Informacje

17.05.2012 18:47 ARCHITEKT KONTRATAKUJE

"Urzędnicy mocniejsi niż politycy". Jak SZRM pogrzebał MSN

SERWISY:


To Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta jest winien porażki planu budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej - to główny wniosek płynący z konferencji prasowej Christiana Kereza i jego współpracowników.

- Przez dwa lata nie wypowiadałem się publicznie na osobistą prośbę wiceprezydenta Wojciechowicza - rozpoczął konferencję prasową szwajcarski architekt Christian Kerez. - Moim celem nie są obrona czy oskarżenia. Chcę wyjaśnić, co działo się przez te dwa lata i jak przebiegała współpraca między mną a biurokratami - zapowiedział.

Jak dodał, społeczeństwo ma prawo wiedzieć, jak wykorzystywane są publiczne pieniądze.

"Katastrofalna współpraca"

- Współpraca ze SZRM od początku przebiegała katastrofalnie - ocenił architekt. Tłumaczył, że proces projektowania wymaga sprawnej współpracy urzędników i architektów, tymczasem jego biuro tygodniami czekało na odpowiedzi na przedstawiane propozycje.

Kerez - punkt po punkcie - odpierał zarzuty ratusza dotyczące m.in. zbyt niskiej sali prób w teatrze, który miał się znaleźć w budynku ("w miejscu, które wyznaczyli urzędnicy, była to jedyna możliwa wysokość. Zaproponowaliśmy inną lokalizację"), zbyt dużej wysokości całego budynku ("chodziło o jedną, niewidoczną z ulicy belkę"). - Dlaczego dawno rozwiązane problemy są wymieniane jako uniemożliwiające budowę? A może są jednak inne? - pytał Szwajcar.

Poruszył też sporną kwestią otoczenia muzeum. Choć międzynarodowy konkurs sprzed ponad 5 lat obejmował wyłącznie budynek, ratusz zażądał później opracowania projektu instalacji wychodzących poza obręb działki. - Mimo, że wykraczało to poza nasze obowiązki, zrobiliśmy to - podkreślił Kerez.

"Chcieliśmy zapłacić kary"

Podtrzymał też opinię, że niemożliwe jest uzyskanie pozwolenia na budowę, jeśli inwestor nie jest właścicielem działki, na której ma być prowadzona inwestycja. W ocenie Szwajcara, opóźnienie inwestycji nie jest skutkiem opieszałości jego zespołu, lecz strategicznej decyzji miasta, że najpierw musi powstać druga linia metra.

- Projekt nigdy nie otrzymałby pozwolenia na budowę bez własności. Dlatego właśnie chcieliśmy przesunąć termin, żeby miasto mogło uporządkować tę kwestię - tłumaczył.

- Zgłosiliśmy nawet gotowość zapłacenia kar i kontynuacji prac, pod warunkiem zmiany harmonogramów budowy i płatności. Wiosną 2011 ta oferta został odrzucona. To nieprawda, że domagałem się wyższego wynagrodzenia - dementował szwajcarski architekt.

"Urzędnicy mocniejsi niż politycy"

Konferencję zdominowała jednak rola Stołecznego Zarząd Rozbudowy Miasta, który jest inwestorem zastępczym (w imieniu miasta realizuje inwestycję). Według uczestników konferencji to jednostka kierowana przez Pawła Barańskiego ostatecznie pogrzebała projekt. - Spotkania z wiceprezydentem Jackiem Wojciechowiczem były pozytywne, ale każde spotkanie z SZRM sprawiało, że wracaliśmy do punktu wyjścia - stwierdził Krzysztof Wojtkowiak z firmy z HL Technik, który pod koniec 2010 roku dołączył do zespołu Kereza. - Dobra wola Wojciechowicza nie wystarczyła, jego urzędnicy mówili " niet" . Kontrakt został zniweczony - dodał.

Co ciekawe, architekt nie krytykował prezydent Warszawy, która w ostatnim czasie nie szczędziła mu gorzkich słów. - Hanna Gronkiewicz-Waltz opowiedziała się za projektem (w 2009 roku - przyp. red.), wbrew wątpliwościom zgłaszanym przez SZRM - przypomniał.

- Urzędnicy chcieli za wszelką cenę udowodnić, że są mocniejsi niż politycy. I udowodnili - podsumował Wojtkowiak. W jego ocenia jest szansa na uratowanie projektu, ale pod warunkiem, że ktoś inny niż SZRM zostanie inwestorem zastępczym.

Kolejny konkurs?

Wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie co dalej z projektem Kereza. Ratusz rozważa scenariusz, w którym przejmuje prawa autorskie i ogłasza przetarg na dokończenie projektu. W zamian za to, ratusz miałby zrezygnować z części roszczeń finansowych wobec architekta  (kar umownych i już wypłaconego wynagrodzenia, które chce odzyskać).

- Oświadczenie o odstąpieniu od umowy oznacza rezygnację z praw autorskich do projektu - przekonywał w czwartek Wojtkowiak. Christian Kerez był w tej kwestii bardziej ostrożny: - Sprawa praw autorskich podlega negocjacji - stwierdził.

O sytuacji wokół MSN dyskutować mają dziś radni. Ostatni punkt w porządku obrad to informacja na temat zerwania umowy. Ma ją przedstawić Paweł Barański.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • grzegorz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2012 01:22 ~grzegorz

    ja za to pozdrawiam wszstkich, którzy choć trochę znają się na rzeczy i temacie i nie wypisują takich głupot jak większość tych, którzy popierają Kereza i mu wierzą bezwarunkowo. Skokokoko;-)

  • grzegorz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.05.2012 01:18 ~grzegorz

    tu grzegorz, tak się składa że nie jestem urzędnikiem. Niegdy też nie przcowałem w urzędzie ale nie mówię nie;-)

  • Szary Franek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 21:23 ~Szary Franek

    do@antefix
    Skończ kolego jakąś uczelnię bliską Wydziałowi Architektury Politechniki, albo Akademii Sztuk Pięknych, a później się wypowiadaj. Tak się składa, że ja, Szary Franek jestem praktykiem, a nie akademickim teoretykiem, choć z wcześniejszym doświadczeniem akademickim także. Z tej praktyki wynika wiedza na temat oświetlenia obiektów muzealnych i ekspozycji sztuki nowoczesnej. W sposób zrozumiały dla rodziny Naczelnych opisałem sposób oświetlania obiektów muzealnych. Skoro Twoje Plemię niż obecne w UE, wywodzi się z innej gałęzi , wypada tylko współczuć. Wróćcie do Homo Sapiens, póki czas.
    A tak na marginesie. Po twojej, antefix wypowiedzi widać, że "oj, za rok matura". Życzę powodzenia, choć nie stawiam na wynik.

  • Szary Franek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 21:12 ~Szary Franek

    do@antefix
    Skończ kolego jakąś uczelnię bliską Wydziałowi Architektury Politechniki, albo Akademii Sztuk Pięknych, a później się wypowiadaj. Tak się składa, że ja, Szary Franek jestem praktykiem, a nie akademickim teoretykiem, choć z wcześniejszym doświadczeniem akademickim także. Z tej praktyki wynika wiedza na temat oświetlenia obiektów muzealnych i ekspozycji sztuki nowoczesnej. W sposób zrozumiały dla rodziny Naczelnych opisałem sposób oświetlania obiektów muzealnych. Skoro Twoje Plemię niż obecne w UE, wywodzi się z innej gałęzi , wypada tylko współczuć. Wróćcie do Homo Sapiens, póki czas.
    A tak na marginesie. Po twojej, antefix wypowiedzi widać, że "oj, za rok matura". Życzę powodzenia, choć nie stawiam na wynik.

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 20:55 ~aaa

    Pozdrawiam urzędników piszących tutaj komentarze i to w godzinach pracy :)

  • Tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 18:07 ~Tomek

    Dzięki bogu, że to nie wypaliło... Mam nadzieję, że ten poroniony pomysł muzeum w niskim budynku w takim punkcie upadnie na dobre...

  • dodaj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 16:17 ~dodaj

    Pozdrawiamy pracowników SZRM! Po godzinach moglibyście dorabiać prowadząc kursy czarnego PR!

  • grzegorz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 14:21 ~grzegorz

    Czy nie rozumiecie, że do projektowania nie jest nikomu potrzebna własność gruntowa. W przeciwieństwie do budowania. Przecież inwestor i miasto mówiło, że wydało Kerezowi oświadczenie o dysponowaniu terenem. Ten dokument jest wystarczający w tym momencie w jakim był projektant. Martwić się by mogło w chwili budowy ale do tego czasu planowało już rozwiązać sprawy gruntowe. Pewnie by się tak stało, tyle że Kerez wstrzymał projektowanie i w dodatku miał kolejne żadania finansowe. Do tego aby powstał projekt Muzeum wystarczyło poprostu projektować a nie ciągle negocjować.

  • Ando

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 14:14 ~Ando

    Zarówno miasto, Pani Prezydent HGW jak i SZRM podchodzili do tego projektu z dużym zaangażowaniem i determinacją. Projekt był prowadzony od 2008 roku w którym to została podpisana umowa z Kerezem. Rok była negocjowana i opiewała na 27 mln zł. Od tego czasu jak można było się zorientować z prasy projektant był traktowany przez Urzędników jak "jajko". Dowodem na to jest dawanie kolejnych szans i czasu projektantowi na poprawienie projektu. Dłużej już nie było sensu czekać projektan widocznie nie chciał dokończyć swojej pracy, nie chciał wynagrodzenia w końcu nie chciał by Muzeum powstało!

  • jaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2012 14:11 ~jaro

    marek~marek

    Panie Kerez, naciagnal pan miasto warszawa na 27000000 zl nie konczac projektu,to, czy grunty pod muzeum byly, sa wykupione czy nie,, TO NIE PANA SPRAWA!! Pan podobno jestes architektem i pana zadaniem bylo oddac projekt za ktory zainkasowal pan wielka kase!! A dzis czujac przegrana w sadzie, zwoluje pan niemal codziennie
    konferencje prasowe, liczac na uleglosc prezydent Warszawy.Idz pan do ...Wracaj skad przyszedles. Pana zla slawa juz sie rozlala po Europie.

    A Ty to na pewno jak się domawiali i podpisywali umowy im świecę trzymałeś.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »