Informacje

13.12.2011 21:27 AWF w 1981 roku

"Uczelnia była wtedy
ukrytą bazą wojskową"

SERWISY:

Zdjęcia robił z ukrycia. Dokumentował to, co widział w miejscu swojego zamieszkania - na terenie Akademii Wychowania Fizycznego. "A mało kto wiedział, że AWF stało się wtedy bazą wojskową ukrytą w środku miasta" - pisze w swoich wspomnieniach z okresu wprowadzenia stanu wojennego Tadeusz Guranowski. W serwisie Kontaktu24 umieścił zdjęcia ze strajku studenckiego na przełomie listopada i grudnia 1981 roku.

"Kiedy ogłoszono stan wojenny byłem w Poznaniu, bo w sobotę 12 grudnia pochowałem mojego ojca" - wspomina Tadeusz Guranowski ówczesny pracownik SGPiS-u w Studium Wychowania Fizycznego.

"Jak wiadomo w komunikacie ogłoszono, że każdy obywatel ma wrócić do miejsca swego stałego zameldowania. Mieszkałem wówczas na terenie Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie na ul. Marymonckiej 34 w tzw. 'wieży', gdzie miałem mieszkanie służbowe. Pracowałem natomiast w SGPiS-sie (Szkoła Główna Planowania i Statystyki, obecnie Szkoła Główna Handlowa - przyp.red.) w Studium Wychowania Fizycznego, bo w 1976 usunięto mnie z AWF za śpiewanie piosenek przeciwko Związkowi Radzieckiemu - dodaje Guranowski.

Zwolniono mnie "w zaufaniu"

"Dziś można w to nie uwierzyć, że piosenką która jakoby była przeciwko ZSSR była piosenka Wałów Jagielońskich pt. 'Już zapadł zmierzch i koni ujechali'. Mnie pozbyto się, bo zbyt aktywnie udzielałem się w klubie studentów "Relax". Stwierdzono, że w pracy klubu nie było myśli socjalistycznej. Usunięto mnie wbrew przepisom kodeksu pracy, który mówił, że pracownika który jest 'mężem zaufania' nie wolno zwolnić, a jedynie przesunąć na inne stanowisko. Kiedy próbowałem się odwoływać powiedziano mi, że zwolniono mnie w "zaufaniu". Zachowano się jednak w porządku bo nie usunięto mnie ze służbowego mieszkania właśnie na tej wieży. To było tło tamtych wydarzeń" - pisze Tadeusz Guranowski.

Uczelnia zamieniona w bazę wojskową

"Ponieważ od lat fotografowałem, postanowiłem uwiecznić ten historyczny moment, kiedy moją uczelnię zamieniono w ukrytą w środku miasta bazę wojskową. W tym czasie usunięto wszystkich studentów mieszkających w akademikach, zostawiając w spokoju stałych mieszkańców. Na teren uczelni wjechały wozy pancerne, czołgi oraz różnego rodzaju sprzęt wojskowy, a żołnierze zakwaterowani byli w salach i halach sportowych. Stałych mieszkańców było niewielu, więc mało kto wiedział o takim zgrupowaniu wojska" - przywołuje tamte dni Guranowski.

"Zdjęcia robiłem z ukrycia"

"Ponieważ teren AWF znałem od dziecka, mogłem się tam śmiało poruszać. Wpadłem na pomysł, że będę mógł robić zdjęcia aparatem, który będzie ukryty pod płaszczem przywiezionym z USA. A płaszcz ten miał tę zaletę, że miał rozcięte w środku kieszenie. Mogłem więc zawiesić aparat na szyi, a pod płaszczem trzymając ręce niby w kieszeniach, obsługiwać go, lekko rozchylając poły płaszcza. Zrobiłem w ten sposób parę zdjęć w terenie, choć oczywiście nie mogłem zupełnie swobodnie się tam poruszać. Przed akademikiem żeńskim stał cały oddział wozów opancerzonych, aż pod las.

Pomyślałem, że dobrym miejscem na zrobienie zdjęcia będzie widok z okna na 2 piętrze. Udałem się tam nie zatrzymywany przez nikogo. Widok był dobry, ale niestety okna były zmrożone i pokryte lodem. Częściowo udało mi się ten lód zeskrobać. Kiedy zrobiłem 2 zdjęcia , zauważył mnie z dołu żołnierz i zaczął mnie gonić. Dzięki znajomości korytarzy udało mi się czmychnąć innym wyjściem. Potem wszedłem na wieżę. Z ostatniego piętra udało mi się zrobić również chyba ze 2 zdjęcia. Nie pamiętam tego dokładnie, czy tego samego dnia, czy następnego, poszedłem ulicą Podleśną w dół i z ostatniego wieżowca na jednym z wyższych pięter zrobiłem chyba najlepsze zdjęcie techniczne- zgrupowania czołgów stojących za istniejącym wówczas sztucznym lodowiskiem" - rozpamiętuje Tadusz Guranowski.

Tyle pamiętam z tego okresu. Osobną sprawą były zdjęcia zrobione pod koniec listopada i w początkach grudnia 1981 roku , kiedy to na terenie Warszawy wybuchy strajki studenckie. Jako były pracownik AWF, a ówcześnie mieszkający tam, dostałem przepustkę i mogłem w środku zrobić parę zdjęć. To samo zrobiłem na terenie SGPis-u a później objechałem inne warszawskie uczelnie i z zewnątrz zrobiłem zdjęcia. Najbardziej dramatyczną chwilą było odblokowanie szkoły pożarniczej na Żoliborzu, kiedy zastosowano desant z helikoptera. Była to wówczas próba generalna przed wprowadzeniem stanu wojennego. Tak wyglądały te wydarzenia oczami fotografa amatora".

Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego Akademia Wychowania Fizycznego zamieniła się w bazę wojskową. Na terenie uczelni stacjonowały wozy bojowe oraz czołgi. Sześciu pracowników AWF-u zostało internowanych.

CZYTAJ TAKŻE KONTAKCIE24

Kontakt24/mmt//ja

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • s_pietras

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 20:29 ~s_pietras

    Niezły konspirator!! ja byłem wtedy w 1 klasie liceum i chodziłem na podleśną kupować od tych utajnionych pancerniaków fajki z kumplami. Tylko niedorozwinięty nie wiedział, że tam stacjonuje wojsko!!

  • TajemniTajemnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 11:31 ~TajemniTajemnik

    Problem z tym artukułem jest chyba taki że ludzik który te "ukryte bazy" zatwierdził w takiej durnej formie kombatanckiej sensacji do publikacji jest albo za młody albo zbyt przyjezdny żeby to prawidłowo ocenić.

  • technik mechanik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 11:16 ~technik mechanik

    @09:28 ~Świadek, zima 1981/1982 była wyjątkowo mroźna, nie sprzęt był szmelcem ale nie było zimowego - niemarzającego oleju napędowego. Uruchamiano wozy aby cały układ zasilania był ciepły i nie wytrącała się parafina która zatyka przewody paliwowe i filtr.
    Poczytaj sobie jak musieli Niemcy i Rosjanie dawać sobie radę zimą w czasie II WŚ.

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 11:09 ~olo

    Hotel ZNP - Logos przy Wybrzeżu Kościószkowskim (róg Jaracza) zamieniony był na noclegownię dla ZOMO. Po ich wyprowadzeniu się pół roku trwał remont zdewastowanych pomieszczeń.

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 10:22 ~warszawiak

    Ale sensacja, no i ten płaszcz przywieziony z USA. Historia mrożąca krew w zyłach , ha, ha, ha, ha. Ja wtedy chodziłem do podstawówki i ciszyłem się ze stanu wojennego bo mieliśmy przymusowe ferie.Śniegu było dużo i fajnie jeździło się na nartach na górce szczęśliwickiej. Nie miałem amerykańskiego płaszcza, a zdjęcia czołgów robiłem aparatem Ami66 z okien klatek schodowych. I niby co w tym takiego bohaterskiego ?

  • i tyle

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 09:51 ~i tyle

    @ tajemniczy tajemnik :)

    co racja to racja, ja pamiętam jak ferie u prababci we Włochach spędzałam, to babcia zupę i herbatę w termosie nosiła żołnierzom co to stacjonowali na terenie szkoły podstawowej na ul. Promienistej :)

    Fajnie, mnie jako kajtka 6 letniego na czołg stawiali i pozwolili zajrzeć do środka
    :D ale radocha była.

  • kaczy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 09:43 ~kaczy

    ja piernicze się wszyscy przypierdzielacie... człowiek zrobił i udostępnił dobre foty, a "mądrale" muszą swoje kilka groszy oczywiście wtrącić.. Chwała Mu za to,że je udostępnił, jak się komuś nie podoba to wypad na gimnazjalne fora gdzie Wasze miejsce, a nie offtop'y tu serwujecie!

  • Świadek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 09:28 ~Świadek

    Doskonale pamietam tamte czasy zwłaszcza desant na szkołe Pozarniczą. Chodziłem wtedy do sąsiadującego z tą uczelnia "Dawnego Lelewela'. W stanie wojennym własnie chodziło o pokzanie siły i sprzetu, więc mowa o tajności baz była i jest bezpodstawna. To była jawna demonstracja siły i sprzetu. A to, że wozy bojowe stały na AWFie/ no a gdzie mieli parkować , na parkingach?! Faktycznie to te Skoty, Brdmy i czołgi miały jedyna zaletę, jeżdziły i to tez nie wszystkie. Pamietam doskonale jak czołgiści musieli uruchamiać Skota co godzine aby nie zamarzł na amen. jednym słowem kupa zielonego złomu. A Pan autro zdjęć z AWFu to manipulował pod płaszczykiem jak sam mówi. Zdjęć jest mnóstwo z tamtego okresu. Oczywiście wiekszość jest zła technicznie bo nie było wtedy aparatów dla idiotów, które robia wszystko w ustawieniach auto. Tyle w tym temacie i nie wierzcie wszystkim opowieściom, wiekszość tzw bohaterów obrosła w legendy z czasem a tak naprawdę to kazdy sie obawiał o własny tyłek.

  • FUNIEK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 07:16 ~FUNIEK

    To nie były żadne ukryte bazy a zdjecia można było robiĆ normalnie a nie z żadnego ukrycia. Nie róbcie sensacji ze spraw których nie było.

  • wj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.12.2011 05:37 ~wj

    Taka sama baza była na terenie AWF przy Podleśnej na przeciwko IMGW. Codziennie przejeżdżałem koło niej autobusem.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »