Informacje

16.10.2011 15:07 internauci alarmują

Ursus: Ryzykowna przeprawa przez tory

SERWISY:

 

Sobotnia śmierć pod kołami pociągu w Ursusie daje do myślenia mieszkańcom dzielnicy, ale są tacy, którzy nadal nielegalnie przechodzą przez tory na wysokości ul. Falskiego. Robią to, bo w płocie są po prostu dziury, a do przejścia przy stacji Ursus mają kilkaset metrów.

Sobota, godz. 7 rano - pociąg Kolei Mazowieckich relacji Skierniewice-Dęblin potrącił śmiertelnie  mężczyznę, który przechodził przez tory w niedozwolonym miejscu - poinformował tvnwarszawa.pl

Jan Telecki z PKP PLK. W ciągu kilku godzin pod informacj na ten temat pojawiło się kilkadziesiąt komentarzy.

"Ludzie przechodzą przez siatki"

Internauci mówili wprost: to niebezpieczne miejsce i  często dochodziło tam do wypadku.

 

 

Nasz reporter pojechał w niedzielę na miejsce, żeby sprawdzić, jak wygląda sytuacja. - Na wysokości ulicy Falskiego, w płocie odgradzającym ulicę od torów są zerwane przęsła w stalowym płocie, a tuż obok rozerwana siatka - mówi Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl.

Wolą ryzykować

Długo nie musiał czekać, żeby się przekonać, że z przejścia nadal korzystają mieszkańcy Ursusa. - W ciągu pół godziny przeszło przez tory w nielegalny sposób kilka osób - informuje Zielński. - Z drugiej strony wychodzili na wysokości ulicy Prażmowskiej - dodaje.

Choć do przejścia podziemnego przy stacji Ursus mają kilkaset metrów, wolą ryzykować przechodząc przez tory na skróty.

ran//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2011 09:13 ~pp

    "I po co tyle wysiłku. za kilka dni znowu ktoś zginie. Dopóki nie będzie przejść i przejazdów pomiędzy starym i nowym Ursusem to takie przypadki będą biały miejsce"

    W samym Ursusie, pomiędzy stacją a Włochami jest jeszcze niebieska kładka. Pod nią też trup średnio parę razy do roku. No bo po co przechodzić kładką, jak można pod?
    Naprawy płotu nic nie dają, bo za kilka dni znowu jest porwany.
    Potem dochodzi do wypadku. Natura sama eliminuje słabe jednostki, tylko szkoda, że rękoma bezradnych maszynistów i przy współudziale setek podróżnych...

  • koc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.10.2011 08:26 ~koc

    Nie wiem jak trzeba być ślepym i głuchym, albo po prostu głupim by wpaść pod pociąg.
    Ja gdy mam wejść na tory (a robię to od dziecka) to najpierw staję, patrzę w lewo potem w prawo i jeśli na horyzoncie widzę pociąg to po prostu czekam aż przejedzie.
    To tyle.
    Moim zdaniem łatwiej wpaść pod samochód na ulicy, niż pod nadjeżdżający pociąg.

  • Struś

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 23:53 ~Struś

    Tak się składa, że ul Falskiego jest równą połową odcinka ul. Wojciechowskiego od dworca kolejowego URSUS, a osiedlem NIEDŻWIADEK. Na osiedlu obok pętli autobusowej Keniga zbudowali już parking P+R a obiecanej stacji kolejowej URSUS-NIEDŻWIADEK z bezpiecznym przejściem podziemnym i połączonym z parkingiem do tej pory nie ma. Zaznaczę że z osiedla do dworca od mojego domu jest dokładnie 850 metrów, dlatego wszyscy jak tylko mogą skracają drogę do Starej części miasta przez tory.

  • Pasazer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 23:35 ~Pasazer

    To miejsce, o którym piszą jest bardo zdradliwe. Szczególnie o poranku, gdy widoczność ograniczają jesienne mgły. Dziś umożliwi przejście wiaduktem dla pieszych. Skróci to drogę na peron o kilka minut.

  • łysy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 22:52 ~łysy

    PRzejście przez tory jest tak samo niebezpieczne jak przejście przez ulicę jeśli się nie uważa, na takich dzikich przejściach powinno się zachować szczególną ostrożność a nie łazić jak stado ślepych baranów. Ludzie myśl, że jak pociąg widać daleko to zdążą przejść, tylko nie zdają sobie sprawy że pokonanie odcinka 1km dla pędzacego pociągu to tyle co nic, chwila i już przejeżdza w miejscu przejścia... wiele razy widziałem jak ludzie nawet na przejazdach kolejowych lezą jak jakieś debile i mimo że pociąg trąbi to przechodza kolejne osoby bo zdążą na "last minute". Często też korzystam z takich dzikich przejść, ba nawet każdy z nas kiedyś korzystał albo9 skorzysta z drogi na skruty, ale ja zanim wejde na tory patrze czy nic nie jedzie, a jeśli jedzie tj. widze pociąg w dali to czekam az przejedzie i dopiero wtedy przechodze, śmierć pod pociągiem nie jest moim marzeniem by odejść z tego świata. Zaznacze, że jak mam możliwość skorzystania z kładki lub podziemnego przejścia, oczywiście jeśli takowe w pobliżu jest

  • kot

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 22:47 ~kot

    Skoro gdzieś przechodzi tak dużo ludzi i tak bardzo ryzykują to znaczy że tak bardzo jest tam niezbędne przejście.
    W innych państwach w których byłam jeśli jest coś potrzebne to się to po prostu robi, a w Polsce stawia zakaz albo policję wlepiającą mandaty.
    Jeszcze więcej ludzi przechodzi na wysokości pętli autobusowej na Niedźwiadku. Skoro do najbliższego przejścia jest ponad 20 min, a idąc do pętli trzeba nadrobić co najmniej 50min to dość logiczne jest rozwiązanie w postaci przechodzenia przez tory.

  • sw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 21:25 ~sw

    Nie wiem skąd taka afera, jak ktoś lubi ryzyko, adrenalinę i nie ważne dla niego własne życie to niech tam sobie przechodzi. Jak będzie miał szczęście to przejdzie cało, najwyżej dostanie jakiś mandat od sokistów, a jak nie to zablokuje tory na kilka godzin zanim go pozbierają, rodzina będzie w żałobie, ale przecież dla egoisty, który tam w chodzi ważniejsze jest kilka minut niż życie, rodzina, dzieci... I tylko potępiał bym rodziców, które w tym miejscu przeprowadzają dzieci - po pierwsze sami narażają własne dziecko, a po drugi dziecko uczy się takich zachowań, kiedyś przyjdzie czas, że samo będzie tam szło i będzie nieszczęście.

  • pracownik_sklepu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 21:12 ~pracownik_sklepu

    Ja dodam że pracuję w dużym supermarkecie zaraz obok stacji na rogu Lalki i Cierlickiej (choć adres jest na Jagiełły). Ci robole co budują ten wiadukt pracują tam non stop nawaleni. Jak tylko otwieramy sklep o 7 rano to przylatują całą chmarą po zgrzewki najtańszego mocnego browara, albo najtańsze flaszki. Sam widziałem wracając z pracy jak folie z tych browarów walają im się po placu budowy. Jak mają przerwę około 10 - 11 to druga tura picia się zaczyna i znowu przylatują po alko. Ja im wtedy odmawiam (bo nietrzeźwym nie wolno sprzedawać alkoholu) ale koleżanki niestety zazwyczaj sprzedają. I jak to ma być szybko zrobione jak oni pracują non stop nawaleni? Jaka będzie jakość tych prac? Czy ich nikt nie sprawdza w tej pracy?

  • Marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 21:10 ~Marek

    I po co tyle wysiłku. za kilka dni znowu ktoś zginie. Dopóki nie będzie przejść i przejazdów pomiędzy starym i nowym Ursusem to takie przypadki będą biały miejsce

  • filip

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.10.2011 21:05 ~filip

    Ja nie przechodzę ale nie dziwie się tym, którzy przechodzą przez tory. Podczas przebudowy wiaduktu przejście z autobusu na peron trwa dwukrotnie więcej niż w normalnej sytuacji. Trzeba schodzić do przejścia dla pieszych gdzie zielone dla pieszych trwa 5 sekund i w porannym szczycie dużo ludzi nie nadąża z przejściem (przez tłok) i przebiegają na czerwonym tak samo ryzykując. Na szczęście od wczoraj puszczono przeprawę pieszą przez wiadukt więc powoli wszystko wraca do normy :)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »