Informacje

20.11.2015 06:37 OPINIA

Warszawskie zabytki potrzebują
konserwatora z charakterem

SERWISY:

Do tego, że służby konserwatorskie kapitulują przed agresywnymi deweloperami dawno się już przyzwyczailiśmy. Nową "jakością" jest jednak konserwator zabytków, który nie zajmuje w tych sprawach stanowiska. Piotr Brabander nie podejmuje też dyskusji o tym, co można budować przy Trakcie Królewskim. A przed nami kolejna odsłona sporu o pomnik smoleński.

"Warszawska szkoła konserwacji" to ironiczne określenie burzenia historycznych budynków, które zyskuje popularność. Nic dziwnego - nie ma tygodnia, który nie przyniósłby kontrowersji: wyprucie Pałacyku Konopackiego, Smyka i Budynku Audytoryjnego na terenie kampusu UW, szklana czapa na dachu hotelu Europejskiego, zasłonięcie oryginalnej elewacji SWPS na Grochowie - to najgłośniejsze. Pożar "pekinu" na rogu Złotej i Żelaznej - to najnowsza, ale wcześniej płonęła też przecież garbarnia przy Okopowej, była seria pożarów przy Łuckiej. To Wola, a seriami płonęły też wille na Mokotowie i kamienice na Pradze.

To nie są sprawy jednego gatunku: niektóre wyburzenia są nieuniknione, za innymi kryją się poważne argumenty historyczne, o czym opinia publiczna dowiaduje się jednak zwykle wtedy, gdy już wybuchnie skandal. Podpalenia mogą być przypadkowe, spowodowane przez szukających schronienia bezdomnych lub celowe, lecz związane z innym narastającym problemem - roszczeniami. Są jednak takie sprawy, w których służby konserwatorskie po prostu nie patrzą inwestorom - komercyjnym i publicznym - na ręce. Owszem, prawo nie daje im zbyt wielu narzędzi, ale sporo zależy też od woli. A tej najwyraźniej brakuje.

Konserwator nie komentuje

Widać to nie tylko tam, gdzie zabytki niszczeją, ale też tam gdzie deweloperzy "idą na współpracę". Nowe biurowce przy Senatorskiej czy Bielańskiej budzą kontrowersje, choć powstały niemal pod dyktando konserwatora, po wielu miesiącach negocjowania wytycznych. A jednak nawet na terenie Pomnika Historii, jakim jest Trakt Królewski z otoczeniem, powstają "ghelamiaki" - zwyczajne, projektowane seriami biurowce, które in minus wyróżniałyby się nawet na Służewcu. W ochronie zabytków nie zawsze chodzi bowiem o to, by inwencję powstrzymać - czasem trzeba tylko wyznaczyć ramy, w których można pozwolić na więcej, niż współczesna makieta historycznej zabudowy.

Tego wszystkiego Piotr Brabander zagwarantować nie potrafi. Tam, gdzie warto poluzować, jego urząd kurczowo trzyma się doktryny i procedur, a tam gdzie trzeba zdecydowanie walczyć - poddaje front. W obu przypadkach w ogóle nie słychać jego głosu. Stołeczny Konserwator Zabytków takich spraw nie komentuje, nie zapowiada działań i nie zajmuje stanowiska.

Jest to nieoficjalna, ale konsekwentnie realizowana polityka. Przez pół roku próbowałem umówić się z Piotrem Brabanderem na rozmowę na temat Krakowskiego Przedmieścia - rzekomo skończonej całości, przy której nie można już postawić nic nowego. Takie stanowisko - w kontekście pomnika smoleńskiego - zajęła jego poprzedniczka, Ewa Nekanda-Trepka i na takie cały czas powołują się władze miasta. Nie przeszkadza to jednak urzędnikom godzić się na "szklarnię" na hotelu Europejskim ani dyskutować o projekcie nowego budynku w miejscu pałacu Karasia (planowanego zresztą przez tego samego inwestora, który postawił kontrowersyjny budynek przy Senatorskiej).

Konserwator nie odpisał na zaproszenie do rozmowy, a biuro prasowe ratusza zaproponowało, że na pytania ktoś odpowie mailem. Dziękuję bardzo; los warszawskich zabytków to rzecz zbyt poważna, by zajmował się nią urzędnik, który nie tylko nie broni własnego zdania, ale wydaje się go w ogóle nie mieć! Jego poprzedniczka też nie była ulubienicą obrońców zabytków, ale nie stroniła przynajmniej od dyskusji, a swoich decyzji chciała i umiała bronić. Jej następca nie mówi nic, a dziennikarzom "wystawia" swojego zastępcę.

Zasłanianie się podwładnym nie jest przypadkowe - tak jak Piotr Brabander kryje się za plecami Michała Krasuckiego, tak Hanna Gronkiewicz-Waltz zasłania się Piotrem Brabanderem w najgorętszym sporze o stołeczne zabytki - awanturze o pomnik smoleński. Nie wiadomo nawet, czy konserwator zgadza się z opinią, którą firmuje swoim nazwiskiem. Chciałem o to zapytać, podobnie jak o to, czy nie czuje się niezręcznie w roli tarczy prezydent miasta.

Czas podnieść poprzeczkę

Ostatnie pożary, budzące kontrowersje rozbiórki i coraz większa swoboda inwestorów pokazują, że konserwatorem stołecznych zabytków musi być ktoś z charakterem. Ktoś, kto swoje - czasem trudne - decyzje będzie umiał wyjaśnić warszawiakom, a tam gdzie to potrzebne - będzie miał odwagę bronić zbytków. I będzie miał do tego wystarczająco mocną pozycję, o co musi zadbać sama Hanna Gronkiewicz-Waltz. Najlepiej organizując otwarty konkurs na to stanowisko.

Prezydent Warszawy pokazała w ostatnich latach, że - jeśli w jakiejś dziedzinie traci - nie boi się zmian personalnych i sięgania po osoby z charakterem. Przykładem szef Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski, który przełamał "niedasizm" i powoli pcha stołeczne ulice w stronę Europy czy szef wydziału estetyki Wojciech Wagner, który z nielegalnym reklamami walczy na tyle, na ile pozwala prawo, a tam gdzie ono nie sięga, wykorzystuje media społecznościowe, punktując firmy korzystające z nielegalnych nośników. Nagłaśnianie działa nawet na urzędników. To m.in. dzięki internetowej aktywności Wagnera ZDM wycofał się ze współpracy z hotelem MDM, który od lat oszpeca plac Konstytucji szmatami (nawiasem mówiąc, odwołanie właściciela hotelu było jednym z powodów wykreślenia całego MDM-u z rejestru zabytków!).

Czas na podobną zmianę w ochronie zabytków. Inwestorzy garną się do Warszawy, która pnie się w rankingach przyjazności dla biznesu; czas podnieść im poprzeczkę i zmusić do dbania o historię miasta, w którym chcą zarabiać.

Bez względu na to, czy w sprawie pomnika smoleńskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz zamierza iść na otwarty konflikt z prezydentem Dudą, czy też będzie szukała kompromisu, tu też przyda się jej urzędnik z charakterem. A że kompromis będzie potrzebny, nie mam wątpliwości - w przeciwnym razie czeka nas kolejna odsłona żenujących przepychanek pod krzyżem. Wbrew temu, co ratusz powtarza za konserwatorem zabytków, historia Polski nie skończyła wraz z ostatnim remontem Krakowskiego Przedmieścia - najważniejsza ulica w stolicy kraju nigdy nie jest "tworem skończonym", naród ma prawo do rzeczowej dyskusji o nowym pomniku, a urzędnik bez własnego zdania sam się z niej wyklucza.

Karol Kobos

 

 

PIOTR BRABANDER O POMNIKU SMOLEŃSKIM (WYPOWIEDŹ Z KWIETNIA 2015):

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • takie czasy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2015 16:36 ~takie czasy

    Artykuł sponsorowany.

  • veturil

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2015 10:30 ~veturil

    sss~sss

    Zróbcie Puchalskiego konserwatorem, Warszawa stanie się jednym wielkim zabytkiem :)

    ...konserwowanym przez niemieckie firmy :)

  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2015 09:56 ~sss

    Zróbcie Puchalskiego konserwatorem, Warszawa stanie się jednym wielkim zabytkiem :)

  • wawat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2015 00:05 ~wawat

    Do listy dorzucam jeszcze hutę szkła (a włściwie jej resztki) przy skrzyżowaniu Radzymińska/Gorzykowska.

  • konserwator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.11.2015 00:08 ~konserwator

    a moze dlatego sie tak dzieje, ze poprzedni i dzisiejszy konserwator nie kochaja polskiego, warszawskiego dziedzictwa - bo jakis powod braku zainteresowania jest

  • astrowiktor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.11.2015 17:25 ~astrowiktor

    Felieton również z charakterem.
    Właśnie tak należy mówić o tym co się dzieje z ochroną starej Warszawy. Nawet jeśli się nie uda (z takimi urzędnikami raczej średnio), to przynajmniej zostanie ślad w papierach, że komuś zależało.

    Pomimo przychylnych komentarzy, na zastępcę konserwatora ds. mediów (p.Krasuckiego) też nie można liczyć. Kompletnie ignoruje sygnały o dewastacji fabryki Kubickiego na Hrubieszowskiej. Jakby teraz zdarzył się tam jakiś "samozapłon", to będzie miał to miejsce na sumieniu.



  • varsavianista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.11.2015 17:06 ~varsavianista

    Pomnik na Krakowskim to byłby wstyd dla miejscowych i "atrakcja" dla przyjezdnych.

  • jul

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.11.2015 15:56 ~jul

    artykuł zaczyna się bardzo tendencyjnie - płonące kamienice to chyba nie wina konserwatora?
    "Nie odpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz"

  • Nabiał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.11.2015 12:59 ~Nabiał

    wolf~wolf

    Ależ to dotyczy całej wierchuszki.
    Inżynier bez jaj, prezydent bez jaj, konserwator bez jaj. Miasto bez gospodarzy.

    W tym towarzystwie tylko HGW ma jaja, ale jej czas się na szczęście kończy.

  • Myszka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.11.2015 12:56 ~Myszka


    Przemoc~Przemoc

    Pan konserwator jest chwilami " Mocny w gębie ", ale kiedy przyjdzie mu zmierzyć się z PiS-owską arogancją i agresją, na pewno położy uszy po sobie i potulnie zgodzi się na niechciany pomnik.
    real~real


    A kto naciska, by zgodził się na burzenie zabytków Warszawy? Kto ma interes, by deweloperom żyło się jak w raju? I kto rządzi Warszawą?

    Możemy się tylko domyślać, jakie lobby stoi za " Konserwatorami " z Ratusza. Kiedyś główny konserwator miasta to był KTOŚ, a obecny cichutki jak myszka w kąciku udaje, że go nie ma.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »