złotych za prąd. Nie da się zrobić tak, że jest się biednym, żeby dostać mieszkanie, a bogatym, żeby się w nim utrzymać.

Efekty widać i czuć. Mieszkania są wychłodzone, zgrzybiałe, a ludzie chorują, Mieliśmy odwiedzić lokal przy Serockiej, gdzie jedna z lokatorek zmarła na gruźlicę. Teraz na tę samą chorobę cierpi jej mąż, właśnie wyszedł ze szpitala. Dochodzi do zdrowia, nie czuł się na siłach, żeby nas przyjąć.

Osiem grzybów, dziesiątki chorób

A że miasto nie sprawdza, jak warunki w mieszkaniach komunalnych wpływają na zdrowie lokatorów, postanowili to zrobić aktywiści. Pod koniec 2018 roku Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów z pieniędzy ze zrzutek zleciło fachową analizę mykologiczną. Specjaliści z Polskiego Związku Mykologów Budownictwa mieli określić gatunki grzybów z lokali komunalnych i sprawdzić stężenie toksyn w powietrzu.

Na celownik wzięli trzy mieszkania: przy Serockiej 19, Mińskiej 13 i Komorskiej 30. Stwierdzili obecność ośmiu gatunków grzybów: Mucor hiemalis, Aspergillus fumigatus, Aspergillus ochraceus, Alternaria alternata, Cladosporium cladosporioides, Penicillium chrysogenum, P. variabile, P. glaucum.

Więcej niż łacińskie nazwy mówi wyliczanka chorób, które mogą wywołać: białaczka, rak wątroby, płuc, przełyku i żołądka, guzy mózgu, zakażenia gałki ocznej, organów wewnętrznych, zapalenie płuc, aspergilioza układu nerwowego, astma czy zapalenie wsierdzia.

XIX-wieczne problemy w XXI wieku

Antoni Wiesztort: - To zapierało dech w piersiach, kiedy widzieliśmy pierwsze lokale, nie tylko na Pradze Południe, ale też na Pradze Północ, Targówku czy we Włochach. To są problemy, które kojarzą się z XIX wiekiem, z nowelami pozytywistycznymi, z Żeromskim, ale w stolicy europejskiej mamy do czynienia z Trzecim Światem, który wyhodowała zła, antyspołeczna polityka mieszkaniowa władz Warszawy, brak inwestycji w lokale komunalne, nastawienie na prywatyzację tego zasobu.

- Naszym zdaniem to narażenie zdrowia i życia lokatorów, tworzenie toksycznej bomby. Warunkiem podstawowym, żeby grzyb nie wrócił, jest podłączenie kamienicy do centralnego ogrzewania. Lokatorzy sami wykonują syzyfową pracę. Kobiety umierają częściej, ponieważ to głównie one prowadzą walkę z śmiercionośnym grzybem - oburza się aktywista.

"Te warunki urągają ludzkiej godności"

Na wizję lokalną w lokalach komunalnych ruszył też lekarz Michał Sutkowski, rzecznik Kolegium Lekarzy Rodzinnych.

Dziś wspomina: – Ci ludzie mieszkają w warunkach, które urągają ludzkiej godności.

Historia 1: Przychodzimy do mieszkania starszej kobiety, po osiemdziesiątce. Jest w stanie depresyjnym. Mówi nam, że niedawno deweloper zamurował jej kibelek na zewnątrz. Zapytaliśmy, co robi, odpowiedziała, że chodzi do toalety na Dworzec Wschodni.

Histora 2: Rodzina, kilkoro dzieci, w tym jedno niepełnosprawne. Pytamy, ile jest u pani stopni. - 13 w pokoju i zero w ubikacji.

Ciąg dalszy na pewno nastąpi. Bo to jest problem 50 tysięcy mieszkańców, którzy mieszkają w 16 tysiącach lokali komunalnych nieprzyłączanych do miejskiej sieci ciepłowniczej - nie ma wątpliwości Sutkowski.

Komunalny problem Warszawy

Oficjalne dane ratusza nieco się różnią. Katarzyna Pienkowska z urzędu miasta podaje, że w zasobie miejskim jest ponad 27 tysięcy lokali komunalnych. Połowa jest wyposażona w instalacje centralnego ogrzewania z sieci ciepłowniczej, co oznacza, że problem dotyczy 12 tysięcy lokali. Ponadto około 3,5 tysiąca lokatorów dogrzewa się piecykami.

W ostatnich dwóch latach ratusz do sieci ciepłowniczej przyłączył około 1,6 tysiąca lokali. W 2019 roku na ten cel miasto planuje wydać 20 milionów złotych.

Ratusz zarzuty odpiera. W odpowiedzi na komentarz dotyczący "urągających warunków lokatorów" czytamy: "Inwestujemy w utrzymanie i remonty mieszkań komunalnych. Na przykład w latach 2007-2017 Warszawa na utrzymanie mieszkań komunalnych wydała ponad 5,5 miliarda złotych, z czego wpływy z opłat za czynsz stanowiły 38 procent (2,1 mld zł). Czyli resztę dołożyło miasto".

Klaudia Ziółkowska

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • mqwead

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2019 09:58 ~mqwead

    jaki~jaki

    Praskie nie warszawskie.

    A Warszawa to niby co?? Białołęka Ursynów Ursus? Przecież Praga jest najbardziej oryginalną częścią Warszawy co chyba oczywiste, bo też najmniej zniszczona w czasie wojny. A teraz rodowici nie chcą jej dołączać do Warszawy śmieszne totalnie:)

  • qperNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2019 12:40 ~qperNIK

    Miłośnik zabytków~Miłośnik zabytków

    A kto kupi stary, zagrzybiony lokal na Pradze ? Jakiś kolekcjoner ?


    Jeszcze nie jeden pozyskiwacz kamienic chętnie by taką za darmo przytulił. Tylko teraz klimat politycznie niesprzyjający.

  • qperNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2019 12:37 ~qperNIK

    Nie remontują to źle, remontują to jeszcze gorzej. Czego ci ludzie chcą.
    A swoją drogą - czy pamiętacie aby w PRLu ktoś ocieplał dom?
    Nie - bo za okupacji sowieckiej mieliśmy własne kopalnie, elektrownie, gazownie i wszystkie media były tańsze. Ogrzewało się tanio i nikomu nie opłacało się ocieplać domu. Nikt nie wydawał całej emerytury na gaz, węgiel czy prąd. Teraz za okupacji unijno-niemieckiej pracujemy na utrzymanie gospodarki Niemieckiej. Nikogo nie stać na ogrzewanie. A domy się ociepla, bo choć to koszmarnie kosztowne to i tak wychodzi taniej niż grzanie nieocieplonego domu.
    I nie dziwcie się, że ludzie palą butelkami czy chińskimi kapciami jak tona węgla kosztuje całą emeryturę. A wywóz śmieci jest droższy niż kiedykolwiek ktoś mógł sobie to wyobrazić.

  • karolmikos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2019 09:09 ~karolmikos


    karolmikos~karolmikos

    miasto się do tego kategorycznie źle zabiera. należy sprzedać istniejące mieszkania komunalne, zaczynając od śródmieścia. niskie kwoty wywoławcze, ogłoszenia z dużym wyprzedzeniem przetargu (3 miesiące np). za pieniądze z tych przetargów budować mieszkania komunalne na bielanach, bemowie, pradze, targówku czy białołęce.
    nowi właściciele porobią remonty, zamieszkają lub wystawią na wynajem. wspólnoty mieszkaniowe w centrum będą miały większy zastrzyk kasy na remonty elewacji i klatek schodowych, skończą się patologiczne warunki w mieszkaniach. lokatorzy komunalni będą mieszkali bez grzyba w nieco gorszej lokalizacji, ale za to odmieni się reprezentacyjne centrum miasta. budynki w skrajnie złym stanie technicznym sprzedawać po wykreśleniu z rejestru zabytków jako nieruchomości do nowej zabudowy.
    5.5 miliarda złotych na remonty mieszkań komunalnych przez 10 lat. to jest 500 mln na rok. wiecie ile za to da się wybudować mieszkań? powiem wam. nawet przy obecnych wysokich stawkach byłoby to ok. 100 000 m2 mieszkań, zakładając średnią powierzchnię 55 m2 = 1820. 1820 nowych mieszkań ROCZNIE.
    niegospodarność miasta jest zatrważająca


    Miłośnik zabytków~Miłośnik zabytków

    A kto kupi stary, zagrzybiony lokal na Pradze ? Jakiś kolekcjoner ?


    myślę, że jeżeli cena wywoławcza byłaby na poziomie np. 1000-1500 zł/m2 znalazłby się ktoś kto chciałby go wykupic i wyremontować.

  • jaki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2019 08:48 ~jaki

    Praskie nie warszawskie.

  • Warszawiak Forte

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.03.2019 06:30 ~Warszawiak Forte

    Niech mieszkańcy tutaj opisani piszą do prezydenta Trzaskowskiego, to pomoże. Jak potrafi pomóc mniejszościom seksualnym i płciowym (podpisanie ostatnio Karty LGBT+), to tym bardziej tutaj niech podejmie odpowiednie kroki i zapewni mieszkańcom godne warunki do życia. Najlepsza opcja to dać nowe lokale komunalne, a tą ruderę wyburzyć...

  • Nie płaczę

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2019 22:50 ~Nie płaczę


    ojej~ojej

    Wycieczka po oryginalnej warszawie z rodowitymi warszawiakami czasem jest nie do wyobrażenia.. I pomysleć gdyby nie słoiki czyli cały kraj to cała Warszawa by tak wyglądała jak "stara" P
    raga..
    ewa~ewa

    widać, żeś słoik. Warszawiacy od dawna chcieli i chcą wykupić i to nawet nie za niską cenę, ALE MIASTO IM NIE POZWALA. Miasto woli sprzedac z lokatorami "spadkobiercy", bo wtedy ma szybką kasę i problem remontów z głowy, albo co gorsza, od 70 lat nie robi remontów, potem, przeciez z czynszów ludzi robi, a następnie ludzi wygania i albo sprzedaje za grubą kasę, albo wynajmuje kancelariom itp itd. Ile znam osob, ktorych ojcowie, dziadkowie bylk przed wojną włascicielami, po wojnie ich mieszkania podzieli na np 3, łaskawie pozwalajac zostać włascicielowi w jednym i wynajmując, nie robiąc remontów, odbierając im własność dekretem Bieruta. Ludzie ci od początku starali się i nadal starają, aby wykupić, ale miasto mataczy i kręci, nie pozwalając. W dodatku potrafi wygonić lokatórów na bruk bez lokalu zastępczego, bo nagle, po 70 latach nie mogą znależć umowy najmu.


    Koniec lat 80 lub początek 90 . Każdy, kto miał dowód własności/ świadków mógł odzyskać mienie "Bierutowie". Nas ominęło, bo dowody poszły z dymem, sąsiedzi w czasie wojny również. Ale można było - trzeba się tylko było zająć tematem. Jeśli wtedy ktoś nie miał szans, to skąd niby teraz ma mieć? Teraz to chęć wykupu w większości zgłaszają ci z bierutowego nadania. A im się po prostu nie należy. Raz już za darmo dostali - cudze.

  • gapes

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2019 21:07 ~gapes


    oryg~oryg

    Idź na Pragę wieczorem i to powiedz głośno;)
    Przecież Praga to właśnie największa część oryginalnej Warszawy! Gdyby nie słoiki cały kraj to tak by wyglądała cała Warszawa. Pewnie nie znasz Warszawy i tak piszesz:)
    Wola~Wola

    Dobrze pisze: Warszawa to nie Praga.
    Praga to Praga.
    Grochów to też nie Praga.


    Przecież Praga jak ktoś napisał najbardziej oryginalna Warszawa czyżby rodowici wstydzicie się swojego miasta oryginalnych starych dzielnic? A podniecacie się Nowym Mokotowem gdzie po wojnie krowy się pasły przez lata jeszcze? Bo przecież Zoliborz czy Centrum to wszystko Wam Polacy odbudowali:) A teraz chcecie zamurować miasto i nikogo nie wpuszczać;)

  • Marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2019 20:12 ~Marek

    A gdzie obiecana walka ze smogiem? Skoro mieszkańcy Kamionka dogrzewają się kozami, to nie dziwne ze na pobliskiej Saskiej Kępie wieczorami trudno otworzyć okno... Smród jak z kotłowni.

  • ndof

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2019 19:51 ~ndof



    cdcd~cdcd

    Biedni rodowici warszawiacy, ale ze słoików się wyśmiewać że mają nowe mieszkania na Ursusie czy Wilanowie to oczywiscie zawsze;)
    ndof~ndof

    Kolega widzę nowy?
    _W_ Ursusie, nie _na_ Ursusie.

    Ściągawka na przyszłość:
    na Bemowie,
    na Białołęce,
    na Bielanach,
    na Mokotowie,
    na Ochocie,
    na Pradze Południe
    na Pradze Północ
    w Rembertowie,
    w Śródmieściu,
    na Targówku,
    w Ursusie,
    na Ursynowie,
    w Wawrze,
    w Wesołej,
    w Wilanowie
    we Włochach,
    na Woli,
    na Żoliborzu.
    Cieszę się, że pomogłem.
    Ściąga~Ściąga

    Wszystko się zgadza, jednakowoż ja, rodowity dość starej daty też nie wiem, dlaczego mieszkałem kiedyś NA Żoliborzu, a teraz W Wilanowie.

    Ja to widzę tak, że NA używamy dla starych dzielnic miasta, natomiast W dla tych, które relatywnie niedawno się nimi stały.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »