Informacje

22.09.2014 08:03 DNI TRANSPORTU MIEJSKIEGO

Warszawski "efekt Veturilo":
samorządy pokochały rowery?

SERWISY:

5 000 000 wypożyczeń w niespełna 4 sezony - a to dane tylko od jednego operatora. Czy polskie miasta - i ich władze - pokochały rowery? Do pełnego rozkwitu uczuć droga jeszcze daleka, ale pojawiło się wreszcie wzajemne zainteresowanie.

A to już sporo, biorąc po uwagę punkt wyjścia. - Warszawa to nie wieś, żeby jeździć po niej rowerem - to najsłynniejsza wypowiedź stołecznego urzędnika na ten temat. Gdy pod koniec lat 90. ówczesny rzecznik Zarządu Dróg Miejskich Marek Woś wypowiedział słowa, które zapewniły mu miejsce w pamięci każdego warszawskiego rowerzysty, była to w zasadzie oficjalnie obowiązująca doktryna. Po polskich miastach jeździło się samochodem lub autobusem. Rower urzędnicy traktowali z pogardą - w najlepszym razie, jako urządzenie służące weekendowej rekreacji, ale na pewno nie jako środek transportu, uzupełniający miejską komunikację. Budowę ścieżek uważano za fanaberię.


16 lat później wciąż nie brak urzędników, u których priorytet mają samochody. Nie brak też absurdów takich, jak ścieżka kończąca się ścianą, ale na takie słowa nie pozwoli sobie już żaden lokalny polityk. Rowery - te prywatne i przede wszystkim te miejskie - stały się wyznacznikiem nowoczesności: wypada je mieć i - przynajmniej na poziomie deklaracji - wypada popierać rowerzystów.

"Rower się nie przyjmie"

Pierwszy system miejskich rowerów wystartował w 2011 roku, we Wrocławiu. Niespełna rok później dołączyło warszawskie Bemowo, a zaraz potem - Poznań. Były to jednak systemy małe, w dużych miastach mogły spełniać najwyżej rolę turystycznej atrakcji, nie środka transportu dla mieszkańców. Przełomem był start Veturilo. Nie był to priorytet Hanny Gronkiewicz-Waltz, lecz pomysł jej ówczesnego rzecznika prasowego, dojeżdżającego zresztą rowerem do pracy Tomasza Andryszczyka (gdy system wystartował, nie pracował już w ratuszu).

- Mam wrażenie, że sukces Veturilo spowodował przełom mentalny w urzędzie miasta. Teraz już nie można mówić, że w Polsce rower się nie przyjmie, bo jeździć da się tylko dwa miesiące w roku, a w ogóle to wymysł hipsterów albo lewaków. A takie argumenty padały - wspomina dziś Andryszczyk.

Natychmiastowy sukces uruchomionego w środku lata systemu zaskoczył wszystkich - od mechaników, którzy nie nadążali z naprawami rowerów przez mieszkańców, którzy dostrzegli, że po mieście da się jeździć na dwóch kółkach, oraz że to szybkie, wygodne a nawet przyjemne, aż po urzędników. Dziś z 5 milionów wypożyczeń, które zanotowała w całym kraju firma Nextbike, 3,6 miliona przypada na Veturilo i Bemowski Rower Miejski.

Władze miasta znalazły się w niezręcznej sytuacji. W ręku miały sukces, którym mogły się pochwalić - dla polityka rzecz nie do pogardzenia. Ale jak tu się chwalić rowerami w mieście, w którym ścieżki rowerowe budzą śmiech, bo "nie da się" ich budować lepiej? Nie było wyboru - ratusz musiał zainwestować w infrastrukturę rowerową.

Trzy lata to za mało czasu, żeby z Warszawy uczynić drugi Amsterdam czy Kopenhagę. Skala zmian nie jest imponująca, ale jakościową zmianę obrazują drobne różnice: pierwsze kontrapasy na jednokierunkowych ulicach, pas rowerowy na Spacerowej, powstająca właśnie ścieżka wzdłuż Waryńskiego, której "nie dało się" zbudować przez kilkanaście lat.

- Gdy planowaliśmy rower miejski, nawet sami rowerzyści mówili, że to w warszawskich warunkach nie ma sensu. Że trzeba zacząć od ścieżek. Ja wierzyłem, że to da impuls do zmian i uważam, że to zadziałało - mówi Andryszczyk.

Ścieżki podnoszą kulturę

Trudna relacja między urzędnikami a rowerzystami to nic w porównaniu z rozmiarami, do jakich rozrósł się pozorny konflikt z kierowcami. Właśnie tak - pozorny.

Po pierwsze dlatego, że rozróżnienie na pieszych, pasażerów, rowerzystów i kierowców jest fałszywe - większość z nas należy do każdej z tych grup po trochu. A po drugie dlatego, że nawet jeśli ktoś porusza się autem tylko na trasie garaż w domu - garaż w pracy - garaż w centrum handlowym, to i tak powinien popierać... rozwój infrastruktury rowerowej.

Pierwszy argument jest prozaiczny: więcej ścieżek, to mniej rowerzystów na ulicach. Tu zwykle podnoszą się głosy, że "i tak jeżdżą gdzie chcą, wjeżdżają na czerwonym, łamią inne przepisy". To prawda - rowerzyści nie są święci. Jedni czują się panami na drodze, inni po prostu przepisów nie znają (to, nawiasem mówiąc, tak samo jak z kierowcami samochodów). Okazuje się jednak, że im lepsza infrastruktura, tym większa kultura. Potwierdzające to badania przeprowadzono niedawno w Nowym Jorku, który jest na podobnym do polskich miast etapie - w maju zeszłego roku uruchomiono tam system rowerów miejskich, a od paru lat stopniowo poprawia się jakość ścieżek rowerowych. Towarzyszą temu zresztą dyskusje zaskakująco podobne do naszych.

Naukowcy z wchodzącego w skład Uniwersytetu Nowojorskiego Hunter Collage porównali zachowania rowerzystów w 2009 roku i w 2013, już po uruchomieniu Citi Bike. Okazało się, że rowerzyści - zarówno ci na miejskich rowerach, jak i ci na własnych - znacznie częściej stają teraz na czerwonym świetle, chętniej korzystają ze ścieżek i częściej używają kasków. Zdaniem Petera Tuckela, jednego z autorów badania, można już mówić o zmianie w kulturze wszystkich użytkowników dróg: - Kierowcy zorientowali się, że nie mają na nich dominującej pozycji i muszą się dzielić. Są bardziej świadomi obecności rowerzystów. Jedni i drudzy wyrabiają bezpieczniejsze odruchy - tłumaczył w rozmowie z portalem CityLab.

Uspokojenie ruchu nie zwiększa korków

Na tym nie koniec ciekawych obserwacji z Nowego Jorku. Tamtejszy odpowiednik naszego Zarządu Transportu Miejskiego opublikował niedawno szczegółowe dane dotyczące ulic, na których uspokojono ruch (zwężono, a czasem także zmniejszono liczbę pasów, dodano ścieżki rowerowe oddzielone od jezdni lub buspasy). Okazało się, że na żadnej z ulic nie zmniejszyła się przepustowość. Co więcej - czas przejazdu samochodem prawie wszędzie się zmniejszył, w niektórych przypadkach nawet o 35 procent. W tym samym czasie ruch rowerowy na bezpieczniejszych ścieżkach wzrósł o 160 procent.

Dla osób interesujących się komunikacją nie jest to zaskoczenie - mechanizm jest bowiem ten sam, co przy paradoksie Downsa-Thomsona. Mówi on, że przeciętna prędkość osoby poruszającej się po mieście samochodem jest zależna od przeciętnej prędkości osoby poruszającej się komunikacją (liczonej "od drzwi do drzwi"). Innymi słowy: im bliżej do przystanku mają pasażerowie, i im sprawniejsza jest komunikacja miejska, tym lepiej jeździ się także samochodem. A mówiąc jeszcze ogólniej: najlepsze, co mogą dla siebie zrobić kierowcy, to popierać rozwój innych środków transportu.

Efekt Veturilo

Warszawa - jak wiele innych miast - przez lata liczyła, że jakaś inwestycja uruchomi "efekt Bilbao". Określenie to nawiązuje do pozytywnych zmian w tym baskijskim mieście, które nastąpiły po otwarciu filii muzeum Guggenheima, ale używający go często zapominają, że przyczyną sukcesu nie było samo muzeum, lecz towarzyszące mu zmiany, poprawiające jakość życia w tym baskijskim mieście.

- Chylę czoła przed Warszawą, która znakomicie uporządkowała transport. Rozwiązania ze ścieżkami rowerowymi, buspasami. My wszyscy dzisiaj je naśladujemy - mówi tymczasem w "Gazecie Stołecznej" Krzysztof Żuk, prezydent Lublina, w którym właśnie startuje drugi co do wielkości system roweru miejskiego w kraju. To pokazuje, że stolica nie musi powtarzać po innych - może sama przecierać szlaki i być naśladowana. Mityczny "efekt Bilbao" może zastąpić własną marką, całkiem realnym "efektem Veturilo" - zmianą w wygodne miasto, do której z czasem uda się przekonać mieszkańców, bez względu na to, jak na co dzień poruszają się po mieście.

Rowerem po Warszawie:

Karol Kobos

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • żabka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.05.2015 12:12 ~żabka

    komentarz do filmu:
    słup na ścieżce rowerowej to nie tylko kuriozum, to realne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia. w brześciu kujawskim stoi chyba najsłynniejszy tai słup, regularnie rowwrzyści zahaczają o niego, bo nie ma go jak bezpiecznie ominąć, a dwa lata temu doszło do najgorszego, rowerzystka zmarła po zderzeniu z nim.

  • wd1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.01.2015 07:31 ~wd1

    karta rowerowa powinna powrocic to jest straszne ze uzytkownik drogi nie posiada dokumentu potwirdzajacego znajomosc przepisów

  • baśka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.11.2014 17:01 ~baśka

    Rowerzyści narzekają na brak ścieżek, ale tam gdzie one są ... omijają je i jeżdżą po chodniku do słownie tuż obok ścieżki, lawirując wśród pieszych i małych dzieci.
    To jest denerwujące więc spaceruję PO ŚCIEŻCE!

  • felekzdankiewicz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2014 16:51 ~felekzdankiewicz

    Po niektórych rowerach widać jakby nimi jeździła banda dzikich Hunów.

  • wit

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.10.2014 02:40 ~wit

    rower to przygoda. w życiu nie odwiedziłem tylu miejsc co ostatnio bajkiem

  • Krysia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2014 07:00 ~Krysia

    Bardzo się cieszę, że słyszę głosy takiej jak Twój - Madzia - Wszędzie w samorządach potrzebni są ludzie, którzy wywodzą się z lokalnej społeczności. Zobacz jak wiele zmienił np. Guział na Ursynowie - w kwestii ścieżek rowerowych również.Wychował się na Ursynowie, więc dobrze wie czego mieszkańcom tmtych okolic brakuje najabrdziej.

  • Kmkz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 20:29 ~Kmkz

    Powiem, że temat nie dotyczy skuterów ;)


    rowerzysta powinien zdawac test znajomości przepisow.. aha.. a co powiesz ze skuterek do 50cm3 kazdy moze prowadzic od 18rż?


    Kmkz~Kmkz

    Każdy użytkownik Veturilo powinien zdawać test na znajomość przepisów drogowych ;)
    Tyle zagrożenia ile powodują Ci rowerzyści...

    Mało który rowerzysta zna jakiekolwiek przepisy i stąd takie sytuacje.
    me_gusta_rozpustame_gusta_rozpusta



  • aaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 20:06 ~aaaa

    Pomysł dobry, szkoda jednak, że w naszym kraju nawet wypożyczalnie rowerów są niemieckie. Warto też objąć obowiązkowym ubezpieczeniem oc wszytskich uczestników ruchu drogowego, także rowerzystów i pieszych.

  • Madzia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 18:57 ~Madzia

    Mam nadzieję, że ktoś w końcu nietylko zbuduje nowe, ale i poprawi te istnięjące ściezki, zeby miały jakiś sens. Na Żoliborzu, wzdłuż Mickiewicza jest np. ścieżka, która zostaje ucięta w zupełnie idiotycznym miejscu. Bawią mnie też ścieżki, ze słupkiem po środku. Tak się ko ncy, jak Warszawą rządzą ludziki z innych miast, jakby ktoś był stąd, to wiedziałby czego potrzebująmieszkańcy w jego dzielnicy. Ja na Żoli będę głosowała na p. Barbarę Jezierską z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, tym razem nie ma siły, żebym zagłosowała na partyjnych.

  • ola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2014 09:12 ~ola

    wer~wer

    "Warszawa to nie wieś, żeby jeździć po niej rowerem" niech pan urzednik przejedzie sie do Berlina 5h stad pociagiem, to mu szczena by opdala od teog ile tam jest rowerow. Rower w Berlinie jest praktycznie glownym srodkiem transportu w centrum.

    Jak klasyczny aktywista "miejski", bałeś się zejść pod ziemię w tym Berlinie :) Może byś wtedy zobaczył 10 lini metra w tym mieście. A jakbyś na powierzchni się lepiej rozejrzał, to dostrzegł byś też BAB 10.
    No ale jak cały czas musisz uważać, by cię nie potrącił rower na chodniku, to faktycznie, na nic innego już nie zwracasz uwagi :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »