Informacje

01.11.2017 07:22 spowodowany przez Pawła K.

"Ulice Warszawy to nie tor wyścigowy". Wyrok za wypadek na Myśliwieckiej

SERWISY:


Był kompletnie pijany, nie miał prawa jazdy, jechał prawie trzykrotnie szybciej niż pozwalają przepisy. Powrót z imprezy zakończył się śmiercią 19-letniego Maksyma. Jego kolegę, Pawła K. za spowodowanie tego wypadku sąd skazał na osiem i pół roku więzienia. Zakazał mu też prowadzenia pojazdów na zawsze.

Był sobotni poranek, 28 listopada 2015 roku, krótko po godzinie 6. Biały sportowy mercedes AMG pruł ulicą Rozbrat od Książęcej w kierunku Łazienek. O wiele za szybko niż pozwalały na to przepisy. Przed rondem Sedlaczka kierowca stracił panowanie nad autem. Skosił sygnalizatory, przejechał przez środek ronda między filarami, zawadził o latarnię i z impetem uderzył w ogrodzenie, a potem jeszcze w pobliskie drzewo. Samochód, co potem ustalili biegli, koziołkował na odcinku 40 metrów.

19-letni Maksym zginął na miejscu. Jego 20-letni kolega Paweł K. w ciężkim stanie trafił do szpitala.

We wtorek śródmiejski sąd wydał wyrok w tej sprawie.

Zawadził o słupek

W dniu poprzedzającym wypadek, jak ustaliła później prokuratura, Paweł K. przyjechał do Warszawy z rodzinnego Zgierza. Nie powinienem w ogóle wsiadać za kierownicę. Nie tylko nie miał prawa jazdy, ale obowiązywał go orzeczony przez sąd za kierowanie po pijanemu zakaz prowadzenia jakichkolwiek pojazdów mechanicznych. Zignorował go jednak.

K. odwiedził koleżankę, potem z kolegą pojechali do klubu Lemon, a stamtąd przenieśli się do lokalu ze striptizem przy Foksal. Już tam miał problem z zapanowaniem nad samochodem. Podjeżdżając pod klub zawadził o słupek. W środku znów pili alkohol. Gdy wychodzili, pracownice lokalu w dosadnych słowach ostrzegały go, by nie wsiadał do auta. Ich rozmowy zarejestrowały kamery wyposażone w mikrofony. Paweł K. nie posłuchał.

W trakcie liczącej niespełna trzy kilometry trasy z Foksal na Myśliwiecką Maksym, tak ustaliła prokuratura i we wtorek potwierdził to sąd, kręcił krótkie filmiki i wysyłał je znajomym na Snapchacie, a Paweł K. kierował. Zdaniem sądu zeznania osób, które otrzymały nagrania, to jeden z licznych i istotnych dowodów na to, że kierowcą był właśnie K. On sam temu zaprzeczał. Twierdził, że do Warszawy przyjechał z jakąś inną osobą, której danych nie potrafił podać. Ale sąd mu nie uwierzył.

Charakterystyczne obrażenia

- W ocenie sądu taka osoba nie istniała. Sąd wykluczył, by oskarżony przyjechał z osobą trzecią. Oskarżony sam oskarżony kierował mercedesem z Łodzi do Warszawy, a potem w drodze do klubu Lemon, na Foksal i na Myśliwiecką - mówił sędzia Adam Pruszyński.

- Nie ma wątpliwości co do sprawstwa oskarżonego - podkreślał sąd. - Gdyby były, to oskarżony zostałby uniewinniony - dodawał.

Sędzia zwrócił uwagę nie tylko na zeznania świadków, ale też zabezpieczone ślady biologiczne oraz specjalistyczne opinie biegłych, m.in. lekarzy, którzy oceniali charakter obrażeń obu uczestników wypadku. I wskazywali, jakie obrażenia są typowe dla pasażera, a jakie dla kierowcy, między innymi ze względu na koło kierownicy. Co więcej, zmarły Maksym miał na ciele ślady pasów bezpieczeństwa, które wskazywały na to, że był pasażerem auta. Te ślady, podkreślał sąd, co kategorycznie stwierdzili biegli, powstały jeszcze w czasie, gdy żył.

Bardzo wysoki stopień winy

Sędzia Pruszyński zwracał uwagę na to, że wydając wyrok, musi oceniać zarówno okoliczności obciążające, jak i łagodzące. Tych pierwszych było znacznie więcej. Oskarżony kierował samochodem mimo zakazu, był kompletnie pijany (1,85 promila), znacznie przekroczył też dopuszczalną prędkość. Początkowo policjanci oceniali, że ulicą Rozbrat mógł pędzić nawet 180 km/h. Ostatecznie biegły ustalił, że w chwili wypadku mercedes był rozpędzony do 135 km/h. To i tak blisko trzy razy więcej niż dopuszczalna prędkość w tym miejscu.

- Stopień winy oskarżonego jest wysoki, bardzo wysoki - mówił sędzia. Jako okoliczność łagodzącą wziął pod uwagę to, że Paweł K. sam doznał poważnych obrażeń oraz że był tzw. sprawcą młodocianym. W chwili popełnienia przestępstwa miał 20 lat.

- Ale nie może to przesłaniać faktu, że oskarżony w ocenie sądu jest osobą bardzo zdemoralizowaną. To niewyobrażalne, że w wieku 20 lat można mieć tak bogatą karalność - stwierdził sędzia. Mówił nie tylko o jeździe po pijanemu, ale i o znieważeniu funkcjonariusza, uszkodzeniu mienia, a także o licznych mandatach za wykroczenia drogowe.

Paweł K. został skazany na osiem i pół roku więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Będzie musiał również zapłacić ponad 16 tys. zł kosztów sądowych oraz wpłacić 15 tys. zł na fundusz pomocy poszkodowanym oraz pomocy postpenitencjarnej.

"Nietrudno sobie wyobrazić"

- To nie jest tak, że ulice Warszawy to tor wyścigowy. Że można wsiąść za kierownicę i udawać, że jest się królem życia - podkreślał sędzia Pruszyński. - Niewiele brakowało, by tragiczne konsekwencje poniosły inne osoby. Bez trudu można sobie wyobrazić, że na przejście, którym przejeżdżał oskarżony weszła jakaś para, która akurat wybrała się na poranny spacer - dodawał.

I dziwił się, podkreślając, że musi też mówić rzeczy przykre dla bliskich ofiary wypadku, jak można wsiąść do samochodu z osobą znajdującą się pod wpływem alkoholu.

Wyrok nie jest prawomocny.

Piotr Machajski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Spawiedliwy 76

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.11.2017 10:09 ~Spawiedliwy 76

    O czym ludzie wy mówicie jakie 8,6 miesiecy jestem prawnkiem, mam swoja kancelarie i powiem państwu, że tu nie ma żadnej recydywy ponieważ, recydywa jest wtedy kiedy popełniasz przestępstwo z tego samego artykułu. A z tego co wnioskuje znając sprawę tyle o ile to wczesniej miał zabrane uprawnienia za jazde po pijanemu, a nie za spowodowanie wypadku z skutkiem śmiertelnym, takze panie sędzio dał pan plame po całości

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 14:21 ~Piękny Roman





    Marian Paździoch~Marian Paździoch

    @Piękny Roman

    Kradzież nie jest ścigana z urzędu. Nawet zakładając, że wziął furę rodziców bez ich wiedzy, to jeśli ci nie zgłoszą tego na policję, to sąd jest bezradny

    Piękny Roman~Piękny Roman

    Zostało zgłoszone :D
    Pada proste pytanie, czy auto było wzięte za państwa zgodą czy nie?
    Jak nie to z automatu mamy kradzież jak wiedzieli to współwina.
    Koniec pieszczenia się z takimi, kolejny raz jeździł nawalony (recydywa), tym razem zabił i został potraktowany ulgowo (8 z dozwolonych 12 lat).
    Ktoś wierzy, że jak wyjdzie to mimo zakazu nie wsiądzie za kółko?
    wasczarnyjakatrament~wasczarnyjakatrament

    jeśli miał dokumenty i kluczyki to nie jest kradzież tylko przywłaszczenie to raz,

    a dwa, że konfiskata samochodu niewiele da, zazwyczaj takie auto jest w lizingu, ablo "wynajęte długo terminowo"... komu je wtedy skonfiskujesz? firmie lizingowej albo bankowi...
    Piękny Roman~Piękny Roman

    To dokumentów i kluczyków ukraść nie można?
    Właśnie przez takie tłumaczenia i dorabiania historii jest jak jest.
    Proste rzeczy powinny być nazywane prosto.
    Wziął bez świadomości właściciela = ukradł.
    Właściciel wiedział = użyczył, czyli ponosi współodpowiedzialność w tym przypadku.
    wasczarnyjakatrament~wasczarnyjakatrament

    to że powinny być tak nazywane to jasna sprawa, niestety to nie jest dorabianie historii, tylko wg. prawa jest to przywłaszczenie - w firmie była taka sytuacja, ale jako, że ten kto to zrobił miał dokumenty i kluczyki nie była to kradzież


    I właśnie o tym mówię, dorabia się historyjki i bzdurne uzasadnienia dla prostych spraw. Tylko teraz nazywa się to prawem i robi wszystko wg. paragrafów.
    Prawo powinno być proste i oczywiste, ale wiadomo wtedy nie będzie furteczek dla kombinatorów, bo taki jest prawdziwy cel tego całego bałaganu zwanego prawem.

  • wasczarnyjakatrament

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 13:42 ~wasczarnyj…





    @Piękny Roman

    Kradzież nie jest ścigana z urzędu. Nawet zakładając, że wziął furę rodziców bez ich wiedzy, to jeśli ci nie zgłoszą tego na policję, to sąd jest bezradny


    Olo~Olo

    Najwyższy czas zmienić przepisy! Nie karać mandatem za jazdę po pijaku tylko konfiskować auto. Proste i chyba bardziej skuteczne.
    Krzysiek~Krzysiek


    Ale tutaj byłoby do konfiskowania?
    Marian Paździoch~Marian Paździoch


    Piękny Roman~Piękny Roman

    Zostało zgłoszone :D
    Pada proste pytanie, czy auto było wzięte za państwa zgodą czy nie?
    Jak nie to z automatu mamy kradzież jak wiedzieli to współwina.
    Koniec pieszczenia się z takimi, kolejny raz jeździł nawalony (recydywa), tym razem zabił i został potraktowany ulgowo (8 z dozwolonych 12 lat).
    Ktoś wierzy, że jak wyjdzie to mimo zakazu nie wsiądzie za kółko?
    wasczarnyjakatrament~wasczarnyjakatrament

    jeśli miał dokumenty i kluczyki to nie jest kradzież tylko przywłaszczenie to raz,

    a dwa, że konfiskata samochodu niewiele da, zazwyczaj takie auto jest w lizingu, ablo "wynajęte długo terminowo"... komu je wtedy skonfiskujesz? firmie lizingowej albo bankowi...
    Piękny Roman~Piękny Roman

    To dokumentów i kluczyków ukraść nie można?
    Właśnie przez takie tłumaczenia i dorabiania historii jest jak jest.
    Proste rzeczy powinny być nazywane prosto.
    Wziął bez świadomości właściciela = ukradł.
    Właściciel wiedział = użyczył, czyli ponosi współodpowiedzialność w tym przypadku.

    to że powinny być tak nazywane to jasna sprawa, niestety to nie jest dorabianie historii, tylko wg. prawa jest to przywłaszczenie - w firmie była taka sytuacja, ale jako, że ten kto to zrobił miał dokumenty i kluczyki nie była to kradzież

  • zulek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 12:35 ~zulek

    Peregrinus~Peregrinus

    Największą karą dla sprawcy wypadku będzie świadomość, że bezmyślnie zabił kolegę. Ta świadomość będzie mu towarzyszyła do końca życia. Z całą bezwzględnością, bez żadnych okoliczności łagodzących i usprawiedliwień.
    Obawiam się, że takie coś jak on ma to głęboko... szkoda mu głownie niewypitej wódeczki... przez 8 lat

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 12:24 ~Piękny Roman




    @Piękny Roman

    Kradzież nie jest ścigana z urzędu. Nawet zakładając, że wziął furę rodziców bez ich wiedzy, to jeśli ci nie zgłoszą tego na policję, to sąd jest bezradny


    Olo~Olo

    Najwyższy czas zmienić przepisy! Nie karać mandatem za jazdę po pijaku tylko konfiskować auto. Proste i chyba bardziej skuteczne.
    Krzysiek~Krzysiek


    Ale tutaj byłoby do konfiskowania?
    Marian Paździoch~Marian Paździoch


    Piękny Roman~Piękny Roman

    Zostało zgłoszone :D
    Pada proste pytanie, czy auto było wzięte za państwa zgodą czy nie?
    Jak nie to z automatu mamy kradzież jak wiedzieli to współwina.
    Koniec pieszczenia się z takimi, kolejny raz jeździł nawalony (recydywa), tym razem zabił i został potraktowany ulgowo (8 z dozwolonych 12 lat).
    Ktoś wierzy, że jak wyjdzie to mimo zakazu nie wsiądzie za kółko?
    wasczarnyjakatrament~wasczarnyjakatrament

    jeśli miał dokumenty i kluczyki to nie jest kradzież tylko przywłaszczenie to raz,

    a dwa, że konfiskata samochodu niewiele da, zazwyczaj takie auto jest w lizingu, ablo "wynajęte długo terminowo"... komu je wtedy skonfiskujesz? firmie lizingowej albo bankowi...

    To dokumentów i kluczyków ukraść nie można?
    Właśnie przez takie tłumaczenia i dorabiania historii jest jak jest.
    Proste rzeczy powinny być nazywane prosto.
    Wziął bez świadomości właściciela = ukradł.
    Właściciel wiedział = użyczył, czyli ponosi współodpowiedzialność w tym przypadku.

  • Tupolech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 12:00 ~Tupolech





    @Piękny Roman

    Kradzież nie jest ścigana z urzędu. Nawet zakładając, że wziął furę rodziców bez ich wiedzy, to jeśli ci nie zgłoszą tego na policję, to sąd jest bezradny


    Olo~Olo

    Najwyższy czas zmienić przepisy! Nie karać mandatem za jazdę po pijaku tylko konfiskować auto. Proste i chyba bardziej skuteczne.
    Krzysiek~Krzysiek

    weż sobie tego merca. Jest Twój :)
    Ale tutaj byłoby do konfiskowania?
    Marian Paździoch~Marian Paździoch


    Piękny Roman~Piękny Roman

    Zostało zgłoszone :D
    Pada proste pytanie, czy auto było wzięte za państwa zgodą czy nie?
    Jak nie to z automatu mamy kradzież jak wiedzieli to współwina.
    Koniec pieszczenia się z takimi, kolejny raz jeździł nawalony (recydywa), tym razem zabił i został potraktowany ulgowo (8 z dozwolonych 12 lat).
    Ktoś wierzy, że jak wyjdzie to mimo zakazu nie wsiądzie za kółko?
    wasczarnyjakatrament~wasczarnyjakatrament

    jeśli miał dokumenty i kluczyki to nie jest kradzież tylko przywłaszczenie to raz,

    a dwa, że konfiskata samochodu niewiele da, zazwyczaj takie auto jest w lizingu, ablo "wynajęte długo terminowo"... komu je wtedy skonfiskujesz? firmie lizingowej albo bankowi...
    hahahahahaha~hahahahahaha


    Skoro komornik może zająć takie auto (bo może!) a prokurator zabezpieczyć (tak jest w sprawach wyłudzeń VAT) to i tu można. Zresztą umowa leasingu to przewiduje, wtedy należy spłacić umowę do końca, choć auta może już nie być.
    Proponuje poczytać umowy.....

  • Peregrinus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 10:45 ~Peregrinus

    Największą karą dla sprawcy wypadku będzie świadomość, że bezmyślnie zabił kolegę. Ta świadomość będzie mu towarzyszyła do końca życia. Z całą bezwzględnością, bez żadnych okoliczności łagodzących i usprawiedliwień.

  • hahahahahaha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 10:12 ~hahahahahaha




    @Piękny Roman

    Kradzież nie jest ścigana z urzędu. Nawet zakładając, że wziął furę rodziców bez ich wiedzy, to jeśli ci nie zgłoszą tego na policję, to sąd jest bezradny


    Olo~Olo

    Najwyższy czas zmienić przepisy! Nie karać mandatem za jazdę po pijaku tylko konfiskować auto. Proste i chyba bardziej skuteczne.
    Krzysiek~Krzysiek


    Ale tutaj byłoby do konfiskowania?
    Marian Paździoch~Marian Paździoch


    Piękny Roman~Piękny Roman

    Zostało zgłoszone :D
    Pada proste pytanie, czy auto było wzięte za państwa zgodą czy nie?
    Jak nie to z automatu mamy kradzież jak wiedzieli to współwina.
    Koniec pieszczenia się z takimi, kolejny raz jeździł nawalony (recydywa), tym razem zabił i został potraktowany ulgowo (8 z dozwolonych 12 lat).
    Ktoś wierzy, że jak wyjdzie to mimo zakazu nie wsiądzie za kółko?
    wasczarnyjakatrament~wasczarnyjakatrament

    jeśli miał dokumenty i kluczyki to nie jest kradzież tylko przywłaszczenie to raz,

    a dwa, że konfiskata samochodu niewiele da, zazwyczaj takie auto jest w lizingu, ablo "wynajęte długo terminowo"... komu je wtedy skonfiskujesz? firmie lizingowej albo bankowi...


    Skoro komornik może zająć takie auto (bo może!) a prokurator zabezpieczyć (tak jest w sprawach wyłudzeń VAT) to i tu można. Zresztą umowa leasingu to przewiduje, wtedy należy spłacić umowę do końca, choć auta może już nie być.
    Proponuje poczytać umowy.....

  • wasczarnyjakatrament

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 08:35 ~wasczarnyj…



    @Piękny Roman

    Kradzież nie jest ścigana z urzędu. Nawet zakładając, że wziął furę rodziców bez ich wiedzy, to jeśli ci nie zgłoszą tego na policję, to sąd jest bezradny


    Olo~Olo

    Najwyższy czas zmienić przepisy! Nie karać mandatem za jazdę po pijaku tylko konfiskować auto. Proste i chyba bardziej skuteczne.
    Krzysiek~Krzysiek


    Ale tutaj byłoby do konfiskowania?
    Marian Paździoch~Marian Paździoch


    Piękny Roman~Piękny Roman

    Zostało zgłoszone :D
    Pada proste pytanie, czy auto było wzięte za państwa zgodą czy nie?
    Jak nie to z automatu mamy kradzież jak wiedzieli to współwina.
    Koniec pieszczenia się z takimi, kolejny raz jeździł nawalony (recydywa), tym razem zabił i został potraktowany ulgowo (8 z dozwolonych 12 lat).
    Ktoś wierzy, że jak wyjdzie to mimo zakazu nie wsiądzie za kółko?

    jeśli miał dokumenty i kluczyki to nie jest kradzież tylko przywłaszczenie to raz,

    a dwa, że konfiskata samochodu niewiele da, zazwyczaj takie auto jest w lizingu, ablo "wynajęte długo terminowo"... komu je wtedy skonfiskujesz? firmie lizingowej albo bankowi...

  • rggr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2017 08:26 ~rggr

    cbr1000~cbr1000

    Żeby ktoś nie pomyślał, że odzywa się stary dziad - młody nie jestem, ale starym prykiem też nie ('84). Jeżdżę motocyklem, więc też czasem lubię poświrować.
    Zastanawiam się jednak jak można być tak pozbawionym wyobraźni. Rozumiem: młodość = brak odpowiedzialności, ale żeby aż tak?! Trudno mi zrozumieć młodego chłopaka, który w tak idiotycznie tragiczny sposób zmarnował sobie (i nie tylko!) życie.
    Pochwalam również brak skrupułów sędziego podczas orzekania, choć chciałoby się, aby wyrok być jeszcze bardziej surowy.


    Pozbawionym wyobraźni? Wiesz jak to działa? Pamiętasz scenę z filmu "Wilk z Wall Street" powrotu Lambo do domu? I zestawienie tego jak widział to kierujący z tym jak było naprawdę?
    To właśnie tak działa. Jeśli dodamy do tego młody wiek (czyli całkowity brak doświadczenia życiowego) i poczucie bezkarności (gdyby poszedł siedzieć wcześniej za jazdę po pijaku, to by nie było tego wypadku) to wszelkich hamulce puszczają.
    I jeszcze jedno. NIE współczuje rodzinie ofiary. Skoro ofiara była na tyle głupia, żeby wsiadać z pijanym i jeszcze mieć z tego fun (filmiki) to wcale go nie szkoda.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Parkowanie po warszawsku: bezpłatnie, nielegalnie, bezkarnie

Parkowanie po warszawsku: bezpłatnie, nielegalnie, bezkarnie

Miejsca, w których można zostawić samochód, zwłaszcza w centrum, są na wagę złota. I celowo nie piszemy tu o "miejscach parkingowych". Samochody... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »