Informacje

13.03.2010 13:44 Zagrożone tereny Natura 2000

Trują środowisko "na wariata"

Biznesmen z Nowego Dworu Mazowieckiego Jan M. składuje tysiące ton toksycznych substancji na terenach Natura 2000. Został za to skazany przez sąd i deklarował, że dobrowolnie podda się karze. Wydawało się, że sprawa zakończyła się pomyślnie. Nic z tego. Prawnik biznesmena "obudził się" kilka miesięcy po wyroku i teraz próbuje przekonać sąd, że jego klient... jest niepoczytalny. - Facet prowadzi kilka firm, jeździ samochodem, ale przed sądem twierdzi, że jest wariatem - denerwują się ekolodzy.

O 45 tysiącach ton niebezpiecznych odpadów w Nowym Dworze Mazowieckim TVN Warszawa alarmowała już w marcu 2009 roku. Jan M. odbierał odpady z elektrociepłowni Siekierki, a potem składował je na terenach chronionych. Tysiące ton zawierającego toksyczne substancje popiołu wciąż zagrażają nie tylko terenom wokół składowiska, ale też Wiśle. Przy wysokim stanie wody mogą spłynąć w dół rzeki. W grudniu 2009 roku sąd skazał nieuczciwego przedsiębiorcę na dwa lata w zawieszeniu. Dostał rok na uprzątnięcie nielegalnego składowiska. 

Niepoczytalny truciciel

Biznesmen zadeklarował, że dobrowolnie podda się karze, więc sprawa wydawała się zakończona. Do czasu. Około trzy miesiące po wyroku do sądu wpłynęła apelacja. Adwokat reprezentujący Jana M. domaga się uchylenia wyroku, bo w procesie nie wzięto pod uwagę "wątpliwości, co do poczytalności oskarżonego". Jan M. twierdzi, że wznowił leczenie psychiatryczne, a sąd pierwszej instancji nie wziął jego stanu zdrowia pod uwagę. Czy biznesmen "zwariował"? - Nie jestem upoważniony do udzielania komentarzy. Potwierdzam jedynie, że w imieniu mojego klienta złożyłem apelację - mówi Krzysztof Dmowski, adwokat.

Gra na czas?

Zdaniem nowodworskiej prokuratury, to tylko próba uchylenia się od odpowiedzialności. - W czasie procesu nie zostały ujawnione wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego. Wręcz przeciwnie. Z jego wyjaśnień wynikało, że dobrze radzi sobie w biznesie - mówi Emilia Krystek, szef prokuratury w Nowym Dworze Mazowieckim. - Mamy nadzieję, że sąd odwoławczy utrzyma w mocy grudniowy wyrok skazujący - dodaje.

Nie jest jedyny

Niestety, to nie jedyny biznesmen, który przed odpowiedzialnością za zaśmiecanie brzegów Wisły zasłania się zdrowiem psychicznym. W sądzie toczy się właśnie proces przeciwko Marcelemu P., który wysypuje gruz i odpady budowlane na terenie Natura 2000 w Józefowie (tą sprawą również zajmował się Andrzej Rudnicki).

- Sąd skierował go na badania psychiatryczne, bo podczas rozprawy twierdził, że ma problemy psychiczne - mówi Przemek Pasek z fundacji Ja Wisła, który występuje w roli oskarżyciela posiłkowego. - To taki polski paradoks. Można prowadzić kilka firm, jeździć samochodem, a przed sądem zgrywać niepoczytalnego i uchylać się od odpowiedzialności - denerwuje się.

Maciej Czerski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »