Informacje

08.07.2013 06:15 rower miejski w komentarzach i liczbach

Veturilo ofiarą własnego sukcesu

SERWISY:


Wybieramy jednoślad, a tu komunikat: "rower serwisowany". Chcemy go wypiąć z elektrozamka, a ten za nic nie chce się ruszyć - chyba nie ma osoby, która w tym sezonie nie miałaby podobnych problemów z wypożyczeniem roweru Veturilo. Prezes firmy Nextbike twierdzi, że najgorsze mamy za sobą i dodaje: - Rower miejski padł ofiarą własnego sukcesu.

Blisko 120 tysięcy użytkowników, ponad milion wypożyczeń - nie ma wątpliwości, że warszawiacy pokochali systemy Veturilo i Bemowo Bike. Gdzie się obejrzymy, widać rowerzystów na charakterystycznych jednośladach.

Miłość widać także na forum tvnwarszawa.pl i w listach, które dostajemy na warszawa@tvn.pl. To nie jest typowe narzekanie zmęczonych pasażerów, to nie są pretensje do urzędników, że znów coś zepsuli. Jeśli nawet ktoś narzeka, to prawie zawsze zastrzega, że nie po to, by krytykować, a po to, by na miejskich rowerach jeździło się jeszcze fajniej i jeszcze wygodniej.

- Już pierwszego dnia działania Veturilo pomykałem pomiędzy otwartymi stacjami. Zasiliłem konto dodatkową kwotą i nie zmieniałem roweru w drodze do pracy, ponieważ chciałem dać zarobić za dobrze wykonywaną pracę. Jednak ostatnio zacząłem dostrzegać rażące błędy firmy Nextbike - pisał na warszawa@tvn.pl Jakub.

Problemy z pożyczaniem i z oddawaniem

Wyrazów sympatii było mnóstwo, ale szybko pojawiły się też zastrzeżenia.

- Niedopuszczalne jest, kiedy aplikacja wskazuje, iż na stacji jest więcej rowerów, niż w rzeczywistości - wytknął ten sam Jakub.

Użytkownicy skarżyli się też na elektrozamki:

- Próbowałem dzisiaj wypożyczyć rower. Najpierw na pl. Unii Lubelskiej. 3 osoby w kolejce. I wszystkie próbują otworzyć elektrozamki. Tempo niektórych jest tak irytujące, że po prostu odechciewa się czekać. Ale to nie ich wina. Po prostu 10 czy 15 rowerów stoi i nie można żadnego wypożyczyć - alarmował zirytowany czytelnik na forum tvnwarszawa.pl.

Wiele osób skarżyło się też, że system nie odnotował oddania roweru do stacji:

- O godz. 8.50 wypożyczyłem rower przy metrze Świętokrzyska, około 8.57 przypiąłem rower do stacji przy Uniwersytecie Warszawskim, przy ulicy Traugutta. Usłyszałem piknięcie i rower został zablokowany. O godz. 16.02 chciałem ponownie wypożyczyć rower ze stacji przy Uniwersytecie, niestety okazało się, że system nie przyjął zwrotu roweru, moje konto zostało zablokowane, a także naliczono opłatę w wysokości 44 złote - żalił się w mailu wysłanym na warszawa@tvn.pl Roman.

Za mało słońca

Od startu Veturilo minęły ponad dwa miesiące. W wakacje chętnych do przejażdżki rowerem będzie jeszcze więcej. Czy system jest na to gotowy? Czy problemy nie zniechęcą warszawiaków i nie podkopią entuzjazmu, z jakim powitali rowery?

- Notujemy średnio 12 tysięcy wypożyczeń dziennie . Rekordowy dzień to ponad 15 tysięcy. Rower miejski w Warszawie jest w pewnym sensie ofiarą swojego sukcesu - przyznaje Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike.

Takiej liczby wypożyczeń już na początku sezonu firma nie przewidziała. Niektóre terminale, zwłaszcza te stojące w cieniu, zasilane ekologiczną energią z paneli solarnych, nie wytrzymywały tempa pracy. W akumulatorach brakowało prądu do otwarcia zamków, więc konieczne było zainstalowanie dodatkowych.

- Dość trudny był również "podwójny start" systemu. W zeszłym roku funkcjonował wyłącznie z zamkami szyfrowymi, ze względu na ujednolicenie z systemem bemowskim. W drugim sezonie uruchomiliśmy elektrozamki, co spowodowało, że w 2013 roku powstał tak naprawdę całkowicie nowy system - twierdzi Wojtkiewicz. I dodaje: - Mimo, że mieliśmy już 57 tysięcy użytkowników, wszyscy musieli uczyć się tego od nowa. W tej chwili mamy około 120 tysięcy użytkowników. Widać, że nowo zarejestrowane osoby mają mniejszy problemy, albo w ogóle nie mają. Pomogła między innymi akcja edukacyjna - dodaje.

Statystyki się poprawiają - liczba nieudanych wypożyczeń spadła z 30 procent w kwietniu do 7-10 procent. O tym, że problemów jest mniej, przekonaliśmy się podczas kilkugodzinnego przejazdu z pełnomocnikiem prezydent miasta ds. komunikacji rowerowej. Jednoślady znikały ze stacji, a użytkownicy nie musieli siłować się z wypożyczeniem.

- Osoby, które mają problemy, są bardziej słyszalne od tych, którzy są zadowoleni. Duża infrastruktura w przestrzeni publicznej nigdy nie działa w stu procentach sprawnie - zauważa Łukasz Puchalski.


Wyliczanka problemów

I opowiada, z jakimi jeszcze niespodziankami trzeba było się zmierzyć.

- Wprowadzone do rowerów blokady antykradzieżowe okazały się zbyt czułe. Szarpanie się z elektrozamkiem kończyło się zablokowaniem kolejnych rowerów w stacji - tłumaczy. Koniec końców blokady zostały zdjęte.

Źródłem licznych problemów było też przyzwyczajenie do zamków szyfrowych. Jeśli ktoś najpierw wypożyczał rower, nie wypinając go z elektrozamka, a potem za długo zajmował się zamkiem szyfrowym, stacja automatycznie z powrotem "wpinała" jednoślad.

A problemów z linkami też nie było mało - niektórzy użytkownicy znaleźli bowiem sposób, by zmienić szyfry i "rezerwować" sobie rowery wpięte w stojaki.

Zapinanie rowerów tylko na szyfrowe zamki może też prowadzić do błędów w aplikacjach komórkowych.

– Jeżeli rower jest oddawany na zasadzie deklaracji i zapinany na zamek szyfrowy, to użytkownik przez infolinię lub aplikację podaje, że oddał jednoślad w określonym miejscu, a zdarza się, że zrobił to gdzie indziej. Tak może być na przykład na placu Bankowym, gdzie jest kilka stacji – wyjaśnia Puchalski. – Przez to system może pokazywać, że przy określonym terminalu jest rower, a w rzeczywistości go tam nie ma – dodaje.

Kolejny problem to komunikat "rower serwisowany", który nagminnie uniemożliwia wypożyczenie.

– "Rower serwisowany" to komunikat, w którym mieścić może się kilka problemów – wyjaśnia Puchalski. – Jednoślad, który nie został poprawnie zwrócony, na przykład nie dopięty do elektrozamka, może widnieć w systemie, jako serwisowany. Również operator blokuje rowery, gdy dostaje zgłoszenie, że jest niesprawny. Taki pojazd może wyglądać na sprawny, ale ma na przykład niesprawne hamulce, więc zostaje zablokowany – dodaje.

Można składać reklamacje

Najwięcej nerwów powodowały oczywiście sytuacje, w których wpięcie roweru w stojak nie zapisywało się w systemie, a ten naliczał coraz wyższą opłatę.

- Rower prawidłowo wpięty do elektrozamka powinien potwierdzić zdanie delikatnym piknięciem i włączeniem blokady. W razie wątpliwości, można sprawdzić  to jeszcze na terminalu, zadzwonić do Centrum Kontaktu, sprawdzić na stronie internetowej lub w aplikacji na komórkę - odpowiada Małgorzata Udała, rzeczniczka firmy Nextbike.

I dodaje: - Konsultanci analizują wypożyczenia powyżej 12 h i kontaktują się z ostatnim użytkownikiem. Ustalają, czy rower był tak długo wykorzystywany, czy nastąpił jakiś błąd, a jeśli tak, to na czym polegał. Każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Po wyjaśnieniach, w większości przypadków kara jest anulowana. Ze względu na rozliczenia z miastem i przyjęte procedury, oprócz ustnych wyjaśnień wymagamy też pisemnej reklamacji - tłumaczy.

Niestety, samo przyjmowanie reklamacji może potrwać kilka dni. - W maju zanotowaliśmy 8400 zgłoszeń, około 30 proc. dotyczyło infrastruktury, elektrozamków czy nieudanych wypożyczeń. Pozostałe zgłoszenia to pomoc przy rejestracji, problemy z kontem, niewłaściwe naliczenia, problemy z bieżącym użytkowaniem roweru - wylicza prezes Nextbike. - Liczba zgłoszeń spada - w pierwszej połowie czerwcu wynosiła 2123, czyli ok. 141 zgłoszeń dziennie - dodaje.

Wróci wypożyczanie przez komórkę?

Prezes zapewnia też, że firma pracuje nad aplikacją mobilną dla serwisantów, dzięki której będą mieli ułatwione porozumiewanie się i raportowanie problemów.

- W perspektywie jest zaś pomysł, żeby spiąć elektrozamki z aplikacją telefoniczną - mówi Wojtkiewicz, odnosząc się w ten sposób do uwag, które również zgłaszali czytelnicy tvnwarszawa.pl. Wielu twierdziło, że wypożyczanie za jej pomocą było łatwiejsze. Niestety, przestało działać wraz z wprowadzeniem elektrozamków.

- Elektrozamki mają duże wymagania prądowe. Aplikacja powodowałaby, że wymagania byłyby jeszcze większe. Musimy temu najpierw sprostać - zdradza plany na przyszłość Wojtkiewicz.

Kwestia ceny

Zdaniem miasta, system nie jest idealny, ale ma swoje plusy. Przede wszystkim cenę. Co miesiąc funkcjonowania systemu stolica płaci firmie Nextbike ok. 470 tys. złotych. CZYTAJ WIĘCEJ

- Na rynku są różne systemy, dostarczane przez różnych operatorów. Nas nie stać, by kupić system, który kosztował 8 - 9 razy więcej. Za pieniądze, które płacimy w tej chwili, moglibyśmy mieć system londyński w skali 250 rowerów - zauważa Puchalski.

Lubimy Veturilo mimo wszystko

I choć problemy generuje, to wyraźnie widać, że warszawiacy nie chcą rezygnować, o czym mogą świadczyć wydarzenia z ostatnich dni, które miały miejsce na Saskiej Kępie. Część mieszkańców z okolic skrzyżowania Walecznych z Peszteńską wnioskowało o przesunięcie istniejącej tam stacji.

– Ale nie chcieli, żeby była zlikwidowana, tylko, by poszukać dla niej innej lokalizacji w tym rejonie. Są pełni zrozumienia dla Veturilo, a chodziło o to, że poprzez wypożyczenia i zwroty grupy osób, które zbierają się w tym miejscu, generują hałas, szczególnie nocą - zaznacza Puchalski. - Jest propozycja mieszkańców, aby przesunąć ją przed OPS Saska Kępa - dodaje.

O tym, jak bardzo warszawiacy przyzwyczaili się do Veturilo najlepiej może świadczyć też komentarz jednego z internautów tvnwarszawa.pl.

- Codziennie wypożyczam rowerek w drodze do pracy. Zawsze wszystko sprawnie i bez problemów. Przy zwrocie w terminalu najlepiej poświęcić te 30 sekund i sprawdzić, czy rower został przyjęty. Jeśli po zalogowaniu okazuje się, że nie, to naciskam zwrot i sprawa załatwiona. Na 60 wypożyczeń, jakich już dokonałem, tylko raz miałem sytuację, że terminal nie działał i musiałem zadzwonić na infolinię i potwierdzić zwrot przez telefon - pisze i radzi na forum tvnwarszawa.pl Max.

I kwituje: - Bardzo sobie cenię te rowerki, bo to naprawdę fajny sposób transportu.

INFORMACJE O PROBLEMACH Z MAPKAMI I AWARII, JAKA NAWIEDZIŁA SYSTEM 11 CZERWCA:



ran/roody

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • cudowny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2017 15:57 ~cudowny

    Pojeździłem pojeździłem i też kupiłem sobie x-pulsera. Bardziej teraz jara mnie wypad za miasto czy do lasu na rowerze

  • Latala64

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.09.2017 21:50 ~Latala64

    Uważam, że jednak własny rower jest lepszą opcją. Lubię jeździć rowerem i często wyciągam moja indiankę, nawet jadąc po prostu do pracy. Mieszkam w mieszkaniu i jakoś radzę sobie z miejscem, mam na balkonie specjalny wieszak na rowery więc nikomu on nie zagraca.

  • Rowerzysta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.11.2014 15:40 ~Rowerzysta

    Witam wszystkich....

    Przestrzegam wszystkich użytkowników wypożyczalni Venturilo. Przemyslcie sprawę wykupu ubezpieczenia OC, ponieważ Venturilo za wszelkie szkody ponosi użytkownik roweru. Venturilo jest ubezpieczone jedynie na wypadek gdy przyczyną nieszczęsliwego wypadku lub szkody jest wada roweru. Miałem kolizję z mojej winy i niestety to ja poniosłem wszelkie koszty. na szczęście nikomu się nic nie stało.

  • loki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.10.2013 12:54 ~loki

    przecież to straszna drozyzna, autem jest taniej, skuterem jeszcze taniej. moze dla ludzi z zachodu to smieszne pieniadze ale dla polakow? z ich glodowymi pensjami?

  • greg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.09.2013 19:58 ~greg

    Mapka pokazująca ile rowerów jest na stojach w poszczególnych stacjach jest dostępna pod linkiem:

    http://ekskursja.pl/veturilo

    Może się przydać bo często zdarza się, że na stacji nie ma żadnego roweru.

  • Pan_Marcin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.09.2013 11:20 ~Pan_Marcin

    A czy nie można było kupić systemu odrbinę lepiej pomyślanego? W Paryżu jak jesteś zarejestrowany i masz kartę to podchodzisz do roweru, patrzysz czy dobry i wtedy przykładasz karte do słupka i elektrozamek sie otwiera. Nie trzeba biegać do terminala, stać w kolejkach, zapamiętywać numerów. Ale w Warszawie byłoby to za proste. Może by tak pomyśleć o takiej modyfikacji przez zimę.

  • Meg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.09.2013 14:51 ~Meg

    Ja źle wbiłam numer roweru i jak się zorientowałam, że to nie mój rower na stacji, od razu wcisnęłam ZWROT , po czym następnego dnia dostaję widomość od Veturilo ,że zaginął rower!!Jak ktoś w innym miejscu mógł w niecałą minutę go ukraść? jak? czy był źle oddany ,czy jak? Nie wiem ,ale to dziwne i chore ,że ktoś kradnie rower tak szybko na czujesz konto!

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.09.2013 20:58 ~gość

    Verturilo powinno się zanleść też na Wiatracznej, Gocławku lub gdzieś w Wawrze bo brakuje tu tych rowerów.

  • Leon Z

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.08.2013 12:56 ~Leon Z

    Jacek~Jacek

    dzięki temu systemowi rowerów poruszających się chodnikami jest już sporo, dodając do tego rowery prywatne. Ale czy wszyscy rowerzyści wiedzą że przejscia dla pieszych sa wyłączone z ruchu kołowego? Sadząc z moich obserwacji 99,9% tego nie wie albo nie przestrzega tego przepisu. Mandat za to wynosi o ile się nie mylę 50 zł. To prawdziwe zniwo dla straży miejskiej, może zaczną wreszcie z niego korzystać, uczac przy okazji rowerzystów przepisów drogowych...

    Szanowny Panie, nie tędy droga. Rower na chodniku czy na przejściu nie jest problemem. Problemem jest bezmyślny cham na rowerze. Ja jeżdżę głownie po chodnikach i przejściach ale w sposób absolutnie niekolizyjny dla pieszych. Owszem popełniam wykroczenie, ale wolę zapłacić 50zł niż skończyć w szpitalu rozjechany przez samochód. Uważam, że zakaz poruszania się rowerem po chodniku można wprowadzić, jak się wyznaczy odpowiednią ilość dróg rowerowych. Wbrew pozorom jest to możliwe - w W-wie jest dużo szerokich chodników na których wystarczy pomalować pas i droga gotowa. Ale na chodniku, a nie na jezdni, gdzie rowerzysta jest chroniony od wypadku jedynie warstwa powietrza...

  • Jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.08.2013 08:42 ~Jacek

    dzięki temu systemowi rowerów poruszających się chodnikami jest już sporo, dodając do tego rowery prywatne. Ale czy wszyscy rowerzyści wiedzą że przejscia dla pieszych sa wyłączone z ruchu kołowego? Sadząc z moich obserwacji 99,9% tego nie wie albo nie przestrzega tego przepisu. Mandat za to wynosi o ile się nie mylę 50 zł. To prawdziwe zniwo dla straży miejskiej, może zaczną wreszcie z niego korzystać, uczac przy okazji rowerzystów przepisów drogowych...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »