Informacje

26.09.2014 12:06 ZTM podaje szczegóły

Tramwaje "na żądanie"
od nowego roku

SERWISY:

 

- Od lutego 2015 roku będą działać przystanki tramwajowe na żądanie - poinformował Adam Szuba z działu organizacji przewozów Zarządu Transportu Miejskiego na specjalnej konferencji prasowej.

ZTM reklamuje, że nowe rozwiązanie skróci czas jazdy, bo tramwaje nie będą zatrzymywać się, jeśli nikt nie będzie chciał wsiąść albo wysiąść.

Wdrożenie w lutym

- Chcielibyśmy wdrożyć to rozwiązanie w lutym, w najbardziej dogodnym momencie, czyli po zakończeniu ferii zimowych. Wprowadzenie przystanków na żądanie jest działaniem równoczesnym z wdrażaniem nieco innej filozofii przygotowywania rozkładów jazdy dla całej Warszawy - mówił Wiesław Witek, dyrektor ZTM.

Ale do takiego rozwiązania nie są przystosowane wszystkie tramwaje jeżdżące po warszawskich torach. Dlatego te, które nie mają przycisków "stop" będą musiały... stawać na każdym przystanku.

Nie trzeba machać

Różnicą wobec autobusów "na żądanie" będzie to, że pasażerowie stojący na przystankach, nie będą musieli machać na tramwaj. - Jeżeli ktoś stoi na przystanku nie będzie musiał machać na tramwaj. Kiedy motorniczy go zobaczy, będzie musiał obowiązkowo się zatrzymać - tłumaczy Igor Krajnow, rzecznik prasowy ZTM.

Gdzie są planowane takie zmiany? Jak podaje ZTM:

- w I etapie: na ciągu Annopol - Żerań Wschodni oraz przystankach Cm. Prawosławny, P+R Połczyńska;

- w II etapie: na ciągu rondo Starzyńskiego - Żerań i przystankach: Staniewicka, Pożarowa.

O POMYŚLE PRZYSTANKÓW TRAMWAJOWYCH NA ŻĄDANIE PISALIŚMY BLISKO DWA LATA TEMU.

Co myślicie o takim rozwiązaniu? Piszcie na naszym forum.


kś/mz//b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 23:14 ~Rafał

    PRZECINAK_149PRZECINAK_149

    Myślę,że ci,którzy głosują za tym,że "to Dobry pomysł, usprawni ruch",to nie znają specyfikacji tego zawodu. Adamowi Szubie,Wiesławowi Witek,jak i całemu ZTM,gratuluję genialnego pomysłu. Myślę,że będzie to kolejny powód do tego,aby "pasażerowie" mieli kolejny powód do pisania nieuzasadnionych skarg oraz będzie to powodem kolejnego konfliktu na linii motorniczowie-"pasażerowie".


    Nie "Wiesławowi Witek" tylko "Wiesławowi Witkowi" - nazwiska męskie (i żeńskie zakończone literą a), poza nielicznymi wyjątkami, w języku polskim się odmieniają - to po pierwsze. Po drugie w Berlinie, jeśli na przystanku nikt nie stoi tramwaj czy autobus nie musi się zatrzymać. Jest to bardzo dobry pomysł. Już o tym pisałem, ale się powtórzę, wszystkie przystanki autobusowe i tramwajowe powinny być na żądanie.

    Nie tylko to bym przeniósł z Berlina do Warszawy, ale także pewien bardzo dobry zwyczaj. W Warszawie kierowcy autobusów podjeżdżają na przystanek byle jak. W Berlinie ani razu nie zdarzyło mi się, a jestem tam dość często i dużo jeżdżę autobusami, żeby kierowca nie podjechał do samego krawężnika. Nie zdarzyło się też żeby nie opuścił podłogi, by pasażerowi było wygodniej wsiąść czy wysiąść, bez względu na to, czy do autobusu wsiada osoba młoda, starsza, matka z dzieckiem w wózku.

    Pozdrawiam

  • Rafał

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 22:54 ~Rafał

    michał~michał

    idiotyzm z brakiem kompetencji
    machnę ręką przed tramwajem i co, zatrzyma się za 100 metrów i będę biegł o lasce po szynach, a na ulicy samochody


    Nie doczytałeś, że jeśli na przystanku będą czekali pasażerowie, to motorniczy będzie miał obowiązek się zatrzymać?
    W Berlinie od dawna coś takiego funkcjonuje i sprawdza się bardzo dobrze, zarówno w przypadku autobusów jak i tramwajów. Jak na przystanku nie ma nikogo, a żaden z pasażerów wewnątrz nie wciśnie przycisku "na żądanie", to autobus jedzie nie zatrzymując się na przystanku.

  • marecki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 18:20 ~marecki

    NA ŻĄDANIE będzie jak tramwaj się popsuje albo jak ma kolizję! Wtedy wszystkie stoją!!! ;)

  • marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 13:08 ~marek

    jakiś nowy pomysł na wyprzedzanie się tramwajów?

  • totalniedobrypomysł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 11:39 ~totalniedo…

    rumun~rumun

    To nie jest kwestia specjalnego pantografu, szyny tramwajowe są też przewodem elektryczym, jeśli z nich rezygnujemy, trzeba przebudować sieć. Żaden producent trolejbusów nie oferuje pojazdów długości 30m, więc nie ma u kogo ich zamówić. Złaź na ziemię.


    Myli się pan. Zapraszam na dowolne międzynarodowe targi takich pojazdów. Są odpowiednie rozwiązania uniwersalne. Trolejbus może korzystać wtedy zarówno z dwóch linii zamykających obwód pantografem jak i jednej linii oraz wózka pod podwoziem odpowiedzialnego za kontakt z torami kiedy jedzie na trakcji tramwajowej.
    Co więcej, dzięki podobnemu rozwiązaniu jak w autobusach hybrydowych (hybrydy w Warszawie do zobaczenia na liniach jeżdżących np. ul. Ostrobramską) może on jechać bez zasilania przez 2-3km, podobnie jak hybryda bez pracy silnika spalinowego.
    W efekcie nie jest problemem przejazd z trakcji tramwajowej na trolejbusową czy konieczność podniesienie wózka (wózek nie ma roli nośnej w takim pojeździe, służy tylko do zamknięcia obwodu) kiedy wymija się inny pojazd.
    Wszystko jest gotowe i opracowane. Koszt tak przygotowanego pojazdu to około 10% więcej niż tradycyjnego trolejbusu.
    Na specjalne potrzeby, kiedy tradycyjny wóz nie mieści się na torach ze względu na szerokość, co najmniej dwóch producentów już zaoferowało pojazdy przystosowane. Wszystko jest w zasięgu ręki.
    Ogólnie mi się ten pomysł podoba tylko że ja bym w pierwszej kolejności obsadził trolejbusami linie przyspieszone (odpowiednik tych najszybszych z obecnej nomenklatury) i wtedy byłaby możliwość bezproblemowego mijania.
    Jedyny mankament jaki może powstać to kwestia pierwszeństwa które ma pojazd szynowy, a trolejbus może nie mieć - zależnie od interpretacji i konstrukcji skrzyżowania. Dlaczego należałoby to uszczegółowić w przepisać.

  • Anonim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 11:08 ~Anonim

    Na moje proste rozumowanie w starych tramwajach typu 105 nie byłby chyba jakiś ogromny problem dołączyć kolejną kontrolkę sygnalizacyjną do pulpitu motorniczego (lub wykorzystać istniejącą mało używaną), która byłaby spięta z guzikami pasażerskimi występującymi w obydwu wagonach. Po otworzeniu drzwi na danym przystanku kontrolka żądania wygaszałaby się (resetowała).Napewno da się to zrobić tanim kosztem tylko trzeba chcieć.

  • frycek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 10:09 ~frycek

    Tramwajowe przystanki "na żądanie" to żaden nowy pomysł.
    Przed laty w XX wieku w Warszawie funkcjonowały tramwajowe przystanki warunkowe (czyli "na żądanie").

    ZTM najpierw je wyrugował aby po kilkunastu latach przerwy wprowadzic je jako ogrzewana "nowość".
    Hipokryzja tej instytucji jest zadziwiająca.

  • Azerate

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.09.2014 10:06 ~Azerate


    PRZECINAK_149PRZECINAK_149

    Myślę,że ci,którzy głosują za tym,że "to Dobry pomysł, usprawni ruch",to nie znają specyfikacji tego zawodu. Adamowi Szubie,Wiesławowi Witek,jak i całemu ZTM,gratuluję genialnego pomysłu. Myślę,że będzie to kolejny powód do tego,aby "pasażerowie" mieli kolejny powód do pisania nieuzasadnionych skarg oraz będzie to powodem kolejnego konfliktu na linii motorniczowie-"pasażerowie".

    motR1~motR1

    Tym razem się z Tobą nie zgadzam. Myślę, że dość dobrze znam specyfikę swojego zawodu i uważam, że takie przystanki jak Cm. Prawosławny czy P+R Połczyńska powinny być już dawno "na żądanie". A frustraci będą pisać skargi tak czy owak...

    Skoro są słabo wykorzystywane, to powinny zostać zlikwidowane - Warszawa i tak ma zbyt gęsto rozlokowane przystanki tramwajowe, o wiele gęściej niż np. Wrocław, Lwów, Kraków.

  • rumun

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2014 23:14 ~rumun

    troleytroly~troleytroly

    Wszystkie torowiska zalewamy asfaltem, tak żeby pozostawić na wszelki wypadek tory jednak żeby mogły po nich też jechać pojazdy na kołach gumowych, tradycyjnie zwane autobusami.
    Jednak nie puszczamy tam autobusów tylko trolejbusy!
    Największa przewagą trolejbusu nad tramwajem jest możliwość ominięcia innego pojazdu! Zarówno zepsutego lub takiego który zatrzymuje się na żądanie!
    Niewielka część infrastruktury wymagała by przeróbek ale większość nie!

    To nie jest kwestia specjalnego pantografu, szyny tramwajowe są też przewodem elektryczym, jeśli z nich rezygnujemy, trzeba przebudować sieć. Żaden producent trolejbusów nie oferuje pojazdów długości 30m, więc nie ma u kogo ich zamówić. Złaź na ziemię.

  • pasażerka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.09.2014 22:55 ~pasażerka

    W ramach "usprawniania ruchu" wprowadzono w tym roku pomiędzy przystankiem Muranów i Metro Ratusz (pl. Bankowy) ograniczenie do 10 km/h! (słownie: dziesięć!!!). Ledwo tramwaj ruszy z przystanku to już musi hamować i wlecze się jak żółw. To jest jakaś paranoja!!! Czemu to ma służyć - czy ktoś wie???

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »