Informacje

21.03.2013 08:07 plac powstańców warszawy - historia i przyszłość

Tu znów mógłby być plac.
Wróci przedwojenna świetność?

SERWISY:


"Warszawa 1935" odsłoniła historyczną twarz placu Powstańców Warszawy. Drzewa, trawniki i uliczny gwar - tak wyglądał przed wojną, gdy nosił imię Napoleona. O tym, że wkrótce może przypominać wersję sprzed lat, przekonują wizualizacje przygotowane na zlecenie ratusza.

Plac Napoleona widziany z lotu ptaka to jedno z ujęć "Warszawy 1935" robiących największe wrażenie. Najpierw widzimy prężący się dumnie Prudential, a przed nim otoczony kamienicami skwer z okazałymi drzewami. Krótki kadr z głośnej animacji, skłania do pytania, czy to rzeczywiście to samo miejsce, które dziś jest parkingiem, a częściowo placem budowy II linii metra?

"Najbardziej wielkomiejski plac"

- Zaryzykowałbym stwierdzenie, że w XX-leciu międzywojennym, a właściwie od 1933 roku, czyli od ukończenia budowy drapacza chmur - Prudentialu, był to najbardziej wielkomiejski plac Warszawy - przekonuje Piotr Otrębski, varsavianista. - Ale zacznijmy od początku - dodaje.

Od początku, czyli od wytyczenia placu w latach 20. XIX wieku. - Wtedy funkcjonował tu kompleks szpitalny imienia Dzieciątka Jezus. Plac powstał de facto na terenach szpitalnych i od lecznicy wziął swoją pierwszą nazwę Dzieciątka Jezus - wyjaśnia Otrębski. - Zresztą nazwy dwóch dzisiejszych ulic nawiązują do tej instytucji - ulica Szpitalna i Boduena - dodaje.

Pod koniec XIX wieku szpital przeniósł się na ul. Nowogrodzką. Centrum Warszawy było miejscem nieodpowiednim dla tak rozległego kompleksu. Ale jeszcze przed przeprowadzką, w 1870 roku plac nazywano Wareckim na cześć starosty wareckiego, ojca Kazimierza Pułaskiego, który mieszkał w okolicy.

Nie był parkingiem

- Rozkwit tego placu przypada na przełom XIX i XX wieku. To ważny czas dla Warszawy, można odnieść wrażenie, że wręcz czas prosperity. W okolicy placu wytyczono nowe ulice, w pobliżu wybudowano m.in. gmach Filharmonii Narodowej. Zaczęto też stawiać eleganckie i dość wysokie kamienice dochodowe przy samym placu. Wschodnią pierzeję już na początku XX wieku zajmowały dwa gmachy pocztowe - stary i nowy, który został wybudowany w pierwszej dekadzie XX wieku - opowiada varsavianista. - To był gmach na modłę ruską, zwieńczony przez charakterystyczny dla poczt petersburskiej i moskiewskiej glob ziemski. Po odzyskaniu niepodległości ten akcent usunięto, bo źle się kojarzył. Ale poczta działała właściwie do wybuchu II wojny światowej - dodaje.

W 1921 roku plac znów zmienił nazwę - tym razem na Napoleona (w setną rocznicę śmierci cesarza). Znalazło się tam też miejsce na popiersie francuskiego przywódcy. Sam plac był ważnym miejscem na mapie stolicy. - Ale wtedy była zupełnie inna sytuacja, jeżeli chodzi o ruch kołowy w Warszawie. Samochodów było mniej, więc place nie były parkingami. To był plac zieleni. Rosły na środku drzewa, wysiewano trawę. Ten plac wyglądał w zasadzie tak jak w tym czasie powinien - przekonuje Otrębski.

Umieszczony w samym centrum miasta, był ważnym szlakiem komunikacyjnym pomiędzy placem Piłsudskiego a Al. Jerozolimskimi. Uwagę do niego przyciągał także Prudential - najwyższy wieżowiec w Polsce, wyjątkowo luksusowy, którego apartamenty zajmowały po całym piętrze.

Bez żyjących parterów

Przyszła jednak wojna, Prudential mocno ucierpiał, ale przetrwał. Po 1945 roku został nieco przebudowany, przebrany w strój socrealu. W ostatnich latach plac zamienił się jednak w gigantyczny parking. Ale to nie jedyna bolączka tego "martwego" miejsca.

- Teraz tutaj nie ma parterów, które mogłyby żyć i tchnąć życie w przestrzeń placu. Poza tym spójrzmy dookoła. Jest budynek NBP, ministerstwa, sądu, Telewizji Polskiej i Prudential, nieudolnie remontowany - mówi Otrębski o dzisiejszej wersji placu. - Ten plac już po wojnie nie miał się najlepiej, ale zachowywano pozory. Był pas zieleni, były drzewa i ławki. Dziś stopień degradacji placu osiągnął swoje apogeum. Tak źle nie było nigdy i szczerze mówiąc nie widzę szans na radykalną poprawę tej sytuacji. Czego byśmy tu nie zrobili, to z taką zabudową będzie to kosmetyka, a nie realne ożywienie - przekonuje Otrębski.

Szansa na zmianę

O poprawie sytuacji na samym placu i likwidacji gigantycznego parkingu dyskutuje się od jakiegoś czasu. Wizualizacje tego miejsca po przebudowie przygotowały pracownie Pleneria i RS na zlecenie ratusza. Jakby na dokładkę do koncepcji nowej ulicy Świętokrzyskiej.

Według wstępnego pomysłu stałby się miejscem spotkań, na którym można organizować różne wydarzenia. - Jest tam też element zagospodarowania, zbiornik wodny, nasadzenia, drzewa i ławki - mówił w grudniu Dariusz Malinowski z Plenerii. - To jest dosyć ważny plac, nie jest wykorzystywany, tylko dlatego, że wygląda, jak wygląda. Powinien mieć jednak dobrą oprawę - przekonuje Malinowski.


Samochody pod ziemię?

Tego samego zdania są urzędnicy. Choć o samych pracach mówią na razie dość ostrożnie.
Ratusz zapewnia, że chce plac Powstańców Warszawy wyremontować, ale rozpoczęcie prac zależy od przetargu na budowę parkingów podziemnych w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego.

- Jesteśmy na początku postępowania na wybór partnera prywatnego, który wybuduje parkingi podziemne w Warszawie. Trudno powiedzieć, czy partner wyłoniony w postępowaniu wybierze – spośród wskazanych przez nas lokalizacji - pl. Powstańców Warszawy – mówi Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika ratusza. - Chcielibyśmy przywrócić temu miejscu elegancki, przyjazny mieszkańcom charakter, który mógłby przynajmniej częściowo przypominać widok z filmu "Warszawa 1935". To powinna być przestrzeń otwarta dla wszystkich, z której warszawiacy będą chętnie korzystać i spędzać tam czas – podsumowuje Kłąb.

PRZEDWOJENNY PLAC NA ZWIASTUNIE "WARSZAWY 1935":


ran/b/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • rrr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.05.2014 11:02 ~rrr

    Pomysł generalnie in plus - oczywiscie zobaczymy jak to zostanie wykonanie (materiały, zgospodardowanie przetsrzeni itp.). natomiast szkoda ze nie pomyślano o parkingu podziemnym bo w tym miejscu jest bardzo trudno zaparkować samochód. Kto próbował to zrobić ok. 18-19tej ten wie...

  • jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.05.2014 09:49 ~jacek

    Niektóre miasta na ZACHODZIE zakazują jazdy po mieście prywatnym samochodem.Tylko elektryczne samochody do komunikacji masowej,tramwaje i elektrobusy. Samochód zostawiamy pod miastem i metrem do centrum.Oczywiście Ci którzy uważaja ,że samochody dodaja im splendoru albo mają d... na kółkach będą cierpieć. Niepełnosprawni będą wyłączeni z zakazu ale przesiąda się do elektro-pojazdów.Czy to jest niemożliwe -nie to jest nie tylko mozliwe ale konieczne.Bo niedługo bedziemy chodzili w maskach ana ulicach tlen na pare wdechów bedzie sprzedawane.

  • wer

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.05.2014 08:07 ~wer

    Podbijam pytanie: Leon z, ty tak naprawdę? ;)

  • romek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.11.2013 09:33 ~romek

    Leon z, ty tak naprawdę?

  • Leon Z

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2013 10:13 ~Leon Z

    Place, trawniki i fontanny... Debilny pomysł. W-wa to nie skansen tylko MIASTO - powinno mieć parkingi i przejezdne ulice. Chyba, że chcemy je przekształcić w zabytek rocznik 2000. Tylko, że to absurd.

  • joto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.06.2013 08:40 ~joto

    piękna WIEŚ ta Warszawa,no.

  • waw21

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.06.2013 20:13 ~waw21

    ja tez jezdze po wawce samochodem
    tylko wiem ktoredy....
    jako rodowity wszystkie przelotki znam i
    jestem szybszy niz metro tram bus

  • wawa31

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.06.2013 10:19 ~wawa31

    a ja tylko po Wawie samochodem się poruszam i nie stoję w korkach. Trzeba tylko wiedzieć gdzie którędy i o której można samochodem jest sens jechać :)

  • rak350

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.04.2013 22:44 ~rak350

    Prawdę,mówiąc większość warszawiaków porusza się środkami komunikacji miejskiej,bo jest szybciej,samochód w centrumto albo przejezdny,albo "obcy" ,albo polityk ,który boi się jechsć autobusem ,czy metrem,żeby nie oni mimo ,że mamy XXI wiek,było by centrum o wiele lużniej,było by więcej zieleni i mniej smrodu

  • prewo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.04.2013 10:32 ~prewo

    Z Warszawy niestety prawie nic nie zostało. To smutne statystyki. Sam Prudential jest ostatnimi laty coraz bardziej niweczony.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »