Informacje

17.02.2011 11:42  

W psie kupy... bilbordami

Urzędnicy i strażnicy miejscy sięgają po kolejną broń w walce z nie najmilszym widokiem psich kup. Oprócz pouczeń, czy mandatów, warszawiakom o obowiązku sprzątania po swoich pupilach będą od teraz przypominać bilbordy.

"Niech śnieg zawsze będzie biały, a wiosną będziemy ciszyć się zielenią trawników" – 100 bilbordów z takim hasłem pojawiło się właśnie na stołecznych ulicach.

Straż straszy mandatami

W ten sposób strażnicy zapowiadają warszawiakom, że skończył się czas przypominania, będą mandaty i to nie małe.

Strażnik może ukarać właściciela czworonoga, który nie sprzątnie po nim mandatem w wysokości nawet 500 zł. Musi jednak sam być świadkiem, jak właściciel nie sprząta po swoim psie.


par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • www.NaPsieKupy.pl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2011 21:12 ~www.NaPsieKupy.pl

    Polecam papierowe torebki z łopatką na psie nieczystości FEDOG. Są tanie, ekologiczne i praktyczne.

  • tw125

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.03.2011 14:44 ~tw125

    Pisałem już przy innej okazji, ale powtórzę. Sprawa jest banalnie prosta. Miasto powinno wyliczyć koszt sprzątania po spach przy wykorzystaniu specjalistycznej firmy. Podzielić kwotę na ilość psów i przywalić właścicielom podatek. Jak by straż wiejska spotkałąpsa bez numerka potwierdzającego opłatę powinna przywalić właścicielowi 3 albo 5 tyś grzywny i było by po sprawie. Jakoś w każdym cywilizowanym kraju sobie z tym poradzili już dobre 20 albo 30 lat temu a u nas wiecznie to samo.

  • fixmyhead

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2011 11:43 ~fixmyhead

    a może zabierać ze sobą do domu i spuszczać w toalecie, tak jak zabieramy ze sobą śmieci na wycieczce do lasu?:]

  • fixmyhead

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2011 11:40 ~fixmyhead

    Zamiast narzekać na naszą polską mentalność, poszukajmy rozwiązań. Smierdzacy problem wbrew pozorom można łatwo rozwiązać- wystarczyłoby odpalać z mandatu 10% dla osoby, która choćby komórką sfilmuje delikwenta, a właściwie jego psa w trakcie czynności defekacyjnej i tuż po niej (niesprzątnięcie po psie).
    Małe śledztwo, gdzie taki właściciel mieszka(w przybliżeniu-budynek i nr klatki) i wszystkie zebrane dane wysłać na ogólnodostępny mail straży miejskiej.

  • kotitan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2011 17:54 kotitan

    na polu mokotowskim miedzy al.niepodleglosci a zwirki i wigury zniknal jeden z bardziej strategiczych dozownikow na torebki - przy wejsciu do parku wlasnie od strony niepodleglosci, przy metrze. na caly park sa AZ 3 stojaki z takimi torebkami. zgroza.

    a gwoli scislosci - na tych stojakach, ktore sie ostaly, jest wyraznie napisane, ze kupy mozna wrzucac do wszystkich publicznych koszy na smieci, gdyby sie ktos przyczepial, czy to straz miejska, czy kto inny.

  • www.NaPsieKupy.pl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.02.2011 14:10 ~www.NaPsieKupy.pl

    Polecam papierowe torebki z łopatką na psie nieczystości FEDOG. Są tanie, praktyczne i ekologiczne.

  • Siven

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.02.2011 23:29 ~Siven

    Mam dwa psy zawsze po nich sprzątam, bo to to samo co posprzątać po sobie. Fakt wiele osób patrzy się na mnie dziwnie jak podnoszę to co zostawiły po sobie moje pieski, ale cóż to ich problem, że nie potrafią zrozumieć, że powinno się to zrobić.
    Fakt faktem też jest taki, że w wielu miejscach brak jest koszy na śmieci - poza tym uważam, że zwykłe kosze na odpadki to jednak nie odpowiednie miejsce przeznaczenia dla "towaru" wytworzonego przez psiaki. Trafia to po prostu na wysypisko i tyle, brak utylizacji top jest tutaj problem. Ale z drugiej strony, widziałam w parku kosze na psie odchody, ba nawet chciałam z nich skorzystać i wyrzucić tam to co powinno się tam znaleźć, jednak były zapchane - reklamówkami i gazetami - no bo jak to przecież według naszego społeczeństwa nie ma zbytniej różnicy gdzie się co wyrzuca.
    Na pewno wiele osób byłoby zachęconych do sprzątania jakby nie było wielkiego problemu z wyrzuceniem "odpadku". Więc może by tak jednak postawić więcej koszy?
    Poza tym uważam jednak, że kara o której tutaj mowa nie będzie spełniała swoje funkcji. Brak jej elementu nieuchronności jej wykonania - ile razy w ciągu dnia można spotkać patrol straży miejskiej? Muszą to zauważyć i wlepić mandat, a mam pytanie co jeśli się mandatu nie przyjmie - postępowanie sądowe i tylko słowo przeciwko słowu to jednak zbyt małe dowody? Wtedy możnaby w wielu sytuacjach oczekiwać nadużyć - dwóch strażników miejskich zawsze może powiedzieć, że widziało jak pies właścicela X narobił na chodnik a ten po nim nie posprzątał. A co z zamkniętymi osiedlami, na które zgodnie z naszym prawem straż miejska nie ma wstępu poza sytuacją bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia? Śledzenie wychodzacych za potrzebą psów się do tego jednak nie kwalfikuje.
    Zawsze możemy narzekać na brak udogodnień ze strony miasta, ale tak na prawdę to to miasto w dużym stopniu zależy od jego mieszkańców, jak sami o swoje otoczenie nie zadbamy to nikt inny tego nie zrobi...

  • kotitan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.02.2011 18:37 kotitan

    no tak, polska mentalnosc kolejny raz - kara jako najlepsza droga edukacji. idiotyzm. ale okej, karzmy, nakladajmy mandaty, podatki i nie wiadomo co jeszcze.

    przylaczam sie do zdania, ze sprzatanie kupy po swoim psie to kwestia KULTURY OSOBISTEJ i WYCHOWANIA. posiadacz psa w pewnym sensie daje swiadectwo swojego poziomu schylajac sie lub nie po kupe swego pupila.

    ale kwestia tego, gdzie sie te wszystkie odchody podzieja jest swoja droga ciekawa.

    a jesli chodzi o miejsca gdzie z psem wchodzic nie mozna... moze tez zorganizujemy skwerki, gdzie bedzie zakaz wprowadzania dzieci, hm? ;)

  • Niemającypsa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.02.2011 13:04 ~Niemającypsa

    Licząc tylko 30 000 psów w Warszawie, dzienna tzw.paczka po psie 10 dag, licząc 350 dni w roku, daje to ponad milion kg rocznie(ponad 100 ton)! I co proponuje miasto? Zbierać to i wrzucać do pojemników a potem? - potem wywózka na miejskie wysypisko śmieci? A gdzie utylizacja? Co na to Sanepid? Zdaje się, że pomysł tyle wart co te psie paczki.
    A ilość psów w Warszawie jest znacznie większa aniżeli te 30000.
    Może miasto wymyśli coś znacznie mądrzejszego, np. firmy specjalistyczne ale z obowiązkiem utylizacji odchodów?

  • and

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.02.2011 12:05 ~and

    A może by tak podatek od psa i wtedy można zatrudnić ludzi którzy by po psach sprzątali

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »