Informacje

20.09.2017 06:21 Odolany w smogu

Tu ma być szkoła. A normy smogowe przekroczone stukrotnie

SERWISY:


Sezon grzewczy jeszcze się nie rozpoczął, a mieszkańcy Odolan już mają poważne problemy ze smogiem. Z badań Straży Miejskiej wynika, że poziom szkodliwych pyłów przekracza dopuszczalne normy nawet stukrotnie. To wszystko w miejscu, w którym dzielnica niebawem planuje wybudować szkołę podstawową.

"Piękne Odolany o poranku" - pisze na facebookowej grupie zrzeszającej mieszkańców tej części Woli jedna z mieszkanek. Patrząc na załączone przez nią zdjęcia nie trudno doszukać się we wpisie gorzkiej ironii. Mimo słonecznej pogody, Odolany giną za szarym pyłem. Smog? Kurz? Mgła? Pytają zaniepokojeni mieszkańcy. Ze względów atmosferycznych szybko wykluczając to ostatnie.

Podobny widok w rejonie ulic Ordona, Gniewkowskiej czy Jana Kazimierza to niemal codzienność. Społecznicy postanowili coś z tym zrobić, zainterweniowali w straży miejskiej i poprosili o przeprowadzenie odpowiednich badań jakości powietrza. Uzyskane wyniki budzą grozę.

Alarmujące dane

Z pomiarów prowadzonych przez strażników od 22 sierpnia do 8 września wynika, że poziom szkodliwego pyłu PM10 wynosił od trzech do nawet 5040 mikrogramów na metr sześcienny (µg/m3), przy dopuszczalnej normie ledwie 50 µg/m3. Niewiele lepiej wyglądają odczyty dla pyłu PM2,5, który odnotowano na poziomie: od jednego do 550 µg/m3.

"Jak wynika z obserwacji, główną przyczyną takiego zapylenia terenu jest bardzo duże natężenie ruchu pojazdów ciężarowych, dojeżdżających do okolicznych cementowni oraz firm zajmującym się przewozem kruszyw, mających swoje siedziby na terenach dzierżawionych od kolei" - czytamy w piśmie straży miejskiej, podpisanym przez Krzysztofa Kosińskiego, naczelnika Oddziału Ochrony Środowiska.

W mailu wysłanym redakcji tvnwarszawa.pl Katarzyna Dobrowolska z biura prasowego straży informuje dodatkowo, że pomiary były krótkotrwałe (10-minutowe) i nie można ich porównywać ze średnią dobową.

"Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie, czy omawiany obszar [Ordona i Gniewkowska - red.] objęty jest planem zagospodarowania przestrzennego i weryfikacja, jaka forma prowadzonej na tym terenie działalności jest dopuszczona. Po tym zostaną poinformowane odpowiednie instytucje, w celu podjęcia działań mających na celu zminimalizowanie uciążliwości" - zapowiada Dobrowolska.

Uczniowie będą wdychać smog

Po ostatniej zimie, kiedy problem smogu był wyjątkowo dokuczliwy (przekroczone normy, wprowadzanie darmowej komunikacji miejskiej), nikogo już chyba nie trzeba przekonywać, że zbyt wysokie stężenia pyłu PM10 są bardzo szkodliwe dla zdrowia. Może on  powodować m.in. choroby dróg oddechowych. Szczególnie narażeni na negatywne skutki smogu są seniorzy, kobiety w ciąży, a także dzieci.

I tu dochodzimy do kolejnego ważnego aspektu problemu. Przy ulicy Ordona władze dzielnicy planują budowę szkoły podstawowej. To jedna z bardziej oczekiwanych inwestycji na Odolanach, gdzie nowe osiedla powstają niczym grzyby po deszczu, a wraz z nimi przybywa mieszkańców - głównie młodych rodzin z dziećmi. Początkowo placówka miała powstać kilka ulic dalej - przy Sowińskiego. Okazało się jednak, że tam koliduje z liniami wysokiego napięcia, stąd pojawiła się nowa lokalizacja, właśnie przy Ordona. Mieszkańcy nie są jej zwolennikami. Uważają, że działka jest za mała i położona w niebezpiecznej okolicy, otoczonej ruchliwymi ulicami. Teraz do tych obaw dochodzi kolejna - szkodliwy smog, który będą musieli wdychać tamtejsi uczniowie.

Kto zawinił?

Za problem mieszkańcy obwiniają kilka podmiotów. Po pierwsze, Polskie Linie Kolejowe - "za politykę intensywnej industrializacji i zwiększenia liczby firm na terenach inwestycyjnych należących do Skarbu Państwa". Po drugie władze dzielnicy - za "brak reakcji na problemy" i uciekanie od nich, a także "za brak wizji" i "urzędniczą spychologię". Wśród pozostałych winowajców wyliczają m.in. Zarząd Dróg Miejskich i zarządców pobliskich zakładów przemysłowych.

Szkodliwe pyły na Ordona można by ograniczyć w prosty sposób - eliminując bądź ograniczając ruch samochodów ciężarowych na tej ulicy. - Klucz do rozwiązania tej sytuacji ma PKP - mówi rzecznik dzielnicy Mariusz Gruza. - Od mniej więcej roku w różnych rozmowach zapowiada budowę drogi technicznej przez swoje tereny, która odprowadzałaby ruch związany z obsługą firm przemysłowych działających na tym terenie. Miało to być przedłużenie Lazurowej, w rejonie alei 4 czerwca 1989 roku - dodaje.

Rzecznik podkreśla, że "takie rozwiązanie ma sens". Droga miałaby szybkie połączenie z obwodnicą i przede wszystkim wykluczyłaby ciężarówki z terenów zabudowanych. Podkreśla jednak, że za deklaracjami nie idą realne działania. - My od dawna zwracamy uwagę PKP na to, że przemysłowy charakter Odolan błyskawicznie zmienia się na charakter mieszkaniowy. Sugerowaliśmy, aby nie przedłużać umów dzierżawy dla zakładów przemysłowych, ale nie spotkało się to ze zrozumieniem - rozkłada ręce.

PKP: to przemysłowy teren

Kolejarze mówią coś zupełnie przeciwnego. - W pierwszej kolejności należy podkreślić, że teren Odolan od wielu lat ma głównie charakter przemysłowy i służy ważnym celom logistycznym. Mimo to, władze dzielnicy wydają pozwolenia na zabudowę mieszkaniową w bezpośrednim sąsiedztwie takich terenów - stwierdza Maciej Bułtowicz z biura komunikacji PKP S.A.

Jak dodaje, kolejarze stale dążą do uwzględnienia interesów zarówno mieszkańców Odolan, jak i prowadzących tam działalność firm. - Każdorazowo interweniujemy w sytuacji, gdy dochodzą nas sygnały o nieprawidłowościach w działalności naszych najemców - przekonuje.

Jeśli chodzi natomiast o samą drogę, z której korzystają ciężarówki, Bułtowicz zapewnia, że PKP nałożyła na przedsiębiorców obowiązek utrzymywania jej w należytym porządku: zapewnienie regularnego sprzątania, konserwacji i naprawy nawierzchni.

Dla mieszkańców to za mało. Chcieliby usunięcia ciężarówek z Ordona albo chociaż ograniczenia - takiego jak zostało wprowadzone na pobliskiej Jana Kazimierza. Ciężarówki nie mogą tam wjeżdżać od godziny 23 do 6 rano.

- Zmiany te zostały wprowadzone na wniosek dzielnicy. Analogiczne rozwiązanie sugerowaliśmy na ulicy Ordona, ale to nadal jest analizowane przez ZDM - stwierdza Gruza.

"Poprosimy o pomiar jakości powietrza"

Jeśli chodzi o same badania Straży Miejskiej, dzielnica zapewnia, że stara się nie bagatelizować sprawy i zapowiada pewne działania. - Na początku tygodnia zamierzamy spotkać ze Strażą Miejską i WIOŚ [Wojewódzki Instytut Ochrony Środowiska - red.]. Chcemy uzyskać szczegółową dokumentację tych badań. Będziemy też prosić WIOŚ o monitoring stanu jakości powietrza na Ordona. To mogłoby nam dostarczyć argumentów do rozmów z PKP - zapowiada nasz rozmówca. - Będziemy chcieli powiadomić też policję i inspekcję drogową, by na ulicach Ordona, Jana Kazimierza i Sowińskiego wprowadzić systematyczną kontrolę tonażu samochodów ciężarowych - podsumowuje.

Z licznie złożonych zapowiedzi aktywni mieszkańcy Odolan z pewnością rozliczą władze dzielnicy. Ale pozostaje jeszcze jeden problem: co ze szkołą?

- Zdajemy sobie sprawę, że lokalizacja przy Ordona nie jest idealna, chcieliśmy budować w innym miejscu tę szkołę, ale niestety na razie nie mamy innej działki - przyznaje rzecznik.

 

 

kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • oj oj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.09.2017 00:03 ~oj oj

    Dla pełnego obrazu sytuacji warto spytać mieszkańców dawnych osiedli / działek mieszkaniowych (tak, tak - nie przemysłowych) na Odolanach jak dawniej wygładał ten teren. Jak PKP i ich najemcy powoli niszczyli im dojazd do Jerozolimskich, drogi wewenetezne Odolan - czyli jedyny dojazd do ich domow, jak zlikwidowano kladke, zamieniajac ten teren blisko centrum w istny raj dla ciezkiego przemyslu, bez liczenia sie ze zdrowiem tych ludzi. Malo kto pamieta ze nie tak dawno mieli tam ogrodki i sady.

  • Tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2017 11:40 ~Tomek

    Kolej się z torami nie przeniesie, a mieszkania można wybudować gdzie indziej. Ale nie, nastawiali tych "kurników" okno w okno z sąsiadem. Budują gdzie popadnie, już się na tej Woli (Sowińskiego, Jana Kazimierza) robi tak ciasno, że nie będzie czym oddychać.

  • ormo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2017 09:42 ~ormo

    Widać że na Odolany nie wprowadzili się urodzeni w Warszawie. Ci wiedzieli by ze tam, co najmniej od początku 20 wieku, był teren przemysłowo kolejowy, i nie kupili by tam mieszkań. No ale można było obejrzeć okolicę, zajrzeć w plan zagospodarowania przestrzennego... można ale po co? Cóż, za nie wiedze sie płaci

  • ZZZ

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.09.2017 01:41 ~ZZZ

    Warszawiak tam by nie kupił mieszkania,zna historię tego miejsca i zna topografię!!!!To słoiczki się burzą,,,,To jak już jesteście to Wawa wita,tylko u nas tak już jest z tym smogiem.

  • myslacy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2017 18:06 ~myslacy

    Kto choć raz był przejazdem przez ostatnie 10 lat na Odolanach pod groźbą nie kupiłby tam mieszkania. Deweloperzy na tych terenach wyłowili chyba ze społeczeństwa prawdziwy "kwiat". Jeszcze pewnie drugie dokupili sobie na Obozowej bądź Skierniewickiej, choć i Rydygiera jest "gorącą" lokalizacją, o "młodym żoliborzu" nie wspominając. Myślcie ludzie troszkę wiecej.

  • zorientowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2017 17:55 ~zorientowany

    Kto o zdrowych zmysłach kupował mieszkanie w takiej okolicy? Tam jeszcze niedawno byly tylko fabryki i różne hale, a teraz stawiają bloki jak wariaci, na które to nie PKP wydaje pozwolenia, a Warszawa. I to od władz miasta teraz mieszkańcy powinni wymagać, że chcieli mieszkać w parku, a kupili mieszkania na wyspie śmieci i chemii i "niech ktoś coś z tym zrobi!". Chore to. Tam nigdy nie powinny powstać w takim natężeniu bloki.

  • Bielańczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2017 14:10 ~Bielańczyk

    bp1~bp1

    Po drugie kto o zdrowych zmysłach kupuje tam mieszkanie ? Gorszy syf jest tylko na terenach po byłym Fotonie (rejon Wolska Skierniewicka etc)


    Na Obozowej też są ciekawe miejsca.

  • bp1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2017 13:14 ~bp1

    Zacznijcie odrózniać smog od zapylenia bo juz tymi artykułami to jedziecie po bandzie. Po drugie kto o zdrowych zmysłach kupuje tam mieszkanie ? Gorszy syf jest tylko na terenach po byłym Fotonie (rejon Wolska Skierniewicka etc)

  • Bielańczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2017 12:51 ~Bielańczyk



    Lor~Lor

    Innymi słowy: PKP przekazało pod wielkie osiedle Mieszkanie+ tereny, które bezpośrednio sąsiadują z trującymi okolice firmami i jednocześnie nie ma zamiaru tych firm wypraszać, twierdżąc, że to teren przemysłowy.

    To jest po prostu afera na skalę krajową. Śmierdzi na kilometr.
    fonderal~fonderal

    Bo jest przemysłowy. Nikt nikomu nie każe się tam wprowadzać.
    Lor~Lor



    Skoro teren jest przemysłowy i ma taki pzoostać, to po co PKP chce tam osiedlić setki rodzin przekazując go pod mieszkanie +?


    O ile się orientuję, to mieszkanie+ też nie będzie z łapanki. Kto będzie chciał, to się osiedli. Komu będzie przeszkadzała przemysłowa okolica wybierze inne rozwiązanie. Proste?

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.09.2017 12:48 ~Boom

    fonderal~fonderal

    To z tego, że uchwalenie planu usuwającego przemysł wiąże się z takimi kwotami odszkodowań, jakich nie potrafisz sobie wyobrazić. I to wszystko po to, żeby się komuś nie kurzyło, bo dwa lata tamu podjął głupią decyzję i nie potrafi się do tego przyznać.


    Niby jakie to odszkodowania trzeba będzie zapłacić po uchwaleniu planu? Po pierwsze to plan nie działa wstecz i jeśli ktoś miał budynki przemysłowe to nikt nie nakaże ich rozbiórki. A po drugie to jeśli plan zmieni przeznaczenie na zabudowę wielorodzinną to przemysł z radością się wyniesie, ponieważ takie działki są o wiele droższe niż przemysłowe. To dlatego ten rejon tak się zmienił, bo nikt nie będzie tam trzymał przemysłu skoro tereny można sprzedać deweloperowi a samemu przenieść się w miejsce z lepszą komunikacją i do gminy wspierającej rozwój przemysłu (pod Warszawę). A kasy ze sprzedaży starczy na zakup nowego terenu i budowę nowoczesnych zakładów. A przemysł uciążliwy wynosi się sukcesywnie poza miasto i jest to naturalny kierunek. I na nic płacze że 100 lat temu tam był przemysł, bo wtedy to była wiocha a nie miasto.
    A uchwalenie planu i tak nie ma zbyt dużego znaczenia bo deweloperzy jadą na WZ. A miasto jak uchwali plan to będzie musiało wypłacić odszkodowanie ale za teren przejmowany pod planowaną trasę ekspresową. I tutaj jest największy problem z nowym planem.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Otworzył klapę i poszedł. Wrócił, zamknął ją i pojechał

Czasami samochody się psują i odmawiają posłuszeństwa - wiadomo. Najczęściej zepsute auta się naprawia i znowu można nimi jeździć. Niekiedy zdarza się,... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »