Informacje

26.01.2017 16:05 interweniuje ratusz i policja

Ursynów zmienił budżet
partycypacyjny w farsę

SERWISY:

Nie umilkły jeszcze echa awantur o projekty z 2016 roku, a na Ursynowie już szykuje się kolejny odcinek. Miejscowi urzędnicy albo nie radzą sobie z budżetem partycypacyjnym, albo celowo go sabotują. Potrzebna okazała się kontrola z ratusza, a nawet... postępowanie policji.

Czy warszawski budżet partycypacyjny jest sukcesem, to kwestia sporna - jedni go chwalą, bo czują realny wpływ na swoje otoczenie. Inni uważają za fanaberię. A jeszcze inni widzą pole do poprawy, choćby dlatego, że wciąż zbyt wiele zależy od widzimisię urzędników. Ale u progu czwartej edycji z całą pewnością można stwierdzić, że nigdzie nie sprawia on tyle problemów, co na Ursynowie.

Co rok, to problem

W pierwszej edycji, w 2014 roku, całą pulę – trzy mln złotych - zgarnął projekt stworzenia ośrodka dla osób niepełnosprawnych. Jego pomysłodawcy podejrzewani byli o nieuczciwe zbieranie podpisów poparcia dla inwestycji, a dzielnicowa radna Ewa Cygańska (Nasz Ursynów) o lobbowanie w urzędzie dzielnicy i przepuszczenie projektu przez sito weryfikacji.

Choć zgodnie z regułami, projekt powinien być zrealizowany w tym samym roku, ośrodek nie powstał do dziś. Przy jego weryfikacji urzędnicy "przegapili" fakt, że w tym miejscu nie ma drogi dojazdowej. Dzielnica musi dołożyć do jej budowy z własnej kieszeni. Tu również nie obyło się bez awantury. Poszło o to, że dzielnica na siłę forsowała wycinkę drzew pod budowę dwupasmówki, która będzie... kończy się ślepo po 150 metrach.

W drugiej edycji mieszkańcy opowiedzieli się za uspokojeniem ruchu na ulicy Stryjeńskich. Choć kawałek dalej droga i tak się zwęża, pomysł uspokojenia ruchu wywołał tak gwałtowne protesty, że ekipa Roberta Kempy wycofała się z niego rakiem, tłumacząc to budową obwodnicy.

Kolejny rok i kolejny problem. Zwężenie ulicy Bartóka. Mieszkańcy nie chcą pasów rowerowych w tym miejscu, głośno protestują, a dzielnica zaprasza ich na spacer. Wciąż nie wiadomo, jak problem zostanie rozwiązany.

Ursynów zasłynął też serią projektów absurdalnych: między innymi pojawił się pomysł szkolenia dla mieszkańców, jak przeżyć, kiedy upadnie ZUS, kurs obsługi broni maszynowej czy – już w tym roku- likwidacja komunikacji miejskiej.

Zgłaszają antyprojekty

W żadnej innej dzielnicy budżet partycypacyjny nie wywołał takich emocji, a jego efekty nigdzie nie były tak mizerne. Po sytuacji ze Stryjeńskich wydawało się jasne, że cały pomysł wymaga poprawy. Choćby przez wprowadzenie głosowania przeciw projektom. Było jasne, że w przeciwnym razie ktoś w końcu wpadnie na pomysł, by w jednej edycji zgłosić projekt polegający na cofnięciu tego, co stało się w poprzedniej.

I tak właśnie stało się w tym roku. Na tegorocznej liście jest projekt zakładający... poszerzenia Cynamonowej (zwężonej w 2015 roku). Jest też petycja dotycząca "wstrzymania wszystkich projektów zwężania ulic w dzielnicy".

Na tym nie koniec problemów. Są podejrzenia, że jeden z projektodawców – fałszował podpisy. – Obiekcje dotyczyły jednego z projektodawców. Sprawę zgłosiliśmy na policję – zaznacza Robert Kempa, burmistrz dzielnicy.

Nic więc dziwnego, że sprawie przygląda się miasto. Wcześniej apelowali o to ursynowscy aktywiści. Miejscy urzędnicy przyglądają się weryfikacji oraz temu, w jaki sposób dzielnica komunikowała się z mieszkańcami i projektodawcami. Szczególną uwagę zwrócą na projekt zwężenia ul. Stryjeńskich. - Kontrola odbywa się nie w urzędzie dzielnicy, ale też w Zarządzie Dróg Miejskich, który weryfikował projekt oraz w biurze miejskiego inżyniera ruchu - mówi burmistrz.

Zapewnia jednak, że dzielnica o projektach mieszkańcom informowała. – Do każdej skrzynki trafiła informacja o tym, na jakie projekty możemy głosować. Zamieszczaliśmy informacje w prasie lokalnej, rozwieszaliśmy plakaty – zapewnia.

Niech decyduje urzędnik

To najwyraźniej nie wystarczyło. Ale burmistrz nie czuje się odpowiedzialny z i ma gotowe rozwiązanie, które zdejmie mu z głowy problem. – Moim zdaniem, co potwierdzają protesty społeczne, z projektów drogowych należy zrezygnować – mówi.

Idea partycypacji mieszkańców do Roberta Kempy nie przemawia - jego zdaniem sprawę powinien rozstrzygnąć... urzędnik. - W sprawę należy zaangażować inżyniera ruchu. Bo to on decyduje jakie rozwiązania są najlepsze dla warszawiaków. Często jest tak, że mieszkańcy zgłoszą projekt, urzędnicy zweryfikują go pozytywnie, a  później dzielnica musi dokładać pieniądze, bo inżynier wprowadza zmiany – przekonuje burmistrz.

Sam w sprawie budżetu obywatelskiego nie ma sobie nic do zarzucenia. Przypomina, że zwracał się do miasta, aby wprowadzić głosowanie na "nie", ale ten postulat został przez urzędników odrzucony.

Centrum Komunikacji Społecznej twierdzi, że problemem może być brak rozmowy z ursynowianami. – Oferujemy pomoc w dialogu z mieszkańcami, organizację konsultacji społecznych – mówi dyrektor Mikołajewski.

Zaznacza też, że rezygnacja z projektów nie byłaby zgodna z ideą przedsięwzięcia. – To mieszkańcy mają decydować – twierdzi. Odnosi się również do pomysłu ponownego poszerzenia ul. Cynamonowej. - Projekt prawdopodobnie będzie zweryfikowany negatywnie. Nie spełniałby idei gospodarności, nie można na coś wydać pieniędzy, a później to niszczyć  – twierdzi.

Chcą konsultacji

Sytuację na Ursynowie najlepiej podsumowali sami mieszkańcy, którzy ze środków budżetu obywatelskiego chcą zapłacić za… profesjonalne konsultacje społeczne.

"Prezentowanie przez różne grupy mieszkańców odmiennych, często sprzecznych wizji rozwoju, prowadziło do powstawania konfliktów społecznych i napięć. Każda z grup powoływała się przy tym na szerokie poparcie dla prezentowanej wizji. Z tego względu konieczne i zasadne wydaje się przeprowadzenie profesjonalnych konsultacji społecznych, które pozwolą zbadać faktyczne zdanie mieszkańców Ursynowa oraz wypracować spójną i kompromisową wizję rozwoju" – pisze w swoim wniosku Antoni Pomianowski, aktywista z Inicjatywy Mieszkańców Ursynowa.

Klaudia Ziółkowska/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • niePISmienny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.02.2017 09:17 ~niePISmienny

    Zwężanie ulic to dywersja i nie wierzę, że ktokolwiek mieszkający na Ursynowie był autorem tego pomysłu. Cynamonowa poruszam się od wielu lat praktycznie codziennie - nowa ścieżką, zaczynającą się nigdzie i kończąca się nigdzie NIKT nie jeździ, co zresztą nie dziwi, bo byłoby to nader niebezpieczne. Pas do parkowania jest tak wąski, ze otwierając drzwi kierowca tamuje ew. ruch na ścieżce rowerowej a samochody dostawcze nie mieszczą się w ogóle. Rowerzysta z łatwością rozbiłby sobie głowę np. o lusterko dostawczaka. Jednocześnie - wzdłuż całek Cynamonowej są szerokie na kilka metrów chodniki, na których z łatwością (i małym kosztem) możnaby wytyczyć ścieżke rowerowa...

  • Albor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2017 13:29 Albor

    Moim zdaniem Pileckiego należałoby przedłużyć aż do Wełnianej (a może cienką nitką do Wilczego Dołu) razem z odnogą do Belgradzkiej. To byłoby przyszłościowe i pozwalałoby odciążyć Stryjeńskich. Górkę Kazurkę można obejść i pozostawić, choć na pewno zmieniłby się charakter otoczenia w tym rejonie.
    Ja mieszkam na Kabatach i wiem dobrze jakie problemy komunikacyjne są na styku ulic Płaskowickiej i Stryjeńskich.
    Bezsensowne ronda Pileckiego/Płaskowickiej/Stryjeńskich nie zdają egzaminu tamując ruch.
    Przedłużenie Pileckiego byłoby dużym udrożnieniem dla ruchu.

    ZERO ZWĘŻANIA ULIC!
    ŚCIEŻKI ROWEROWE TAK, ALE POZA JEZDNIAMI dla obopólnego bezpieczeństwa

  • geniuś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 21:36 ~geniuś



    damia11n~damia11n

    Ursynów posiada 3 główne osie północ-południe: Rosoła, KEN i Stryjeńskich. Próba przerobienia jednej z nich na drogę osiedlową jest poronionym pomysłem. Trzeba zwrócić uwagę że Ursynów to ponad 130 tys mieszkańców. Ponadto Stryjeńskich będzie, po wybudowaniu POW, jednym z najkrótszych dojazdów dla mieszkańców osiedli południowych do węzła Ursynów-Zachód. Zamiana tej ulicy na wąską drogę osiedlową to brak myślenia przyszłościowego. Ponadto uważam , że należy rozważyć budowę przedłużenia Belgradzkiej do Pileckiego. To znakomicie rozładowałoby ruch na Płaskowickiej od Pileckiego do Stryjeńskich. I taka droga szer ok 6 m powinna powstać już wiele lat temu. Ale Kazry protestują ile wlezie. A im gęstsza sieć mniejszych uliczek tym mniejsze korki i płynniejszy ruch. To jest miasto.
    qwerty~qwerty


    Amen. Każdy radny Ursynowa powinien to sobie wydrukować i nakleić nad biurkiem, albo wykuć na blachę.

    lupus71~lupus71

    OTÓŻ TO. Nie zwężać ulice, nie budować pojedyncze dwupasmówki a wiele w miarę równolegle prowadzących ruch ulic. To niezbędne dla Ursynowa i niezbędne dla całego miasta - także dla Pragi i Grochowa, Białołęki, Włoch

    Czyli zwężać ulice i wyburzać bloki pod nowe?
    Niezły jesteś :)))

  • Marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 21:34 ~Marek



    miodzio~miodzio

    mieszkam na Cynamonowej i mi się to zwężenie spodobało, najpierw byłem przeciw; MINUSEM jest to, że jest trochę mniej miejsc do parkowania. PLUSY: auta jeżdżą wolniej (wypadki są mniej groźne; jest ciszej w mieszkaniu i między blokami bo mniej szumu od kół samochodów); jest miejsce dla rowerzystów (co ważne zmiany przepowadzane i konsultowane ze specjalistami z tej dziedziny- śieżki są bezpieczniejsze niż zwykle, bo auta mogą parkować tylkoo równologle); przejścia dla pieszych są nowocześniejsze i jest przy nich większa widoczność; czuję się lepiej bo taka organizacja ruchu oddaje przestrzeń mieszkańcom, zabiera samochodom (w końcu to nie mają być szerokie arterie, a osiedlowe drogi). Wniosek: to decyzja trudna, odważna (bo widać, że część ludzi to opluwa), ale jestem zadowolony, że tą decyzję podjęto i mam nadzieję, że mieszkańcy do niej dojrzeją; pozdrawiam - jeśli mnie będziecie krytykować to proszę o wypowiedzi logiczne, sensowne i na poziomie
    miodzio~miodzio

    To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, urzędnik drugiej klasy.
    miodzio~miodzio

    to mówił mądraliński siedzący za kompem...zbijać się tylko potrafisz...mam swoją firmę i zarobki o jakich tylko marzysz :) nudę odwalam tylko czasami


    Ależ nie wątpiliśmy ani minuty, że kasy masz jak lodu. Jeśli realizujesz się słomiane inwestycje, z tego "budżetu" które tu tak lobbujesz :)

    A jaka branża konkretnie? Ścieżki rowerowe? Donice czy Malowanie pasów?

  • miodzio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 18:42 ~miodzio


    miodzio~miodzio

    mieszkam na Cynamonowej i mi się to zwężenie spodobało, najpierw byłem przeciw; MINUSEM jest to, że jest trochę mniej miejsc do parkowania. PLUSY: auta jeżdżą wolniej (wypadki są mniej groźne; jest ciszej w mieszkaniu i między blokami bo mniej szumu od kół samochodów); jest miejsce dla rowerzystów (co ważne zmiany przepowadzane i konsultowane ze specjalistami z tej dziedziny- śieżki są bezpieczniejsze niż zwykle, bo auta mogą parkować tylkoo równologle); przejścia dla pieszych są nowocześniejsze i jest przy nich większa widoczność; czuję się lepiej bo taka organizacja ruchu oddaje przestrzeń mieszkańcom, zabiera samochodom (w końcu to nie mają być szerokie arterie, a osiedlowe drogi). Wniosek: to decyzja trudna, odważna (bo widać, że część ludzi to opluwa), ale jestem zadowolony, że tą decyzję podjęto i mam nadzieję, że mieszkańcy do niej dojrzeją; pozdrawiam - jeśli mnie będziecie krytykować to proszę o wypowiedzi logiczne, sensowne i na poziomie
    miodzio~miodzio

    To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, urzędnik drugiej klasy.

    to mówił mądraliński siedzący za kompem...zbijać się tylko potrafisz...mam swoją firmę i zarobki o jakich tylko marzysz :) nudę odwalam tylko czasami

  • wiokoniku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 17:19 ~wiokoniku

    Ursynów to takie warszawskie slumsy dla robotników biurowych z całej Polski (co 3-cie auto na Ursynowie ma rejestrację pozawarszawską). Przyjezdnych nie interesuje ta dzielnica. To dla nich sypialnia skąd jadą do Centrum lub na Służew do swoich biurek. Budżet Partycypacyjny ich nie interesuje.

  • lupus71

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 17:18 ~lupus71


    damia11n~damia11n

    Ursynów posiada 3 główne osie północ-południe: Rosoła, KEN i Stryjeńskich. Próba przerobienia jednej z nich na drogę osiedlową jest poronionym pomysłem. Trzeba zwrócić uwagę że Ursynów to ponad 130 tys mieszkańców. Ponadto Stryjeńskich będzie, po wybudowaniu POW, jednym z najkrótszych dojazdów dla mieszkańców osiedli południowych do węzła Ursynów-Zachód. Zamiana tej ulicy na wąską drogę osiedlową to brak myślenia przyszłościowego. Ponadto uważam , że należy rozważyć budowę przedłużenia Belgradzkiej do Pileckiego. To znakomicie rozładowałoby ruch na Płaskowickiej od Pileckiego do Stryjeńskich. I taka droga szer ok 6 m powinna powstać już wiele lat temu. Ale Kazry protestują ile wlezie. A im gęstsza sieć mniejszych uliczek tym mniejsze korki i płynniejszy ruch. To jest miasto.
    qwerty~qwerty


    Amen. Każdy radny Ursynowa powinien to sobie wydrukować i nakleić nad biurkiem, albo wykuć na blachę.


    OTÓŻ TO. Nie zwężać ulice, nie budować pojedyncze dwupasmówki a wiele w miarę równolegle prowadzących ruch ulic. To niezbędne dla Ursynowa i niezbędne dla całego miasta - także dla Pragi i Grochowa, Białołęki, Włoch

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 13:45 ~qwerty

    damia11n~damia11n

    Ursynów posiada 3 główne osie północ-południe: Rosoła, KEN i Stryjeńskich. Próba przerobienia jednej z nich na drogę osiedlową jest poronionym pomysłem. Trzeba zwrócić uwagę że Ursynów to ponad 130 tys mieszkańców. Ponadto Stryjeńskich będzie, po wybudowaniu POW, jednym z najkrótszych dojazdów dla mieszkańców osiedli południowych do węzła Ursynów-Zachód. Zamiana tej ulicy na wąską drogę osiedlową to brak myślenia przyszłościowego. Ponadto uważam , że należy rozważyć budowę przedłużenia Belgradzkiej do Pileckiego. To znakomicie rozładowałoby ruch na Płaskowickiej od Pileckiego do Stryjeńskich. I taka droga szer ok 6 m powinna powstać już wiele lat temu. Ale Kazry protestują ile wlezie. A im gęstsza sieć mniejszych uliczek tym mniejsze korki i płynniejszy ruch. To jest miasto.


    Amen. Każdy radny Ursynowa powinien to sobie wydrukować i nakleić nad biurkiem, albo wykuć na blachę.

  • biznes mafii

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 13:14 ~biznes mafii

    qwerty~qwerty

    W ramach przyszłorocznego BP osobiscie zgłoszę pomysł zwężenia ulicy wiertniczej z trzech pasó do jednego, z budową pasów rowerowycyh, miejsc parkingowych na ulicy, do tego progi i dodatkowe światła, oraz strefa T30. Co prawda nie mieszkam przy tej ulicy, ale co z tego.
    To tak w ramach poprawy bezpieczeństwa dla pracowników TVN oraz okolicznych mieszkanców. Wiertnicza jest zdecydowanie zbyt niebezpieczną ulicą. Tendencje światowe są takie, ze ulice się zwęża, bierzmy przyklad z Berlina i Ursynowa.
    I mam nadzieję, ze jak już sie tam całkiem zatkacie, to wtedy sobie redaktorze przemyślisz, co to znaczy zwężenie ulicy Stryjeńskich, którą w ciągu godziny przejeżdża blisko 1200 aut, a to jest liczba zblizona do tego co na KENie, który jest jedną z najbardziej zatłoczonych ulic w mieście. Nie pozdrawiam.


    Taki projekt z radością poprę :)

  • break

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.01.2017 12:52 ~break

    qwerty~qwerty

    W ramach przyszłorocznego BP osobiscie zgłoszę pomysł zwężenia ulicy wiertniczej z trzech pasó do jednego, z budową pasów rowerowycyh, miejsc parkingowych na ulicy, do tego progi i dodatkowe światła, oraz strefa T30. Co prawda nie mieszkam przy tej ulicy, ale co z tego.
    To tak w ramach poprawy bezpieczeństwa dla pracowników TVN oraz okolicznych mieszkanców. Wiertnicza jest zdecydowanie zbyt niebezpieczną ulicą. Tendencje światowe są takie, ze ulice się zwęża, bierzmy przyklad z Berlina i Ursynowa.
    I mam nadzieję, ze jak już sie tam całkiem zatkacie, to wtedy sobie redaktorze przemyślisz, co to znaczy zwężenie ulicy Stryjeńskich, którą w ciągu godziny przejeżdża blisko 1200 aut, a to jest liczba zblizona do tego co na KENie, który jest jedną z najbardziej zatłoczonych ulic w mieście. Nie pozdrawiam.



    Pyszny projekt. Zagłosuję na niego, co prawda nie mieszkam przy tej ulicy, nie mieszkam na Ursynowie, nawet nie jestem ..., ale mam takie prawo, więc go poprę. Dodatkowo skrzyknę znajomych z Fejsbuka żeby też go poparli. "Dziadki" mieszkające przy tej ulicy i w jej okolicy nawet nie zdążyć mrugną okiem, a ja w tym czasie "przemebluję" im ich przestrzeń do życia.

    Czy nie tak to teraz działa.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »