Informacje

13.11.2018 13:51 nietypowa sytuacja w pekinie

W dreamlinerze zepsuła się pompa.
Na naprawę "zrzucili się" pasażerowie

SERWISY:

Usterka pompy hydraulicznej na dziesięć godzin uziemiła dreamlinera LOT-u w Pekinie. Na rejs do Warszawy czekało 249 pasażerów. Od czwórki z nich przedstawiciel przewoźnika pożyczył pieniądze na opłacenie naprawy. - Ta sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca - przyznaje rzecznik spółki i przeprasza.

"Samolot LOT-u ma awarię na Międzynarodowym Lotnisku w Pekinie" - napisał do nas Reporter 24. Boeing 787 Dreamliner miał odlecieć do Warszawy w poniedziałek o godzinie 8.45 czasu lokalnego.

Według informacji Adriana Kubickiego, rzecznika prasowego PLL LOT, powodem opóźnienia była usterka techniczna samolotu. - Po wylądowaniu stwierdzono wyciek płynu hydraulicznego. Konieczna była wymiana jednej z pomp hydraulicznych, to już się stało - poinformował jeszcze w poniedziałek Konrad Majszyk z biura prasowego linii. Ostatecznie pasażerowie dotarli do Warszawy przed godziną 23.

Pożyczka od pasażerów

Do redakcji "Newsweeka" zgłosił się pasażer, który twierdził, że pracownik magazynu w Pekinie odmówił zaakceptowania innej formy płatności za część do naprawy niż gotówka. Przedstawiciel LOT-u nie miał przy sobie odpowiedniej sumy. Zdecydował się poprosić pasażerów o pożyczkę.

Informację tę potwierdził rzecznik prasowy spółki. - Po kilku rozmowach nasz przedstawiciel przyznał, że rzeczywiście rozmawiał z czworgiem pasażerów i użyczyli mu oni doraźnie gotówki - przyznał Adrian Kubicki.

Jak powiedział rzecznik  "nie akceptujemy takiego zachowania, jakiego dopuścił się nasz przedstawiciel w Pekinie. Z pewnością wyciągniemy wobec niego konsekwencje, ale raczej nie będą to konsekwencje finansowe, bo to nie jest kwestia odpowiedzialności finansowej" - powiedział Kubicki.

Rzecznik dodał, że może to być upomnienie lub nagana, jednak zanim zapadnie jakakolwiek decyzja o konsekwencjach dla pracownika, przeprowadzona zostanie z nim rozmowa. - Chcemy się dowiedzieć, co nim powodowało i co ma na własną obronę - zapewnił.

Umowa między LOT-em a Boeingiem, który odpowiadał za naprawę, jest skonstruowana w taki sposób, by wszystkie naprawy odbywały się bezgotówkowo. - W lotnictwie nie jest niczym nadzwyczajnym, że płaci się gotówką za doraźne naprawy i części pozyskiwane doraźnie. Jednak w tym przypadku była to część pozyskana od firmy Boeing, z którą współpracujemy - zaznaczył.

"Przedstawiciel popełnił błąd"

Przedstawiciel LOT-u powinien mieć przy sobie zarówno gotówkę, jak i kartę kredytową. Spółka zapewnia im środki właśnie na rozwiązywanie podobnych sytuacji. - Nie ma żadnych okoliczności, które usprawiedliwiają proszenie o te pieniądze pasażerów - zastrzegł Kubicki. - Nasz przedstawiciel uznał, że wypłata z bankomatu potrwa dłużej niż uzyskanie pieniędzy od pasażerów, których - jak twierdził - znał. Nawet jeśli działał w dobrej wierze, popełnił błąd. Nie akceptujemy takich standardów. Decyzja nie była z nikim konsultowana, nikt nie wyrażał na nią zgody - przyznał rzecznik.

Gdy samolot wylądował w Warszawie przedstawiciele LOT-u spotkali się z czwórką pasażerów. Od razu oddali im pożyczone pieniądze. Jak wyjaśnił Kubicki, chodziło o kwotę około dwóch i pół tysiąca juanów, czyli równowartość około 1300 złotych. - W ramach przeprosin i podziękowań postanowiliśmy przekazać tym pasażerom bilety otwarte na dowolne połączenie LOT-u - dodał.

"Pasażerowie go lubią"

Wobec przedstawiciela LOT-u w Pekinie zostaną wyciągnięte konsekwencje. Jak zastrzega rzecznik spółki, stanie się to dopiero po wysłuchaniu jego wyjaśnień. - Ta osoba ma bardzo długą historię pracy w LOT, za granicą, głównie w Azji. Pasażerowie bardzo go lubią - powiedział Kubicki.

Bilety na poniedziałkowy lot dreamlinerem z Pekinu do Warszawy wykupiło 249 pasażerów. Rzecznik LOT-u zapewnił, że pasażerowie otrzymali od przewoźnika zakwaterowanie w hotelu na czas oczekiwania na podróż do Warszawy.

kk/PAP/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Deepdelver

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2018 20:48 ~Deepdelver

    Prawie jak w "Przedwiośniu" Żeromskiego: "Toteż tu albo tam, w mieście lub u jego przedmieść, a nieraz w najszczerszym polu pociąg stawał i stał niewzruszenie. Stał godzinę, dwie, pięć, dziesięć, piętnaście, dwadzieścia. Pasażerowie błagali maszynistę, żeby jechał — przewodnik, który był poniekąd władzą nad reemigrantami, wchodził z nim w pertraktacje. Maszynista oświadczał sucho, że musi w swej lokomotywie zrobić pewien remontik. Robił zaś ów remontik dopóty, dopóki przewodnik lub ktoś inny z podróżnych nie obszedł pociągu i nie zebrał składki na szybszą reparację maszyny. "

  • wotek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 19:12 ~wotek

    'ukaramy go za to, że jest zaradny, a my nie zapewniliśmy mu gotówki na naprawę'. gdzie logika?

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 15:04 ~minipudzianek

    Toxotes~Toxotes

    Pompa hydrauliczna do Deamlinera za 1300 zlotych?

    A czemu nie? Słowo "Dreamliner" nie oznacza automatycznie razy 10 :) Pewnie takich pomp jest tam ze 100 a wiele podzespołów stosuje się również w innych maszynach czy pojazdach, np. w samochodach.

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 15:00 ~minipudzianek

    lol~lol

    Swoją drogą dobrze wiedzieć, że pompa wtrysku do opla kosztuje drugie tyle co pompa hydrauliczna w dreamlinerze :)

    A to pewnie ta sama pompa ;)
    Nie wiem, o co cała afera - dzięki temu, że gościu był operatywny, pasażerowie wrócili z raptem 10-godzinnym opóźnieniem. Rzecznik LOTu tłumaczy, że pracownik powinien wyjąć pieniądze z bankomatu, a na zdrowy chłopski rozum, jeśli miałby iść do bankomatu vs prosić o pomoc pasażerów, na pewno poszedłby do bankomatu. Rzecznik po prostu nie może przyznać, że pracownik nie miał dostępu do firmowych środków i tyle.

  • oland

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 14:49 ~oland

    Może w przyszłych lotach każdy z pasażerów weźmie jakąś część do samolotu ze sobą? Jak widać, przyda się i nie będzie potrzebna zrzutka.

  • Zysk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 11:19 ~Zysk

    Bronson~Bronson

    Rudy chciał sprzedać sprywatyzować rozwalić.. i PO-lactwo nie miało by teraz problemu do analizy. Szkoda tylko że zyski z LOT'u są, ale o tym wolą nie myśleć.

    Aha, zyski ! Czyżby pracownik LOTu miał zamiar nie oddawać pożyczki ?

  • Wina i kara

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 11:17 ~Wina i kara



    wodnik~wodnik

    Nic nowego, czego się pis nie dotknie zamienia w gó...no.
    Ile lat zajmie sprzątanie po tych prymitywach?
    anka~anka

    Co ma PiS do uszkodzonej pompy w samolocie? Dla ścisłości nie jestem wyborcą pisu ale maszyny zużywają się podczas eksploatacji niezależnie od tego kto rządzi w danym kraju a postępowanie pracowników LOTu to inna bajka.
    Wojt~Wojt


    Ty Wodnik widzę że znasz się na gównach
    czyżbyś próbował?

    Przecież ten samolot jest nowiutki, bo na gwarancji i to oczywiście wina Tuska.

  • Zaufanie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 11:16 ~Zaufanie

    MK2018~MK2018

    Kiedy się od firmy wymaga płatności gotówką?
    Kiedy nie ma się zaufania do firmy!!!

    Właśnie tak sobie pomyślałem. Chińczycy nie raz już mieli z nami problemy.

  • Fundatorzy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 11:14 ~Fundatorzy

    TVM4iN~TVM4iN

    Po co z tego robić ĄŻ TAK WIELKI PROBLEM? Sytuacja typowo życiowa. Nikt nie zmuszał pasażerów do "zrzutki". Było to poniekąd w ich interesie, aby szybko wrócić. Sądzę, że osoba, która takiej zbiórki dokonała, zapewniła zwrot pożyczki. Jak widać, stało się to po wylądowaniu, a na dodatek każdy z nich dostał darmowy lot do wybranego miejsca. Czy w tym kraju nie ma już poważniejszych spraw?

    W samej rzeczy, osoba, która pożyczyła pieniądze od pasażerów, powinna zapewnić zwrot, kto by to pomyślał ? I to po wylądowaniu ! Nadzwyczajne ! A co do darmoego lotu, to jak widać, LOT stać na wszystko.

  • Hurt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 10:50 ~Hurt


    Konrad~Konrad

    Nagroda dla tego pracownika!!! W rzeczywistości prawda wyglądała prawdopodobnie zupełnie inaczej. Kto w Warszawie o 3 w nocy odbierze telefon, odczyta maila, a tym samym podejmie decyzję...??? Pewnie do tej pory samolot stałby jeszcze w Pekinie, a pasażerowie tułali się po hotelach!!! Pełen szacun!!!
    fff~fff

    A kolega pracownika od razu poleciał do mediów... Pewnie zasadził się na te darmowe bileciki :)

    Widocznie mu uraz pozostał po tym jak pan dyrektor go chciał hurtowo wyrzucić z pracy.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »