Informacje

23.01.2018 20:48 film na Kontakt 24

Utknął między rogatkami.
Nie zdążył przed pociągiem

SERWISY:


Samochód dostawczy wjechał na torowisko i nie zdążył z niego zjechać przed zamknięciem rogatek. Stojąc między szynami a szlabanem
czekał aż pociąg przejedzie. Nagranie niebezpiecznej sytuacji otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Do zdarzenia doszło we wtorek na przejeździe w miejscowości Zalesie Górne w powiecie piaseczyńskim. "Bus po otwarciu rogatek wjechał na tory, po czym nagle rogatki znów się zamknęły i nie mógł wyjechać" - napisał Reporter 24 Maciej. Przesłał też film i zdjęcia.

Nagranie zaczyna się w chwili, kiedy na torowisku są już i pociąg, i biały samochód dostawczy. Jego kierowca - po wjechaniu na tory i zamknięciu rogatek - ustawił pojazd równolegle do szyn.

Pociąg przejechał. Na filmie nie widać, aby doszło do zderzenia.

Rogatki otworzyły się, po czym kierowca busa wycofał lekko, ustawiając pojazd przodem do kierunku jazdy i odjechał.

"Powinien wyłamać drąg"

Do sytuacji odniosło się biuro prasowe PKP PLK. "Kierowca który zatrzymał się pomiędzy zamkniętymi rogatkami stwarzał zagrożenie dla siebie, swoich pasażerów, innych kierowców oraz podróżnych, którzy znajdowali się w pociągu. W takiej sytuacji powinien wyłamać drąg i zjechać z przejazdu" - stwierdził Karol Jakubowski.

Podkreślił, że pojazd może wjechać na tory tylko w przypadku całkowitego otwarcia szlabanów i wyłączenia czerwonych świateł.

"Lekceważenie znaków, sygnałów, opuszczonych rogatek to najczęstsze przyczyny wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych" - dodał.

"Narażanie życia wielu ludzi"

W podobnym tonie sytuację komentuje policja. - To na kierowcy samochodu osobowego spoczywa odpowiedzialność za sprawdzenie przejazdu, szczególnie, gdy kierowca wiezie pasażerów. Na przejeździe w Zalesiu Górnym mamy sygnalizację świetlną, jednak i tak należy się upewnić, czy przejazd jest bezpieczny. To narażanie życia wielu ludzi - powiedział Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Pozostaje jeszcze pytanie, czy rogatki mogły się tak szybko otworzyć i znów zamknąć? Mogły. Jak tłumaczy Jakubowski, na szlakach dwutorowych (z jakim mamy do czynienia w Zalesiu) pociągi się mijają, zatem kiedy jeden skład przejechał przez czujniki uruchamiające urządzenia na przejeździe i minął skrzyżowanie, drugi mógł się znaleźć w polu czujników jadąc z przeciwległej strony - a to ponownie uruchamia opuszczanie rogatek.

Na koniec Jakubowski poinformował, że do zarządcy infrastruktury nie wpłynęło żadne zgłoszenie w sprawie sytuacji w Zalesiu.

Nie zdążył uciec, zderzył się z pendolino

Sytuacja z Zalesia przypomina niebezpieczne zdarzenie, do którego doszło pod koniec września w Nowym Dworze Mazowieckim, a przejeździe kolejowym przy ulicy Mieszka I.

Kierowca prowadzący autobus zignorował migające czerwone światło przed torami. W chwili, gdy był na torach, zaczęły opadać szlabany. Autobus nie zdążył opuścić przejazdu. Kilka minut później w tył pojazdu uderzył rozpędzony pociąg pendolino. Nikomu nic się nie stało. Niebezpieczne zdarzenie opisywaliśmy na tvnwarszawa.pl.

Kierowca usłyszał zarzut, a w grudniu prokuratura skierowała wobec niego akt oskarżenia.


kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ATEISTA 666 666

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.01.2018 20:27 ~ATEISTA 666 666

    Bez bata na "kierowców",to dobrze nie będzie.Porządne mandaty za łamanie przepisów sypać,i tyle.Dobrze,że nikomu nic się nie stało.
    Ciekawe,ilu takich "kierowców" wie,że istnieje coś takiego,że nawet,jeśli przejazd kolejowy jest strzeżony,to przed wjazdem na tory,i tak należy się rozejrzeć,czy oby jakiś pociąg nie nadjeżdża.

  • Jurek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 19:55 ~Jurek

    Kamery na wielu przejazdach już są. Wystarczy dodać automat robiący zdjęcie każdemu, kto odważy się przejechać za migające czerwone. Nieuchronna wysyłka mandatu 300 PLN rozwiąże problem. U nas nie da się inaczej.

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 19:20 ~warszawiak



    AMZ~AMZ

    1. Żaden samoczynny przejazd nie zamyka się nagle.
    2. W tym wypadku najpierw przez ok 30 sekund miga czerwone światło, potem zamykają się rogatki zabezpieczające WJAZD na przejazd, a następnie WYJAZD.
    3. To wystarczający czas aby zdążyć się zatrzymać, albo zjechać z przejazdu.
    4. Jeśli pociąg przejechał, a nadjeżdża skład z przeciwnego kierunku, choć rogatki mogą się otworzyć po przejeździe pierwszego pociągu, NIE WYŁĄCZY SIĘ czerwone światło (bo już jest w fazie "ostrzegania" przed zamknięciem rogatek dla następnego składu - a dopóki światła czerwone migają NIE WOLNO wjechać na przejazd.

    Ot, cała filozofia. Wystarczy znać przepisy ruchu drogowego. I myśleć od czasu do czasu.
    minipudzianek~minipudzianek

    Bingo!
    Stryj~Stryj

    Żadne bingo, ja nie znam i podejrzewam że wielu kierowców jak działa ta automatyka. Widząc podnoszący się szlaban co mam pomyśleć, droga wolna. Automatyka ma tak działać że robi pewną zwłokę w podnoszeniu zapór szczególnie na takich przejazdach. I wtedy będzie bingo.

    Kierowca nie musi wiedzieć jak działa automatyka, tylko znać przepisy. Jak ktoś nie zna, to nie powinien mieć prawa jazdy. Koniec kropka.

    Par. 98 pkt 5 Rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałach drogowych wydanego na podstawie art. 7 ust. 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowym:
    "Sygnał czerwony migający lub dwa na przemian migające sygnały czerwone oznaczają zakaz wjazdu za sygnalizator lub inne urządzenie nadające te sygnały."

  • molek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 19:13 ~molek

    kaz~kaz

    Przejazd w Zalesiu po remoncie ma ograniczoną, moim zdaniem, widoczność przez wyznaczone rurami o sporej średnicy ciągi piesze. Jest ich tyle że rury te skutecznie ograniczają widoczność na lewo i na prawo przy przejeździe dla samochodów osobowych, zwłaszcza od strony wjazdu (lasu)do Zalesia. W samochodzie osobowym siedzi się nisko, stwarza to zagrożenie. Może da się coś z tym zrobić, póki nie jest za późno?




    Na przejeździe jest ograniczona widoczność sygnalizatorów? Ciekawe.

  • Stryj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 16:43 ~Stryj


    AMZ~AMZ

    1. Żaden samoczynny przejazd nie zamyka się nagle.
    2. W tym wypadku najpierw przez ok 30 sekund miga czerwone światło, potem zamykają się rogatki zabezpieczające WJAZD na przejazd, a następnie WYJAZD.
    3. To wystarczający czas aby zdążyć się zatrzymać, albo zjechać z przejazdu.
    4. Jeśli pociąg przejechał, a nadjeżdża skład z przeciwnego kierunku, choć rogatki mogą się otworzyć po przejeździe pierwszego pociągu, NIE WYŁĄCZY SIĘ czerwone światło (bo już jest w fazie "ostrzegania" przed zamknięciem rogatek dla następnego składu - a dopóki światła czerwone migają NIE WOLNO wjechać na przejazd.

    Ot, cała filozofia. Wystarczy znać przepisy ruchu drogowego. I myśleć od czasu do czasu.
    minipudzianek~minipudzianek

    Bingo!

    Żadne bingo, ja nie znam i podejrzewam że wielu kierowców jak działa ta automatyka. Widząc podnoszący się szlaban co mam pomyśleć, droga wolna. Automatyka ma tak działać że robi pewną zwłokę w podnoszeniu zapór szczególnie na takich przejazdach. I wtedy będzie bingo.

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 12:06 ~aaa


    aaa~aaa

    Jeżeli rogatki się otworzyły i nagle zamknęły to chyba nie jest wina kierowcy. Poza tym mamy 21 wiek i zainstalowanie czujników wyzwalajacych sygnał radio-stop gdy na przejeździe znajduje się przeszkoda przy zamknietych rogatkach to nie jest wielkie wyzwanie ? Ale PKP mentalnie jest jeszcze w erze pary.
    kubatkubat

    Czyli w/g ciebie, trzeba zatrzymać wszystkie pociągi na szlaku bo jakiś bęcwał postanowił "przeskoczyć".

    Tak. Żeby uniknąć katastrofy i wielu ofiar gdy pociąg się wykolei. A bęcwała obciążyć kosztami zwrotu biletów to się nauczy.

  • kubat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 11:15 kubat

    aaa~aaa

    Jeżeli rogatki się otworzyły i nagle zamknęły to chyba nie jest wina kierowcy. Poza tym mamy 21 wiek i zainstalowanie czujników wyzwalajacych sygnał radio-stop gdy na przejeździe znajduje się przeszkoda przy zamknietych rogatkach to nie jest wielkie wyzwanie ? Ale PKP mentalnie jest jeszcze w erze pary.

    Czyli w/g ciebie, trzeba zatrzymać wszystkie pociągi na szlaku bo jakiś bęcwał postanowił "przeskoczyć".

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 09:52 ~minipudzianek

    AMZ~AMZ

    1. Żaden samoczynny przejazd nie zamyka się nagle.
    2. W tym wypadku najpierw przez ok 30 sekund miga czerwone światło, potem zamykają się rogatki zabezpieczające WJAZD na przejazd, a następnie WYJAZD.
    3. To wystarczający czas aby zdążyć się zatrzymać, albo zjechać z przejazdu.
    4. Jeśli pociąg przejechał, a nadjeżdża skład z przeciwnego kierunku, choć rogatki mogą się otworzyć po przejeździe pierwszego pociągu, NIE WYŁĄCZY SIĘ czerwone światło (bo już jest w fazie "ostrzegania" przed zamknięciem rogatek dla następnego składu - a dopóki światła czerwone migają NIE WOLNO wjechać na przejazd.

    Ot, cała filozofia. Wystarczy znać przepisy ruchu drogowego. I myśleć od czasu do czasu.

    Bingo!

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 09:50 ~minipudzianek

    kierowca~kierowca

    "Bus po otwarciu rogatek wjechał na tory, po czym nagle rogatki znów się zamknęły i nie mógł wyjechać" - napisał Reporter 24 Mac



    To pan pnie rzeczniku z PKP odpowiadacie za te sytuacje, skąd mógl przewidziec kierowca ze zaraz zamkna rogatki. Trzeba było zamknac rogatki z obu stron jak było za PRL. To wina PKP ze stworzyło taka sytuację i zagrozenie w ruchu lądowym. To PKP powinna byc pociągnieta do odpowiedzialności za stworzenie zagrożenia bezpieczenstwa zarówno dla kierowcy jaki i pasazerow pociągu. Jesli pociągi z dwoch stron w krotkim czasie nadjezdzaja jak czesto jest w Rembertowie, to obie rogatki są zamknięte. Panami z PKP powinien zając sie prokurator i policja.

    Niestety kolego - nie masz racji. To nie wina PKP, lecz ewidentna wina kierowcy busa. Automatyka działa tak: pociąg mija czujnik, na przejeździe zapalają się czerwone światła, co oznacza - ZAKAZ WJAZDU, kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund później opadają szlabany. Pociąg mija czujnik za szlabanami, te się otwierają, ale jeszcze przez jakiś czas migają czerwone światła, co ponownie oznacza - ZAKAZ WJAZDU. Dopiero, gdy przestaną migać, można wjechać. Gdy następny pociąg minie czujnik, ponownie migają światła, dopiero opada szlaban.
    Tu za pewne było tak: pociąg opuścił peron, minął czujniki, podniosły się szlabany, czerwone światła dalej migały. Zanim przestały migać, kolejny pociąg minął czujnik, za chwili szlabany opadły. Kierowca nie miał prawa wjechać na przejazd, to On powinien zostać ukarany, nie PKP.

    Oczywiście zakładamy, że automatyka działa poprawnie, bo jeśli to nie to oczywiście inna bajka.

  • ech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.01.2018 09:14 ~ech

    aaa~aaa

    Jeżeli rogatki się otworzyły i nagle zamknęły to chyba nie jest wina kierowcy.

    Jezeli rogatki sie otworzyly ale sygnaly swietlne NIE PRZESTALY SWIECIC to JEST wina kierowcy.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Czasami samochody się psują i odmawiają posłuszeństwa - wiadomo. Najczęściej zepsute auta się naprawia i znowu można nimi jeździć. Niekiedy zdarza się,... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »