Informacje

05.12.2018 19:56 deklaracja prezydenta stolicy

Trzaskowski na Wolumenie. "Jestem
za zachowaniem funkcji targowiskowej"

SERWISY:

Prezydent Warszawy spotkał się z kupcami bazaru Wolumen. - Bardzo nam zależy, żeby takie miejsca były chronione. W związku z tym przy opracowywaniu planu dla tej części Bielan będziemy dbali, by nie zmieniło się wiele, jeżeli chodzi o charakter tego miejsca - zadeklarował Rafał Trzaskowski.

Na początku października urzędnicy zaprezentowali projekt planu miejscowego dla Nowego Wawrzyszewa. Zakłada on zmniejszenie bazaru. Wywołało to protest tamtejszych kupców i lokalnej społeczności. Szybko przyłączyli się do niego miejscy aktywiści. Jak ostrzegali inicjatorzy akcji "Wolumenu nie oddamy!", pod zabudowę usługowo-handlową, biurową lub mieszkaniową mogłaby trafić ponad jedna trzecia terenu targowiska, które funkcjonuje w tym miejscu od lat 60.

"Osobiście będę nadzorował dalsze prace"

Po tym, jak protestujący skierowali do prezydenta petycję z zastrzeżeniami do projektu, postanowił on osobiście spotkać się z zaniepokojonymi kupcami.

- Pragnę zapewnić, że osobiście będę nadzorował dalsze prace nad projektem planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru Nowego Wawrzyszewa i w szczególności będę przyglądał się propozycjom zmiany sposobu zagospodarowania terenu bazaru Wolumen i opiniom mieszkańców. Pragnę zapewnić, że jestem zdecydowanie za zachowaniem w maksymalnie możliwym zakresie funkcji targowiskowej w tym projekcie planu miejscowego - mówi Rafał Trzaskowski, cytowany w komunikacie ratusza.

O swoim wsparciu dla pozostawienia bazaru w obecnym kształcie przekonywał też w filmie zamieszczonym na Twitterze. - Bardzo nam zależy, żeby takie miejsca były chronione. W związku z tym przy opracowywaniu planu dla tej części Bielan będziemy dbali, by nie zmieniło się wiele, jeżeli chodzi o charakter tego miejsca - deklarował.

 

Wynik spotkania skomentował w mediach społecznościowych obecny na nim burmistrz Bielan Grzegorz Pietruczuk. "Pan Prezydent spotykał się z przedstawicielami stowarzyszeń kupców i przekazał im list, w którym zapewnił o swoim wsparciu dla zachowania bazaru oraz odejścia od pomysłu przyjęcia planu miejscowego, który przyczyni się do zabudowania tego terenu budynkami biurowymi. Czyli krótko mówiąc Bazar na Wolumenie zostaje!" - napisał na Facebooku. Przypomnijmy, że w obronę bazaru włączyło się też stowarzyszenie Razem dla Bielan, z którego wywodzi się nowy burmistrz.

"Jest wiele kwestii spornych"

"To już kolejna próba sformułowania planu dla tego terenu. Jest wiele kwestii spornych - z tematem targowiska na czele. Jego przyszłość to autorski pomysł projektanta planu, który w ten sposób odczytał intencje uczestników wcześniejszych dyskusji. Rozbieżność między wizją urbanisty a oczekiwaniem użytkowników jest wyraźna, ale jej ujawnienie nastąpiło w dobrym momencie" - zapewniają urzędnicy.

Wizytę prezydenta na bazarze postanowili wykorzystać, by wytłumaczyć, dlaczego uchwalenie nowego planu jest w ogóle potrzebne. Jak wyjaśniają, Studium Warszawy przewiduje w tym miejscu "centrum lokalne i przestrzenie publiczne o charakterze reprezentacyjnym". Dlatego konieczne jest uporządkowanie zabudowy i rozszerzenie jej obecnych funkcji, by "służyły nie tylko mieszkańcom osiedla, ale całych Bielan".

Urzędnicy przekonują też, że aktualny projekt nie przesądza o możliwościach zagospodarowania terenu. I właśnie dlatego został wyłożony do wglądu publicznego, by odnieść się do niego mogli wszyscy zainteresowani. Dodają też, że intencją planu jest utrzymanie funkcji usługowo-handlowej Wolumenu. Pod uwagę biorą też możliwość budowy hali targowej, gdzie handel odbywałby się na dotychczasowych zasadach, jednak możliwe byłoby stworzenie przestrzeni dla innych usług.

Przypominają też, że projekt planu zakłada lokalizację placu publicznego, z którego mogliby korzystać kupcy w kioskach i na zewnętrznych stanowiskach "o ujednoliconej formie stylistycznej w strefie wyznaczonej liniami zabudowy".

Społecznicy zaangażowani w akcję "Wolumenu nie oddamy!" zebrali blisko pięć tysięcy podpisów pod petycją skierowaną do prezydenta:

kk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • wilczek1968

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.12.2018 09:09 ~wilczek1968

    FundacjaAdUrbem~FundacjaAdUrbem

    Znowu aktywiści chcą robić z miasta skansen

    Niestety tak działąją te szkodniki!

  • hipo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 17:58 ~hipo

    Tak, wszystko będzie.
    Tylko dopiero za 12 lat

  • Zbychu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 17:57 ~Zbychu

    Taki jeden z ulicy~Taki jeden z ulicy

    Reprezentuję chyba pokolenie ludzi z tych starszych Bielan. Mój dziadek jeszcze przed wojną zbudował dom przy Lisowskiej, tam się urodziłem i jako dzieciak obleciałem wszystkie możliwe zakamarki. W latach 70 latałem na Wolumen, bo to było jedyne znane mi miejsce gdzie można było kupić książki z "drugiego obiegu" dla mnie istniała wtedy tylko literatura SF. To były jakieś średniej jakości tłumaczenia wydawane coś jakby na xero, czy innym powielaczu. Tam też w niedziele były fantastyczne bazary staroci "Perski" (tę rolę przejęło potem Koło). Czy rzeczywiście wszystko w mieście musi być teraz "nowoczesne" i "europejskie" budowane pod gusty "nowych warszawiaków"? Pewnie większość z nich ma jeszcze traumę z dzieciństwa pamiętając wiejskie i małomiasteczkowe targi, od których uciekli w poszukiwaniu lepszego świata, więc od Warszawy oczekują marmurów, betonu i nowoczesnych "Koszyków", z sojowymm late i wegańskim tatarem. i wogóle żeby było jak w Njujorku. Na tej samej zasadzie swego czasu zlikwidowano na mojej Lisowskiej gazowe latarnie i latarnika, za którym uwielbiałem latać. Zastąpiono je takimi szkaradami z betonu. To wszystko było robione w imię "nowoczesności, postępu i elegancji". Tyle tylko, ze teraz to na ocalałe osiedle "Zdobycz Robotnicza" to zjeżdżają wycieczki z całego miasta, żeby zobaczyć takie latarnie. Z tych samych powodów teraz chce się wywalić Wolumen. Temat do refleksji.

    Pozdrowienia z Bielan :) Teraz wprawdzie mieszkam na Białołęce, ale na Bielanach się wychowałem. I też pamiętam te książki SF w formie kserówek. Kiepsko tłumaczone, dużo błędów, ale na bezrybiu i rak ryba.

  • Lazurowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 15:35 ~Lazurowa

    Taki jeden z ulicy~Taki jeden z ulicy

    Reprezentuję chyba pokolenie ludzi z tych starszych Bielan. Mój dziadek jeszcze przed wojną zbudował dom przy Lisowskiej, tam się urodziłem i jako dzieciak obleciałem wszystkie możliwe zakamarki. W latach 70 latałem na Wolumen, bo to było jedyne znane mi miejsce gdzie można było kupić książki z "drugiego obiegu" dla mnie istniała wtedy tylko literatura SF. To były jakieś średniej jakości tłumaczenia wydawane coś jakby na xero, czy innym powielaczu. Tam też w niedziele były fantastyczne bazary staroci "Perski" (tę rolę przejęło potem Koło). Czy rzeczywiście wszystko w mieście musi być teraz "nowoczesne" i "europejskie" budowane pod gusty "nowych warszawiaków"? Pewnie większość z nich ma jeszcze traumę z dzieciństwa pamiętając wiejskie i małomiasteczkowe targi, od których uciekli w poszukiwaniu lepszego świata, więc od Warszawy oczekują marmurów, betonu i nowoczesnych "Koszyków", z sojowymm late i wegańskim tatarem. i wogóle żeby było jak w Njujorku. Na tej samej zasadzie swego czasu zlikwidowano na mojej Lisowskiej gazowe latarnie i latarnika, za którym uwielbiałem latać. Zastąpiono je takimi szkaradami z betonu. To wszystko było robione w imię "nowoczesności, postępu i elegancji". Tyle tylko, ze teraz to na ocalałe osiedle "Zdobycz Robotnicza" to zjeżdżają wycieczki z całego miasta, żeby zobaczyć takie latarnie. Z tych samych powodów teraz chce się wywalić Wolumen. Temat do refleksji.

    100 % racji.Bywałem w latach 80-tych na "Peraku". Pozdrowienia z Jelonek

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 15:14 ~Warszawiak

    Fajną ma czapkę Nasz Pan Prezydent! :-)

  • tgift2gi7i

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 11:36 ~tgift2gi7i


    Leon~Leon

    Elektroniczna giełda na Wolumenie. Ktoś pamięta te czasy?
    Marcin~Marcin



    No baaa, piraty mp3 filmy gry na pc, ciepłe radia rwane z samochodów i masa innych rzeczy


    O tak. Ciepły towar z fragmentami tapicerki, bo się "sprzedającym" nie chciało odkręcić śruby mocującej to był standard. Ale części elektroniczne, płytki, elementy zamienne do urządzeń elektronicznych i agd. Wszystko tam było. Warto było rano wstać i poszperać.

  • FundacjaAdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 11:33 ~FundacjaAdUrbem

    Znowu aktywiści chcą robić z miasta skansen

  • przem_ursyn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 11:10 ~przem_ursyn

    Jak obiecał to tak zrobi. Ja w to wierzę. Czyli wkrótce nowe osiedle w miejscu bazarku!

  • FundacjaAdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 10:38 ~FundacjaAdUrbem

    Znowu aktywiści chcą robić z miasta skansen!

  • Taki jeden z ulicy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.12.2018 10:30 ~Taki jeden z ulicy

    Reprezentuję chyba pokolenie ludzi z tych starszych Bielan. Mój dziadek jeszcze przed wojną zbudował dom przy Lisowskiej, tam się urodziłem i jako dzieciak obleciałem wszystkie możliwe zakamarki. W latach 70 latałem na Wolumen, bo to było jedyne znane mi miejsce gdzie można było kupić książki z "drugiego obiegu" dla mnie istniała wtedy tylko literatura SF. To były jakieś średniej jakości tłumaczenia wydawane coś jakby na xero, czy innym powielaczu. Tam też w niedziele były fantastyczne bazary staroci "Perski" (tę rolę przejęło potem Koło). Czy rzeczywiście wszystko w mieście musi być teraz "nowoczesne" i "europejskie" budowane pod gusty "nowych warszawiaków"? Pewnie większość z nich ma jeszcze traumę z dzieciństwa pamiętając wiejskie i małomiasteczkowe targi, od których uciekli w poszukiwaniu lepszego świata, więc od Warszawy oczekują marmurów, betonu i nowoczesnych "Koszyków", z sojowymm late i wegańskim tatarem. i wogóle żeby było jak w Njujorku. Na tej samej zasadzie swego czasu zlikwidowano na mojej Lisowskiej gazowe latarnie i latarnika, za którym uwielbiałem latać. Zastąpiono je takimi szkaradami z betonu. To wszystko było robione w imię "nowoczesności, postępu i elegancji". Tyle tylko, ze teraz to na ocalałe osiedle "Zdobycz Robotnicza" to zjeżdżają wycieczki z całego miasta, żeby zobaczyć takie latarnie. Z tych samych powodów teraz chce się wywalić Wolumen. Temat do refleksji.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »