Informacje

27.11.2018 09:00 22. rocznica wydarzenia

Tramwaj widmo przejechał kilka kilometrów. Zniszczył kwiaciarnię

SERWISY:


Tramwaj bez motorniczego, jadący tyłem przez miasto, do tego pod prąd - sama myśl o takim scenariuszu
mrozi krew w żyłach. Dokładnie 22 lata temu ta historia wydarzyła się naprawdę, a samotny skład jechał ulicami Mokotowa. Zatrzymał się kilka kilometrów od zajezdni, na sklepie mięsnym.

27 listopada 1996 roku, około godziny 3.30. To wtedy rozpoczyna się jedna z najdziwniejszych, najbardziej niebezpiecznych i owianych plotkami historii związanych ze stołecznymi tramwajami.

Tramwajarze w służbowym maluchu

Dwuwagonowy skład o numerach bocznych 1391 i 1392 był po przeglądzie technicznym. Manewrowy wyprowadził tramwaj z zajezdni przy Woronicza na ulicę Wołoską, żeby później ustawić go w bazie przed pierwszym kursem.

Tak opisywała to "Gazeta Wyborcza". Z relacji dziennikarzy wynika, że tramwaj wyjechał tyłem, a mechanik kierował z drugiego wagonu. Gdy przesiadał się do pierwszego, tramwaj nieoczekiwanie ruszył w przeciwnym kierunku – w stronę Śródmieścia.

I jechał ulicami Wołoską, Rakowiecką, aleją Niepodległości. Oczywiście od razu podjęto próby zatrzymania pojazdu. Zaalarmowano służby, by odcięły dopływ prądu. Dziennik donosił, że tramwajarze ruszyli w pościg małym fiatem, ale nie udało im się dopaść składu jadącego 30 km/h.

"Tramwaj, ku przerażeniu obsługi personelu technicznego, wyjechał tyłem z zajezdni i skręcił w ulicę Wołoską. Bez problemu przejechał ostry zakręt w ulicę Rakowiecką oraz kolejny ostry zakręt w al. Niepodległości. Minął budynek Szkoły Głównej Handlowej, Biblioteki Narodowej oraz Głównego Urzędu Statystycznego. Wszelkie próby zatrzymania tramwaju okazały się nieudane. Kres ponad czterokilometrowej podróży położyły zwrotnice na skrzyżowaniu al. Niepodległości z Nowowiejską" – czytamy na stronie e-kartka z Warszawy, za którą stoi Dom Spotkań z Historią.

 

Skasował kwiaciarnię, uderzył w sklep

Ostatecznie to nie tramwajarze zatrzymali "uciekiniera", a właśnie zwrotnica. Była przestawiona do skrętu w Nowowiejską. Skład z dużą prędkością skręcił w lewo z alei Niepodległości. Wypadł z szyn, przejechał po chodniku, staranował kwiaciarnię, w końcu zatrzymał się na witrynie sklepu mięsnego. Mięsny bardzo nie ucierpiał, ale budynek kwiaciarni przestał istnieć.

– Rano obudził mnie telefon od stałego klienta. Myślałem, że się włamali, a on mówi: "Przyjeżdżaj pan, bo kiosku już nie ma" - mówił cytowany przez gazetę właściciel kwiaciarskiego biznesu.

Zdarzenie wywołało spore zamieszanie. Nie brakowało też emocjonalnych komentarzy. - To skandal, żeby tramwaje mogły ruszać same, a w dodatku tyłem! Wszystko przez tę demokrację - mówiła cytowana przez "Wyborczą" sklepowa.

Zarząd Transportu Miejskiego przyznał wówczas dziennikarzom, że ten "wypadek był pierwszym takim w 130-letniej historii warszawskich tramwajów". Usuwanie jego skutków kosztowało około dwóch miliardów starych złotych (obecnie to 200 tysięcy złotych).

"Zwarcie instalacji elektrycznej"

Rzecznik ZTM stwierdził, że poza podejrzeniami był manewrujący wagonami pracownik, który, przesiadając się do pierwszego wagonu, wyłączył zasilanie w drugim.

"Według wersji oficjalnej powodem samoczynnego ruszenia składu stojącego na terenie zajezdni przy ul. Woronicza było zwarcie instalacji elektrycznej. Nieoficjalnie mówiło się o błędzie ludzkim, wynikającym z nadużycia napojów wyskokowych" – czytamy z kolei wpis na e-kartce z Warszawy.

Poranny przejazd tramwaju widma zakończył się bez rannych.

 

CZYTAJ TEŻ O HISTORII LINII WARSZAWSKO-WILANOWSKIEJ:

ran/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Pepi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2018 11:05 ~Pepi



    Olek~Olek

    Pamiętam czasy kiedy to ludzie byli na tyle mądrzy, że wiedzieli, że jak się opuszcza taki pojazd to trzeba opuścić pantograf.
    guiugiuguigu~guiugiuguigu


    A jak opuścisz pantograf w parówce, w pierwszym wagonie, będąc w drugim przy panelu sterowniczym?
    Ani~Ani


    Jakiej parówce? W Warszawie NIKT NIGDY nie nazywał tych tramwajów parówkami. Ktoś na siłę próbuje lansować tę nazwę!

    Dokładnie. Wtedy rozbił się biały tramwaj zwany trumną lub akwarium. Zielony tramwaj to parówka.

  • Zbyszek z R3

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2018 13:32 ~Zbyszek z R3


    taktak~taktak

    A miejskie legendy głoszą że tramwaj nie jechał bez obsługi tylko z pijanym mechanikiem wewnątrz. Poza tym tramwaj nie ma na tyle mocnych akumulatorów żeby jechać na nich, bo jakieś tam ma, ale chyba tylko do oświetlenia, więc jakim cudem się poruszał przy odłączonym zasilaniu trakcji ?
    aaa~aaa

    Też słyszałem w radiu podali, że pijany pracownik zaplecza rozbił tramwaj urządzając sobie nim rajd po mieście, potem dziwnie się z tego wycofali ... Pewnie jakiś dyrektorek w TW nie chciał stracić stołka.

    Miejskie legendy często głoszą, ale jeszcze częściej mijają się z prawdą. 22 lata temu ostatni tramwaj zjeżdżający do R-3 (Mokotów) to była "2" z Okęcia przez Nowowiejską, i dlatego ten "uciekinier" poleciał dokładnie tą samą trasą, mało tego, kiedy dostał zwarcia (i bynajmniej nie jechał na bateriach tylko na trakcji) i mechanicy zobaczyli co się dzieje to szybko zadzwonili na centralę żeby ta wysłała energetyków, żeby wyłączyli prąd w podstacjach, niestety na centrali nie uwierzyli że z Mokotowa tramwaj sam uciekł, i to do tego tyłem, i opierniczyli "żartownisiów", a kiedy doszło do awantury przez telefon i wysłali energetyków to tramwaj już się ładnie rozpędził na polach mokotowskich, i kiedy energetycy wyłączyli podstację między GUSem a Nowowiejską to było już za późno, po minięciu izolatora tramwaj dostał prądu od następnej podstacji, która nie była wyłączona i na pełnej wpadł w zakręt przy nowowiejskiej. Już wtedy pracowałem na R-3, i miałem nocną zmianę, wóz był po przeglądzie i po myjni, bo nazajutrz miał "iść do ruchu", nie poszedł...

  • Gawron

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.11.2018 12:16 ~Gawron

    Jechałem wtedy do szkoły ( Technikum Samochodowe przy Rondzie Babka ) ze Służewca.
    Nagle pojawił się widok leżącego na boku tramwaju i rozwalonej kwiaciarni.
    Nikt nie wiedział o co chodzi. Dopiero później w Kurierze Warszawskim opisali całe zdarzenie.
    To było 22 lata temu, a pamiętam jakby było tydzień temu.
    Jak ten czas leci.

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 22:32 ~aaa

    taktak~taktak

    A miejskie legendy głoszą że tramwaj nie jechał bez obsługi tylko z pijanym mechanikiem wewnątrz. Poza tym tramwaj nie ma na tyle mocnych akumulatorów żeby jechać na nich, bo jakieś tam ma, ale chyba tylko do oświetlenia, więc jakim cudem się poruszał przy odłączonym zasilaniu trakcji ?

    Też słyszałem w radiu podali, że pijany pracownik zaplecza rozbił tramwaj urządzając sobie nim rajd po mieście, potem dziwnie się z tego wycofali ... Pewnie jakiś dyrektorek w TW nie chciał stracić stołka.

  • Dzik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 21:46 ~Dzik



    Olek~Olek

    Pamiętam czasy kiedy to ludzie byli na tyle mądrzy, że wiedzieli, że jak się opuszcza taki pojazd to trzeba opuścić pantograf.
    guiugiuguigu~guiugiuguigu


    A jak opuścisz pantograf w parówce, w pierwszym wagonie, będąc w drugim przy panelu sterowniczym?
    Ani~Ani


    Jakiej parówce? W Warszawie NIKT NIGDY nie nazywał tych tramwajów parówkami. Ktoś na siłę próbuje lansować tę nazwę!

    Spisek!

    Całe R-3 mówiło na to parówka!

  • kazoora

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 20:40 ~kazoora

    Na tym rozjezdzie przy Nowowiejskiej to i tramwaje z obsługa często wypadały z torów. Nie było tygodnia bez wyskoczenia z szyny.

  • dzikakaczka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 19:17 ~dzikakaczka



    Iza~Iza

    Zielony tramwaj w Wwie?
    Jacek~Jacek


    Fakt nowoprzybyli mogą nie wiedzieć że tramwaje kiedyś były całe pokryte reklamami.
    Cynek~Cynek


    A może młodzi?


    Młodym rodzice opowiedzieli, przyjezdnym nie:)

  • Jacek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 18:17 ~Jacek



    Iza~Iza

    Zielony tramwaj w Wwie?
    Jacek~Jacek


    Fakt nowoprzybyli mogą nie wiedzieć że tramwaje kiedyś były całe pokryte reklamami.
    sam swój~sam swój


    Masz strasznie prowincjonalne kompleksy. To z domu, czy tak w ogóle?



    Raczej wyszydzam brak spostrzegawczości. Na zdjęciu widać dokładnie że tramwaj nie jest zielony jak poznańskie, a pokryty reklamą.

  • Cleo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 15:35 ~Cleo

    To była 105-tka....

  • Cynek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.11.2018 15:24 ~Cynek


    Iza~Iza

    Zielony tramwaj w Wwie?
    Jacek~Jacek


    Fakt nowoprzybyli mogą nie wiedzieć że tramwaje kiedyś były całe pokryte reklamami.


    A może młodzi?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »