Informacje

11.05.2014 20:29 kulisy powstania filmu

Twórcy o "Powstaniu Warszawskim": Jest w nim prawda o wojnie

SERWISY:

- Jest w nim prawda o wojnie, której nie ma w obrazach fabularnych; takiego filmu nie zrobił jeszcze nikt na świecie – mówią o "Powstaniu Warszawskim" Magdalena Zimecka i Bartosz Putkiewicz z zespołu odpowiedzialnego za koloryzację i udźwiękowienie archiwalnego materiału.

Zorganizowana na poligonie specjalna sesja strzelania z broni z czasów II wojny oraz nagranie wspólnego krzyku grupy aktorów w celu udźwiękowienia sceny pożaru – to, jak wymieniają twórcy, niektóre z elementów prawie trzyletniej pracy prowadzącej do powstania tego filmu. Jest on określany jako pierwszy na świecie dramat wojenny non-fiction, zmontowany w całości z materiałów dokumentalnych.

Film, który trafił do kin zmontowano z autentycznych dokumentalnych zdjęć z 1944 r. Zdjęcia te wybrane zostały z powstańczych kronik, nakręconych w walczącej stolicy przez operatorów Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Związku Walki Zbrojnej Armii Krajowej.

Dzięki połączeniu w jeden spójny ciąg archiwalnych fragmentów, skonstruowano fabularną historię dwóch głównych bohaterów filmu, braci-operatorów, dokumentujących przebieg powstania. Czarno-biały materiał poddano po montażu rekonstrukcji, koloryzacji oraz udźwiękowiono.

Na potrzeby filmu napisano ponadto specjalne dialogi, które czytają aktorzy, wśród nich Michał Żurawski i Mirosław Zbrojewicz. Część to dialogi fikcyjne, wymyślone przez twórców filmu. Niektóre wypowiedzi są jednak prawdziwe - odtworzono je dzięki analizie zdjęć z kronik i dzięki pomocy specjalistów od czytania z ruchu warg.

"Prawda o wojnie, której nie ma w filmach fabularnych"

Ostateczny efekt jest taki, że film "Powstanie Warszawskie" - w którym na kolejnych kadrach widać powstańców oraz ludność cywilną - wygląda, jakby nakręcono go współcześnie.

- Oglądając "Powstanie Warszawskie", widz zobaczy prawdę o wojnie, której nie ma w filmach fabularnych. Ogromną ilość emocji, nieudawanych, niegranych. Ten film pokazuje stopień uwikłania miasta w działania wojenne. Są w nim między innymi sceny pokazujące śmierć – podkreśliła w rozmowie z PAP szefowa Studia ORKA Magdalena Zimecka. - Ten film nie jest formą zajęcia stanowiska wobec Powstania Warszawskiego. On nie odpowiada na pytanie, czy powstanie było potrzebne, czy nie. On pokazuje, jak powstanie wyglądało – powiedziała dodała.

Jak tłumaczyła, w ORCE nad filmem pracował ok. 30-osobowy zespół specjalistów, wśród których większość stanowiły osoby zajmujące się rekonstrukcją, reperowaniem materiału wyjściowego. - Taśmy z fragmentami powstańczych kronik poddano digitalizacji i dopiero na takim materiale, trwającym łącznie sześć godzin (ostatecznie do filmu kinowego wybrano 85 minut materiału), pracowano w studiu – wyjaśniła.

Praca podzielona była na etapy, jak np. stabilizacja obrazu, kadrowanie.

Kilka godzin pracy nad jednym ujęciem

Jednym z najważniejszych członków zespołu był kolorysta Aleksander Winecki.

- Kolorysta zajmuje się korekcją koloru, nadaniem filmowi jednej kolorystyki, spójnego wizerunku, paleta barw w całym filmie musi być bowiem spójna. Z zespołem ORKI ściśle współpracowali konsultanci z Muzeum Powstania Warszawskiego. Określali dokładną kolorystykę mundurów, ubrań cywilów, barwy architektury miasta. Wybierano nie tylko kolor, ale także jego precyzyjny odcień. Konsultanci niczego nie pozostawiali przypadkowi – opowiadała szefowa studia.

- Pracowaliśmy na niesamowitym materiale, który przez 70 lat był materiałem niemym. Teraz, z filmu w kinie, widzowie dowiedzą się, co mówili powstańcy uwiecznieni kamerą przez autorów kronik z 1944 roku – zapowiedział reżyser dźwięku Bartosz Putkiewicz.

- Korzystaliśmy z pomocy specjalistów od czytania z ruchu warg. Potrafiliśmy po kilka godzin siedzieć nad jednym ujęciem i je rozczytywać. Następnie zapraszaliśmy do studia aktora. Problem jednak był w tym, że gdy wiedzieliśmy już, kto co powiedział, to sposobu, w jaki to powiedział, mogliśmy się tylko domyślać. Interpretacja tekstu jest także bardzo ważna, dlatego próby nagrań z udziałem aktorów były żmudne – zaznaczył w rozmowie z PAP Putkiewicz.

- Szukaliśmy głosów, które byłyby najbardziej adekwatne. Zależało nam, by aktor był w podobnym wieku do osoby z filmu, której głos podkłada, i podobnej budowy ciała. Nie zawsze mogliśmy trafić z barwą głosu i sposobem mówienia - było tak w przypadku głosu księdza Wiktora Potrzebskiego Cordy, którego w filmie widz zobaczy w scenie ślubu pary powstańców. Dopiero trzeci z kolei aktor, Paweł Szczęsny, okazał się odpowiedni pod względem głosu – opowiadał dalej.

Nagranie na poligonie

Aby wprowadzić do filmu odgłosy strzałów, reżyser dźwięku wziął udział w specjalnym nagraniu na podwarszawskim poligonie.

- Dzięki Muzeum Powstania Warszawskiego mogliśmy zorganizować na potrzeby tego nagrania prawdziwe strzelanie z ostrej amunicji, z broni z czasu II wojny światowej, między innymi z karabinu Mauser i pistoletu VIS. Strzelali panowie z sekcji strzeleckiej Legii. Aby z kolei nagrać krzyki przerażonych ludzi do sceny pożaru, zrezygnowaliśmy z nagrywania w studio. Poprosiliśmy grupę aktorów aby wykonali ten krzyk w małym domku w plenerze – tłumaczył Bartosz Putkiewicz.

- Mieliśmy do dyspozycji pełny strój powstańca, w tym skórzane buty, dzięki czemu mogliśmy nagrać bardzo prawdziwe efekty synchroniczne, takie jak kroki żołnierzy podczas marszu – wspominał.

Putkiewicz podkreśla, że "Powstanie Warszawskie" to naprawdę wyjątkowy, bardzo poruszający film. - Dla wielu z ludzi, których można zobaczyć w tym filmie, były to ostatnie dni życia, między innymi dla księdza Cordy, który zginął w Warszawie 4 września 1944 r. podczas bombardowania – powiedział.


PAP/bf/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Nnn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2014 22:43 ~Nnn

    Wciąż nie moge uwierzyć jak bardzo kilkunastoletni chłopcy kochali własną ojczyzne i jak bardzo pragnęli wolności. To po prostu niesamowite. Mam ogromny szacunek do osób z tamtego pokolenia, między innymi do swojego dziadka...

  • sw1204

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2014 19:07 ~sw1204

    A ja bym chciał obejrzeć to czego nie użyli do montażu filmu. Napewno były zdjęcia kroki ze "studni" na Woli ze zwłokami mieszkańców, którzy zapłacili życiem za powstanie. Kroniki rejestrowały reakcje kobiet na oficerów AK, którzy byli odpowiedzialni za wybuch powstania.
    Film dopiero będę oglądał ale nie spodziewam się CAŁEJ PRAWDY.

  • Albor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2014 10:45 ~Albor

    To film który ma przemawiać obrazem.
    Dźwięk dodano by odbiór filmu był pełniejszy i bardziej rzeczywisty.
    Ale to nie dźwięk jest tu dokumentem archiwalnym, dokumentem są obrazy.
    Dla filmu dialogi mają znaczenie drugorzędne, mają jedynie uzupełniać przekaz. Dialogi w dużej mierze są fikcyjne.

  • Olfog

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2014 08:54 ~Olfog

    Może i mało jest dialogów ale nie o to w tym chodziło. Sens przedsięwzięcia jest całkiem inny. Film robi wrażenie i naprawdę polecam. Każdy, komu nie jest obojętny los tamtych ludzi, nie są obojętne wydarzenia z tamtego okresu, powinien go zobaczyć.

  • zdelegalizować myślistwo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2014 20:50 zdelegaliz…

    dialogów jest mało

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »