Informacje

20.07.2019 07:14 SPOTKANIE W ZODIAKU

Trudne rozmowy o hulajnogach. "Budujemy słodko-gorzką relację"

SERWISY:

To miało być coś w rodzaju hulajnogowego okrągłego stołu. Tyle, że gości usadzono przy okrągłych... stolikach. Rozmowy były jednak konstruktywne, choć strona, od której zależy najwięcej, w ogóle się nie pofatygowała.

Na robocze spotkanie w pawilonie Zodiak wiceprezydent Robert Soszyński wraz z Zarządem Dróg Miejskich zaprosili - po raz pierwszy - przedstawicieli pięciu działających w Warszawie operatorów elektrycznych hulajnóg, a także policji, straży miejskiej i rozpisujących się o problemach z tymi pojazdami mediów. Zaproszenie wysłano też do Ministerstwa Infrastruktury, które zapewnia, że pracuje nad regulacjami. Nikt z resortu się jednak nie pojawił.

Hulajnogą na SOR

Jak bardzo potrzebne są nowe przepisy, widać było już w pierwszych minutach rozmowy. Pojawił się bowiem problem z nazewnictwem - czy o e-hulajnogach można mówić "pojazdy"? W świetle prawa - nie wiadomo. W świetle planów ministerstwa - też nie wiadomo.

Wszystko wskazywało więc, że dyskusja skończy się jedynie niezbyt odkrywczą konkluzją, że bez zmian w prawie status hulajnóg pozostanie niejasny. - Tymczasem sprawa jest pilna. Według informacji, które do nas docierają, nie ma właściwie dnia, żeby do warszawskich szpitali nie trafiał ktoś poturbowany w trakcie korzystania z hulajnóg elektrycznych. Na szczęście jeszcze nie było ofiary śmiertelnej, ale w Europie to się już zdarzało - pokreślił Michał Domaradzki z miejskiego Biura Polityki Mobilności.

- Niestety, propozycje ministerstwa funkcjonują tylko w formie slajdów z jakiejś prezentacji. Nie znamy ich statusu, nie znamy szczegółów. Nasze pisma pozostają bez odpowiedzi - dodał Łukasz Puchalski z ZDM. I przyznał, że kilka lat temu drogowcy rozważali nawet dodanie elektrycznych hulajnóg do systemu Veturilo, ale zrezygnowali właśnie z powodu braku regulacji. - Te lukę wypełniły prywatne firmy - podsumował.

Arkadiusz Król ze stołecznej drogówki i Bartłomiej Zieliński ze straży miejskiej przekonywali z kolei, że mimo wszystko użytkownicy hulajnóg nie są bezkarni. Ale przyznawali, że brak jednoznacznych przepisów zmusza ich, by sięgać po przepisy bardziej ogólnie i każdą sprawę traktować osobno.

Słodko-gorzka relacja

Po tym wstępie głos zabrali przedstawiciele firm. Wszyscy zgodnie zapewniali, że im również zależy na uregulowaniu statusu hulajnóg i powtarzali, że brak przepisów nie ułatwia prowadzenia biznesu.

W nieco innym tonie wypowiedział się jedynie Łukasz Gontarek z firmy Hive. - Myślę, że możemy więcej wymagać od siebie. Jesteśmy kreatywni, jesteśmy otwarci, mamy do dyspozycji technologię i możemy spróbować się poprawić - podkreślił. A jako przykład pokazał kask wyposażony w kierunkowskazy. Podkreślił też, że po tym jak operatorom hulajnóg zaczęło dostawać się za bałagan robiony przez użytkowników, jego firma zatrudniła "armię młodych ludzi" do porządkowania jednośladów i edukowania użytkowników.

- Jest lepiej - zgodził się Łukasz Puchalski. - Przez nasz magazyn przewinęło się kilkaset hulajnóg posprzątanych przez miejskie służby, ale widzimy po stronie operatorów wysiłek zmierzający do poprawy. Firmy zaczęły też porządkować kwestie własności i odbierać "aresztowany" sprzęt - dodał.

- Aresztowany słusznie - przyznał Jakub Olek z Lime, największego operatora w Warszawie. I dodał: - nasza relacja z miastem jest taka słodko-gorzka, ale nigdzie indziej nie spotykamy się z takim zaangażowaniem władz miasta w temat. Poza tym staramy się uczyć. Współpracujemy z Polskim Związkiem Niewidomych. Dowiedzieliśmy się, że osoby niedowidzące często poruszają się wzdłuż ścian budynków, dlatego naszych hulajnóg nie ustawiamy już tuż przy elewacjach. Zaczynamy dbać nie tylko o naszych użytkowników, ale też o "nieużytkowników".

Grupa robocza wpłynie na ministra

Wszyscy uczestnicy spotkania zgodzili się co do dwóch rzeczy. Po pierwsze, dostrzegli potrzebę szerszej edukacji użytkowników. Choć tu znów powrócił temat regulacji. - Dziś nie do końca wiadomo, czego mamy uczyć - podkreślali przedstawiciele firm, przyznając, że regulamin każdej z nich trochę się różni. Stąd drugi wspólny punkt: ratusz i operatorzy mają stworzyć grupę roboczą, która wypracuje wspólne standardy i pomoże upodobnić regulaminy.

Następnym krokiem będzie zaś przygotowanie wspólnych sugestii dla Ministerstwa Infrastruktury. - Razem będziemy bardziej wiarygodnym partnerem - pokreślił Olek. - Nie wyobrażam sobie, by ministerstwo nie chciało skorzystać z naszej wiedzy - dodał Puchalski. - Tym bardziej, że każda zmiana pociąga za sobą mnóstwo kolejnych. Jeśli hulajnogi zostaną wpuszczone na drogi dla rowerów, zmienić muszą się standardy ich budowania. Tak, żeby koła nie wpadały w rynsztoki czy kratki ściekowe. Na część z tych rzeczy muszą być rozporządzenia, a o ich przygotowywaniu na razie nic nie słychać.

Problem z pijanymi

Z sali padło pytanie o możliwość ograniczenia dostępu do hulajnóg osobom pod wpływem alkoholu. - Może aplikacja mogłaby kazać rozwiązać jakież zadanie matematyczne, zanim pozwoli na wypożyczenie? - żartował Arkadiusz Król z KSP. W odpowiedzi przedstawiciel jednej z firm stwierdził, że problem z pijanymi użytkownikami w Australii i Nowej Zelandii osiągnął taki poziom, że tamtejszy oddział firmy pracuje nad rozwiązaniami, które mogłyby to ograniczyć. Niewykluczone, że warszawscy operatorzy stworzą też wspólną "czarną listę" osób, które łamią regulaminy. Z głowy nie umieli jednak powiedzieć, ile kont zablokowali dotąd z tego powodu.

Karol Kobos

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • wolność

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.07.2019 07:50 ~wolność

    Tomam~Tomam

    Hulajnogi powinny mieć dwa tryby: szybki i wolny. Jeden do jazdy po chodniku, drugi do jazdy na innych drogach. Każdy z nich oznaczony na hulajnodze dobrze widocznym kolorowym oświetleniem. Np. zielony - wolny, do max 10km/h. Żółty - szybki, do 25km/h. Jazda w trybie żółtym po chodniku, to informacja, że zbliża się pirat i bezdyskusyjny mandat z dowodem w postaci monitoringu miejskiego. I tyle jeśli chodzi o samą jazdę.

    Parkowanie to już trudniejsza sprawa, ale mógłby ją ułatwić tryb zgłaszania niebezpiecznie ustawionych hulajnóg wraz ze zdjęciem. Wszystko w tej samej aplikacji. Już po miesiącu wyjdzie w statystykach, który z użytkowników nie ma oleju w głowie. Skoro można karać za źle zaparkowany samochód lub motocykl, to i za hulajnogę można. Zabezpieczeniem ostatniego użytkownika przed "sabotażem" powinno być wykrywanie ruchu hulajnogi po wylogowaniu się. Tak żeby niesportowa młodzież ubrana w sportową odzież nie mogła zabawiać się wyłączoną hulajnogą porzucając ją gdziekolwiek.

    Motocykle też powinny mieć dwa tryby, jeden do jeżdżenia po jezdni a drugi do jeżdżenia po DDR.

  • ĄdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 19:19 ~ĄdUrbem

    Hulajnogi na ścieżki rowerkowe i bezwzględny zakaz jazdy po ulicy z przeprowadzaniem przez przejścia

  • Tomam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 18:00 ~Tomam

    Hulajnogi powinny mieć dwa tryby: szybki i wolny. Jeden do jazdy po chodniku, drugi do jazdy na innych drogach. Każdy z nich oznaczony na hulajnodze dobrze widocznym kolorowym oświetleniem. Np. zielony - wolny, do max 10km/h. Żółty - szybki, do 25km/h. Jazda w trybie żółtym po chodniku, to informacja, że zbliża się pirat i bezdyskusyjny mandat z dowodem w postaci monitoringu miejskiego. I tyle jeśli chodzi o samą jazdę.

    Parkowanie to już trudniejsza sprawa, ale mógłby ją ułatwić tryb zgłaszania niebezpiecznie ustawionych hulajnóg wraz ze zdjęciem. Wszystko w tej samej aplikacji. Już po miesiącu wyjdzie w statystykach, który z użytkowników nie ma oleju w głowie. Skoro można karać za źle zaparkowany samochód lub motocykl, to i za hulajnogę można. Zabezpieczeniem ostatniego użytkownika przed "sabotażem" powinno być wykrywanie ruchu hulajnogi po wylogowaniu się. Tak żeby niesportowa młodzież ubrana w sportową odzież nie mogła zabawiać się wyłączoną hulajnogą porzucając ją gdziekolwiek.

  • ewa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 13:12 ~ewa

    Czy miasto i zarząd dróg miejskich dało pozwolenie na zajmowanie miesjca na chodnikach przez hulajnogi??? Czy możemy w takim razie stawiac rowery tak jak hulajnogi w poprzek chodnika utradniając przejście bez odpowiedzialnmości czy też są podwójne standardy?

  • żądamy wolności

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 12:12 ~żądamy wolności


    abcde~abcde

    Rozmowy to typowe rozmycie tematu i udawanie że się chce rozwiązać problem. Rozwiązaniem problemu jest
    CAŁKOWITY ZAKAZ JAZDY
    tym czymś po chodnikach i jezdniach.
    Warto zauważyć że ok 90% użytkowników tych pojazdów to dorosłe chłopy w sile wieku. Pędzą na złamanie karku nie licząc się z kimkolwiek innym, w szczególności dziećmi czy starszymi.
    Już przynajmniej z 10 razy miałem awanturę z użytkownikami tych cudów techniki mijających mnie z dużą prędkością o kilka cm. Jakoś zawsze gdy zwróci im się uwagę o niebezpieczną jazdę znajdują wystarczająco dżo czasu na pyskowanie. Ani razu nikt mnie nie przeprosił że mało mnie czy kogoś z kim akurat szedłem nie potrącił.
    asd~asd

    Wiadomo że najlepszym rozwiązaniem na dany problem jest ZAKAZ. Zakazujmy hulajnug elektrycznych, rowerów, pieszych, samochodów samolotów. Siedźmy w piwnicach i umierajmy.
    Potrzebne są zmiany w prawie ale regulator prawa chyba nie bardzo się interesuje.
    Zainteresuje się jak będzie pierwsza ofiara śmiertelna - tak jak miało to miejsce z escape-roomami. Wtedy to było poruszenie.
    Czemu trzeba tragedii by politycy się czymś zainteresowali?
    Tylko nie od razu zakazy, bo te do niczego nie doprowadzą.

    Masz rację!
    Znieść zakaz jazdy samochodami i motocyklami po DDRach!
    Znieść zakaz jazdy rowerem po kolejowych torach!

  • asd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 10:26 ~asd

    abcde~abcde

    Rozmowy to typowe rozmycie tematu i udawanie że się chce rozwiązać problem. Rozwiązaniem problemu jest
    CAŁKOWITY ZAKAZ JAZDY
    tym czymś po chodnikach i jezdniach.
    Warto zauważyć że ok 90% użytkowników tych pojazdów to dorosłe chłopy w sile wieku. Pędzą na złamanie karku nie licząc się z kimkolwiek innym, w szczególności dziećmi czy starszymi.
    Już przynajmniej z 10 razy miałem awanturę z użytkownikami tych cudów techniki mijających mnie z dużą prędkością o kilka cm. Jakoś zawsze gdy zwróci im się uwagę o niebezpieczną jazdę znajdują wystarczająco dżo czasu na pyskowanie. Ani razu nikt mnie nie przeprosił że mało mnie czy kogoś z kim akurat szedłem nie potrącił.

    Wiadomo że najlepszym rozwiązaniem na dany problem jest ZAKAZ. Zakazujmy hulajnug elektrycznych, rowerów, pieszych, samochodów samolotów. Siedźmy w piwnicach i umierajmy.
    Potrzebne są zmiany w prawie ale regulator prawa chyba nie bardzo się interesuje.
    Zainteresuje się jak będzie pierwsza ofiara śmiertelna - tak jak miało to miejsce z escape-roomami. Wtedy to było poruszenie.
    Czemu trzeba tragedii by politycy się czymś zainteresowali?
    Tylko nie od razu zakazy, bo te do niczego nie doprowadzą.

  • rbl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 10:04 ~rbl

    Czy te firmy hulajnogowe działają za ten wykradziony VAT, że ich stać na wszystko? Zatrudnienie armii ludzi musiało podnieść w sposób widoczny koszty.

  • Władza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 09:55 ~Władza

    Nad czym tu debatować. WSZYSTKO co porusza się szybciej niż przeciętny biegnący człowiek, powinno mieć zakaz poruszania się po chodniku. Oczywiście z wyłączeniem małych dzieci będących pod opieką rodziców. Reszta spadówa na DDRy i ulice.

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 09:43 ~nemesis

    abcde~abcde

    Rozmowy to typowe rozmycie tematu i udawanie że się chce rozwiązać problem. Rozwiązaniem problemu jest
    CAŁKOWITY ZAKAZ JAZDY
    tym czymś po chodnikach i jezdniach.
    Warto zauważyć że ok 90% użytkowników tych pojazdów to dorosłe chłopy w sile wieku. Pędzą na złamanie karku nie licząc się z kimkolwiek innym, w szczególności dziećmi czy starszymi.
    Już przynajmniej z 10 razy miałem awanturę z użytkownikami tych cudów techniki mijających mnie z dużą prędkością o kilka cm. Jakoś zawsze gdy zwróci im się uwagę o niebezpieczną jazdę znajdują wystarczająco dżo czasu na pyskowanie. Ani razu nikt mnie nie przeprosił że mało mnie czy kogoś z kim akurat szedłem nie potrącił.

    Całkowita zgoda.

    W Niemczech ten syf jest nielegalny i już

  • Marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2019 09:43 ~Marek

    abcde~abcde

    Rozmowy to typowe rozmycie tematu i udawanie że się chce rozwiązać problem. Rozwiązaniem problemu jest
    CAŁKOWITY ZAKAZ JAZDY
    tym czymś po chodnikach i jezdniach.
    Warto zauważyć że ok 90% użytkowników tych pojazdów to dorosłe chłopy w sile wieku. Pędzą na złamanie karku nie licząc się z kimkolwiek innym, w szczególności dziećmi czy starszymi.
    Już przynajmniej z 10 razy miałem awanturę z użytkownikami tych cudów techniki mijających mnie z dużą prędkością o kilka cm. Jakoś zawsze gdy zwróci im się uwagę o niebezpieczną jazdę znajdują wystarczająco dżo czasu na pyskowanie. Ani razu nikt mnie nie przeprosił że mało mnie czy kogoś z kim akurat szedłem nie potrącił.

    100/100

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »