Informacje

01.06.2016 14:46 Wojewoda sprawdza pozwolenie

Turecki deweloper zabudowuje sąsiadów

SERWISY:

Liczyli na mieszkania z widokiem na park Szczęśliwicki. Teraz muszą walczyć o minimalną ilość słońca wpadającą przez ich okna. Mieszkańcy bloku przy ulicy Grójeckiej 214 z niepokojem patrzą na powstający tuż obok apartamentowiec. – Dzielnica wydała zgodę na budowę bez naszej wiedzy, to niezgodne z prawem – mówią. Sprawę bada wojewoda.

Budynek powstaje przy ul. Lutniowej 25 (na tyłach Grójeckiej). Będzie to blok mieszkalny o siedmiu kondygnacjach i z podziemnym garażem. W środku znajdą się 52 apartamenty o powierzchni od 30 do 146 metrów kwadratowych. Jego inwestorem jest turecka firma Veron Lutniowa.

Firma otrzymała pozwolenie na budowę od dzielnicy, choć według mieszkańców istnieje prawdopodobieństwo, że wydano je niezgodnie z prawem. – Zgoda została wydana bez powiadomienia wspólnoty mieszkaniowej z bloku przy Grójeckiej 214, która jest konieczna – mówi Piotr Waniewski, mieszkaniec tego budynku.

- Dla dzielnicy partnerem do korespondencji w tej sprawie był deweloper, który wybudował blok przy Grójeckiej 214. Nie poinformował nas, że w tym budynku po sprzedaży lokali ukształtowała się wspólnota mieszkaniowa – odpowiada rzeczniczka dzielnicy Ochota Monika Beuth Lutyk.

Waniewski dziwi się takiemu podejściu. – To wspólnota jest w tej sprawie stroną, a nie jakakolwiek firma – stwierdza. – Ponadto warto zauważyć, że w poprzednich tego typu sytuacjach, kiedy wydawano pozwolenia na sąsiednie budowle, od dzielnicy było wysyłane prawidłowo – do wspólnoty, więc nie rozumiem, dlaczego tym razem jest inaczej – dodaje.

Sprawę bada wojewoda

Sprawie przygląda się teraz wojewoda mazowiecki. On rozstrzygnie czy pozwolenie zostało wydane w sposób prawidłowy, czy też nie. – W chwili obecnej ta budowa powinna zostać wstrzymana, a robotnicy mogą prowadzić tam jedynie prace zabezpieczające – mówi Beuth-Lutyk.

Mieszkańcy przekonują jednak, że budowa apartamentowca trwa w najlepsze. Mało tego, na stronie inwestora czytamy, że część mieszkań w planowanym budynku została już zarezerwowana lub sprzedana.

Waniewski mówi też, że częstym gościem na budowie są inspektorzy PINB-u. – Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego przyjeżdża tutaj bardzo często i wlepia inwestorowi mandaty. Choć jego możliwości działania są dość ograniczone, bo pozwolenie na budowę zostało wydane przez dzielnicę zgodnie z prawem – mówi.

W piśmie przesłanym do naszej redakcji PINB potwierdza interwencje. "Na terenie inwestycji dokonywane są niezapowiedziane kontrole zgodnie z uprawnieniami, jakie daje ustawa prawo budowlane, jak również na liczne interwencje telefoniczne poszczególnych mieszkańców sąsiedniego budynku" – informują urzędnicy.

Obawiają się o własne mieszkania

Mieszkańcy bloku przy Grójeckiej obawiają się, że sąsiednia budowla uszkodzi ich mieszkania. - Inwestor całkowicie odsłonił fundamenty naszego budynku. Podkopał je na tyle, że całe nasze ogrodzenie wpadło do tego wykopu – informuje Waniewski.

- Robotnicy twierdzą, że ogrodzenie znajdowało się na ich działce, choć nasi geodeci się z tym nie zgadzają. Ostatecznie jednak robotnicy postawili swoje metalowe ogrodzenie zabierając tym samym ogródki naszych mieszkańców – dodaje.

Mieszkańcy powołują się na opinię architektoniczne i przekonują, że budynek nie spełnia norm prawa budowlanego. - Jest za blisko nas. Linijki światła obliczono w sposób nieprawidłowy. Nie zapewniono nam odpowiedniej liczby godzin, w których wpadać będzie światło słoneczne – mówi Waniewski.

"Odległość pomiędzy parapetem okna na parterze Grójeckiej 214 i attyki IV kondygnacji na Lutowej 25 wynosi 12,55 metrów, czyli wymaganą formę przekroczono o 2,17 metrów. Dla każdej wyższej kondygnacji przekroczenie jest o 3,15 metrów większe" – czytamy w opinii inżyniera Marii Mogiłko.

Deweloper: budynek spełnia normy

Sam deweloper sprawę stawia jasno: "Budynek jest wznoszony w oparciu o prawomocne pozwolenie na budowę, które zostało przygotowane na podstawie obowiązującego Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego" – pisze w oświadczeniu wysłanym do naszej redakcji.

Przekonuje, że projekt apartamentowca został wykonany po odpowiednich analizach (w tym nasłonecznienia i odległości), które wykazują, że inwestycja "spełnia niezbędne wymagania".

Zgodnie z prawem budowlanym, odległość, której budynek nie może przekraczać od granicy działki to 4 metry. W przypadku apartamentu przy Lutniowej, odległość ta wynosi 4,20, a odległość między budynkami 10,78 metrów.

- Szanujemy odczucia sąsiadów z budynku przy ul. Grójeckiej 214, ale zapewniamy, że budynek powstaje w poszanowaniu regulacji prawnych – twierdzi Nazim Albayrak, prezes zarządu firmy Veron Lutniowa.

"Nie ma negatywnych oddziaływań"

Na problem Grójeckiej zwrócił uwagę też radny Ochoty Jakub Banaszek (PiS), który złożył w tej sprawie interpelację do burmistrza. Oprócz bliskiej odległości między ścianami budynków, radny pyta o wykopany przez robotników dół, głęboki na 2 piętra i poprowadzony "w ostrej granicy działki" (co oznacza, że jednym bokiem przylega do granicy działki przy Grójeckiej).

Wiceburmistrz Grzegorz Wysocki, podobnie jak sam inwestor twierdzi, że firma dostarczyła dzielnicy wszelkie potrzebne analizy. "Nie wynika z nich negatywne oddziaływanie na sąsiednie nieruchomości".

Wysocki dodaje też, że części podziemne budynków mogą być budowane w ostrej granicy z działką – dopuszczają to przepisy prawa budowlanego.

Spór między stronami rozstrzygnie teraz wojewoda.

kw//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • qqruzNIK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2017 22:41 ~qqruzNIK

    Balbina~Balbina

    Nigdy nie zrozumiem dlaczego zwykłe współczesne mieszkania nazywane są apartamentami.

    Po cięciach metraży za Gomółki, 30m2 to było co najwyżej M2 albo kawalerka.
    Teraz to apartament.

  • rickh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.11.2016 05:26 ~rickh

    A tak poza tym , to zbyt wiele bloków "wgryza się" w ten park !!!!

  • Balbina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 16:15 ~Balbina

    Nigdy nie zrozumiem dlaczego zwykłe współczesne mieszkania nazywane są apartamentami.

  • Mirka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.11.2016 13:50 ~Mirka

    W Kołobrzegu ludzie kupowali apartamenty z widokiem na morze. Widokiem cieszyli się może rok. Samorządowcy patrzą na kasę a nie na zagospodarowanie przestrzenne. Nad morzem betonują wybrzeże jak leci.

  • ekolive

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.06.2016 23:03 ~ekolive

    Niestety na przykładzie z Lutniowej widać, że w Polsce panoszy się mafia budowlana.

  • Mac

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2016 23:22 ~Mac

    To jest po prostu jakieś wariactwo. Z tego co widać na filmie to może powieszą im sznurki do suszenia prania pomiedzy budynkami. A wydawałoby się, że jest ochota na Ochotę. A to po prostu robione jest na siłę blokowisko gdzie nie można żyć ale mozna wegetować. Smutne i brawo dla władz dzielnicy Ochota. Po prostu dziki kraj.

  • Tomasz Problem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.06.2016 16:43 ~Tomasz Problem

    Wszystko spełnia normy i jest zgodne z prawem...To ciekawe dlaczego doszło do katastrofy budowlanej i zawalenia części muru odgradzającego ogródki na parterze sąsiedniej nieruchomości.
    Pan Nazim Albayrak tak szanuje mieszkańców, że zburzył resztę muru bez poinformowania mieszkańców i wspólnoty oraz uniemożliwił korzystanie z ogródków - ich prywatnej własności.

  • Arczi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.06.2016 19:38 ~Arczi

    W Polsce nic się nie zmieniło od czasów komuny, jak wiesz komu dać to załatwisz wszystko. Warszawa ul. Kapelanów na przeciwko kościoła deweloper zniszczył drogę budując tam przyłącza kanalizacyjne wodociągowe i ciepłownicze w decyzji miał narzucone odtworzenie całej nawierzchni na całej szerokości drogi a tymczasem połatał ją tylko. Pan kierownik infrastruktury na Pradze powiedział że tak będzie zrobione. Pracownik odbierający drogę ewidentnie dostał załącznik i podpisał odbiór a po kilku dniach kierownik też dostał co swoje i też zmienił zdanie, droga się pozapadła i wszyscy niszczymy zawieszenie a deweloper przyoszczedził na wykonaniu.
    Jak ktoś przy tym pracuje to wie jak jest w Polskim budownictwie.

  • bi3ob3

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.06.2016 18:03 ~bi3ob3

    Yaroo~Yaroo

    Głupotą jest minimalna odległość od granicy działki wynosząca 4 metry. Obojętnie, czy to parterowy domek, czy 10-piętrowy wieżowiec są 4 metry. Odległość powinna wynosić co najmniej 50% wysokości dominanty nad poziomem gruntu.


    Bzdura! Widziałeś Manhattan?

  • Irokez

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.06.2016 17:30 ~Irokez

    Mak~Mak

    Ja to nie wiem, a co Oni mysleli że na wolnej działce to im kolejny park wybudują? Niestety wolnch terenów w wawie jest już mało, więc każdy cm2 jest wykorzystywany i w 99% na bloki.

    Mieszkam na tyłach jednego z supermarketów, sąsiedzi mają okna wychodzące na agregaty klimatyzatora (market stał z 10 lat wcześniej aniżeli budowa bloku)

    Te mieszkania były w promocji, deweloper uprzedzał. Oczywiście ludzie byli mądrzejsi i zaczeli pisać do różnych instytucji, że hałas, że smród itd

    Oczywiście nic nie wskórali, a teraz oburzenie, pikiety i wieszanie psów na różnych urzędach



    Widziałeś szerokość tej działki? Zwróciłeś uwagę na odległość nowego budynku od starego? To nie jest sytuacja, gdzie upierdliwy obiekt już istnieje. Poza tym wcześniej twierdzono, że nic tam nie powstanie. Dopiero jak inwestor posmarował urzędasom, to raptem stwierdzono "a może jednak...".

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »