Informacje

10.10.2014 09:16 Problemy z reprywatyzacją

Warszawa dla oszustów? Miasto oddaje nieruchomości warte miliony

SERWISY:

Kto chce atrakcyjną działkę w Warszawie – ma wolną drogę. Wystarczy, że zgłosi się jako kurator pożydowskiego mienia. Dawni właściciele mogą nie żyć, nie istnieć, nie znać kuratora – to bez znaczenia. Luka w prawie zmusza miasto do szokujących decyzji. Nie wiadomo w czyje ręce trafiają nieruchomości warte miliony: szkoły, boiska, nawet parki.

O tym, jak zgodnie z prawem zdobyć w Warszawie wartą miliony kamienicę mówił w rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" Marcin Bajko, dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami w ratuszu. Przekonywał, że problem zwrotów dotyczy też parków czy boisk szkolnych, a miasto nie jest w stanie się przed tym sprawnie bronić.

- Jesteśmy kompletnie osamotnieni, opuszczeni przez polityków i państwo, które chowa głowę w piasek. W sądach też jesteśmy bezbronni, bo według obecnej wykładni prawa w prywatne ręce może trafić właściwie wszystko. Niech pan wyjrzy przez okno: szkoła, park, jakiś placyk, kawałek trawnika. Ale czy za pięć lat to wszystko będzie publicznie dostępne - głowy nie dam - przekonywał dziennikarza gazety.

Jakich miejsc ten problem dotyczy? To na przykład gimnazjum nr 42 na ul. Twardej - sporą część działki, na której znajduje się ta placówka ma trafić w prywatne ręce. - Planu zagospodarowania jeszcze nie ma, ale plany dla szkoły można przewidzieć - mówi reporter FAKTÓW TVN Dariusz Prosiecki.

Oddam w niedobre ręce

- W pierwszej kolejności chce ten teren odzyskać. Z tego, co mi wiadomo ta osoba skupiła roszczenia byłych właścicieli - mówi Małgorzata Tarka z gimnazjum na Twardej. Okazuje się, że takich przypadków w stolicy jest więcej.

W liceum im. Jarosława Dąbrowskiego przed kilkoma lata urzędnicy wydali dwa miliony złotych na remont boiska przyszkolnego. Teraz, razem z całą sportową infrastrukturą muszą oddać je w prywatne ręce.

– Roszczenia obejmują praktycznie cały teren sportowy. Gdyby właściciele odzyskali działkę, nie będziemy mieli żadnego kawałka na rekreację i sport uczniów - mówi reporterowi programu "Blisko Ludzi" TTV Bogdan Madej, dyrektor placówki. Licealiści przekonują, że obiekt jest piękny, dobrej jakości i będzie to dla nich wielka strata. Podobna sytuacja dotyczy XVI Liceum Ogólnokształcącego im. Frycza Modrzewskiego – tu także wkrótce teren placu szkolnego ma odzyskać właściciel. Z kolei przy ulicy Niecałej, na dawnej szkolnej działce, ma powstać wysoki na osiem pięter apartamentowiec.

ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ PROGRAMU "BLISKO LUDZI" TTV:

Urzędnicy mówią o reprywatyzacyjnym szale, podczas którego miasto, zmuszone wyrokami sądów oddaje działki warte miliony złotych - szkoły, boiska, parki. Trafiają one w ręce osób, które nie mają nic wspólnego z dawnymi właścicielami gruntów. A wszystko w zgodzie z prawem.

- Można sobie na zdrowy rozum powiedzieć, że jeżeli ktoś ma 120 lub 150 lat to na pewno nie żyje. W związku z tym, o co on się ubiega, o jaki zwrot? W takich sytuacjach ustawa przewiduje powołanie kuratorów, którzy reprezentują interesy zmarłego i doprowadzają do zwrotu gruntu na ich rzecz - tłumaczy Marcin Bajko z Biura Gospodarki Nieruchomościami w ratuszu.

"To jest paranoja"

Kurator musi tylko przekonać sąd, że będzie dbał o interesy spadkobierców. Jeżeli los byłych właścicieli jest nieznany, zamieszcza raz na jakiś czas ogłoszenie w gazecie, że ich poszukuje. W międzyczasie, sąd przyznaje kuratorowi prawo do przejęcia majątku lub jego części.

- Ogłasza się w prasie i może poszukiwać właściciela aż do śmierci, nawet jego dzieci mogą go poszukiwać bo on po prostu nie żyje - mówi Piotr Schramm, adwokat.

Według miejskich urzędników, brak ustawy reprywatyzacyjnej i brak określonych przepisów spowodował, że sądy nie chcą przeprowadzać skomplikowanych procesów spadkowych. Przyznają nieruchomości kuratorom, niezależnie, czy są to budynki mieszkalne czy urzędy publiczne.

Dochodzi do sytuacji absurdalnych, jak oddawanie boiska szkolnego prywatnym właścicielom, bo kurator kupił od właścicielki roszczenia warte kilkadziesiąt milionów za kilkadziesiąt złotych.

Urzędnicy podkreślają, że brakuje przepisów, które pomogłyby im bronić interesu społecznego. - Kwestia braku reprywatyzacji może wstrzymać rozwój Warszawy - mówi prezydent Hanna Groniewicz- Waltz.

>> ZOBACZ MATERIAŁ FAKTY TVN <<

kś/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • motylek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.10.2016 15:15 ~motylek

    Tak jak odebrano własność Dekretem Bieruta - tak też należy odebrać wszystkie nieruchomości przekazane przez Ratusz oszustom tzw. "kuratorom". A w ogóle co jeszcze robi w Ratuszu p. Waltz. Tyle co się już dorobiła, powinno jej wystarczyć do końca życia i nie tylko jej ale i dzieciom, wnukom, prawnukom i prapraprawnukom, oczywiście jeżeli wcześniej nie wywiozą z Polski tych dóbr. Jak widać ta kobieta nie posiada nawet deka ambicji. Oczekuje na taczki, które ją wywiozą z Ratusza prosto do Jerozolimy. Nie pojmuję, jak to jest możliwe - od 40 lat walczę o zwrot mojej nieruchomości w wielkości 1250 m2 - również zabrano mi ją Dekretem Bieruta. A tu w ciągu kilku miesięcy złodzieje odzyskiwali nie swoje nieruchomości i to za miliony. Pan Bojko, to też jeden z większych oszustów. Dostać się do niego było niemożliwe. Teraz wiadomo, czym on tak naprawdę się zajmował. Pozdrawiam

  • taxi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.12.2014 09:35 ~taxi

    BRAWO DONALD BRAWO HANKA
    Tylko gdzie sie będą bawic MAŁE LEMINGI ?
    Buuuuuaahahahaha

  • LOBOOO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2014 13:13 ~LOBOOO

    POLECAM POLECAM POLECAM !!!!!!

    https://www.youtube.com/watch?v=hRLVHCNpsQo

  • LOBOOO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2014 13:12 ~LOBOOO

    REPRYWATYZACJA TO WYTWOR PO A ZWLASZA TUSKA W 2008 ROKU

  • TOLEK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2014 12:32 ~TOLEK

    PYTANIE ,KTO KUPUJE TAKIE NIERUCHOMOSCI MYŚLĘ ,ZE TEN KTO MA ZNAJOMOŚCI W WARSZAWSKICH URZĘDACH,PANI PREZYDENT CO PANI NA TO.

  • Albartyna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2014 12:27 ~Albartyna

    Prosze dokladnie zbadac procedure powolywania kuratora. Kto wydaje zgode na pelnienie tej funkcji, jakie sa uzgodnienia.

  • TOLEK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2014 12:27 ~TOLEK

    PANI PREZYDENT,TEGO JUZ PANI NIE POTRAFI POZYTYWNIE ZAŁATWIĆ,MAJĄC POPARCIE W RZADZIE.

  • lobryk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.12.2014 09:55 ~lobryk

    Takie jest odwieczne prawo kapitalizmu o który walczyła klasa robotnicza Warszawy.

  • Mdłości

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.10.2014 09:36 ~Mdłości

    A co na to posłowie? - ODPOWIADAM: nic, bo ich interesuje jedynie gender, wprowadzenie zakazu nauki w szkołach o rozrodczości człowieka i zapobieganiu ciąży, walka o utrzymanie sytuacji prawnej, dzięki której z urzędu nie można wszcząć postępowania przeciwko facetom maltretującym kobiety (przemoc domowa),no i oczywiście walka, żeby obecna Polska WYZNANIOWA była jeszcze bardziej katolicka.
    Dlatego Warszawę złodzieje rozdrapią do imentu!

  • nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.10.2014 02:54 ~nick

    Tytułem uzupełnienia: zacowało się ponad 90% ksiąg hipotecznych przed wojny i PW. Są nawet te spisane cyrylicą. I to nie w żadnym archiwum, tylko w przepastnych magazynach gmachu hipoteki przy ul. Kapucyńskiej. Warto dodać, że podziemne magazyny przetrwały nienaruszone. A dlaczego skrzętnie się to pomija? Bo są w tych księgach obciążenia hipoteczne sprzed wojny.




    lisek chytrusek~lisek chytrusek

    Podczas powstania 1944 akta hipoteczne spłonęły. To duża atrakcja dla cwaniakow. Nieruchomości warszawskie były zadłużone po uszy. Teraz tzw spadkobiercy mogą bezkarnie sięgać po nie swoje.
    takto~takto

    Na pewno nie wszystkie- trzeba pójść do Archiwum Akt Dawnych i sporo z nich jest . Numery ksiąg są zmienione po wojnie . To właśnie akt własności powinien być b. dokładnie sprawdzany . Przychodził Ubek , zabierał wszystko i co on jest teraz właścicielem ? Poza tym w czasie wojny rano kamienica była , za dwie godziny - wysadzona , spalona- kto by ratował wtedy papiery ? Dzeci się ratowało a nie papiery . Bardzo możliwe , że sądy tego nie sprawdzają . One nic nie sprawdzają . Ciekawe czy jeszcze PKiN należy do miasta?
    lisek chytrusek~lisek chytrusek

    Sama prawda.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »