Informacje

05.12.2016 08:15 Materiał "Faktów" TVN

W urzędzie dowiedział się, że
nie żyje. Chce odszkodowania

Urzędnicza machina pochowała go momentalnie na skutek fatalnej pomyłki. Bezdomny jednak żyje, odzyskał już dokumenty, a teraz domaga się wysokiego odszkodowania. O nie musi jednak stoczyć sądową batalię ze Skarbem Państwa i władzami Warszawy. Materiał "Faktów" TVN.

Pana Andrzeja Kępę "uśmiercono" pięć lat temu. Okazuje się, że pod jego dane podszył się inny bezdomny, który zmarł w jednym z warszawskich szpitali. Lekarze nie sprawdzili tożsamości pacjenta, gdyż ten wymagał natychmiastowej pomocy. Policja również dane mężczyzny uznała za pewnik.

Domaga się odszkodowania

O tym, że formalnie nie żyje, Andrzej Kępa dowiedział się w urzędzie, gdy poszedł zgłosić wymeldowanie. Tak stracił dokumenty, a o ich odzyskanie musiał walczyć w sądzie.

Udało się, ale na tym nie poprzestał - teraz walczy o odszkodowania w wysokości 600 tysięcy złotych. Jak mówi - za straty, które poniósł w związku z utratą tożsamości. Przez długi czas dla systemu nie istniał, więc nie mógł legalnie podjąć pracy, leczyć się czy wynająć mieszkania.

Pozwani to Skarb Państwa i władze Warszawy. Ci jednak winni się nie czują.

- Mamy bardzo dobre argumenty, by przekonać sąd, że nie ma podstaw, by oskarżać miasto o wypłatę odszkodowania - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik urzędu miasta.

Te "bardzo dobre argumenty" pan Andrzej poznał po lekturze pism przedprocesowych. Napisano w nich, że "nie ma podstaw do żądania tak wysokiego odszkodowania będąc w stanie bezdomności".

Chce pomóc innym

Mężczyzna doświadczył życia na ulicy, dlatego teraz chce pomóc innym bezdomnym. 450 tysięcy z odszkodowania planuje przekazać placówkom, które zajmują się osobami, które nie mają gdzie mieszkać.

- Mam wrażenie, że nie żyję i to się nie dzieje naprawdę - mówi.

>> MATERIAŁ POCHODZI Z SERWISU "FAKTÓW" TVN <<

Marzanna Zielińska/pqv/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Johnny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 18:23 ~Johnny

    Zastanawiające że człowiekowi nie przyznano adwokata z urzędu bo "był za dobrze poinformowany/rozeznany" w sprawie... a ja myślałem że adwokat z urzędu przysługuje zawsze po to aby proces sądowy przebiegał sprawnie....

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 16:15 fonderal

    Dowód~Dowód

    Jakoś nie mogę uwierzyć, że tożsamość zmarłego stwierdzono " Na oko " , lub na słowo honoru. W naszym kraiku wszystko jest sformalizowane, ten zmarły musiał mieć przy sobie dowód pokrzywdzonego. Więc jak to jest z tym zrozumieniem, nie boli ?

    A uwierzyłbyś, że przez chorą ambicję jednego polityka rozbija się samolot wypakowany 96 najważniejszymi osobami w państwie i wszyscy giną? To też zakrawa na kiepski żart, a jednak się wydarzyło. Bylejakość jest mocna w naszym kraju, bardzo mocna.

  • iza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 15:27 ~iza

    poszkodowany ma zanik pamięci?

  • kornik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 15:13 ~kornik


    mądry~mądry

    Przecież Pan "umarły" dużo wcześniej tj. w wieku 18 lat dostał dowód osobisty. Przy podejmowaniu pracy czy też w placówkach medycznych nikt nie weryfikuje danych z dowodu osobistego z ewidencją zmarłych. Do spisania umowy najmu mieszkania nie potrzebne jest zaświadczenie, że jest się "żywym". Niestety taką mamy Policję, dla której dokumentem tożsamości jest np. rachunek z izby wytrzeźwień i stąd takie pomyłki.
    Złośliwy Trol~Złośliwy Trol


    Wydawało mi się że mamy w Polsce ewidencję ludności, ZUS i NFZ. I że te instytucje mają jakieś bazy danych. I że te bazy danych wymieniają między sobą informacje. I jeszcze jest Policja. Więc dowodem zmarłego można się posługiwać, dopóki nie skonfrontuje się go z jedną z tych instytucji. A z tego co słyszałem, to uzyskanie opieki medycznej wymaga bycia wpisanym do bazy danych NFZ, czyż nie? I oczywiście jak Policja spróbuje "spisać" takiego obywatela to sądzę że też im wyjdzie że on nie żyje. Ale faktycznie, zaświadczenia o tym że jest się żywym nigdzie nie potrzeba... :D
    PS: nick przyjął Pan chyba na wyrost... :)



    Zus, NFZ i policja owszem mają swoje bazy, ale zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych nie mogą tych informacji przekazywać pomiędzy sobą.
    Do absurdów dochodzi jak urząd gminy nie może przekazać informacji do starostwa powiatowego... dwa pokoje dalej...

  • Dowód

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 13:04 ~Dowód


    Dowód~Dowód

    Ten zmarły bezdomny, który przywłaszczył sobie tożsamość pana Andrzeja, musiał też przywłaszczyć sobie jego dowód osobisty. Czyżby właściciel dowodu nie zauważył, że został okradziony ?
    Maeglin~Maeglin

    Czytajmy ze zrozumieniem. To naprawdę nie boli :)]
    "Okazuje się, że pod jego dane podszył się inny bezdomny, który zmarł w jednym z warszawskich szpitali. Lekarze nie sprawdzili tożsamości pacjenta, gdyż ten wymagał natychmiastowej pomocy. Policja również dane mężczyzny uznała za pewnik." - to znaczy że oszust nie dysponował dowodem osobistym pokrzywdzonego.

    "dowiedział się w urzędzie, gdy poszedł zgłosić wymeldowanie. Tak stracił dokumenty, a o ich odzyskanie musiał walczyć w sądzie." - to znaczy że pokrzywdzony dokumenty stracił w urzędzie.

    Jakoś nie mogę uwierzyć, że tożsamość zmarłego stwierdzono " Na oko " , lub na słowo honoru. W naszym kraiku wszystko jest sformalizowane, ten zmarły musiał mieć przy sobie dowód pokrzywdzonego. Więc jak to jest z tym zrozumieniem, nie boli ?

  • Realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 12:47 ~Realista

    Na pewno ma już pomoc w postaci adwokata-cwaniaka. I tak, jak przy reprywatyzacji, HGW pewnie mu ochoczo wypłaci te sute odszkodowanie.

  • Dziadek tetryk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 12:15 ~Dziadek tetryk

    Najfajniejsza jest motywacja odszkodowania, cyt.: "nie mógł legalnie podjąć pracy, leczyć się czy wynająć mieszkania"

    Może niech od razu powie, że przez to "uśmiercenie" został bezdomnym

  • Misza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 12:04 ~Misza

    Rzeczywiście, cholernie dokuczliwe to było przez te 5 lat :)
    Chłopina rzeczywiście mógłby ponieść wielkie straty gdyby alkohol i dyktę sprzedawali za potwierdzeniem że żyje urzędowo.
    A tak to wiele mu to nie przeszkadzało (przez 5lat!)

  • Złośliwy Trol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 11:28 ~Złośliwy Trol

    mądry~mądry

    Przecież Pan "umarły" dużo wcześniej tj. w wieku 18 lat dostał dowód osobisty. Przy podejmowaniu pracy czy też w placówkach medycznych nikt nie weryfikuje danych z dowodu osobistego z ewidencją zmarłych. Do spisania umowy najmu mieszkania nie potrzebne jest zaświadczenie, że jest się "żywym". Niestety taką mamy Policję, dla której dokumentem tożsamości jest np. rachunek z izby wytrzeźwień i stąd takie pomyłki.


    Wydawało mi się że mamy w Polsce ewidencję ludności, ZUS i NFZ. I że te instytucje mają jakieś bazy danych. I że te bazy danych wymieniają między sobą informacje. I jeszcze jest Policja. Więc dowodem zmarłego można się posługiwać, dopóki nie skonfrontuje się go z jedną z tych instytucji. A z tego co słyszałem, to uzyskanie opieki medycznej wymaga bycia wpisanym do bazy danych NFZ, czyż nie? I oczywiście jak Policja spróbuje "spisać" takiego obywatela to sądzę że też im wyjdzie że on nie żyje. Ale faktycznie, zaświadczenia o tym że jest się żywym nigdzie nie potrzeba... :D
    PS: nick przyjął Pan chyba na wyrost... :)

  • Maeglin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2016 11:21 ~Maeglin

    Dowód~Dowód

    Ten zmarły bezdomny, który przywłaszczył sobie tożsamość pana Andrzeja, musiał też przywłaszczyć sobie jego dowód osobisty. Czyżby właściciel dowodu nie zauważył, że został okradziony ?

    Czytajmy ze zrozumieniem. To naprawdę nie boli :)]
    "Okazuje się, że pod jego dane podszył się inny bezdomny, który zmarł w jednym z warszawskich szpitali. Lekarze nie sprawdzili tożsamości pacjenta, gdyż ten wymagał natychmiastowej pomocy. Policja również dane mężczyzny uznała za pewnik." - to znaczy że oszust nie dysponował dowodem osobistym pokrzywdzonego.

    "dowiedział się w urzędzie, gdy poszedł zgłosić wymeldowanie. Tak stracił dokumenty, a o ich odzyskanie musiał walczyć w sądzie." - to znaczy że pokrzywdzony dokumenty stracił w urzędzie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »